REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 30 stycznia 2025, 08:01

Surowa kara dla kierownika apteki nielegalnie handlującej pseudoefedryną

Naczelny Sąd Aptekarski uznał, że farmaceuta kierujący apteką zamieszaną w nielegalny handel lekami z pseudoefedryną, zasługuje na karę 24 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu. W rezultacie wydłużył o 18 miesięcy karę, którą wymierzył mu okręgowy sąd aptekarski. Ukarany jest nauczycielem akademickim…

Farmaceuta w aptece pokazujący pacjentce różne leki.
Naczelny Sąd Aptekarski podwyższył karę dla kierownika apteki, która nielegalnie handlowała lekami z pseudoefedryną (fot. Shutterstock)

Pod koniec października Naczelny Sąd Aptekarski rozpatrywał odwołanie w sprawie farmaceuty, który kierował apteką prowadzącą nielegalną sprzedaż leków z pseudoefedryną. Inspekcja farmaceutyczna ustaliła, że apteka w krótkim czasie zbyła ponad 91 000 opakowań leków: Cirrus, Acatar, Apselan czy Claritine Active. Leki przekazywano do innej apteki, ale też sprzedawano jednostkowo rzekomym pacjentom.

REKLAMA

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w wyniku stwierdzonych naruszeń cofnął zezwolenie na prowadzenie apteki. Sprawą zajmowała się też prokuratura i sąd rejonowy. Równolegle Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej złożył wniosek o ukaranie farmaceuty do Okręgowego Sądu Aptekarskiego.

Farmaceucie postawiono zarzuty nieprawidłowego wykonywania obowiązków w zakresie organizacji pracy w aptece. Jako kierownik apteki odpowiadał też za sprzedaż dużych ilości leków z pseudoefedryną do innej apteki. Innym z naruszeń, zarzucanych farmaceucie, było zaniechanie obowiązku przekazywania do Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi informacji o przeprowadzanych w aptece transakcjach i jej stanach magazynowych.

Nagana i 6 miesięcy zawieszenia PWZF

Okręgowy Sąd Aptekarski uznał farmaceutę winnego zarzucanych mu naruszeń. Nałożył na niego karę upomnienia za niezgodne z art. 86a Prawa farmaceutycznego przekazanie innej aptece około 60 000 opakowań leków z pseudoefedryną. Z kolei za sprzedaż na podstawie paragonów fiskalnych ponad 31 000 opakowań tego typu leków – w okolicznościach wskazujących, iż produkty te nie były zbywane w celu bezpośredniego zaopatrywania pacjentów – wymierzył mu karę karę 6 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu farmaceuty. Natomiast za nieprzekazywanie danych do ZSMOPL farmaceuta został ukarany naganą. Łącznie więc Okręgowy Sąd Aptekarski nałożył na farmaceutę karę 6 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu farmaceuty i nagany.

Odwołanie od tego wyroku do Naczelnego Sądu Aptekarskiego złożył zarówno obrońca farmaceuty, jak i Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. Ten pierwszy chciał uchylenia wyroku OSA jak i uniewinnienia swojego klienta. Ten drugi żądał surowszego wymiaru kary – 24 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu.

Naczelny Sąd Aptekarski przychylił się do wniosku tego drugiego. Analizując sprawę wskazał, że „osoba pełniąca obowiązki kierownika apteki pełni bardzo ważną i odpowiedzialną funkcję zapewniającą prawidłowe działanie apteki. Prawidłowe działanie to zgodne z obowiązującymi przepisami gwarantującymi jakość i bezpieczeństwo usługi farmaceutycznej świadczonej przez aptekę.”.

Fikcyjne przesunięcia i brak zezwolenia…

Z akt sprawy wynika, że farmaceuta udostępnił swój login i hasło do systemu informatycznego apteki innym osobom. Przez co mogły one poza jego kontrolą mogły dokonywać niedozwolone transakcje. Jednym z takich niedozwolonych działań były zbywanie dużych ilości leków do innej apteki. W trakcie postępowania prawnik farmaceuty przekonywał, że nie były to transakcje zbycia, ale przesunięcia magazynowego. I rzeczywiście leki przekazywane były do apteki, którą kupił ten sam podmiot, który prowadził aptekę zatrudniającą farmaceutę. Problem jednak w tym, że wojewódzki inspektor farmaceutyczny nie wydał zgody na przeniesienie zezwolenia na ten podmiot. Obie apteki działały więc w ramach różnych spółek – na różnych numerach NIP.

– Kierownik apteki godząc się na dokonywanie przesunięć produktu leczniczego do podmiotu działającego pod innym nr NIP niż apteka, z której przesunięcia są dokonywane lub nie kontrolując gdzie dokonywane są przesunięcia produktów leczniczych z apteki przez siebie kierowanej, narusza obowiązujące przepisy – czytamy w aktach sprawy.

Co ciekawe farmaceuta był nie tylko kierownikiem apteki, ale też współudziałowcem w spółce, która kupiła drugą aptekę i prowadziła przesunięcia nie mając zezwolenia na jej prowadzenie.  Z zebranego materiału wynika również, że część przesunięć była przesunięciami fikcyjnymi. Dokonywane bowiem były na rzecz tej samej apteki. Innymi słowy apteką przekazującą oraz apteką, do której dokonywano przesunięć była ta sama apteka.

– Obwiniony jako nie tylko farmaceuta z określonym doświadczeniem ale również jako nauczyciel akademicki w (…) w (…), a także jako nauczyciel uczący zawodu w technikach farmaceutycznych miał świadomość o konsekwencjach jakie wiązały się z dokonywaniem tych czynności. Miał również świadomość jak groźne w skutkach może być masowe wydawanie produktów leczniczych zawierających w swoim składzie substancje psychoaktywne w celach innych niż na potrzeby zdrowotne poszczególnych pacjentów – czytamy w aktach sprawy.

Paragon co 5 sekund

Tym co zwróciło uwagę okręgowego sądu aptekarskiego, była częstotliwość sprzedaży leków z pseudoefedryną, dokonywanych w aptece. Produkty te w takich samych ilościach wydawane były przez cały rok. Tymczasem powszechnie wiadomo, że w okresie jesiennym i zimowym zapotrzebowanie na nie jest zawsze o wiele wyższe. OSA uznał też, że ich sprzedaży dokonywano „cyklicznie i machinalnie” – co kilka sekund.

– Obliczając częstotliwość wydawania tych produktów WIF ustalił, że w ciągu pięciu minut […] wydano z apteki, której kierownikiem był obwiniony 56 opakowań leku Apselan. Czyli czas wydawania jednego opakowania wynosił 5 sekund – czytamy w aktach sprawy.

REKLAMA
REKLAMA

Naczelny Sąd Aptekarski uznał, że nie jest możliwe wydanie w przeciągu 5 sekund opakowania produktu leczniczego, co do którego należy sprawdzić czy osoba kupująca jest pełnoletnia, czy lek nie jest wydawany na cele pozamedyczne i czy wydanie leku nie zagraża życiu i zdrowiu. Nie da się w tak krótkim czasie zadbać też o to, czy lek wydano w ilości niezbędnej do przeprowadzenia skutecznej kuracji w dopuszczalnym okresie bezpiecznego leczenia dla jednej osoby. Farmaceuta wydający taki leki, musi też dopełnić obowiązków wynikającym z konieczności poinformowania, że wydany produkt zawiera substancję psychoaktywną oraz przekazać informację dotyczącą sposobu dawkowania, a także informację o możliwych zagrożeniach i działaniach niepożądanych związanych ze stosowaniem leku.

– Wszystkie powyższe okoliczności wskazują na to, że sprzedaż produktów leczniczych zawierających pseudoefedrynę dokonywana była z naruszeniem obowiązujących przepisów zarówno z pominięciem wymogów wynikających z art. 71a jak również wskazujących na sprzedaż mającą charakter hurtowy, a nie detaliczny – czytamy w aktach sprawy.

