REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Uzależnieni od opioidów nie poddają się terapii lub robią to zbyt późno

13 lutego 202009:36

Co druga osoba we Włoszech, która cierpi na uzależnienie od opioidów, nie poddaje się terapii. Zmienić to mogą nowe leki o opóźnionym uwalnianiu.

Wiceminister sprawiedliwości potwierdził, że złamał przepisy przyjmując lek przepisany komuś innemu (fot. Shutterstock)
We Włoszech na uzależnienie od opioidów cierpi 350 tysięcy osób (fot. Shutterstock).

We Włoszech na uzależnienie od opioidów cierpi 350 tysięcy osób. W Europie jest to już liczba wynosząca 1,5 miliona chorych. Ponad połowa z nich, głównie osoby młode, za późno lub wcale nie poddają się odpowiedniej i dostępnej terapii. Dlaczego? Winą jest stygmatyzacja: chory wstydzi się i rezygnuje z szukania pomocy. Inna sprawa to obecne sposoby leczenia, „niewygodne”, a w konsekwencji niepopularne. W efekcie, chory, jeśli już się zdecyduje na leczenie, robi to we Włoszech nawet o 8 lat za późno. To zdecydowanie za dużo straconego czasu, zwłaszcza w przypadku takiej choroby, w której im szybsza diagnoza, tym lepsze prognozy. Tymczasem statystyki przerażają: co roku, około 7-8 tys. ludzi w Europie umiera z powodu przedawkowania, zażycia fentanylu bądź zatrucia wskutek zmieszania opioidów z innymi narkotykami lub alkoholem (czytaj też: Pracownik apteki Farmville zignorował normy dotyczące opioidów).

Nowe leki

Nadzieję na zmianę stanowią nowe leki, które obecne są już w niektórych krajach na północy Europy oraz w Kanadzie, Australii i USA. Chodzi o postać buprenorfiny o opóźnionym uwalnianiu. W odróżnieniu od obecnych podjęzykowych tabletek będą to albo mikrozastrzyki o uwalnianiu opóźnionym do 7 lub 28 dni, albo podskórne mikrokapsułki o uwalnianiu opóźnionym do 6 miesięcy. Substancja czynna jest taka sama, ale uwalnianie leku jest kontrolowane i stałe w ciągu 24 godzin.

REKLAMA

Zmiana ta jest bardzo ważna w leczeniu i zapobieganiu – mówił podczas  XIX Kongresu Włoskiego Towarzystwa Toksykologicznego Lorenzo Somaini z Lokalnej Agencji ds. Zdrowa (Asl) w miejscowości Biella. – Poprawią się prognozy przede wszystkim dla ludzi młodych. Mamy nadzieję, że także tych 50 procent pacjentów, którzy obecnie nie zgłaszają się po pomoc, jednak to zrobi, i to w młodym wieku – dodał. 

REKLAMA

Podatność na uzależnienie

Należy jednak dokonać rozróżnienia wśród pacjentów, którzy przyjmują opioidy. Wielu z nich to w rzeczywistości osoby, które robią to pod ścisłą kontrolą lekarza po to, by walczyć z chronicznym bólem. W takich przypadkach ryzyko uzależnienia jest tak niewielkie, że nie trzeba bać się ich wypisywania. Ryzyko uzależnienia zależy bowiem od naturalnej podatności pacjenta na daną substancję, a nie od samej substancji.

Ten, kto nie jest podatny na działanie opioidów, reaguje na nie jak na każdy inny lek. Inaczej w przypadku osób podatnych. Co więcej, najczęściej chodzi o osoby, które mają już za sobą narkotykową przeszłość. A jednak, nawet w takich przypadkach, dzięki uważnemu monitorowaniu pacjenta, można uniknąć niewłaściwego użycia leku i zapobiec ryzyku uzależnienia – mówi Claudio Leonardi z Włoskiego Towarzystwa Przeciwdziałania Uzależnieniom (SIPaD). Mimo to panuje pewna powściągliwość w przepisywaniu opioidów, a to zapewne dlatego, że wciąż brakuje lekarzom instrumentów, które pozwoliłyby sprawdzić, czy dany pacjent jest na nie podatny (zobacz też: Nikt nie ostrzega przed uzależnieniem od leków – konieczne zaostrzenie przepisów).

Źródła: AM/ilfarmacistaonline.it

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

4 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Fragment z Iinterii: "W 2000 roku przeżyła dwie ogromne tragedie. Najpierw niespodziewanie zmarł jej mąż, Jacek Janczarski, pół roku później 6-LETNIA CÓRKA zapadła w śpiączkę po zakrztuszeniu się tabletką. W opublikowanej w 2010 roku książce "Wszystko jest kruche" opowiedziała o ostatnich chwilach przed dramatem. - Ola zapytała, czy zabiorę ją i Manię do McDonalda w niedzielę, mimo że w sobotę będzie grill. Odpowiedziałam, że tak. "Mamcik, ty jesteś wspaniała! Ty nawet potrafisz zrobić tęczę". Była przeziębiona, więc wzięła do ust TABLETKĘ GRIPEXU." Nie pamiętam czy lek w tym czasie był już bez recepty, ale pamiętam o stosowaniu go powyżej 12-go roku życia. Świadczy to tylko o tym jak bezrefleksyjnie są zażywane leki i jak widać nie ma to nic wspólnego ze statusem społecznym czy wiekiem. Nieraz się zastanawiam ile osób mogłoby ocalić jedno proste pytanie "Dla kogo lek?" Z obserwacji wiem, że nie jest zadawane, a już informowanie, że produkt zawiera substancję psychoaktywną, uzależniającą to już przez usta osób obsługujących nie przechodzi.
Każdej terapii człowiek poddaje się opornie. I niestety często za późno.
Że za późno nie tak czesto właśnie. Ale opornie i owszem.