REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 28 kwietnia 2021, 10:44

Terapia amantadyną dr. Bodnara pod lupą. Większość pacjentów bez potwierdzonego COVID-19?

O doktorze Włodzimierzu Bodnarze zrobiło się głośno kilka miesięcy temu, gdy oświadczył, że znalazł tani lek na COVID-19. Miała nim być amantadyna. Lekarz przekonywał, że wyleczył w ten sposób setki pacjentów. Jego terapię zachwalali też niektórzy politycy, Agencja Badań Medycznych sfinansowała badanie skuteczności leku w tym wskazaniu. Dziennikarz TOK FM wziął pod lupę działania dr. Bodnara. Ustalone przez niego fakty są zaskakujące…

Viregyt-K, zawierający amantadynę, zgodnie ze wskazaniem, może być stosowany w przypadku grypy typu A (fot. MGR.FARM)
Do szpitala w Przemyślu na oddział pediatryczny trafiło dziecko leczone wcześniej amantadyną (fot. MGR.FARM)

– W ostatnich tygodniach doktor Bodnar twierdził, że przeleczył amantadyną już trzy tysiące chorych z COVID-19 i wyniki są rewelacyjne. Postanowiłem więc sprawdzić, jak wygląda ta „cudowna terapia” – pisze dziennikarz Michał Janczura z TOK FM.

REKLAMA

Udało mu się dotrzeć do danych NFZ dotyczących recept wystawianych przez lekarza i realizowanych w aptekach. Wynika z nich, że Bodnar od kwietnia 2020 r. do marca 2021 r. wystawił dokładnie 1518 recept na amantadynę i 800 na rymantadynę (lek o podobnym działaniu co amantadyna). Sąd zatem informacja o 3000 pacjentów?

– Opakowanie bardzo często służy dla dwóch pacjentów. W rodzinach się to zdarza – miał skomentować to lekarz z Przemyśla. Poza tym wskazał, że niektórzy pacjenci przywozili lek na własną rękę z zagranicy (czytaj również: Pacjenci pytają w aptece częściej o Viregyt K? Oto przyczyna…).

Pacjenci bez potwierdzonego zakażenia

Michał Janczura postanowił zestawić dane dotyczące wystawionych przez lekarza recept, z informacjami o wykonanych testach na COVID-19. Takie dane udostępniło mu Ministerstwo Zdrowia. Okazuje się, że spośród 1518 osób, które wyszły z gabinetu Włodzimierza Bodnara z receptą na amantadynę, tylko 806 miało kiedykolwiek test na COVID-19, a tylko w przypadku 608 z nich test dał wynik pozytywny.

– To znacznie mniej niż połowa, a przecież część z tych osób test wykonało dopiero po wizycie u dr. Bodnara – wskazuje dziennikarz.

Okazuje się, że aż 712 osób, które otrzymały receptę na amantadynę, nigdy nie miało wykonanego testu na koronawirusa – ani PCR, ani antygenowego. Bodnar twierdzi, że testy nie są potrzebne.

– Wiele osób nie robi testów, mając objawy typowe. Leczymy zgodnie z naszym przekonaniem. Jest to lek przeciwwirusowy. Mając objawy typowe, możemy domniemywać, że jest to COVID-19. Podajemy często amantadynę, nie czekając na test – mówi doktor.

REKLAMA
REKLAMA

Michał Janczura dotarł też do innych niepokojących danych. Okazuje się, że 17 osób, którym Bodnar przepisał amantadynę i zrealizowały recepty, niedługo po tym zmarły (czytaj również: Wiceminister sprawiedliwości: “Amantadyna działa na COVID!” Co na to Ministerstwo Zdrowia?).

– Przypadki są różne. Niektórzy pacjenci otrzymywali receptę na długo przed chorobą, inni realizowali ją w dniu zgonu – wyjaśnia dziennikarz podając konkretne przykłady.

Czytaj również: Viregyt K – komunikat MZ w sprawie ordynowania i wydawania

Dzieci leczone amantadyną?

Jak się okazuje, kilka tygodni temu w biurze Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie zadzwonił telefon. Rozmówca nie przedstawił się, powiedział tylko, że do szpitala w Przemyślu na oddział pediatryczny trafiło dziecko leczone wcześniej amantadyną. Rzecznik szpitala wojewódzkiego potwierdza, że 15-miesięcznie dziecko przyjęto na oddział tuż przed świętami wielkanocnymi (czytaj również: Ponad 100 000 opakowań Viregytu-K trafi do Polski dzięki zgodzie Ministra Zdrowia).

– Doktor Bodnar przyznaje, że była taka sytuacja, ale wynikała z niezachowania przez dziecko odpowiedniego „reżimu ruchowego”. Tłumaczy, że maluch zbyt dużo biegał i pojawiły się problemy z sercem. Doktor dodaje, że po wyjściu ze szpitala rodzice przyszli do niego z podziękowaniem za udane leczenie. Ojciec dziecka zadzwonił również do mnie. Tłumaczył, że miał i nadal ma pełne zaufanie do pana doktora. A stanu syna w chwili przyjęcia do szpitala, w przeciwieństwie do lekarzy, nie określiłby jako poważnego. Chłopiec po badaniach i trzech dniach pobytu wyszedł z placówki – pisze dziennikarz.

Bodnar przyznaje, że stosował amantadynę u dzieci z grypą powyżej dwóch lat. Miały być też pojedyncze przypadki stosowania leku u dzieci z COVID-19 (czytaj również: Przeciwwirusowe działanie amantadyny).

Źródło: ŁW/TOK FM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA