– Rząd rozważa poszerzenie 50-proc. refundacji ceny szczepionki o lekarzy, nauczycieli i osoby powyżej 60 roku życia. Obecnie przysługuje ona jedynie 65-latkom i przewlekle chorym – czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej.
Zmiany w tym zakresie mogą pojawić się już na wrześniowej liście refundacyjnej. To, że resort zdrowia bierze takie rozwiązanie pod uwagę potwierdził też Łukasz Szumowski (czytaj również: Grypa szaleje, a szczepionek brakuje).
– Bierzemy pod uwagę poszerzenie grup ryzyka, które mogą korzystać z refundowanego albo bezpłatnego szczepienia. Dziś refundacja dotyczy osób starszych, przewlekle chorych – mówi DGP minister zdrowia Łukasz Szumowski.
A co z farmaceutami?
W informacji podanej przez Dziennik Gazetę Prawną nie ma słowa o możliwości refundacji szczepionek dla farmaceutów. Ci zwrócili na to uwagę na Twitterze.
– Rząd rozważa 50% refundację szczepionek dla lekarzy, nauczycieli i osób powyżej 60 r.ż. …. Znowu jest brak pamięci o pełniących swoją rolę na pierwszym froncie FARMACEUTACH! To my cały czas pracujemy dla pacjentów w otwartych aptekach i szpitalach! – napisał Klaudiusz Gajewski, członek zarządu Związku Zawodowego Pracowników Farmacji.
Rząd rozważa 50% refundację szczepionek dla lekarzy, nauczycieli i osób powyżej 60 r.ż. …. Znowu jest brak pamięci o pełniących swoją rolę na pierwszym froncie FARMACEUTACH! To my cały czas pracujemy dla pecjemtów w otwartych aptekach i szpitalach!
— K Gajewski (@KwgGajewski) August 4, 2020
Do Polski w tym roku ma trafić w sumie 1,5–1,6 mln sztuk szczepionek na grypę. Po poszerzeniu refundacji o kolejne grupy, można szacować, że potrzeby się zwiększą, ale trudno przewidzieć, o ile. Resort zdrowia nie planuje wprowadzenia obowiązku szczepień nawet dla medyków.
– Negocjacje w sprawie nowych zasad szczepień trwają; na razie sytuację analizuje Agencja Oceny Technologii Medycznej. Jednak dotychczas na liście refundowanej jako kryterium dostępu do niższych cen można było wpisać jednostkę chorobową albo wiek, a nie grupę zawodową – informuje DGP.
Resort mógłby ominąć tę przeszkodę, rozpisując poza listą refundacyjną przetarg na preparat dla określonych grup ludności. Inną możliwością byłoby wsparcie samorządów, które już teraz prowadzą takie programy albo chciałyby to zrobić. Kolejna opcja to sfinansowanie przez Narodowy Fundusz Zdrowia szczepienia u lekarza rodzinnego. Na razie minister Szumowski w rozmowie z DGP przyznaje, że dostrzega problem. Jego zdaniem najtrudniejsza będzie logistyka, np. pytanie, kto ma zlecić badania (czytaj również: Pacjenci, lekarze i farmaceuci mają nowy problem. Brakuje szczepionek…).










