REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 3 kwietnia 2026, 08:01

Rynek apteczny na zakręcie: Marek Tomków o „Lex Meysztowicz” i dezinformacji

Rynek apteczny w Polsce znalazł się w jednym z najbardziej krytycznych momentów swojej historii. Pojawienie się kontrowersyjnego projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego, potocznie nazywanego „Lex Meysztowicz”, wywołało falę niepokoju w środowisku farmaceutów. Dr Marek Tomków, Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA) rzuca światło na kulisy powstania tych przepisów, mechanizmy przejęć aptek oraz personalne ataki, które mają na celu osłabienie autorytetu samorządu.

Kzf Tomków
Dość niespodziewanym polem "pokazu siły" na rynku aptecznym stały się niedawno wybory do Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (fot.

Kilka dni temu poznaliśmy dość zaskakującą propozycję zmian w zasadach funkcjonowania rynku aptecznego. Propozycję, która przybrała kształt bardzo konkretnego projektu nowelizacji ustawy prawo farmaceutyczne. Na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych, przedstawił go poseł Jerzy Meysztowicz – czym wzbudził ogromne kontrowersje. Znalazły się w nim rozwiązania oczekiwane przez środowisko przedsiębiorców aptecznych. Umożliwiających im przejmowanie aptek i powiększanie ich liczby w ramach sieci.

REKLAMA

Wejście w życie takich przepisów oznaczałoby całkowite przemodelowanie polskiego rynku aptecznego. Jego konsekwencje w programie „Kwadrans z farmacją” opisywał dr Marek Tomków – Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Jego zdaniem nie ulega wątpliwości, że projekt przedstawiony przez posła Jerzego Meysztowicza, choć promowany pod hasłem „Apteka dla Pacjenta”, w rzeczywistości stanowi realizację interesów dużych podmiotów sieciowych. 

– Jeżeli zajrzymy do tak zwanej fiszki tego projektu, to widzimy, że autorem jest prawnik jednej z kancelarii obsługujących jedną z dużych sieci. A jeśli zobaczyłby pan plik oryginalny, to okazuje się, że tam jest nazwisko jednego pana. To jest pan, który reprezentuje Związek Aptek Franczyzowych – mówi Tomków wskazując, że projekt nie wyszedł spod pióra posła KO.

Jerzy Meysztowicz nie ukrywał zresztą, że projekt powstał przy współpracy z Konfederacją Lewiatan, Pracodawcami RP i wspomnianym Związkiem Aptek Franczyzowych. Fakt ten stał się zresztą przedmiotem krytyki i nagany, jaką miał otrzymać ze strony swojego ugrupowania politycznego.

apteka
CZYTAJ WIĘCEJ

Koalicja Obywatelska odcina się od “Lex Meysztowicz”

Demontaż rynku aptecznego

Prezes NRA w programie „Kwadrans z farmacją” wskazuje, że zaproponowane zmiany, takie jak podniesienie progu koncentracji z 1% do 20% czy wprowadzenie sukcesji generalnej (kupowania zezwoleń wraz z aptekami), doprowadziłyby do całkowitego demontażu obecnego porządku prawnego. Według niego, usunięcie mechanizmów kontrolnych i kar sprawiłoby, że w praktyce jeden podmiot mógłby przejąć wszystkie apteki w kraju.

Z drugiej strony Marek Tomków zwraca uwagę na analizy przedstawiane przez zwolenników otwarcia rynku. Otóż sugerują one, że w tak naprawdę jedna apteka powinna w Polsce przypadać na 5 tysięcy mieszkańców. Obecnie w Polsce jest ich więcej, co przy realizacji tego „nowego modelu rynku” oznaczałoby drastyczną redukcję liczby aptek. Docelowo w Polsce pozostałoby maksymalnie 7,5 tysiąca aptek.

– Około 4 tysięcy aptek w krótkim czasie zostałoby zlikwidowane. I to jest też pytanie do tych farmaceutów, którzy dzisiaj mówią: mnie to nie interesuje (…). Ale to jest scenariusz, który musiałby się wydarzyć – mówi Prezes NRA.

cieszyński i meysztwicz
CZYTAJ WIĘCEJ

CBA zajmie się pracami Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego

Proces ten nie byłby rozłożony na lata. Zdaniem Prezesa NRA, po ewentualnym wejściu w życie „Lex Meysztowicz”, przejęcia następowałyby błyskawicznie, często pod ogromną presją wywieraną na mniejszych przedsiębiorców.

– Sytuacja jest prosta: albo Pan sprzedaje mi swoją aptekę, albo ja się otwieram za Pańską ścianą, albo kupuję słabą aptekę obok i się rozwijam. (…) Masz Pan 48 godzin. Bo tak to bardzo często wygląda – podawał przykład.

W takim scenariuszu tysiące farmaceutów straciłoby pracę, co doprowadziłoby do drastycznego wzrostu konkurencji o pozostałe etaty i pogorszenia warunków zatrudnienia.

Amnestia za łamanie prawa?

Szczególnie bulwersującym aspektem projektu „Lex Meysztowicz” jest próba wprowadzenia swoistej amnestii dla podmiotów łamiących prawo.

– Zadbano o to, żeby zatarto wszystkie kary, wszystkie postępowania, żeby zostały umorzone przed prokuraturą, przed organami inspekcji farmaceutycznej, przed sądami administracyjnymi. To wszystko miało zniknąć, wszyscy mieli dostać czystą kartę – mówi Marek Tomków.

W projekcie pojawił się też mechanizm umożliwiający dalsze prowadzenie apteki przez farmaceutę, który stracił Prawo Wykonywania Zawodu. Obecnie z automatu cofane jest mu zezwolenie.

zespół ds regulacji rynku aptecznego
CZYTAJ WIĘCEJ

Apteka dla Pacjenta czy… Przedsiębiorcy? Kontrowersyjny projekt zmian na rynku aptecznym

– Prawa Wykonywania Zawodu nie traci się za nic. To w tym momencie nawet wtedy mógłby taką aptekę prowadzić. Przecież to są czasem przestępstwa przeciwko zdrowiu pacjenta. I to jest szczególnie bulwersujące, że coś takiego trafia do parlamentu i ma zdemolować cały rynek – mówił Tomków.

Naczelna Izba Aptekarska zbojkotuje projekt

Wielu ekspertów w takim kształcie “Lex Meysztowicz” widzi strategię “zdechłej ryby”. Jest to technika negocjacyjna, polegająca na tym, że wrzuca się projekt tak skrajny, że w oczywisty sposób nieakceptowalny. Robi się to po to, by w dalszych negocjacjach pójść na ustępstwa w mniej istotnych rozwiązaniach, ale pozostawić te najważniejsze dla drugiej strony.

Podczas posiedzenia Zespołu poseł Jerzy Meysztowicz upierał się, by strona społeczna składała swoje uwagi do projektu i kontynuować prace nad jego kształtem. Marek Tomków w programie “Kwadrans z farmacją” złożył jednoznaczną deklarację dotyczącą udziału NIA w tych pracach.

REKLAMA
REKLAMA

– Na pewno nie złożymy uwag do tego projektu, bo to jest naprawdę stary numer – zapowiedział Prezes NRA.

Powtórzył to co mówił także podczas posiedzenia wspomnianego zespołu – zaproponowany projekt “to jest tak naprawdę próba rozwalania całego rynku i oddania go w ręce kilku korporacji”.

Personalne ataki i „test zegarka”

Nie ulega wątpliwości, że polski rynek apteczny znalazł się na ostrym zakręcie. Samorząd zawodu farmaceuty stara się trzymać mocno kierownicę, którą z rąk próbują mu ją wyrwać środowiska przedsiębiorców. Między innymi dlatego od dłuższego czasu można zaobserwować próby dyskredytowania Naczelnej Izby Aptekarskiej i jej członków. Mają one osłabić głos samorządu w dyskusji o przyszłości rynku aptecznego. Rozbijają też jedność środowiska farmaceutycznego, w momencie gdy jest ona najbardziej potrzebna.

Jak bezwzględne mogą być to ataki, na własnej skórze przekonał się Marek Tomków. W „Kwadransie z farmacją” Prezes NRA opisuje szeroko zakrojoną kampanię PR-ową, której celem jest jego dyskredytacja. W mediach społecznościowych cały czas pojawiają się zmanipulowane informacje dotyczące jego majątku oraz próby powiązania go z rzekomymi nieprawidłowościami. Jednym z najbardziej absurdalnych, a zarazem obrazowych przykładów manipulacji jest kwestia… zegarka.

– Ostatnio przeczytałem, że jest to złoty Rolex, który kupiłem za pieniądze, których nakradłem się w Naczelnej Radzie Aptekarskiej. (…) Prawda jest taka, że od osiemnastu lat noszę ten sam zegarek codziennie. Dostałem go od mojej żony jako prezent na rocznicę – mówi Tomków.



Dane wykradzione z Urzędu Skarbowego?

Ataki na niego wychodzą poza sferę plotek internetowych czy wątpliwej jakości reportaży. Prezes NRA wskazuje w przestrzeni publicznej wykorzystywane są dane na jego temat wykradzione z Urzędu Skarbowego. Wynajmowane są też osoby do śledzenia go nawet podczas prywatnych wakacji. 

– Dzisiaj wyciągane są moje sprawozdania finansowe sprzed czasów, kiedy w ogóle nawet nie myślałem o tym, żeby być prezesem Naczelnej Rady Aptekarskiej. Sprzed siedmiu, sprzed ośmiu lat. Takie dane są tylko w dwóch miejscach, w Urzędzie Skarbowym i w moim domu. Pytanie, kto te dane przekazał dziennikarzom? Tym już zajmuje się Policja i Prokuratura – mówi Tomków.

Według niego wszystkie te działania zbiegają się w czasie z forsowaniem projektu „Lex Meysztowicz” oraz dużymi przejęciami na rynku aptecznym.

– To nie jest przypadek. Oczywiście wyjaśnią to wszystko, mam nadzieję, organy ścigania – Prokuratura, Policja, bo tam te wszystkie zawiadomienia są składane. Ale to nie jest przypadek. I ja widzę powiązania osobowe. Nie chcę o nich dzisiaj mówić wprost. Chcę, żeby wyjaśniły to wszystko organy ścigania, żeby dzisiaj nie stawiać zbyt pochopnych wniosków. Natomiast to są bardzo często te same osoby. Więc ja w tym przypadków nie widzę – mówił w programie „Kwadrans z farmacją”.

Kontrowersje w Polskim Towarzystwie Wakcynologii

Dość niespodziewanym polem „pokazu siły” na rynku aptecznym stały się niedawno wybory do Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii. Kilka dni temu pojawiły się doniesienia, że jedna z sieci aptecznych próbowała wpłynąć na wynik głosowania, wysyłając dużą grupę swoich pracowników. Marek Tomków twierdzi, że teraz dostaje telefony od obecnych na tych wyborach farmaceutów, którzy czują się zmanipulowani. 

– Niepokoi mnie sytuacja, którą staram się wyjaśnić, że z jednego podmiotu, z jednej sieci przyjechała bardzo duża liczba farmaceutów i próbowała na te wybory wpływać. Dla mnie jest przykre, że (…) farmaceutka, która ma roczny staż w szczepieniach, naprawdę niewielkie doświadczenie, próbuje zająć miejsce utalentowanej pani profesor, która wsławiła się takimi potężnymi programami jak szczepienie przeciwko HPV w Polsce. Robi się to w tak brutalny sposób. Te kilkadziesiąt osób, spośród bardzo wielu farmaceutów, którzy byli na sali, powinni się naprawdę wstydzić  – mówił Prezes NRA.

Przypomniał jednocześnie, że farmaceuci do Polskiego Towarzystwa Wakcynologii zaczęli dołączać dopiero niedawno. Zostali tam ciepło powitani przez ekspertów, którzy dzielili się z farmaceutami swoją wiedzą. Po ostatnich wyborach Ci eksperci po wielu latach zasiadania w Zarządzie PTW, zostali z niego wypchnięci.

– Każdy ma prawo być członkiem towarzystwa, natomiast jeżeli przyjeżdża kilkadziesiąt osób i robi coś tak niezręcznego, to to nie jest po prostu w porządku – mówił Tomków

Jego zdaniem takie działania podważają zaufanie innych towarzystw naukowych do środowiska farmaceutycznego, co może utrudnić przyszłą współpracę nad nowymi uprawnieniami dla aptekarzy.

W nowym zarządzie PTW znalazło się troje farmaceutów. Jednocześnie w wyborach zaskakująco słaby wynik uzyskał dr Mikołaj Konstanty – wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. W mediach społecznościowych fakt ten natychmiast został wykorzystany do podważania pozycji Naczelnej Izby Aptekarskiej w relacjach ze środowiskiem lekarskim.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

REKLAMA