Na początku grudnia 2025 roku Ministerstwo Zdrowia oddało do konsultacji publicznych projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego zakładający zmiany w zasadach reklamy aptek. Konieczność zmian w tym zakresie wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W czerwcu 2025 roku uznał on bowiem, że całkowity zakaz reklamy aptek w Polsce narusza unijne przepisy.
W ostatnich tygodniach w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej opinii na temat wspomnianego projektu. Jest to na ogół krytyka, choć podejmowana z różnych perspektyw. Samorząd zawodu farmaceuty i lekarski twierdzą, że projekt jest zbyt liberalny i konieczne jest wprowadzenie do niego większych restrykcji. Z kolei przedsiębiorcy (Konfederacja Lewiatan, Izba Gospodarcza “Farmacja Polska”) dostrzegają w nim zbyt dużo ograniczeń i domagają się jego liberalizacji.
- Czytaj również: Projekt zakazu reklamy aptek krytykowany ze wszystkich stron
Swoją opinię na temat projektu opublikowała pod koniec stycznia Rada Legislacyjna działająca przy Prezesie Rady Ministrów. Oto najważniejsze konkluzje, które z niej wynikają:
- Pozytywna ocena kierunku zmian: Rada Legislacyjna popiera samą inicjatywę legislacyjną, uznając, że obecny stan „deregulacji” po wyroku TSUE tworzy niebezpieczną niepewność prawną i wymaga pilnego uregulowania na poziomie ustawowym.
- Konieczność odróżnienia reklamy od informacji: Rada postuluje wprowadzenie jasnej definicji tego, co reklamą nie jest (np. neutralne informacje o lokalizacji apteki, godzinach otwarcia, czy dostępności leków), aby umożliwić aptekom komunikację z pacjentem bez ryzyka sankcji.
- Ochrona zdrowia publicznego ponad zyskiem: Choć reklama ma być dozwolona, Rada domaga się wprowadzenia surowych rygorów, które zapobiegną nadmiernej konsumpcji leków i traktowaniu produktów leczniczych jak zwykłego towaru rynkowego.
- Wzmocnienie nadzoru Farmaceutycznego: Eksperci sugerują rozszerzenie kompetencji organów Inspekcji Farmaceutycznej, w tym możliwość nakazania publikacji sprostowań lub usunięcia skutków nielegalnych reklam, a także objęcie nowymi przepisami placówek obrotu pozaaptecznego.
Za późno i za wolno…
Przez lata polski rynek apteczny funkcjonował w warunkach jednego z najbardziej restrykcyjnych zakazów reklamy w Europie. Artykuł 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego w dotychczasowym brzmieniu praktycznie uniemożliwiał aptekom jakąkolwiek formę promocji. To prowadziło do licznych sporów sądowych i kontrowersji interpretacyjnych. Przełom nastąpił 19 czerwca 2025 roku. Wtedy to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-200/24, uznając polskie przepisy za niezgodne z prawem unijnym.
Rada Legislacyjna w swojej opinii podkreśla, że projekt przygotowany przez Ministra Zdrowia jest odpowiedzią spóźnioną, ale niezbędną. Brak jasnych przepisów po wyroku TSUE doprowadził bowiem do sytuacji, w której część aptek zaczęła prowadzić agresywne działania marketingowe, licząc na bezsilność organów nadzoru w obliczu nieaktualnych przepisów.
Fakt owego “spóźnienia” potwierdza zresztą skierowanie 30 stycznia przez Komisję Europejską do Polski wezwania do usunięcia uchybienia. Chodzi o przedłużające się niewykonanie wspomnianego wyroku TSUE. Polska dostała 2 miesiące na złożenie wyjaśnień. Jeśli okażą się one niewystarczające, sprawa może wrócić do TSUE z wnioskiem o nałożenie sankcji finansowych na nasz kraj.
Reklama a informacja – kluczowy dylemat legislacyjny
Jednym z najciekawszych wątków opinii jest postulat Rady dotyczący precyzyjnego oddzielenia reklamy od informacji. Przez lata inspekcja farmaceutyczna często utożsamiała podanie do publicznej wiadomości godzin otwarcia apteki czy informacji o świadczonych przez nią usługach opieki farmaceutycznej z nielegalną reklamą.
Rada Legislacyjna sugeruje, aby w nowej ustawie znalazł się tzw. katalog pozytywny – lista działań, które ex lege nie są uznawane za reklamę. Miałoby to obejmować m.in. informowanie o:
- nazwie, lokalizacji i danych kontaktowych apteki;
- godzinach pracy i dyżurach;
- wykonywaniu leków recepturowych;
- usługach z zakresu opieki farmaceutycznej i szczepieniach ochronnych;
- dostępności konkretnych produktów leczniczych (bez zachęty do zakupu).
Taki ruch ma zapewnić pacjentom łatwiejszy dostęp do kluczowych informacji zdrowotnych, jednocześnie chroniąc farmaceutów przed arbitralnymi decyzjami wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych.
Potrzeba więcej ograniczeń…
Rada Legislacyjna postuluje rozszerzenie projektowanego katalogu zakazanych form reklamy aptek, kładąc priorytet na ochronę pacjentów przed nieuczciwymi praktykami marketingowymi. Kluczową propozycją Rady jest włączenie do Prawa farmaceutycznego definicji reklamy nieuczciwej, opartych na sprawdzonych przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Wykorzystanie utrwalonego już w polskim prawie kanonu zachowań biznesowych pozwoliłoby oprzeć nadzór nad reklamą aptek na bogatym dorobku orzeczniczym i doktrynalnym. Takie rozwiązanie nie jest jedynie powieleniem istniejących norm, lecz niezbędnym krokiem umożliwiającym organom Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej sprawne podejmowanie działań administracyjnych bez konieczności każdorazowego wykazywania przesłanek cywilnoprawnych.
W stanowisku zwrócono również uwagę na konieczność dostosowania prawa do postępu technologicznego, postulując zakaz wykorzystywania w reklamach wizerunków i głosów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję (np. typu deep fake). Dotyczy to zwłaszcza kreowania fikcyjnych postaci niepełnoletnich oraz osób sugerujących posiadanie kompetencji medycznych. Dodatkowo Rada sugeruje doprecyzowanie terminologii i zastąpienie nieostrego pojęcia „wykształcenia medycznego” terminem „zawodu medycznego”, co pozwoli na jednoznaczne wskazanie grup osób, których wizerunek podlega ograniczeniom w promocji aptek.
Ukryty parasol dla sieci aptek?
Rada wskazuje też, że literalne sformułowanie projektowanego art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego może budzić wątpliwości, czy zawarta tam definicja legalna reklamy apteki lub punktu aptecznego obejmuje również reklamę wielu aptek i ich sieci. Otóż ten projektowany przepis posługuje się sformułowaniami w liczbie pojedynczej: „reklama apteki lub punktu aptecznego” oraz „oferta apteki lub punktu aptecznego”. To z kolei może prowokować do przyjmowania zawężającej wykładni językowej, wskazującej, że wymogi w nim określone dotyczą indywidualnie określonej apteki lub takiegoż punktu aptecznego, a więc już nie sieci aptek lub punktów aptecznych. Dla porównania obecnie art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego posługuje się określeniem z użyciem liczby mnogiej: „reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności”.
– W związku z tym można by twierdzić, że na gruncie projektowanego przepisu podmioty prowadzące reklamę nieodnoszącą się bezpośrednio do konkretnej apteki lub punktu aptecznego, lecz do sieci aptek lub do aptek określonego rodzaju, nie podlegają w ogóle ograniczeniom wymienionym w projektowanych przepisach – uważają eksperci.
Zdaniem Rady Legislacyjnej, ten mankament Projektu powinien zostać poprawiony, Eksperci proponują wprowadzenie zwięzłej reguły interpretacyjnej wyjaśniającej, że reklamą w tym rozumieniu jest również reklama więcej niż jednej apteki lub punktu aptecznego.
Placówki obrotu pozaaptecznego – luka w projekcie
Ciekawym spostrzeżeniem Rady jest wytknięcie autorom projektu pominięcia placówek obrotu pozaaptecznego (np. sklepów zielarsko-medycznych, a nawet zwykłych drogerii czy stacji benzynowych sprzedających leki OTC). Obecna wersja projektu skupia się głównie na aptekach, co zdaniem Rady tworzy nierównowagę rynkową. Eksperci sugerują, aby rygory dotyczące reklamy działalności związanej z obrotem lekami dotyczyły wszystkich podmiotów uprawnionych, niezależnie od ich typu. W przeciwnym razie możemy mieć do czynienia z sytuacją, w której apteka podlega surowej reglamentacji, a sklep ogólnodostępny promuje leki przeciwbólowe w sposób niemal nieograniczony.
Rola Inspekcji Farmaceutycznej w nowym systemie
Nowelizacja wiąże się z koniecznością przebudowy systemu nadzoru. Rada Legislacyjna wskazuje, że organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej (PIF) muszą zyskać realne narzędzia do walki z nieuczciwą reklamą. Sam zakaz administracyjny może nie wystarczyć.
Wśród propozycji Rady pojawia się mechanizm „reklamy korygującej”. Jeśli apteka przeprowadzi kampanię naruszającą prawo, Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny mógłby nakazać jej opublikowanie sprostowania w tych samych mediach, w których ukazała się pierwotna reklama. Miałoby to silniejszy efekt dyscyplinujący niż same kary pieniężne, które dla dużych sieci aptecznych są często wkalkulowanym kosztem prowadzenia biznesu.
Wyzwanie dla ustawodawcy
Opinia Rady Legislacyjnej z 30 stycznia 2026 r. to dokument wyważony. Z jednej strony uznaje prymat prawa unijnego i konieczność otwarcia rynku na komunikację marketingową. Z drugiej strony przypomina o specyfice rynku farmaceutycznego. Prace nad ostatecznym kształtem nowelizacji Prawa farmaceutycznego będą testem dla rządu: czy uda się stworzyć system, który zadowoli Komisję Europejską, a jednocześnie nie doprowadzi do niekontrolowanego wzrostu spożycia leków w Polsce.
- Czytaj również: Nowy zakaz reklamy aptek. Znamy treść projektu!
Dalsze etapy procesu legislacyjnego powinny, zdaniem Rady, uwzględniać szerokie konsultacje społeczne, aby głos farmaceutów, lekarzy i przede wszystkim pacjentów został usłyszany. Reforma ta to nie tylko zmiana techniczna, to zmiana filozofii funkcjonowania apteki w Polsce – z placówki „milczącej” w placówkę „aktywnie komunikującą”, przy zachowaniu pełnej odpowiedzialności za słowo i zdrowie publiczne.
©MGR.FARM











Udostępnij tekst w mediach społecznościowych