Grudzień jest miesiącem świadomości depresji sezonowej. Dni są krótkie, a na dworze jest zimno i ponuro. Dodatkowo jest to okres świąteczny, co dla wielu osób samotnych jest podwójnie przygnębiające. Ludzie doświadczają spadku nastroju, smutku i przygnębienia. Co jednak, jeśli nie jest to zwyczajna chandra?
Czym jest depresja sezonowa?
Depresja sezonowa znana jest również jako sezonowe zaburzenie afektywne lub SAD (Seasonal Affective Disorder). Objawy obejmują niski poziom energii, zbyt długie spanie, duże zapotrzebowanie na węglowodany, zmiany apetytu, unikanie kontaktów towarzyskich i odczuwanie smutku i apatii przez większą część dnia. SAD jest często mylony z „zimową chandrą”. Często uważa się również, że występuje tylko w miesiącach zimowych, ale niektórzy ludzie doświadczają SAD także wiosną i latem. Ze schorzeniem tym związanych jest wiele mitów, które mogą powodować, że pacjenci lekceważą swoje objawy i nie szukają pomocy, której potrzebują.
– Choć prawdą jest, że wiele osób odczuwa spadek nastroju w ciemniejszych miesiącach zimowych, SAD wykracza poza typowe 'zimowe załamanie’. To kliniczna forma depresji o prawdziwej neurologicznej podstawie – mówi Lauren Auer, certyfikowana specjalistka od traumy, która leczy pacjentów z SAD i sama go doświadcza.
Mity dotyczące SAD
Choć SAD pojawiający się zimą jest rzeczywiście najczęstszą postacią, nie jest to reguła. Nasz mózg reaguje na sezonowe zmiany światła, które mogą zaburzyć produkcję serotoniny i melatoniny, w związku z czym przyczyną są nie tylko zmieniające się pory roku, ale również zmiana godzin dziennych.
– SAD nie dotyczy wyłącznie pogody, ale raczej tego, jak nasze ciało reaguje na duże zmiany środowiskowe. U niektórych osób to dłuższe godziny dzienne i intensywne ciepło mogą zaburzyć zegar biologiczny i powodować stres. Ta nierównowaga może zaburzyć naszą energię, sen i stabilność emocjonalną – wyjaśnia Auer.
Podczas gdy stwierdzono, że wzrost melatoniny (w połączeniu ze spadkiem serotoniny) powoduje zmęczenie i objawy depresyjne u osób z SAD o początku zimowym, istnieje teoria, że osoby z SAD o początku letnim mogą mieć obniżony poziom melatoniny, co utrudnia sen. Wysokie temperatury, krótsze noce i więcej światła dziennego również mogą przyczyniać się do zaburzeń snu.
Kolejnym mitem jest przekonanie, że SAD objawia się jedynie jako przygnębienie. W rzeczywistości nie jest to jedyny sposób, w jaki wpływa na ludzi. Jeśli chodzi o SAD pojawiające się latem, objawy mogą obejmować bezsenność, utratę apetytu lub pobudzenie. Zimą mogą pojawić się objawy takie jak hipersomnia (lub ekstremalna senność w ciągu dnia), niski poziom energii i zachcianki na węglowodany, które mogą prowadzić do przyrostu masy ciała.
Niebezpieczne przekonania…
Innym przykładem mitu jest przekonanie, że terapia światłem to szybkie rozwiązanie problemu SAD. Jak podaje Klinika Mayo, lampa świetlna imituje światło zewnętrzne, jednak nie jest ona objęta regulacjami Agencji ds. Żywności i Leków w zakresie leczenia SAD. Terapia światłem może poprawić nastrój i dodać energii wielu osobom, ale nie jest to natychmiastowe rozwiązanie ani panaceum. Skuteczność różni się w zależności od osoby i jak w przypadku każdego leczenia, potrzeba czasu i konsekwencji, aby zobaczyć rezultaty.
- Czytaj również: Popularny lek na astmę wiązany z depresją i myślami samobójczymi
Myślenie, że SAD to krótkotrwała zmiana sezonowa również jest błędne. Dla osoby z SAD pory roku, które wywołują objawy, mogą wydawać się wiecznością. Jak zauważa American Psychiatric Association, objawy SAD trwają zazwyczaj do 40% roku, co jeszcze bardziej odróżnia tę przypadłość od chwilowych napadów melancholii.
Najbardziej niebezpiecznym mitem jest wiara w to, że SAD można leczyć samemu. Podobnie jak w przypadku innych schorzeń psychicznych, nie jest to coś, z czym ludzie powinni radzić sobie w izolacji. Niestety depresja może utrudniać interakcje z innymi, co często prowadzi do izolowania się.
– Wycofanie społeczne jest powszechne w przypadku SAD, ale izolacja tylko pogarsza objawy – mówi Attiya Awadallah, licencjonowana psychoterapeutka.
Najważniejsze to udać się do lekarza. Specjalista pomoże nam w podjęciu kolejnych kroków oraz nakieruje na specjalistyczną pomoc, bez której możemy sobie nie poradzić. Jeśli nie jesteśmy pewni czy to tylko chandra, nie powinniśmy sami stawiać diagnozy.
Artykuł na podstawie:
©MGR.FARM










