REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…

22 stycznia 2019 21:27

W jednej z jarocińskich aptek należących do sieci Dr.Max doszło do pomyłki. Techniczka farmaceutyczna wydała rodzinie pacjentki dziesięciokrotnie wyższą dawkę morfiny, niż przepisano na recepcie. W aptece nie było farmaceuty. Po kilku dniach pacjentka zmarła. Właściciele apteki zwolnili techniczkę i farmaceutkę, a sprawa trafiła na prokuraturę. Kulisy afery opisuje Michał Janczura z Tok FM…

Czy pomyłka w aptece była przyczyną śmierci pacjentki? Póki co nie jest prowadzone w tej sprawie śledztwo. Eksperci wskazują jednak, że to bardzo możliwe (fot. Shutterstock)
Czy pomyłka w aptece była przyczyną śmierci pacjentki? Póki co nie jest prowadzone w tej sprawie śledztwo. Eksperci wskazują jednak, że to bardzo możliwe (fot. Shutterstock)

9 listopada ubiegłego roku, do apteki sieci Dr.Max w Jarocinie przyszła rodzina pacjentki chorej na nowotwór. Na przepisanej jej przez lekarza recepcie znajdował się lek MST Continus. Leku akurat nie było w aptece, ale sprowadzono go następnego dnia.

– Wtedy dochodzi do pomyłki. Osoba do tego nieuprawniona wydaje lek narkotyczny w niewłaściwej dawce. Dziesięciokrotnie większej – mówi w reportażu Michała Janczury, Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny Grzegorz Pakulski.

Sieć informuje WIF, zwalnia pracownice i zamyka aptekę

Do Inspektoratu w Poznaniu dwa tygodnie po tym zdarzeniu trafiło pismo ze spółki Farmacja Kolejowa, czyli formalnego właściciela apteki działającej pod szyldem Dr.Max. Spółka informuje w nim o incydencie.

– Dnia 10 listopada pracująca w aptece technik farmacji pani (…) naruszyła prawo farmaceutyczne poprzez wydanie leku zawierającego w swoim składzie morfinę, do czego nie była upoważniona. Po drugie lek został wydany w nieprawidłowej dawce. Wobec braku obecności kierownik apteki, technik, logując się w systemie loginem oraz hasłem kierownika apteki, wydała lek – informuje spółka w liście do WIF.

Dalej sieć apteczna przekonuje, że naruszenie przepisów przez techniczkę było ściśle związane z przewinieniem po stronie kierowniczki, która wbrew obowiązkowi nie zapewniła obecności w aptece magistra farmacji. Obie kobiety dyscyplinarnie zwolniono. W piśmie nie ma słowa o tym, co się stało z lekiem, czy pacjentka go przyjęła i co się z nią dzieje.

Mimo, że od całej sytuacji minęły już dwa miesiące, do tej poznański WIF nie przeprowadził kontroli w aptece. Ta wstrzymała swoją działalność 16 listopada.

– Od tego momentu nie możemy tam wejść. Takie są przepisy – mówi Pakulski. Zapewnia, że jedyne, co mógł zrobić, to zgłosić sprawę pomyłki do prokuratury i do rzecznika odpowiedzialności zawodowej – i tak zrobił.

Dziennikarze Tok FM dotarli do byłej kierowniczki apteki. Wyjaśniła, że sprawa jest w sądzie pracy i nie zamierza rozmawiać na ten temat z mediami. Jej adwokat przekonuje, że skoro jego klientki nie było w pracy, to nie ponosi ona odpowiedzialności za to, co się stało.

– Ani w dniu złożenia recepty, ani w dniu odbioru leku mojej klientki nie było w miejscu pracy. Miała usprawiedliwioną nieobecność w postaci urlopu. Lek wydała technik farmacji, która nie miała do tego uprawnień – mówi mecenas Mariusz Tomaszewski w rozmowie z Tok FM i przyznaje, że nie wiadomo z jakich przyczyn, ale kilka dni po nabyciu leku przez rodzinę zmarła.

Rodzina pacjentki zaskoczona

Kiedy rodzinę zmarłej pacjentki odwiedził dziennikarz Tok FM, ta była zaskoczona pytaniem o lek. Córka kobiety nie ma pojęcia o jakiejkolwiek pomyłce. Rodzina uważała, że jej śmierć to wynik postępującej choroby.

Pani Anna umarła 12 listopada w poniedziałek. Pogrzeb odbył się 15 listopada w czwartek. Dopiero kilka dni później do drzwi rodziny zapukała była już kierownik apteki.

REKLAMA

– Wytłumaczyli mi, że recepta była niezgodna, że mamy PESEL był pomylony. Po czym zabrali ten lek, tłumacząc, że to jest silny lek narkotyczny, a w domu są dzieci. Mówili, że wezmą go do utylizacji – relacjonuje pani Katarzyna. Zapewnia, że nikt nie wspomniał o błędzie.

Z dokumentów, do których dotarło Tok FM wynika, że jeszcze 13 listopada, już po wykryciu pomyłki, techniczka farmaceutyczna, która popełniła błąd, przyjechała do miejscowości, gdzie mieszkała pacjentka. Pukała do sąsiadów chorej i wypytywała o jej zdrowie, ale do domu pani Anny nie zawitała. Nie informowała o pomyłce.

Prokuratura zajmuje się sprawą pomyłki

Do tej pory organy ścigania nie kontaktowały się z rodziną pacjentki w tej sprawie. Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny sprawę do prokuratury skierował 27 listopada. Według informacji z 7 stycznia, wynika, że przekazano ją policji. W komendzie powiatowej w Jarocinie okazuje się, że śledztwo wszczęto… 7 stycznia, już po telefonie dziennikarzy.

Okazuje się, że policja nie bada powiązania pomyłki ze śmiercią kobiety. Przedmiotem śledztwa jest tylko to, co zaszło w aptece – w chwili przekazania morfiny.

 – Chodzi tutaj o sprzedaż leku przez osobę nieposiadającą do tego uprawnień – precyzuje rzeczniczka komendy powiatowej policji w Jarocinie, aspirant Agnieszka Zaworska w rozmowie z Tok FM.

Zdaniem Wielkopolskiego WIF, Grzegorza Pakulskiego, w dniu, w którym wydano morfinę, apteka w Jarocinie nie powinna w ogóle działać. Nie było w niej bowiem farmaceuty. Poza tym leki narkotyczne może wydawać tylko magister farmacji. Techniczka nie powinna nawet mieć dostępu do sejfu, w którym powinny być przechowywane leki narkotyczne. Kluczem do niego powinien dysponować tylko kierownik lub inny magister farmacji przez niego upoważniony.

Sieć odmawia rozmowy

Przedstawiciele sieci Dr. Max nie chcieli się spotkać z dziennikarzami. Wysłali pismo od swojego prawnika z odpowiedziami na pytania redakcji. Potwierdzają, że w aptece na stałe zatrudniony był tylko jeden magister farmacji. A to oznacza, że była kierowniczka przebywała w aptece od 8 do 21 codziennie, plus soboty, plus dyżury… Mimo to prawnik sieci Dr.Max zapewnia, że kierownik pracowała zgodnie z kodeksem pracy. Pod jej nieobecność w aptece podobno przebywał inny magister zatrudniony na umowę zlecenie. Prawnik byłej kierowniczki twierdzi jednak coś zupełnie innego.

– Pracodawca nie uwzględniał próśb mojej klientki o zatrudnienie kolejnego magistra – mówi Mariusz Tomaszewski i dodaje, że farmaceutka wielokrotnie prosiła o to mailowo lub zgłaszała w trakcie spotkań z kierownikiem regionalnym.

REKLAMA

W sprawie bulwersujący jest też fakt, że techniczka podszyła się pod kierownika apteki. Wykorzystała w tym celu indywidualny login i hasło farmaceutki.

Czy taka sytuacja to tylko pojedynczy przypadek, czy przykład masowego łamania prawa na rynku aptecznym?

Cały reportaż dostępny na stronie Tok FM.

