Dokładnie 850 przypadków pacjentów przeanalizowali farmaceuci, w trakcie Pilotażu Przeglądów Lekowych, który przez ostatnie miesiące odbywał się w 75 aptekach na terenie całego kraju. Jego koordynatorzy podsumowali projekt, podczas konferencji prasowej, która została zorganizowana w miniony piątek w Warszawie. Udział w niej wziął też wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, który zapowiedział, że jeszcze w tym roku przeglądy lekowe trafią do koszyka świadczeń gwarantowanych.
Pilotaż podsumowała jego koordynatorka – dr hab. prof. UMP Agnieszka Neumann-Podczaska. Wyniki jednoznacznie potwierdziły, że przeglądy lekowe przyniosły istotne statystycznie korzyści korzystającym z nich pacjentom. Korzyści te polegały zarówno na zmniejszeniu liczby przyjmowanych leków, interakcji typu lek-lek i lek-choroba, ale także 83% uczestników pilotażu wykazało poprawę samopoczucia (czytaj również: Ewa Krajewska: przegląd lekowy to perła w koronie w opiece farmaceutycznej).
Największym wyzwaniem w trakcie pilotażu okazała się komunikacja z lekarzami. Ich reakcje na próby interwencji podejmowane przez farmaceutów wobec ich pacjentów, były skrajnie różnie. Niektórzy całkowicie je ignorowali, a inni akceptowali i wprowadzali w życie. Ostatecznie 70% lekarzy odpowiedziało na uwagi farmaceutów i przygotowane przez nich przeglądy lekowe.
Koniec pilotażu – co dalej?
Zakończenie fazy wykonawczej pilotażu oznacza, że nadszedł czas na jego ewaluację i przygotowanie raportu podsumowującego cały projekt. Raport ten trafi do Narodowego Funduszu Zdrowia oraz następnie do Ministra Zdrowia. Z zapowiedzi, jakie padły podczas piątkowej konferencji prasowej wynika, że ma to nastąpić do końca lutego.
– Będziemy oczekiwali na otrzymanie kompletnego raportu. Gdy to nastąpi, niezwłocznie zajmiemy się jego analizą. W tej analizie na pewno pomoże nam Agencja Oceny Technologii Medycznych. Przekażemy ten raport do oceny wraz z doświadczeniami międzynarodowymi. Agencja będzie przygotowywała nam przegląd lekowy, jako świadczenie gwarantowane – zapowiedział wiceminister Maciej Miłkowski.
Przedstawiciel resortu zdrowia przypomniał, że obecnie w ustawie o świadczeniach gwarantowanych ze środków publicznych, świadczenia gwarantowane są sklasyfikowane w koszykach. Na ten moment nie ma tam jednak zakresu świadczeń udzielanych przez farmaceutów. Dlatego w pierwszej kolejności należy zmienić ustawę o świadczeniach gwarantowanych i dopisać do niej usługi farmaceutyczne. Następnie zgodnie z wytycznymi i odpowiednią procedurą nastąpi uruchomienie pierwszego świadczenia gwarantowanego w tym zakresie, które zostanie umieszczone w rozporządzeniu Ministra Zdrowia w tej sprawie.
– Będziemy próbowali te zmiany wprowadzić do jakiejś ustawy, która jest w trakcie prac w Sejmie i ewentualnie za zgodą posłów dalej procedować. Oczywiście niezależnie Agencja też dostanie prośbę o przygotowanie już projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych. Myślę, że te rzeczy, ponieważ mamy to już wstępnie przedyskutowane, zdarzą się jeszcze w tej kadencji. Wiemy, że posiedzeń sejmu jest niewiele, ale jesteśmy dobrej myśli. Wówczas wraz z rozporządzeniem, moglibyśmy do końca roku ten temat zakończyć – zapowiedział Maciej Miłkowski.
Wiceminister zapewnił też, że w zmianach legislacyjnych uwzględnione zostaną też bardzo mocne zasady współpracy pomiędzy farmaceutami oraz osobami przepisującymi leki – lekarzami oraz pielęgniarkami (czytaj również: Najwcześniej w 2024 roku przegląd lekowy będzie świadczeniem gwarantowanym…).
