Założeniem usługi Pharmacy First było zwiększenie roli farmaceuty. Anglia, Walia, Szkocja i Irlandia Północna nie tylko umożliwiły farmaceutom samodzielne wystawianie recept na antybiotyki. Aptekarze mogą przeprowadzać konsultacje z pacjentami, a jeżeli zdiagnozują jedną z siedmiu chorób z ministerialnego wykazu, to wówczas mogą wydać leki. Dzięki temu osoby cierpiące z powodu np. zapalenia zatok czy bólu gardła nie muszą udawać się do lekarza. Tym sposobem Ministerstwo Zdrowia chciało ułatwić dostęp do specjalistów pacjentom z poważniejszymi problemami zdrowotnymi. Obciążeni pracą farmaceuci oraz nieustanne cięcia budżetowe mogą spowodować, że w niedługim czasie nastąpi skrócenie godzin otwarcia aptek.
Skrócenie godzin otwarcia aptek jako wyraz sprzeciwu
Od 2016 roku zamknięto aż 1500 aptek w Wielkiej Brytanii. Jednym z powodów jest zbyt duża ilość obowiązków, którymi obarczono farmaceutów oraz długie godziny pracy. Co więcej, nie można przejść obojętnie wobec ograniczenia finansowania aptek przez rząd. W Anglii podstawowe finansowanie w zaledwie rok (2015-2016) zmalało aż o 40% po uwzględnieniu inflacji.
– Apteki są na skraju przepaści z powodu trwających cięć wydatków na sektor farmaceutyczny. Dodajmy do tego zobowiązanie w formie wydawania leków na receptę ze stratą. Dlatego też aż 1500 placówek w ciągu prawie 10 lat zostało zamkniętych. Inne musiały skrócić godziny pracy, aby w jakiś sposób wiązać koniec z końcem. Choć młodzi lekarze dostali po wyborach obiecane podwyżki, to nic nie zapowiada, aby podobna zmiana dotyczyła aptekarzy — wyjaśnia Paul Rees, dyrektor naczelny Krajowego Stowarzyszenia Farmaceutów.
Choć Krajowe Stowarzyszenie Farmaceutów nie jest związkiem zawodowym, to jego członkowie zdecydowali się wziąć sprawy w swoje ręce. Dowodem na to jest zaplanowane głosowanie dotyczące rezygnacji ze świadczenia usług, które nie są objęte umową z Ministerstwem Zdrowia. Mowa tu o m.in. bezpłatnej dostawie leków, pomocy osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych czy niektórych kwestiach dotyczących awaryjnej antykoncepcji. Wedle aktualnej umowy apteki są zobowiązane do wydawania leków, wykonywania szczepień przeciwko grypie i COVID oraz niektórych konsultacji. Jeżeli wszyscy członkowie poprą inicjatywę, to działania zostaną podjęte jeszcze przed tegorocznym Bożym Narodzeniem.
Przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Farmaceutów, Nick Kaye, wskazuje, że skrócenie godzin otwarcia aptek do 40 godzin tygodniowo stanowi trudną decyzję i może mieć duży wpływ na pacjentów. Część z nich może nie uzyskać dostępu do niezbędnych leków w dowolnym momencie.
– Oczywiście mogą skorzystać z innych aptek lub placówek ochrony zdrowia, ale nie zapominajmy, że one także borykają się z różnorodnymi problemami — wyjaśnia Nick Kaye.
Solidarność wśród farmaceutów? Niekoniecznie
Choć problem dotyczy aptek w całej Wielkiej Brytanii, to jednak nie wszyscy farmaceuci decydują się na tak drastyczne kroki. Dowodem na to jest Stowarzyszenie Aptek Niezależnych, którego dyrektorka naczelna widzi zgoła odmienny sposób rozwiązania tego problemu.
– Musimy skupić się na współpracy z nowymi ministrami w możliwie najbardziej konstruktywny sposób. Nasze stowarzyszenie jest głęboko zżyte z lokalnymi społecznościami. Dlatego pomysł przedwczesnego karania pacjentów w formie akcji strajkowej nie wchodzi w grę — wyjaśnia Leyla Hannbeck, dyrektor naczelna Stowarzyszenia Aptek Niezależnych.
Warto wspomnieć, ze Ochrona Zdrowia w Wielkiej Brytanii jest zdecentralizowana. Farmaceuci w Anglii, Walii i Irlandii Północnej są ankietowani oddzielnie. Natomiast akcje protestacyjne w Szkocji nie są w tym momencie tematem dyskusji. Krajowe Stowarzyszenie Farmaceutów potwierdza, że wsparcie finansowe jest tam znacznie lepsze niż w pozostałych krajach.
Źródła:
©MGR.FARM










