Senator Adam Szejnfeld skierował do Ministra Zdrowia oświadczenie w sprawie dostępności leków i sytuacji na rynku farmaceutycznym. Wskazuje w niej, że w ostatnim czasie temat kosztów leczenia chorych, a co za tym idzie, także sytuacji w branży farmaceutycznej jest przedmiotem gorącej dyskusji publicznej.
– Spowodowane jest to z jednej strony znacznym wzrostem cen leków, a z drugiej strony brakiem dostępności wielu specyfików ważnych dla zdrowia i życia obywateli – pisze senator.
Szejnfeld przypomina, że od koniec kwietnia bieżącego roku Ministerstwo Zdrowia udostępniło listę produktów leczniczych oraz wyrobów medycznych zagrożonych brakiem dostępności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Na liście znalazły się m.in. lekarstwa na astmę i cukrzycę oraz leki przeciwzakrzepowe. Lista składała się z aż 212 pozycji zagrożonych deficytem (czytaj również: „Sztuczka” Ministerstwa Zdrowia skróciła listę leków zagrożonych brakiem dostępności w Polsce).
– Rynek aptek i hurtowni również alarmuje w tej sprawie. Mało tego, jak się twierdzi, z tej przyczyny poszkodowani mogą być nie tylko pacjenci – co jednak jest absolutnie najważniejsze – ale i same hurtownie oraz apteki. Z powodu drożyny, inflacji i braku wielu leków firmy z tej branży mają ogromne trudności finansowe, których wiele z nich może nie przetrwać. Ba, znaczna część hurtowni już w tej chwili ma problemy z płynnością finansową. Ta sytuacja będzie w sposób oczywisty przekładała się także na apteki – pisze senator.
Rosną raty kredytów hurtowni i aptek
Wśród problemów, jakie pojawiły się na rynku farmaceutycznym, przedstawiciele przedsiębiorców wskazują również bardzo silny wzrost kosztów działalności gospodarczej, w tym m.in. z powodu skokowego wzrostu cen energii, ogrzewania, transportu oraz pracy, co przekłada się na koszty produkcji, dystrybucji i handlu. Z tych powodów straty aptek i hurtowni wzrastają (czytaj również: Hurtownie ostrzegają przed ograniczeniem dostaw leków do aptek).
– Większość firm branży farmaceutycznej zaciągnęła na utrzymanie swojej działalności kredyty, których raty niestety radykalnie wzrastają. Niezależnie od tego wypowiadane są też umowy bankowe. To powoduje, że hurtownie i apteki nie są w stanie zgromadzić odpowiednich ilości zapasów leków i materiałów farmaceutycznych, w tym także dla szpitali – wymienia Adam Szejnfeld.
Senator zwraca uwagę Ministrowi Zdrowia, że poza zajęciem się kwestią cen leków, najważniejsze jest obecnie jak najszybsze wyeliminowanie braków leków w sprzedaży detalicznej (czytaj również: Strukturalny problem może wkrótce spowodować w Polsce kryzys lekowy).
– W aptekach brakuje m.in. leków stosowanych w hormonalnej terapii zastępczej, leków na cukrzycę typu 2, antybiotyków, leków na choroby trzustki, leków potrzebnych w okulistyce, leków przeciwzakrzepowych oraz stosowanych w leczeniu psychoz endogennych, depresji itd. Problem dotyczy obecnie ok. 50 medykamentów – wymienia parlamentarzysta.
Senator chce wiedzieć jakie Pan Minister zamierza podjąć działania mające na celu poprawę sytuacji w branży farmaceutycznej oraz na rynku leków.
– Chodzi głównie o zapewnienie obywatelom stałego dostępu do leków, nie tylko w szpitalach, ale również na rynku detalicznym. Dostępność to z jednej strony faktyczna obecność danych leków w sprzedaży, a z drugiej strony odpowiednia cena leków, którą mogą zapłacić chorzy, zwłaszcza renciści i emeryci, ludzie ubodzy. Jest to niebywale ważne, bo chodzi przecież o życie i zdrowie obywateli – kończy Adam Szejnfeld.
Źródło: ŁW/Senat