Zbyt łagodna kara…

Naczelny Sąd Aptekarski po rozpatrzeniu odwołania od tego wyroku, zdecydował się na zmianę wymiaru kary dla farmaceuty. Za pierwszy z zarzutów – zamiast upomnienia – NSA nałożył na farmaceutę 6 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu. Za drugie przewinienie – za miast 6 miesięcy – farmaceutę skazano na dodatkowe 18 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu. Ostatnia kara pozostała bez zmian – nagana za zaniedbania dotyczące przekazywania danych do ZSMOPL

– Naczelny Sąd Aptekarski uznał za uzasadnione podwyższenie kary do 18 miesięcy zawieszenia Prawa Wykonywania Zawodu. Naczelny Sąd Aptekarski uznał bowiem, że rodzaj przewinienia (leki psychoaktywne) rozmiar przewinienia jego ciężar gatunkowy, negatywne skutki jakie realnie mogą z tego przewinienia wynikać, uzasadniały podwyższenie kary do 18 miesięcy Zawieszenia Prawa Wykonywania Zawodu – czytamy w uzasadnieniu.

Po zsumowaniu na farmaceutę nałożono karę 24 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawody farmaceuty i naganę. NSA uznał, że popełnione przez kierownika apteki przewinienia były nie tylko wyrazem rażącego lekceważenia obowiązków spoczywających na kierowniku. Skutkowały również poważnym podważeniem zaufania pacjentów do tego zawodu.

– W związku z tym Naczelny Sąd Aptekarski uznał, że kara w wysokości 6 miesięcy zawieszenia Prawa Wykonywania Zawodu Farmaceuty za pierwsze przewinienie i kara 18 miesięcy za trzecie przewinienie oraz orzeczona jako kara łączna, kara dwóch lat zawieszenia Prawa Wykonywania Zawodu Farmaceuty jest karą sprawiedliwą – czytamy w aktach sprawy.

O taką karę wnioskował też okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej, który wniósł odwołanie od wyroku OSA.

Inne wyroki nie mają znaczenia

Jak się okazuje obrońca farmaceuty, w trakcie procesu przedkładał wyroki sądów powszechnych, które miały uniewinniać farmaceutę od zarzutów prokuratorskich. Zarzuty te dotyczyły przekazywania leków Cirrus, Sudafed oraz Apselan w celu ich dalszej dystrybucji. NSA zwrócił jednak uwagę, że zarzuty stawiane farmaceucie w postępowaniu dyscyplinarnym były inne. Nie dotyczyły one „przekazywania leków do dalszej dystrybucji”. Dotyczyły one niewykonywania przez farmaceutę czynności, do których był zobowiązany jako kierownik apteki czyli osoba odpowiedzialna za jej prawidłowe prowadzenie. To z kolei przekładało się na nieprawidłowości w wydawaniu leków w ramach przesunięć oraz ich sprzedaży na podstawie paragonów fiskalnych.

NSA zwrócił też uwagę, że zgodnie z art. 45 ustawy o izbach aptekarskich: „Członkowie samorządu zawodu farmaceuty podlegają odpowiedzialności zawodowej przed sądami aptekarskimi za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej oraz przepisami prawnymi dotyczącymi wykonywania zawodu farmaceuty.”

– Z przywołanego przepisu wynika więc jednoznacznie, że osoba wykonująca zawód farmaceuty podlega odpowiedzialności w przypadku wskazanym w ustawie. Nie każdy przypadek naruszenia zasad etyki deontologii oraz przepisów dotyczących wykonywania zawodu farmaceuty, stanowi podstawę do cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki, ale każdy przypadek naruszenia zasad etyki i deontologii lub naruszenia przepisów dotyczących naruszenia zasad wykonywania zawodu, stanowi podstawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Postępowanie przed sądem aptekarskim jest postępowaniem niezależnym od innych postępowań w tym zarówno od postępowania administracyjnego jak i postępowania karnego – wskazał NSA.

Sygn. akt AOR 7/24

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA