REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 15 lipca 2019, 15:36

Szpitalom brakuje pieniędzy na leki

Część placówek szpitalnych wydaje 100% pieniędzy otrzymywanych z NFZ na wynagrodzenia. W związku z tym brakuje im środków na inne konieczne wydatki, takie jak leki oraz sprzęt. Bywa też, że szpitale zaciągają kredyty, bo środki z NFZ nie starczają nawet na wypłatę pensji dla pracowników.

Resort zaznacza, że  przepisy ustawy odnoszą się tylko podmiotów leczniczych i nie mają zastosowania do innych pracodawców (fot. Shutterstock)
Szpitalom brakuje pieniędzy na leki, ponieważ często wydają 100% pieniędzy z NFZ na wynagrodzenia (fot. Shutterstock)

Szpital Wojewódzki im. Ojca Pio w Przemyślu wstrzymał właśnie wypłatę wynagrodzeń lekarzom i pielęgniarkom pracującym na kontraktach. Dyrekcję zmusiła do tego sytuacja finansowa, gdyż placówka szpitalna znów boryka się z długami. Obecnie w połowie 2019 r. ma już 9 mln zł straty. Przyczyną są ubiegłoroczne podwyżki dla personelu medycznego, na które szpitalowi brakuje już środków (czytaj również: Lekarze nie będą podwójnie karani za błędy na receptach).

REKLAMA

Niezapłacone faktury za leki

Teraz przemyski szpital wraz z zarządem województwa negocjuje udzielenie kredytu restrukturyzacyjnego. Jak mówi Maciej Kamiński, rzecznik prasowy placówki, będzie to kredyt w wysokości 71 mln złotych. Niestety, do czasu aż na konta szpitala wpłyną środki finansowe z banku, zawiesza on wypłatę nie tylko części wynagrodzeń, ale i zapłatę faktur dostawcom leków.

Podwyżki wynagrodzeń w 2018 roku dla lekarzy i pielęgniarek wprowadzone nowelą ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty oraz rozporządzeniami ministra zdrowia były gwoździem do trumny szpitali. Zawsze te wojewódzkie lepiej radziły sobie finansowo, ale w tej chwili one też mają problemy. W szpitalach powiatowych sytuacja przedstawia się jeszcze gorzej (czytaj również: Szpital sprzedaje aptekę ogólnodostępną. Oferta tylko dla farmaceutów…).

Brak pieniędzy na dyżury

REKLAMA
REKLAMA

Kilka lat temu szpitale wydawały na wynagrodzenia ok. 80% kontraktu z NFZ. Przez ostatni rok te procenty znacznie wzrosły. Jak tłumaczy mówi dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego, rząd wyznaczył wynagrodzenie zasadnicze lekarzy pracujących na etatach na poziomie 6700 zł. Na to zabezpieczył pieniądze w NFZ. Jednak zabrakło ich na wynagrodzenia za dyżury. Efektem podwyżek było za to zjawisko podkupowania sobie lekarzy przez szpitale.

Doprowadziło to do tego, że są szpitale powiatowe we wschodniej Polsce, które są gotowe zapłacić anestezjologowi za dyżur 20 tys. zł. Lekarz przyjeżdża na dyżur weekendowy i dostaje 250 zł za godzinę.

Źródło: IK/prawo.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA