– W ostatnich tygodniach doktor Bodnar twierdził, że przeleczył amantadyną już trzy tysiące chorych z COVID-19 i wyniki są rewelacyjne. Postanowiłem więc sprawdzić, jak wygląda ta „cudowna terapia” – pisze dziennikarz Michał Janczura z TOK FM.
Udało mu się dotrzeć do danych NFZ dotyczących recept wystawianych przez lekarza i realizowanych w aptekach. Wynika z nich, że Bodnar od kwietnia 2020 r. do marca 2021 r. wystawił dokładnie 1518 recept na amantadynę i 800 na rymantadynę (lek o podobnym działaniu co amantadyna). Sąd zatem informacja o 3000 pacjentów?
– Opakowanie bardzo często służy dla dwóch pacjentów. W rodzinach się to zdarza – miał skomentować to lekarz z Przemyśla. Poza tym wskazał, że niektórzy pacjenci przywozili lek na własną rękę z zagranicy (czytaj również: Pacjenci pytają w aptece częściej o Viregyt K? Oto przyczyna…).
Pacjenci bez potwierdzonego zakażenia
Michał Janczura postanowił zestawić dane dotyczące wystawionych przez lekarza recept, z informacjami o wykonanych testach na COVID-19. Takie dane udostępniło mu Ministerstwo Zdrowia. Okazuje się, że spośród 1518 osób, które wyszły z gabinetu Włodzimierza Bodnara z receptą na amantadynę, tylko 806 miało kiedykolwiek test na COVID-19, a tylko w przypadku 608 z nich test dał wynik pozytywny.
– To znacznie mniej niż połowa, a przecież część z tych osób test wykonało dopiero po wizycie u dr. Bodnara – wskazuje dziennikarz.
Okazuje się, że aż 712 osób, które otrzymały receptę na amantadynę, nigdy nie miało wykonanego testu na koronawirusa – ani PCR, ani antygenowego. Bodnar twierdzi, że testy nie są potrzebne.
– Wiele osób nie robi testów, mając objawy typowe. Leczymy zgodnie z naszym przekonaniem. Jest to lek przeciwwirusowy. Mając objawy typowe, możemy domniemywać, że jest to COVID-19. Podajemy często amantadynę, nie czekając na test – mówi doktor.
Michał Janczura dotarł też do innych niepokojących danych. Okazuje się, że 17 osób, którym Bodnar przepisał amantadynę i zrealizowały recepty, niedługo po tym zmarły (czytaj również: Wiceminister sprawiedliwości: “Amantadyna działa na COVID!” Co na to Ministerstwo Zdrowia?).
– Przypadki są różne. Niektórzy pacjenci otrzymywali receptę na długo przed chorobą, inni realizowali ją w dniu zgonu – wyjaśnia dziennikarz podając konkretne przykłady.
Czytaj również: Viregyt K – komunikat MZ w sprawie ordynowania i wydawania
Dzieci leczone amantadyną?
Jak się okazuje, kilka tygodni temu w biurze Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie zadzwonił telefon. Rozmówca nie przedstawił się, powiedział tylko, że do szpitala w Przemyślu na oddział pediatryczny trafiło dziecko leczone wcześniej amantadyną. Rzecznik szpitala wojewódzkiego potwierdza, że 15-miesięcznie dziecko przyjęto na oddział tuż przed świętami wielkanocnymi (czytaj również: Ponad 100 000 opakowań Viregytu-K trafi do Polski dzięki zgodzie Ministra Zdrowia).
– Doktor Bodnar przyznaje, że była taka sytuacja, ale wynikała z niezachowania przez dziecko odpowiedniego „reżimu ruchowego”. Tłumaczy, że maluch zbyt dużo biegał i pojawiły się problemy z sercem. Doktor dodaje, że po wyjściu ze szpitala rodzice przyszli do niego z podziękowaniem za udane leczenie. Ojciec dziecka zadzwonił również do mnie. Tłumaczył, że miał i nadal ma pełne zaufanie do pana doktora. A stanu syna w chwili przyjęcia do szpitala, w przeciwieństwie do lekarzy, nie określiłby jako poważnego. Chłopiec po badaniach i trzech dniach pobytu wyszedł z placówki – pisze dziennikarz.
Bodnar przyznaje, że stosował amantadynę u dzieci z grypą powyżej dwóch lat. Miały być też pojedyncze przypadki stosowania leku u dzieci z COVID-19 (czytaj również: Przeciwwirusowe działanie amantadyny).
Źródło: ŁW/TOK FM










