Na konferencji prasowej, jaka odbyła się w minioną sobotę podczas Krajowego Zjazdu Aptekarzy, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej zapowiedziała przygotowanie przez samorząd raportu oceniającego rentowność aptek. Ich właściciele od lat sygnalizują, że niskie, urzędowe marże na leki refundowane – wprowadzone w 2012 roku – nie zapewniają aptekom rentowności. Jedyną szansą aptek na utrzymanie się na rynku, jest sprzedaż suplementów diety, kosmetyków innych artykułów nierefundowanych. Samorząd aptekarski już od dawna zwraca uwagę na ten problem. Elżbieta Piotrowska-Rutkowska ma nadzieję, że twarde dane przekonają resort do zmian w tym zakresie (czytaj również: Apteczne marże nadal maleją. A co z cenami leków?).
– Chcemy pokazać, jakie tak naprawdę są koszty związane z prowadzeniem apteki w Polsce i na ile starczają urzędowe marże. My widzimy, że rentowność aptek ciągle spada. I to jest problem, który wymaga poprawy. Jeśli apteka nie jest rentowna, to po prostu przestaje istnieć – wyjaśniała prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Elżbieta Piotrowska-Rutkowska wskazuje, że samorząd aptekarski ma przygotowane konkretne propozycje zmian w tym zakresie. Podstawą jest stworzenie od nowa tabeli marż na leki refundowane. Kluczowa powinna być przede wszystkim zmiana sposobu ich naliczania. Obecnie marże za leki refundowane naliczane są od limitu refundacji. To niestety oznacza ich nieustanne obniżanie, ponieważ konstrukcja ustawy refundacyjnej sprawia, że limity co jakiś czas są automatycznie zmniejszane. Dzieje się tak w wyniku pojawiania się tańszych generyków w danej grupie limitowej. To powoduje też spadek rentowności aptek (czytaj również: Mniej aptek, wyższe obroty, niższe marże. Rynek ciągle rośnie…).
– Marże powinny być naliczane od detalicznej ceny urzędowej, a nie od limitu – przekonuje Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Obwieszczenia refundacyjne co 3 miesiące
Z drugiej strony Elżbieta Piotrowska-Rutkowska wskazuje na rozliczenia refundacyjne, które obecnie Ministerstwo publikuje co dwa miesiące. Ich duża częstotliwość sprawia, że apteki boją się kupować niektóre leki na zapas. Nierzadko okazuje się bowiem, że wypadają one z refundacji, a apteki zostają z nimi na magazynach. Takich leków nikt potem nie kupuje, a apteki ponoszą ogromne straty, bo nie mogą ich oddać do hurtowni farmaceutycznej. Samorząd aptekarski chce, by zmiany na listach leków refundowanych pojawiały się co 3 miesiące (czytaj również: Apteki muszą być stabilne ekonomiczne, bo kredytują NFZ na 3 mld zł).
Samorząd aptekarski liczy, że wkrótce do konsultacji publicznych zostanie oddany projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej. Jej zmianę zapowiada od dawna wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.
– Jeśli taka nowelizacja się pojawi, my na pewno przedstawimy swoją propozycję zmian. Mam nadzieję, że ta nowelizacja ustawy refundacyjnej będzie również dotyczyła tabeli marż – mówiła dziennikarzom Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, podczas briefingu prasowego 25 stycznia w Warszawie.
Raport przygotowany przez Naczelną Izbę Aptekarską wspólnie z firmą IQVIA ma być gotowy w ciągu najbliższych tygodni. Ma on pomóc w negocjacjach dotyczących zmian tabeli marż i częstotliwości publikacji obwieszczeń refundacyjnych (czytaj również: Krajowy Zjazd Aptekarzy wybrał prezesa NRA. W tle wątpliwości regulaminowe…).










