Poseł Katarzyna Lubnauer podniosła kwestię nadzoru farmaceutów nad technikami farmaceutycznymi. – Technicy zwracają uwagę, że powinno to być tylko w sytuacji, gdy mówimy o praktykancie, a nie przez cały czas sprawowania zawodu. Co na ten temat sądzi MZ? – zapytała.
Nadzór do pewnego momentu
Na to pytanie odpowiedzi udzielił Łukasz Szmulski, Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji. Przyznał, że jest to kwestia, która budzi wątpliwości i z pewnością wymaga doprecyzowania (czytaj również: Odbyło się posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej dotyczące projektu ustawy o zawodzie farmaceuty). Dodał także, że odbyły się rozmowy z technikami, którzy potrzebują doprecyzowania tych aspektów.
– To nie było intencją, by farmaceuta sprawował nadzór w pełnej rozciągłości nad technikiem. Powinien być sprawowany do momentu, w którym technik nie może samodzielnie wykonywać czynności fachowych, czyli przez 2 lata, jak stanowi ustawa – Prawo farmaceutyczne. Potem już nie ma takiej potrzeby – tłumaczył.
Co z tym kształceniem?
Do dyskusji włączył się także prezes Izby Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek, Paweł Klimczak. Powiedział, że obecnie z reguły to technicy wydają produkty lecznicze, a farmaceuci raczej są kierownikami w aptece na zapleczu. Dodał, że środowisko techników od lat walczy o studia licencjackie (czytaj również: Farmaceuci i kwestia suplementów – co na to podkomisja nadzwyczajna?).
– Zabiera się technikom możliwości podnoszenia kwalifikacji, a teraz widzimy dążenie do podporządkowania ich farmaceutom – perorował. W tej sprawie głos zabrała Dyrektor Małgorzata Zadrożna. Uznała, że nawet gdyby zdecydować się na kształcenie techników w trybie studiów licencjackich, to wciąż by nie zmieniło faktu, że mamy dwa oddzielne zawody o oddzielnych kwalifikacjach i kompetencjach – farmaceutę i technika farmaceutycznego.
Źródło: IK/sejm.gov.pl