Źródło: ŁW/Tok FM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

167 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Czemu ktokolwiek z pracowników apteki znał hasło kierownika?!
Buldogm Mgr (gość) 2019-01-22 22:51:30
Czemu bo nie ma dżemu. W sieciówkach praktyka jest ,że hasła i loginy zakładane są centralnie , a dane do nich przychodzą na maila, który jest ogólnodostępny i nikt tego nie kasuje. Inna sprawa, to,że często hasło to inicjały albo jakiś skrót łatwy do odszyfrowania. Ty byś miała hasło kapo , albo katpo itp. A jeszcze inna ,że stażyści pracują na kontach magistrów. Takie są realia, jak się postawisz, albo zadasz niewygodne pytanie to pyk i cie nie ma. Przyjdzie nastepny jeleń, który nie nie będzie się o nic pytał. I tak funkcjonuje ta branża.
Skoro takie braki kadrowe to nierozumien skąd jelenie..? Nierozumien jak ktoś może ryzykować własnym ciężko zdobytym prawem zawodu dając hasło.
Buldog mgr (gość) 2019-01-23 08:51:36
Takich przypadków jak opisany jest niewiele, promil ,więc każdy ryzykuje licząc, że na nniego nie trafi. Pracować gdzieś trzeba, firmy nie muszą już konkurować warunkami zatrudnienia i masz wybór między bezrobociem , a wykańczalnią. Biznes jest biznes, litości nie ma.
nie trzeba znać hasła kierownika , żeby się przelogować na jego konto... to powinno być zablokowane w programach aptecznych ale nie jest. Pytanie brzmi dlaczego WIFy nie sprawdzają wstecznie obecności mgr-a? Można zawołać o umowy , o listy obecności itd zobaczyć kto się logował w programie w danym dniu, metod jest wiele tylko chyba chęci brak..!
Dokładnie. Sam jestem technikiem, ale zgadzam się - z takim postulatem - kontrola obecności magistra. Kilka razy nie ma - apteka zamykana. Wreszcie by się fikcja skończyła. Mamy pseudo sieć w okolicy gdzie praktycznie sami stażyści i co i nic.
Praktyki o jakich się tutaj pisze to norma w wielu aptekach, nie tylko w Dr Maxie. Przecież "jakoś to będzie".
John Doe (gość) 2019-01-23 08:46:42
Dokładnie tak, trzeba to głośno i wyraźnie powiedzieć. Dopóki inspekcja jest kulawa a pracodawcom bardziej się kalkuluje ryzykować brakiem magistra dopóty będzie jak jest.
dopóki jest taka możliwość nieprzestrzegania "prawa" to kto może z niej korzysta, tak było od zawsze, przecież po 16 czy w weekend inspektor nie wpadnie ......
John Doe (gość) 2019-01-22 22:16:29
Jakby wykazano, że przyczyną śmierci była depresja ośrodka oddechowego spowodowana przedawkowaniem morfiny to może być niezły gnój. Ale pewnie i tak tabun prawników zielonego doktorka udowodni w sądzie, że za wszystko w aptece odpowiada kierownik mimo tego, że w rzeczywistości nie ma żadnego realnego wpływu ani na zatrudniany personel ani na sposób działania takiej placówki. A nasz kochany samorząd pewnie się za tą kierowniczką nie wstawi bo się przecież sprzedała do sieci. :-) Liczę tylko, że ten artykuł zamknie gęby matołom, którzy jak mantrę powtarzają, że "przecież w sieciówkach zawsze jest magister na zmianie".
wstawił sie, ale czy to cos da? Bo prawda jest taka, że wg PF odpowiada kierownik, Dura lex sed lex.
Filip Filipowski (gość) 2019-01-22 22:46:07
Bo magistrzy to się nigdy nie mylą.. a swoją drogą lek narkotyczny sprawdza się że szczególną ostrożnościa. Szkoda poszkodowanych
Niefortunnie,akurat widać jaką starannością i nieomylnością cechuje się praca technika... makabrycznie tu widać...
Oczywiście że magistrzy też się mylą, tam pojawił się też problem tego, że nikt pomyłki nie wyłapal.
A kto miał wyłapać jeśli w aptece był zatrudniony tylko jeden magister-kierownik i akurat był na urlopie ?...
"Magistrzy"... co to za forma? Co to są "magistrzy" ???? Jakim tytułem posługuje się taka osoba? Czy będzie to "magistrz" ?
Krzych Pol (gość) 2019-01-23 11:21:34
Obie formy są poprawne. Słownik Języka Polskiego. Choć "magistrowie" lepiej brzmi
Gosc Pola (gość) 2019-01-23 20:35:31
nie chodzilo o magistra tylko o tytul zawodowy. Technik farmaceutyczny tez moze byc magistrem w innej dziedzinie. Tytulem naukowym w tym przypadku jest Farmaceuta
chodzi o PRAWO WYKONYWANIA ZAWODU! tak naprawdę. Nawet jeśli technik jest magistrem biologii np to nie ma kompetencji farmaceuty . zawsze może pracować w swoim zawodzie... po co w aptece?
Problem nie tkwi w tym, że technik się pomylił. Problem tkwi w tym, że technik był sam w aptece, przekroczył swoje uprawnienia, sfałszował dokumentację (podszył się pod farmaceutę), i do tego jeszcze się pomylił. Potrącenie pieszego na ulicy w mieście jadąc poniżej 50 km/h, ma inną wagę niż potrącenie pieszego na ulicy w mieście jadąc 70 km/h i uciekając z miejsca zdarzenia.
Xyz xyz (gość) 2019-01-23 07:00:55
Pomyłka może się zdarzyć wszystkim. Z tego co przeczytałem lek nie został wzięty przez Panią która go miała. Znajomy mgr też przez pomyłkę wydał lek którego nie powinien wydać, pojechał i go wymienił. Człowiek jest tylko człowiekiem i nie znam takiego który by się w życiu nie pomylił. A technicy?? Wystarczy pojeździć po aptekach ;)
Całkiem niedawno było słychać argument ,że magister nie jest niezbędny, nie jest konieczny przy realizacji każdej recepty a porad się nie udziela bo w większości , recepty są realizowane "dla kogoś".Mamy więc nawet tą sytuację-czy pacjent onkologiczny po chemii będzie wiedział jaką dawkę morfiny ma przepisaną ? Lek tan jest stosowany w różnych dawkach w zależności od etapu choroby i leczenia.Argument,że ktoś realizował recepty dla kogoś ma tu zerowa wartość. 1.Receptę realizowała osoba do tego nie uprawniona, 2."Podszyła się " pod kogoś z odpowiednimi uprawnieniami, 3.Popełniła błąd, 4.Nic nie zrobiła by go naprawić...to są fakty.Powody dla których tak się stało czy odpowiedzialność za tą tragiczną sytuację to inna sprawa. mamy więc sytuację z której jasno wynika,że właściciel nie zapewnił wymaganej obsady a o urlopie kierownika wiedzieć przecież musiał i dodatkowo całą odpowiedzialność zrzuca na personel.Technik wykonała czynność bez uprawnień i jak widać bez odpowiedniej rzetelności i wiedzy.Nie zretaksowano też recept! , może nie miał kto i nie naprawiono tego błędu.Nikt nie jest bez winy ale...argument,że robimy wszystko to co wy-od techników w kierunku magistrów-i twierdzenie ,że przecież to świetnie funkcjonuje, jest bzdurne.Zawsze wszystko dobrze funkcjonuje do momentu aż się ...nie wyleje.
swe swes (gość) 2019-01-23 12:53:27
Piszemy nieuprawniona, forma : nie uprawniona jest błędem ortograficznym.
Jestem dysortografem. Zgłoś mnie za to do OROZa.
asd dsdsd (gość) 2019-01-24 07:32:33
Ja wiem, dziś jest modne wymyślanie chorób. Kiedys dziecko niegrzeczne, dziś dziecko z ADHD, kiedys osoba pisząca z błędami, dziś dysortograf.
Byłam grzecznym dzieckiem.Wzorową uczennicą ze świadectwami "z paskiem"...chcesz dyskutować o ortografii ?Moje wpisy to nie wpisy medialne reprezentujące stanowisko środowiska...każdy się czegoś czepia- a to anonimowości a to błędów ortograficznych...spróbujcie się może , dla odmiany, odnieść merytorycznie...macie coś do powiedzenia ?
Zbytek łaski...diagnoza ,zwykle,Mi się udaje.Cóż z tego skoro nikt nie chce wdrożyć skutecznego leczenia...
Adam Las (gość) 2019-01-23 10:24:02
Brak prawa jazdy oznacza absolutny zakaz prowadzenia pojazdów, a jeśli bez prawa jazdy, prowadząc pojazd, doprowadzono albo prawie doprowadzono do utraty zdrowia lub życia, to wina jest podwójna. Analogicznie powinno być z wydawaniem leków.
technik się pomylił. Problem tkwi w tym, że technik był sam w aptece, przekroczył swoje uprawnienia, sfałszował dokumentację (podszył się pod farmaceutę), i do tego jeszcze się pomylił. Potrącenie pieszego na ulicy w mieście jadąc poniżej 50 km/h, ma inną wagę niż potrącenie pieszego na ulicy w mieście jadąc 70 km/h i uciekając z miejsca zdarzenia.
Mit 1: w sieci zawsze jest magister na zmianie. Może nie jest to nagminne, ale są apteki sieciowe, gdzie nie ma obsady wystarczającej na zadeklarowane godziny pracy apteki. Są to apteki o słabych wynikach (nie zatrudnimy bo nie ma kasy), apteki w miejscowościach "na końcu świata" gdzie nie ma szans znaleźć personelu. Ciekawym jest, że ostatnia plotka głosi, że zielony zwalnia magistrów, bo szuka oszczędności. Mit 2: kierownik ma wpływ na obsadę magisterską apteki. Należy dążyć do obalenia tej zasady, do zmiany prawa takiej, żeby to właściciel odpowiadał za niezapewnienie obsady mgr w swojej aptece. Wszyscy dobrze wiemy, że kierownik nie ma żadnej dźwigni w negocjacjach z pracodawcą, nie odpowiada za zatrudnianie personelu, ale odpowiada za jego braki. Absurd. Mit 3: prawnicy sieci bronią farmaceutów. Gdy pracowałem w zielonym to zawsze mówili nam, że nie ma strachu bo prawnicy nam pomogą - jak widać gdy robi się ciepło, to farmaceuta dostaje kopa a prawnik broni sieci, żeby przypadkiem nie straciła swojej apteki. U pomarańczowych ta sama procedura - kop kierownikowi i pismo do WIF, że dana osoba nie jest ich pracownikiem... Mit 4: powtarzany jak mantra przez wiele osób pod tutejszymi artykułami - "Technik nie ustępuje w niczym magistrowi" hurr "Wielu z nas ma wyższe wykształcenie" durr "Dajcie technikom tytuł magistra za licencjat/staż pracy/ładną aparycję* niepotrzebne skreślić". Rozbuchane ego personelu pomocniczego w połączeniu z przyzwoleniem pracodawcy doprowadziło (być może) do tragedii.
A jeszcze jedna sprawa mnie bulwersuje - na gazeta.pl tytuł do tego artykułu brzmi "Aptekarka bez uprawnień wydała zły lek" - ciekawe, czy samorząd interweniuje w obronie dobrego imienia farmaceutów aptekarzy. Aptekarka bez uprawnień, dobre sobie.
awes dfff (gość) 2019-01-23 09:49:43
Izby nie sa od tego aby pilnować aptek i farmaceutów, tylko od kolekcjonowania składeczek.
gość gość (gość) 2019-01-23 18:03:55
zielony zwalnia magistrów? może usłyszał, że będzie szlaban na DPS-y, w których jest liderem a tam IV-P płyną szeroką rzeką.
Nina Rocci (gość) 2019-01-23 07:19:56
Patologia aptek to wina kierowników którzy godzą się na obsadę samego technika. Osobiście uważam, że na zmianie powinny być conajmniej dwie osoby bo na codzień spotykamy się z problemami które wymagają konsultacji. Ale niestety częściej w aptece spotkamy samego technika, który ogarnia wszystko niż samego magistra, który wykonuje wybrane czynności i dlatego pewnie myli się rzadziej.
Odsyłam do mojego komentarza wyżej, Mit 2. Powtarzasz wyświechtane frazesy, a realia są zupełnie inne. KIEROWNIK NIE MA REALNEGO WPŁYWU NA ZAPEWNIENIE OBSADY MAGISTRÓW W APTECE. Chyba, że jest właścicielem tej apteki.
Nina Ricci (gość) 2019-01-23 07:33:31
To powinien siedzieć na zmianie 12h to on jest kierownikiem i bierze na siebie odpowiedzialność z dniem podpisania umowy o pracę.
A nie lepiej byłoby zmusić pracodawców do skracania godzin pracy apteki do czasu ustania uchybienia w postaci braku personelu? Stawki dla magistrów na pewno by wzrosły.
Nina Ricci (gość) 2019-01-23 08:09:33
I tu się z Tobą zgodzę magistrzy nie powinni walczyć z technikami a z pracodawcami i nic tu nie da wprowadzanie prawa ograniczające uprawnienia technika bo tak i tak to prawo będzie martwe jak widać.
powiem tak ja walczyłam z techniczką , która wchodziła na mój identyfikator ( ja jej nie dałam hasła) przy sprzedaży trucizn. Nie pytając mnie wydawała trucizny pomimo tego , ze ja cały czas z nią byłam na zmianie. Wielokrotnie ją upominałam. Napisałam maila do informatyków , żeby zablokowali jej możliwość sprzedaży jako ja , oddzwonili i nic z tym nie zrobili a ona dalej to robiła. Przestała jak zagroziłam że wystąpię o naganę dla niej za uporczywe łamania prawa. Pracodawca (sieć aptek) nic sobie z tego nie robił. Po cichu pozwalał jej na podszywanie się pode mnie. Odeszłam z tej apteki. Jej buta i wybujałe ego mogło doprowadzić do tragedii jak w Jarocinie. Ku przestrodze
za zapytam: nie było możliwości zmiany hasła nawet codziennie?
niestety nie bo to był program euro-soft a w tym programie i w tej sieci bez informatyka nie można było nic zrobić a informatycy zanim coś zrobili musieli mieć zgodę z góry od szefostwa.
Nina Ricci (gość) 2019-01-23 07:37:55
Wynagrodzenie kierownika pasuje ale odpowiedzialność niekoniecznie.
Kierownik musi być zatrudniony na umowę o pracę która gwarantuje mu takie "luksusy" jak urlop wypoczynkowy, odpoczynek dobowy i określona liczba wolnych dni w miesiącu. Oczywiście, że odpowiednim zachowaniem byłoby powiedzieć pracodawcy, że jeśli nie ma drugiego magistra to jak kierownik idzie na urlop zamykamy aptekę. Tyle, że jakoś na chleb zarobić trzeba a prawo jest tak kulawe, że odpowiedzialność za to co się dzieje w aptece bierze kierownik pomimo, że nie ma żadnej realnej możliwości wpłynięcia na decyzję przedsiębiorcy właściciela apteki. Także te banialuki proszę zachować dla siebie, bo gdyby Inspekcja działała jak trzeba i przedsiębiorcy baliby się zostawiać apteki z samymi technikami to nie dochodziłoby do takich sytuacji. Nie bez winy są też izby, które widzą przecież w jakiej aptece pracuje każdy ich członek. Powinni momentalnie zgłaszać do inspekcji apteki, które mają wpisanego tylko jednego magistra-kierownika.
Ma prawo do urlopu , ma prawo do L4-jest też człowiekiem i nie stał nad ta techniczką zmuszając do wykonywania czynności przekraczających jej kompetencje.Dlaczego techniczka się za to brała ?..
Dlaczego się brała? Bo nie miała nic lepszego do roboty....co to za pytanie?
moja techniczka to robiła bo nie chciała, żeby jej sprzedaż szła na moje konto tak jakby coś od tego zależało!!! przerost ambicji nad rozumem, brak znajomości prawa i wybujałe ego!!!
Rozumiem,że nie wydawała N-ek ?yyyy a raczej chciała się wylegitymować kwotą sprzedaży przed właścicielem ? Przebijając na siebie recepty ? Tak niektórym zostaje.Zespół wstrząsu posieciowego.
dokładnie.. chciała mieć największą sprzedaż ... nie dochodziło do niej , ze łamie prawo i ja sobie tego nie życzę i nie podbije tych recept ani nie podpisze swoim nazwiskiem więc spółka nie dostanie refundacji... walczyłam z nią ale w tej sieci kierownik to nie jest partner.. tam więcej ma do powiedzenia technik , który donosi i dlatego ma fochy
Ma prawo do urlopu , ma prawo do L4-jest też człowiekiem i nie stał nad ta techniczką zmuszając do wykonywania czynności przekraczających jej kompetencje.Dlaczego techniczka się za to brała ?..
Adam Las (gość) 2019-01-23 11:00:19
Wina leży u: 1) Technika - przekroczył swoje uprawnienia zawodowe, sfałszował dokumentację (podszył się pod farmaceutę), popełnił przy tym błąd, który mógł doprowadzić do śmierci. 2) Kierownika apteki - źle zorganizował pracę w aptece, nie przewidując swojej nagłej choroby, dał swoje hasło technikowi, prawdopodobnie dał technikowi pozwolenie na zakup, przyjęcie i wydanie narkotyków, dokonał wszystkiego z premedytację i nie wykazał asertywności w stosunku do właściciela apteki. 3) Właściciel apteki - nie zapewnił kierownikowi apteki możliwości zatrudnienia dodatkowych magistrów farmacji, nie zapewnił magistra farmacji w trakcie nagłej choroby kierownika apteki (lub nie zamknął apteki), prawdopodobnie oczekiwał od kierownika apteki takiego, nie innego rozwiązania problemu (tak było pewnie wcześniej w tej aptece, i tak jest w wielu aptekach w kraju). Wszyscy trzej powinni zostać ukarani: 1) Technik co najmniej grzywną za przekroczenie uprawnień i sfałszowanie dokumentacji. Ponadto należy sprawdzić, czy da się ustalić, czy jego błąd przyczynił się do śmierci pacjenta. Jeśli tak, to jest to nieumyślne spowodowanie śmierci - kara pozbawienia wolności, dodatkowo podwyższona z powodu, że dokonał tego przekraczając swoje uprawnienia zawodowe. 2) Kierownik apteki - kara nagany i pozbawienie uprawnień do kierowania apteką na czas kary. W przypadku braku wyrażenia skruchy - dodatkowo kara zawieszenia PWZ. Jeśli pacjent umarł z powodu błędu - odebranie PWZ. 3) Właściciel apteki - odebranie zezwolenia na prowadzenie tej apteki, kontrola we wszystkich aptekach tego samego właściciela pod kątem obecności magistrów farmacji (nie tylko w trakcie kontroli, ale również rok wstecz) - odebrać zezwolenie tam, gdzie dokumenty (np. grafiki/listy obecności na potrzeby kontroli z Inspekcji Pracy) wskazują na nieobecność magistra farmacji lub fałszowanie dokumentacji (np. niezgodność między godziną wydania narkotyku przez "mgr farm." a grafikiem/listą obecności).
+ zwrot średnioliczonej kwoty refundacji za okres w którym w aptece nie było deklarowanego personelu fachowego-łatwo sprawdzić czy były wypłacane nadgodziny i za jaką ilość...
Buldog Mgr (gość) 2019-01-23 13:07:44
Boże co Ty masz z tą zabieraniem refundacji? Żadne prawo ani sąd na świecie nie wstrzymałby refundacji, bo wynika ona z ubezpieczenia pacjenta.
Boże to mam ,że w 1 apcie zwracali za 6 m-cy...ze sklepu już wróciłeś ? Bo może jednak zapomniałeś czegoś kupić ? Wiesz jak wyglądają kary u świadczeniodawców przy wykonaniu czynności niezgodnie z postanowieniami umowy ?...xd.
Buldog Mgr (gość) 2019-01-23 18:06:49
Z jakiego sklepu?? Apteka to nie sklep, a karetka to nie samochód. Remember!
A piwo to nie alkohol.Tak,tak...
Buldog Mgr (gość) 2019-01-23 19:07:49
Widze chyba dzisiaj piłaś, stąd te zwidy
Widzę ,że lubisz się podszywać pod Buldusia...mam cenić kogoś kto jest tylko marną kopią ?...No, a teraz sam się napij.Za własną goopotę...
bierze owszem odpowiedzialność ale stosunek pracy pozwala kierownikowi pracować na 1 etat i siedząc codziennie 12h też łamie prawo- prawo pracy! to, że ktoś jest kierownikiem i ma nienormowany czas pracy nie znaczy , że ma umowę na etat a ma pracować na 2 etaty... KIEROWNIK TO NIE NIEWOLNIK!!!
W 90 % aptek w Polsce zdarza się, że przez chwilę krótszą lub dłuższą jest za I stołem technik farmacji. W ponad 40 % aptek w Polsce zdarza się , że nagminnie są dni bez magistra farmacji (i nie pisze tu o sytuacji L4 plus urlop kogoś w zespole) Magistrowie też niechętnie wychodzą do I stołu , a siedzą z tyłu apteki w FV czy pracach biurowych gdzie w całej Europie jest na odwrót i mgr farm jest od I stołu. Wszystko stoi na głowie !
Ty Mi tu Mi nie uogólniaj.Tutaj-technik wydał narkotyk.Źle wydał.Kropka.
Fifi fifi (gość) 2019-01-23 08:29:16
Ale zrobiła to w imieniu magistra który udostępnił mu login do swojego konta.
Nigdzie nie ma informacji kto i komu udostępnił hasło i do czego...Zdradzę ci sekret-właściciel ZAWSZE ma dostęp do haseł personelu.Jak nie bezpośrednio z poziomu systemu to przez firmę IT.nikt nikomu, niczego nie musiał udostępniać.Nikt też nie musiał się na to zgodzić.A jednak to zrobił...
Fifi fifi (gość) 2019-01-23 09:38:30
Zdradzę Ci sekret, że za każdym razem jak miałam coś sprzedać co przekraczał moje uprawnienia fatygowałamsię na zaplecze i zapraszałam magistra do pierwszego stołu niestety każdorazowo otrzymywałam jego login i hasło i zachętem sprzedaj na mnie a ja na okale na twoją opowiedzialność i żaden pracodawca mi nigdy nie zdradził haseł a hasła magistrów każdy zna na pamięć.
A ja znam takie apteki w których właściciel robił co chciał...ale kiedy chciał mnie zmusić do czegoś niezgodnego z prawem to kładłam wypowiedzenie na stół.Ale oczywiście można robić wszystko, tłumaczyć się ,że się i tak za nic nie odpowiada,wydawać leki , których się nie powinno z uśmiechem na ustach i opowiadać banialuki,że ktoś inny jest tej całej sytuacji winny ! Niektórzy łatwo i przyjemnie tolerują łamanie prawa.Jakoś akurat nie zazdroszczę Ci tej umiejętności...
Fifi fifi (gość) 2019-01-23 11:08:37
Nie masz czego zazdrościć o postępowanie niezgodnie z prawem nie leży w mojej naturze i tak jak i Ty zmieniłam pracę gdy mnie do tego zmuszano ale wiem bo pracowałam w takiej aptece, że kierownik który ma "jaja" potrzfi dużo zdziałać i postawić, wybronić przed pracodawcą nie dopuszczać do sytuacji w których łamie się prawo. Obecnie nie pracuję już wzawodzie technika i to właśnie dzięki takim praktykom zmieniłam zawód na lepszy, uczciwszy.
mgr farm (gość) 2019-01-23 09:41:21
Dlatego w cywilizowanym swiecie mgr ma osobistą kartę czipową. Ciekawe że przy calym tym wdrozeniu e-recepty i robienia z systemu e-systemu nikt przy okazji i o tym nie pomyslal. Przypadek?
Fifi fifi (gość) 2019-01-23 10:19:36
Podejrzewam, że w polskich realiach taka karta lawirowałaby pomiędzy pracownikami, niestety jest powszechny brak szacunku do swojego zawodu i tu trzeba zmienić mentalność większości mgr ale taka karta byłaby dobra gdyby wydawane ją z otrzymaniem prawa wykonywania zawodu bezpośrednio osobie upoważnionej i pracodawca nie miałby do niej dostępu a bez której sprzedaż bez uprawnień nie byłaby możliwa.
Wystarczy dowód osobisty.Każdy ma ePuap, przy zmianie kiero nadać konieczność aktualizacji w P1, pesel i numer dowodu i tak w systemie już wisi.Konieczność identyfikacji raz na 2-3 h pracy.Wszystko.
Fifi fifi (gość) 2019-01-23 12:50:50
To dlaczego to nie gra? Nie jestem przeciwko Pani tylko przeciwko sytuacjom które prowadzą do takich zdarzeń.
No właśnie dlaczego ? Bo nikomu na tym nie zależy ?
Adam Las (gość) 2019-01-23 11:09:23
W tym wypadku wydał technik, więc to on jest odpowiedzialny za przekroczenie uprawnień, fałszowanie dokumentacji, za błąd i, ewentualnie za śmierć pacjenta. Jednak kierownik apteki i właściciel apteki nie są bez winy, lecz nie odpowiadają za błąd i ewentualnie za śmierć pacjenta, lecz za złą organizację pracy, która zakładała przekroczenie uprawnień i fałszowanie dokumentacji, w ramach czego doszło do błędu i ewentualnie śmierci pacjenta.
ale czy w Europie mgr lata i stoi 12h dziennie? Raczej nie. Stoją 4h i zmiana... albo jak w GB woła się mgr na konsultacje,jeśli życzy sobie tego pacjent...bo technik nie ma prawa udzielać żadnych porad!!!
W Europie jest różnie. Na płd. w aptekach pracują tylko mgr farm., więc robią wszystko. Na północy fakturami zajmują się technicy, a przy pierwszym stole stoją mgr farm. (jeśli klienta obsługuje technik, to receptę z góry sprawdza mgr farm.), na Wyspach mgr farm. ma dużo pracy na zapleczu (z góry sprawdza recepty realizowane przez techników), we Francji i Niemczech jest tak, jak w Polsce powinno być, czyli że recepty są sprawdzane po fakcie, ale niezwłocznie.
U nas wg Ciebie winno byc sprawdzone po wydaniu, jak pacjent biegnie na autobus, w mysl przysłowia `Polk madry po szkodzie` ;)
jerzy brzeczyszczykiewicz (gość) 2019-01-23 14:15:14
Kierownik w niektorych sieciach nie ma za wiele do powiedzenia w kwestii zatrudnienia wiekszej liczby mgr. Zamiast niego zatrudnia ich np koordynator regionalny. Jak jest spoko, to kierownik sie jak najbardziej doprosi o lepszą obsade, ale niestety sa wyjatki od tej reguły.
magister myli się rzadziej , bo ma większą wiedzę i skupia się na tym co robi.. często w sieciach mgr jest sam 12 h albo 8h bo na 4h przychodzi pomoc albo technik do towaru.. a tak poza tym to technik jest OD ogarnięcia technicznych rzeczy w aptece jak towar, wyłożenie towaru, posprzątanie, doniesienie, w ustawie mgr odpowiada za nadzór nad przyjęciem towaru a nie samo jego przyjmowanie... trzeba trochę poczytać prawo i nie wchodzić w kogoś innego kompetencje w aptece...
Przeginasz w drugą stronę. Wiesz, że język użyty w poście może zdradzić wiek danej osoby, oraz czy ktoś ma porządne wykształcenie wyższe?
No to Adasiu...mój drogi ile mam lat i jakie i czy porządne wykształcenie ? Cmok.
mam podać nr prawa wykonywania zawodu czy wolisz świadectwo specjalizacji 1 stopnia z farmacji aptecznej a może dyplom ukończenia studiów podyplomowych...??? głupoty piszesz
to nie tajemnica... można sprawdzić na rejestrze farmaceutów... pozdrawiam
I technicy nie wydają leków w sieciach... hi hi dobre. Zbyt wiele aptek, za mało personelu i co za tym idzie zarobki marne. Takie mamy realia. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdzie technik wydaje leki, co do których brak mu uprawnień. Myślę, że niestety takich sytuacji jest o wiele więcej. Pani Edyto oczywiście nad naszą pracą kieruje kierownik i jeśli tak nauczono zespół pracować - to wedle takich zasad pracują. Proste słowa - jak ci się niepodobna, to żegnam ... i tyle dyskusji.
nie można stawiać swojej pracy, pensji poza prawem i narażać zdrowie i życie ludzie , żeby zatrzymać etat... pensje w aptekach są raczej mierne więc czy nie warto zmienić zawód i pracować zgodnie ze sobą a nie w strachu że cię zwolnią??? łamiąc przy okazji prawo??? znam a właściwie nie chcę znać techniczki, która łamała prawo i żeby zachować etat regularnie donosiła co się w aptece dzieje... stawiając siebie jako wzór cnót... osoba bez empatii ... bez żadnej etyki zawodowej.. uparta, krnąbrna i niezdyscyplinowana.. oczywiście nie chcę uogólniać.. bo są bardzo dobrzy technicy... ! ale taki jeden rzutuje na całą grupę zawodową.... Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście ale łamanie prawa to najgorsze wyjście ...
To jest odpowiedz do Nina Ricci na post : "To powinien siedzieć na zmianie 12h to on jest kierownikiem i bierze na siebie odpowiedzialność z dniem podpisania umowy o pracę." -mój-"Ma prawo do urlopu , ma prawo do L4-jest też człowiekiem i nie stał nad ta techniczką zmuszając do wykonywania czynności przekraczających jej kompetencje.Dlaczego techniczka się za to brała ?.." jak się to tak będzie sklejać i wklejać w cały świat to będę złośliwie powtarzać ten sam wpis aż ktoś nareszcie zrobi z tym porządek bo taka formuła forum gdzie odpowiedź się wkleja gdzie chce- jest bez sensu.Możecie mnie nawet zbanować xd.
Byłby większy spokój. Może to nie taki zły pomysł.
Witam kolejnego Mi(łośnika) moich wpisów.Radę mam nieustającą-nie lubisz-nie czytaj :D.Będziesz mieć spokój.
No właśnie to znakomita rada, ale w jednym Ci muszę przyznać rację - komentowanie wpisów na forum, czytanie odpowiedzi jest fatalne. Dlatego chcąc przeczytać całą dyskusję muszę przebrnąć przez wszystkie żeby mniej więcej zrozumieć o co chodzi.
XD- gimbaza a nie wysoki poziom wypowiedzi. Strasznie Pani pluje jadem, nie przyjmując,że ktoś może mieć odmienne zdanie. Szkoda tylko,że z nicka jest Pani taka "wyszczekana". No ależ... gimbaza XD - jest no name :)
Nie pluję jadem.Jasno i klarownie przekazuje jakie mam stanowisko w tej sprawie.Nie zwykłam się ugrzeczniać.Bo niby dlaczego ?Co bardziej pani przeszkadza-moje argumenty czy anonimowość ? Kto tu pluje jadem ? Oprócz nazwiska mogłaby pani przedstawić też i swój punkt widzenia...ma to tutaj większą wartość niż personalia...
Gimbaza, XD, strasznie (użyte nieprawidłowo), interpunkcja - dziecko, wróć proszę na lekcje języka polskiego, zanim zaczniesz pouczać mądrzejszych od siebie.
Zdanie zaczynamy wielką literą.
Jest Pan zmierzłym,starej daty kierownikiem ;) Tok myślenia jak i komunikacji rodem z PRLu :) dzięki Pana rowieśnikom,polska farmacja wygląda jak wygląda. Dlatego trzyman kciuki za młodych adeptow farmacji a starsi niech odejdą w niepamięć :) (poza wyjątkami,ktorzy idą z duchem czasu a są tacy!). Po "mlodzieżowemu"-pozdro 600V! :)))
Prawda jest taka, że jestem jednym z młodych kierowników. Jestem osobą dosyć rygorystycznie przestrzegającą zarówno prawa farmaceutycznego, jak i zasad poprawnej polszczyzny (na tyle, na ile pozwala mi moje wykształcenie z dziedzin humanistycznych). Nie zmienia to, niestety, faktu, że Pani nie potrafi posługiwać się językiem polskim, pomimo posiadania „idących z duchem czasu” urządzeń, wyposażonych w funkcję autkorekty. I tak, wielu pacjentów ocenia Panią po sposobie wypowiadania się tak samo, jak czynię to ja na tym forum. Moje wypowiedzi pozwoliły Pani uwierzyć, że jestem starszy, niż wskazywałaby moja data urodzenia. A jak o Pani świadczą Pani posty?
No i młodej, wykształconej, z wielkiego miasta zatkało kakao
You’re goddamn right ;)
Nie wiesz nic o PRL-u. Tylko tyle co w telewizorni powiedzieli, czyli nic pewnego.
To chyba jest ten "wysoki poziom"...
A czy ktoś wie jak skończyła się ta sprawa z pomylonymi kroplami do oczu, wydanymi z wykazu A przez techniczkę? Był o tym reportaż na tvn?
"9 listopada ubiegłego roku, do apteki sieci Dr.Max w Jarocinie przyszła rodzina pacjentki" - pierwsze zdanie artykułu i wszystko jasne - tu popełniono błąd. Trzeba było iść do indywidualnego, najlepiej tam gdzie właściciel i kierownik to ta sama osoba i do pomyłki by nie doszło. Narkotyczną receptę indywidualny ogląda 100 razy zanim zamówi, potem 200 razy zanim lek zostanie wydany a potem jeszcze wpisuje do książki. Jedyna niedogodność to że pewnie do odbioru na po południu. Ale cóż, na szczęście jest wybór. Wielu innych już nie popełni błędu rodziny pacjentki.
Pracuję w sieci (nie jest to dr max) a mimo to sprawdzam poprawność recepty przed zamówieniu. Po przyjściu dostawy weryfikuję zgodność leku z receptą, wpisuję do księgi narkotycznej i lek ten wydaje TYLKO i wyłącznie mgr farmacji! Oczywiście, że można zrobić to prawidłowo nie będąc właścicielem apteki.
Sugerowanie, że sieciowy nie ogląda recepty i nie wpisuje do książki?
John Doe (gość) 2019-01-23 10:08:57
Nie odwracaj kota ogonem, tutaj technik jasno wykroczył poza swoje kompetencje i to jest istotą sprawy a nie to czy gdzie indziej, kiedy indziej, ktoś może by wydał dobrze/źle/tak samo.
aswe aswe (gość) 2019-01-23 09:44:48
Ja mam tylko pytanie, obecna sytuacja rzutuje negatywnie na opinię o magistrach farmacji. Ludzie widzą błedy dzieci za ladą jako błędy magistrów. Czy NIA, NRA wystapi publicznie z petycja o kontrolę aptek bo nie ma w nich magistrów? bo nikt magistrów najmeników nie broni ani reputacji zawodu. Tylko słodkie popierdywanie o zwiększanie iości miejsc na farmacji i żale że farmaceuci wyjeżdzaja.
Adam Las (gość) 2019-01-23 10:35:59
Takich pomyłek można uniknąć nie tylko wykazując dokładność podczas realizacji recepty od strony administracyjnej, lecz również wykazując aktywność/czujność pod kątem fachowym. Zadanie pytań typu: "Czy ten lek będzie stosowany pierwszy raz u pacjenta?" powinno być normą. Odpowiedź, że tak, lub że nie wiadomo, powinno obudzić wątpliwości u osoby wydającej. Kto stosuje dawkę 200 mg retard bez uprzedniego stopniowania dawki? To powinno skłonić osobę wydającą do spojrzenia na receptę jeszcze raz. Przynajmniej lokalna historia wydanych dla pacjenta leków powinna być zawsze dostępna w aptece, bo to niezwykle ułatwia/przyspiesza stronę fachową realizacji recepty. Przede wszystkim jednak we wszystkich aptekach w Polsce należy wprowadzić nowoczesny model pracy, według którego: 1. Technik może przygotować leki do wydania. 2. Technik może ocenić, czy pacjent potrzebuje informacji, i zapytać pacjenta, czy potrzebna jest mu informacja. 3. Farmaceuta musi ocenić, czy pacjent potrzebuje informacji lub porady, i zawsze zapytać pacjenta, czy potrzebna jest mu informacja lub porada. 4. Technik może wydać leki. 5. Farmaceuta musi niezwłocznie skontrolować wydanie leku, i podpisać się na recepcie, biorąc za nią częściową odpowiedzialność (obok technika i osoby wystawiającej).
MPharm...zbyt wiele rąk do 1 czynności to zbyt wiele elementów, które mogą być wykonane błędnie.Swoja droga świetnie byś się odnalazł w MZ.
Adam Las (gość) 2019-01-23 12:27:29
To nie jest tak, że ja proponuję, żeby 1 czynność wykonywały 2 osoby. Czynność wydania leku i udzielenia podstawowych/uniwersalnych informacji ma wykonywać 1 osoba (technik albo farmaceuta). Ale farmaceuta ma zawsze przed wydaniem leku podejść do recepty/technika/ klienta, żeby zaoferować klientowi zindywidualizowaną informację i poradę. Natomiast po wydaniu leku farmaceuta ma niezwłocznie skontrolować receptę i podpisać się na niej. Co w tym trudnego? W Niemczech sobie radzą, mimo że to jest jeszcze bardziej "skomplikowane"... Alternatywą jest nie zatrudniać techników, jeśli chcesz uniknąć "komplikacji".
Marzę o tym żeby się podpisywać na recepcie, którą realizował ktoś inny...weź się chłopie zastanów ! Każdy się będzie pytał każdego o wszystko i chodził po aptece jak kiwająca się kaczka...Albo rxy idą do magistra a on sobie ogarnia albo zostaje system obecny i technicy bez wznowienia kształcenia.Nie ma leków, apteki się zamykają , kondycja detalu jest kiepska a Ty tworzysz jakieś korowody.Jakbyś jeszcze nie zauważył to mnie to zupełnie nie leży.Uważam ,że im mniej komplikacji,zestawień i niepotrzebnych,nieproduktywnych pierdół tym mniej błędów i więcej czasu dla pacjenta.Żadnych szuflad na kopie odpisów, kolejnych segregatorów,czterech rąk do jednej recepty w tym samym czasie.Pozdrawiam.
Adam Las (gość) 2019-01-24 04:44:08
Uważam, że to niewystarczające, że wygasi się zawód technika farmaceutycznego - jeszcze przez wiele mielibyśmy taki syf, a XXI wiek mamy już od prawie 20 lat. Z drugiej strony jest to logistycznie niemożliwe, żeby nagle odsunąć techników od recept. Niech technicy wydają leki, ale niech w tym uczestniczą też farmaceuci. Technik może wydać lek na receptę na dotychczasowych zasadach, ale farmaceuta musi dokonać niezwłocznej retaksacji tej recepty. Poza tym farmaceuta powinien mieć okazję udzielić informacji i porady przed wydaniem leku - zindywidualizowanej i bazującej na lokalnej historii wydanych leków i komunikacji z klientem. Nie ma w tym żadnego problemu. Na Zachodzie jest o wiele bardziej skomplikowanie, bo retaksacja musi odbyć się przed wydaniem leku. Jeśli poziom skomplikowania cię przerasta, możesz nie zatrudniać techników.
Ja mogę sobie robić co chcę i jak chcę.Na szczęście niie Ty o tym decydujesz.W obecnym stanie prawnym nie można zabrać uprawnień nabytych , dlatego technicy zostaną.Nie ma sensu tworzyć nowych zawodów,asystentów czy jakkolwiek inaczej zwanych.System nie przewiduje dla nich miejsca i będzie tj. z opiekunkami medycznymi czy ratownikami.Wystarczy,że magister będzie obecny...to zupełnie wystarczy.Retaksacja przy e- systemie, będzie się odbywać za biureczkiem.Może być i natychmiastowa.A pieczątkę sobie sam postaw...w wybranym miejscu.Bez rozszerzenia kompetencji farmaceuty,bez dobrej ustawy o zawodzie,bez finansowania naszych zadań to branża nie będzie asygnować środków na kantorkowych na zmianie.Rentowność przez podniesienie marży jest mało realna,niektórzy twierdzą ,że wystarczy spadek liczby aptek ale widząc kto się zamyka a kto konsoliduje ,z przyzwoleniem rządzących,to nie masz się co spodziewać ,że sytuacja w aptekach się poprawi...system stworzono by korzyść odniósł płatnik.Pacjent jest w nim tylko zbędnym kosztem.Ostatni raz uprzejmie proszę- nie pisz do mnie.
Więc widzę, że jesteśmy zgodni, co do tego, że retaksacja powinna być niezwłoczna i rodząca odpowiedzialność zawodową farmaceuty (za retaksację, nie za ekspedycję). To najważniejsze, bo wymusi obecność farmaceuty w aptece. Jeśli chodzi o rozszerzenie kompetencji farmaceuty, to przede wszystkim musi to być udzielanie indywidualnych informacji i porad wszystkim pacjentom z receptą przed wydaniem leku. Informacji może udzielić technik, ale porady musi udzielić farmaceuta. To jaka informacja i porada ma być udzielona, ma być w decyzji farmaceuty.
Wrrrrróć ! Nie wiem co widzisz i gdzie :D.Rozszerzenie będzie realne jak będzie finansowanie.Reszta to literatura.Niezbyt,niestety,lotna xd.
W Niemczech apteki należą do farmaceutów. A w naszych sieciach nie wolno się rozgadywać bo kolejka "portfeli na nogach" czeka na "obrobienie".
anonim anonim (gość) 2019-01-23 11:00:27
Znowu ze to technik wydał! A prosze spr ile pomyłek dokonali farmaceci? o tym pewnie sie nie mowi....
Oświeć nas, skoro posiadasz tę wiedzę.
Adam Las (gość) 2019-01-23 12:29:31
Pomyłka pomyłką, ale tu mamy do czynienia z pomyłką połączoną z przekroczeniem uprawnień zawodowych i zafałszowaniem dokumentacji.
Ja tutaj widzę cała masę zaniedbań, nie tylko technika. I nie podoba mi się bardzo ze tytuł artykułu od razu sugeruje ze to wina wyłącznie technika.
No to jasna sprawa. Przecież musi być głośno. Trzeba zganiać i wyłapywać takie błędy techników. Wtedy magistrzy będą się czuli docenieni.
tytuł stwierdza udowodniony fakt... nic nie pisze , że wina leży tylko po stronie techniczki!!! czytaj ze zrozumieniem!
Karyna Kwas (gość) 2019-01-23 14:38:50
Chyba wiecie jak to funkcjonuje w aptece? Czy ktoś w ogóle przestrzega tych wytycznych dotyczących technika, gdy widzi, że osoba jest rozgarnięta? Ja na praktykach w szkole robiłam leki jałowe. Technicy sprzedawali wszystko i również logowali się na koncie magistra-za ich pozwoleniem.
I sami magistrzy chętnie proszą o realizację na ich haśle bo mają inne rzeczy na głowie.
nigdy tak nie robiłam i nie robię. Hasło to moje ego , moje uprawnienia i coś co muszę chronić przed dostępem innych , tak jak klucz do sejfu gdzie są trucizny!
znałem tylko jedną taką farmaceutką która nie chciała podać hasła.
Za coś takiego powinno się zawieszać PWZ. To działanie przeciwko swojemu zawodowi. Technik może wykonywać tylko czynności pomocnicze przy sporządzaniu leków "jałowych". Tzn. że możesz je sporządzać, ale musi na to patrzeć farmaceuta, bo to on w całości jest odpowiedzialny za lek.
Chciałem dodać jeszcze jedną uwagę: w normalnym kraju po takiej akcji osoba reprezentująca firmę (czyt. pan Piasecki Karol) podałaby się do dymisji, do dyspozycji prokuratora, ale w naszym pięknym k*idołku karuzela kręci się dalej, afera wkrótce przycichnie i znowu będzie "nic się nie stało, Polacy nic się nie stało..."
Zmieńmy kolor fartuchów technikom!!! Magistrowie - białe a technicy np. zielone??? Wiadomo , że identyfikatory to FIKCJA w większości apteki a poza tym ludzie nie widzą ich bo te identyfikatory są za małe a ludzie , szczególnie starsi mają słaby wzrok. Kolor fartucha od razu rzuca się w oczy i wtedy pacjent podchodzi do tego pracownika , przez którego chce być obsłużony. Jednakowy kolor fartuchów dla dwóch różnych zawodów jakimi są mgr farmacji i technik farmaceutyczny w tej samej placówce wprowadza w błąd pacjentów i sugeruje im , że są obsługiwani przez wysoce wyszkolonego specjalistę jakim jest mgr farm gdy tymczasem to jest technik farmaceutyczny.
Pomysł nie taki zły. Na tytuł na identyfikatorze pacjenci raczej nie zwracają uwagi. Jeśli już to na samo imię ;)
Może lepiej na czole nakleić sobie informację? Już widze, jak w sieciówce ,podchodzi 3mgr do okienka na widzi mi się pacjenta hehe :D
Dla Ciebie byłaby naklejka „uwaga mam problemy z poprawną polszczyzną” :D
Myślę, że kolor fartuchs też nic nie da,zawsze można założyć inny, tu chodzi o odpowiedzialność i tyle
Myślę że kolor fartucha to byłby dobry krok. Wtedy pacjent sam decyduje co wybiera.
Kolor fartucha...hmm. Pomyslmy. Rozporządzenie Mz o kolorach fartuchów, juz to brzmi kuriozalnie. Idzmy dalej, jakie kary za brak fartucha lub założenie nie tego koloru? Oczyma duszy juz widzę koordynatorów ze strachem w oczach, przywożących w bagazniku kilkanascie fartuchów `` cholera, jeżdżę po calym miescie i nie mogę czerwonego dostać, wszystkie zeszły...` Przecież ta dyskusja jest rodem z filmów Barei.
A jak jest z pielęgniarkami, lekarzami, salowymi?
Moje zdanie jest takie: mylimy sie wszyscy , najwazniejsze by to na czas wylapac i naprawic, bylam swiadkiem sytuacji w aptece gdzie o dziwo magister wydal w sobote zle antybiotyk dla dziecka a recepta zostala sprawdzona i wyhaczona dopiero we srode ....no i co wtedy.....kto winien?????😞
Tu przyznaję racje, ten sie nie myli, kto nic nie robi. Najważniejsze to wyłapać pomyłkę, jak najszybciej
No ale nic się nie stało, nikt się nie zgłosił i poszło w zapomnienie. Takich akcji jest na codzień w całej Polsce na pewno bardzo wiele.
w Niemczech pielęgniarki mają inny kolor fartucha niż lekarze i nikt się z tego nie śmieje.. to samo w USA..
Jakoś w Niemczech nikt się nie śmieje tylko każdy zawód medyczny ma swój kolor fartucha, tak samo w GB czy USA
W Prywislanskim kraju smieją się do rozpuku z przestrzegania prawa- zapisy o obecnosci magistra, o 1%. Więc obawiam się, że będą tak samo przestrzegac prawa o kolorze fartuchów. Podejrzewam, że w centralach sieci kilka osób może dostac nawet apopleksji ze smiechu. Nie chcemy teo i nie życzę im aby musieli korzystac z OF u swoich pracowników i realiowac tam recepty ( na zasadzie a moze się uda)
złe podejście... jakoś z niebieskich fartuchów dla pomocy aptecznej sieci się nie śmieją i je zamawiają dla nich. Pamiętajmy ze w fartuchach są chipy.
Na fartuchach powinny być pagony i dystynkcje jak w wojsku. Wtedy każdy by wiedział z kim rozmawia.
dobry pomysł! na pewno byłoby mniej pomyłek!!
Sieci nie wprowadzą osobnych fartuchów dla magistrów, bo sie wyda że w większości pracują dzieci po szkole wekendowej. WIF również nie wyegzekwuje tego, skoro nie chce/nie potrafi wyegzekwowac obecnosni magistra na zmianie.
Jestesmy jako zawód skazani na wymarcie i biedę materialną, vide brak klauzuli sumienia dla mgr farm. Ciekawe jakie inne kwiatki będa w nowej ustawie o zawodzie. Dyplomy możemy spuscic w kiblach, juz teraz wstyd mi przyznac przed obcymi że farmacje skończyłem.
Klauzula w cudowny sposób uratowałaby sytuację aptek?
Pokazali że jako farmaceuci macie g...o do gadania kolejny raz.
Kolor fartucha jak kolor ale podoba mi się pomysł z indywidualną kartą czipową, nie ma mnie w pracy - nie ma karty, nie ma mozliwości zatwierdzenia. Chcę cos zatwierdzic jako magister - przytykam karte czipowa do czytnika i zatwierdzam. Słyszałam kiedys, bardzo dawno o takiej historii, kiedy to jeden pracownik sprzedał na konto innego pracownika coś tam, coś tam i zabrał to coś ale do swojej "kieszonki" . Tamten w zasadzie sie juz rozliczył, kasę oddał, a potem niby cos sprzedał. I wyjasniano długo, bo nie było produktu ani pieniążków, a sprzedaż była, na szczęście monitoring w aptece oczyścił tę osobę z niedokonanej sprzedazy i wskazał kogos innego jako autora. Jesli KS czyta a czyta z pewnoscia, niech weźmie tę sugestię pod rozwagę.
kolor fartucha rozróżni pracowników apteki pod względem kompetencji i wykształcenia a poza tym uzmysłowi pacjentów przez kogo są obsługiwani a to chyba ważne . oczywiście to nie wyeliminuje pomyłek ale to kro w dobrą stronę.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie .Wątpię czy pacjenci będą zainteresowani kolorami fartuchów.Pracuję w zawodzie jako kierownik i właściciel wraz z koleżanką farmaceutką 20 lat. Obserwuję jak pacjenci dzielą apteki i migrują do sieci aptek ,kupują tanie! leki -Czy myślicie ,że potrzebna jest im wiedza KTO wydaje leki - Ja myślę, że na pewno NIE!Najważniejsze, że udało się kupić leki np.PRADAXę za 99,00zł duże opakowanie.Ja nie jestem w stanie wygenerować takiej ceny.Codziennie trzeba walczyć o przetrwanie .
zawsze będą tacy pacjenci ale są też inni i może tych warto wyrwać z sieci?
w niektórych aptekach pomoce apteczne chodzą w białych fartuchach... chcemy być utożsamiani ze sprzątaczkami?
Można się przelogować ,znając hasło to i można czyjś fartuch założyć.
No.I kolor fartucha tego nie rozwiąże :).
ale to dobry krok , żeby pacjent zastanowił się kto mu udziela rad...
Wątpię, żeby przeciętnego pacjenta to obchodziło. Dla większości ma być tanio i szybko, a kto to obsługuje to jeden wałek.
nie zgadzam się. u mnie często pacjenci pytają o magistra … szczerze ? też się trochę na początku dziwiłam ale teraz to norma. W dobie jednakowych cen na leki refundowane trzeba przyciągać czym innym pacjentów... i nie zawsze wyznacznikiem jest cena... są pacjenci którzy cenią sobie inne rzeczy.. warto nad tym pomyśleć...
myślę, że z czasem jednak to się zmieni....sam system e recepty spowodował, że technicy nie robią już pewnych rzeczy które były na porządku dziennym

