REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Seniorka kupiła suplementy diety za 1800 zł. Rodzina ostrzega przed telefonicznymi sprzedawcami…

pon. 24 stycznia 2022, 14:05

86-letnia kobieta wydała na suplementy diety co najmniej 1800 zł. Sprzedano je przez telefon, a dostarczone zostały za pomocą przesyłek za pobraniem. Rodzina prosiła seniorkę by nie odbierała przesyłek – nieskutecznie.

Dziennikarze dotarli do właściciela firmy (fot. Shutterstock)
Dziennikarze dotarli do właściciela firmy i zapytali o skargi rodziny seniorki (fot. Shutterstock)

Sprawę opisuje warszawski oddział portalu Wyborcza.pl, do którego zgłosił się czytelnik. Chodzi o firmę, która sprzedaje starszym osobom suplementy diety przez telefon. Przesyłane są one następnie za pomocą paczek za pobraniem. Jedna z opisywanych kobiet, wydała w ten sposób 1800 zł. Raz wyrażona telefonicznie zgoda skutkuje bowiem kolejnymi przesyłkami (czytaj również: NIK o tragicznym poziomie kontroli na rynku suplementów diety…).

– Po złożeniu zamówienia nastąpił brak kontaktu. Odkładają słuchawkę lub obiecują, że oddzwonią i cisza. Mimo rezygnacji z zamówienia przesłano paczkę, a gdy jej nie odebrałem, zadzwonił telefon z pretensjami – Wyborcza.pl cytuje pana Marcina.

REKLAMA

Zarzuty rodziny seniorki

Inna poszkodowana twierdzi wręcz, że seniorzy są zastraszani przez firmę. Ci, którzy nie chcą odbierać przesyłek i płacić za nie, straszeni są podobno komornikiem.

REKLAMA

– Mama z powodu zaników pamięci staje się osobą infantylną, niezaradną i łatwowierną. Nie pamięta, oczywiście, w jaki sposób wyraziła zgodę na przesyłanie specyfików Centrum Zdrowia. Z tego co wiem, osoba, która kontaktuje się z klientem, wypytuje o schorzenia, opowiada o refundacji z NFZ i o szalonej okazji. Klient wyraża zgodę na próbę i zaczynają spływać do niego przesyłki za pobraniem. Paczka kosztuje 180 zł, a w środku są po dwa lub cztery opakowania suplementów diety. W sumie znalazłam u mamy sześć opakowań (30 kapsułek) suplementu Artrivin, siedem opakowań Bioneksanu Fast, osiem Livercinu Max oraz dziewięć Nanoflexu. Wszystkie mają bardzo podobny skład – mówi pani Anna.

Seniorka odbierała paczki, płaciła za nie, jednak suplementów nie stosowała. Kiedy rodzina zainteresowała się problemem i próbowała dodzwonić się do firmy przysyłającej suplementy, została wyśmiana przez mężczyznę, który odebrał telefon. Miał stwierdzić, że nikt mu nic nie zrobi.

Właściciel firmy wyjaśnia

Jak dowiedziała się Wyborcza.pl nikt nie zgłosił skargi na rzekomo nieuczciwe praktyki firmy sprzedającej suplementy. Dziennikarze dotarli do jej właściciela, który stwierdził, że działa legalnie.

– Nie zajmujemy się bezpośrednio sprzedażą detaliczną ani produkcją suplementów diety. Kupujemy je bezpośrednio od producentów uznanych na polskim rynku, którzy działają w stu procentach legalnie oraz zgodnie z prawem, następnie wprowadzamy do obrotu, a kampanie sprzedażowe zlecamy firmom zewnętrznym. Za ich pośrednictwem nawiązujemy kontakt z klientem – odpowiada mężczyzna.

REKLAMA

W rozmowie z dziennikarzami podkreśla, że wysyłka produktów następuje wyłącznie za zgodą klienta, a paczka nie opuści magazynu, jeśli kupujący nie wyrazi na nią zgody. Ewentualne skargi czy odstąpienia od zakupu suplementów są zawsze uznawane. Zaprzeczył też by seniorzy byli przymuszani do zakupów i straszeniu przez telefon komornikiem.

– Takie praktyki na pewno nie mają miejsca. Ilość reklamacji wynosi poniżej 0,5 proc. w skali miesiąca, więc klienci bardzo rzadko mają zastrzeżenia. Jeżeli zobaczymy odstępstwa od normy, chętnie honorujemy odstąpienie od zakupu, ponieważ bardzo zależy nam na budowaniu marki, która będzie kojarzyła się wyłącznie pozytywnie i prokliencko – zapewnia właściciel.

Źródło: ŁW/Wyborcza.pl

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

3 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

A fotowoltaiki nie zamówiła? 😜
A skąd ona tyle pieniędzy wzięła? Z 14 emerytury czy innego +? ;)