Kontrowersyjna kwestia kształcenia…
Jeszcze przed rozpoczęciem – i już w jego trakcie – pilotażu przeglądów lekowych, wiele kontrowersji budziła kwestia wykształcenia farmaceutów, biorących w nim udział. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia mogli to bowiem być wyłącznie absolwenci studiów podyplomowych z opieki farmaceutycznej lub farmaceuci, którzy udokumentowali przeprowadzanie przeglądów lekowych za granicą. Część środowiska wskazywała, że wymóg ten był nieracjonalny i podważający kwalifikacje pozostałych farmaceutów do świadczenia przeglądów lekowych. Pojawiały się też zarzuty pod adresem jego koordynatorów, o tworzenie edukacyjnego monopolu na przeglądy lekowe (czytaj również: Kto będzie mógł przeprowadzić przegląd lekowy?).
Nie dziwi więc ogromne zainteresowanie kwestią przygotowania i wykształcenia, jakie miałoby być wymagane, do świadczenia przeglądów lekowych, gdy te trafią już do koszyka świadczeń gwarantowanych. Z zapowiedzi, które padły podczas piątkowej konferencji prasowej wynika, że raport przygotowywany dla Ministra Zdrowia, będzie zawierał propozycję konkretnego modelu kształcenia w tym zakresie.
– Plan jest taki, aby ten pilotaż wyznaczył konkretny model kształcenia. Aby pokazał program, jaki musi być spełniony przez jednostkę akredytowaną, uprawnioną do kształcenia – zapowiedziała dr hab. prof. UMP Agnieszka Neumann-Podczaska.
Ujednolicone kształcenie na innych uczelniach
Model ten jest obecnie przygotowywany przez ekspertów z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu wraz z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Na jego podstawie kształcenie farmaceutów – uprawniające go wykonywania przeglądów lekowych, jako świadczenia gwarantowanego – będą mogły prowadzić jednostki akredytowane, którymi będą uniwersytety medyczne prowadzące kształcenie na kierunku farmacja.
– Wedle tego modelu sporządzone zostaną akty prawne, które będą definiowały to kształcenie. Oczywiście kanwę kształcenia wyznaczają studia podyplomowe „Opieka farmaceutyczna w geriatrii: teoria i praktyka”, prowadzone wspólnie przeze mnie oraz prof. Katarzynę Wieczorowską-Tobis. A zatem oczywiście absolwenci tych studiów, w ramach przepisów przejściowych otrzymają uprawnienia do tejże usługi – zapewniała prof. Neumann-Podczaska.
Wspomniane studia podyplomowe zostały uruchomione na UMP w 2020 roku. W sumie ponad 1000 farmaceutów już ukończyło te studia lub jest obecnie w toku kształcenia.
Dlaczego potrzebne jest dodatkowe kształcenie?
Koordynatorka Pilotażu Przeglądów Lekowych przekonywała, że farmaceuci na poziomie teoretycznym są bardzo dobrze przygotowani do dyskusji o leku. Brakuje jednak kompetencji, w ramach których mogliby „oko w oko” stanąć do dyskusji z lekarzem i pacjentem na temat zmiany leczenia. W jej ocenie problemem jest nie tylko „dźwignięcie komunikacyjne” procesu, ale też wybranie z gąszczu informacji tych kliniczne istotnych (czytaj również: GIF: przegląd lekowy to najtrudniejsza z usług opieki farmaceutycznej).
– A zatem w ramach tego modelu kształcenia definitywnie położymy nacisk na kształcenie włączające w proces realnego pacjenta, nie pacjenta symulowanego czy przypadek na papierze. Prawdziwego pacjenta, który powie: „Nie, ja nie odejmę tego preparatu, bo choć Pan Magister uważa, że czuję się po nim gorzej, to on mi pomaga”. To jest też taka konieczność zmierzenia się z tym pacjentem – zapewniała prof. Neumann-Podczaska.
Rekomendacje przygotowane wspólnie z CMKP będą też zawierały informacje o tym jak długo ma trwać takie kształcenie i jaki zakres wiedzy będzie wymagany od farmaceutów świadczących przeglądy lekowe. Ujednolicony w ten sposób model kształcenia w akredytowanych jednostkach ma też zapewnić powtarzalność przeglądów i długoterminową ocenę ich skuteczności.
– W ramach raportu, który trafi do Ministra Zdrowia, wypracujemy model, który zapewni, że ten farmaceuta, który będzie świadczył usługę, będzie czuł się komfortowo, ale też zapewni, że zostaną uzyskane określone punkty końcowe. Aby rzeczywiście lekarz chciał go posłuchać i aby rzeczywiście te efekty końcowe w długofalowej analizie pokazały efektywność przeglądów lekowych – mówiła dr hab. prof. UMP Agnieszka Neumann-Podczaska
©MGR.FARM