Powiązane artykuły

„Szokujące” wyniki kontroli. Ponad połowa aptek bez wymaganej obsady „Szokujące” wyniki kontroli. Ponad połowa aptek bez wymaganej obsady

Na zlecenie ministerstwa zdrowia w ostatnim czasie zostało przeprowadzonych w całej Polsce ponad 150...

W aptece musi zawsze być farmaceuta z uprawnieniami kierownika W aptece musi zawsze być farmaceuta z uprawnieniami kierownika

Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że w godzinach czynności apteki, musi być w niej zawsze ob...

Rynek apteczny wymaga priorytetowego traktowania przez Ministerstwo… Rynek apteczny wymaga priorytetowego traktowania przez Ministerstwo…

"Klienci aptek muszą mieć stuprocentowe zaufanie do tego, że dany punkt apteczny wyda mu lekarstwa b...

Szanowni Państwo,

Pragniemy poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. w życie weszły przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania zasad świadczenia usług do nowych regulacji.

Zmianie uległy przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane osobowe w Serwisach prowadzonych przez farmacja.net sp. z o. o.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.U.UE.L.2016.119.1) (dalej „RODO”) informujemy, iż:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest farmacja.net spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Józefowie, adres: Piaskowa 52, 05-420 wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467979, REGON 146752729, NIP: 797-205-17-73 (dalej „Administrator”);
  2. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu:

    1. realizacji usług świadczonych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt b) RODO (w celu wykonania umowy),

    2. przesyłania wiadomości marketingowych produktów i usług własnych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt f) RODO (prawny interes Administratora),

    3. wysyłania informacji handlowych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana),

    4. wykonywanie połączeń telefonicznych w celu marketingu bezpośredniego za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana)

  1. Odbiorcą Pani/Pana danych osobowych będą podmioty zewnętrzne przetwarzające dane w imieniu Administratora na podstawie umów powierzenia (np. hostingodawca).

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy do Google LLC w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską.

  3. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres realizacji usług świadczonych przez Administratora oraz przez okres wynikający z przedawnienia roszczeń, praw konsumenta, prowadzenia księgowości czy innych uprawnień w tym zakresie;

  4. W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych przez Administratora, przysługują Pani/Panu określone uprawnienia:

  1. ma Pani/Pan prawo do informacji, jakie dane osobowe dotyczące Pani/Pana przetwarzane są przez Administratora oraz do otrzymania kopii tych danych (tzw. prawo dostępu). Wydanie pierwszej kopii danych jest darmowe, za kolejne Administrator może naliczyć opłatę;

  2. jeżeli przetwarzane dane staną się nieaktualne lub niekompletne (lub w inny sposób niepoprawne) ma Pani/Pan prawo zażądać ich sprostowania;

  3. w pewnych sytuacjach może Pani/Pan zwrócić się do Administratora o usunięcie swoich danych osobowych, tj. kiedy dane przestaną być potrzebne Administratorowi do celów, o których Panią/Pana informował; kiedy cofnie Pani/Pan zgodę na przetwarzanie danych (o ile Administrator nie ma prawa przetwarzać danych na innej podstawie prawnej); jeżeli do przetwarzania doszłoby niezgodnie z prawem; albo jeśli konieczność usunięcia danych wynika z obowiązku prawnego Administratora;

  4. w przypadku, gdy Pani/Pana dane osobowe przetwarzane są przez Administratora na podstawie udzielonej zgody na przetwarzanie albo w celu wykonania umowy zawartej z Administratorem, ma Pani/Pan prawo przenieść swoje dane do innego administratora;

  5. Administrator przetwarza Pani/Pana dane osobowe m.in. w celu prowadzenia działań marketingowych dotyczących jego produktów i usług. Podstawą takiego przetwarzania jest tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora”. W przypadku takiego przetwarzania ma Pani/Pan możliwość wyrażenia sprzeciwu. W konsekwencji Administrator przestanie przetwarzać Pani/Pana dane osobowe w opisanym wyżej celu;

  6. aby przetwarzać dane w niektórych celach związanych ze swoją działalnością Administrator poprosił Pani/Pana o zgodę. Zgoda ta może być w dowolnym momencie cofnięta w wiadomości mailowej wysłanej do Administratora. Będzie to miało ten skutek, że przetwarzanie, które dokonane zostało przed cofnięciem zgody nie przestanie być zgodne z prawem, natomiast po cofnięciu zgody Administrator nie będzie przetwarzał danych w celach, dla których zgoda była wyrażona;

  7. jeśli uzna Pani/Pan, że przetwarzane dane osobowe są nieprawidłowe, przetwarzanie jest niezgodne z prawem lub Administrator nie potrzebuje już określonych danych albo kiedy wniesie Pani/Pan sprzeciw wobec przetwarzania, może Pani/Pan także zażądać, aby przez określony, potrzebny czas (np. sprawdzenia poprawności danych lub dochodzenia roszczeń) Administrator nie dokonywał na danych żadnych operacji, a jedynie je przechowywał;

  1. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO;

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany (w tym w formie profilowania), jednakże nie będzie to wywoływać wobec Pani/Pana żadnych skutków prawnych lub w podobny sposób istotnie wpływać na Pani/Pana sytuację.

  3. Profilowanie danych osobowych polega na przetwarzaniu Pani/Pana danych (również w sposób zautomatyzowany), poprzez wykorzystywanie ich do oceny niektórych informacji o Pani/Panu, w szczególności do analizy lub prognozy osobistych preferencji oraz zainteresowań.

  1. podanie przez Panią/Pana danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy z Administratorem. Jest Pani/Pan zobowiązana do ich podania a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia usług przez Administratora.

  2. Osobą kontaktową w sprawach ochrony danych osobowych w Farmacja.net Sp. z o. o. jest Inspektor Ochrony Danych dostępny pod adresem e-mail: iod@farmacja.net.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz