REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 9 sierpnia 2023, 08:01

Zagraniczni właściciele sieci aptek grożą miliardowymi roszczeniami

Do Premiera, Prezydenta i Jarosława Kaczyńskiego trafiło pismo od amerykańskiego funduszu Warburg Pincus – właściciela sieci aptek Gemini – informujące o potencjalnym sporze z Polską, w przypadku uchwalenia „Apteki dla Aptekarza 2.0”.

pranie pieniędzy tianeptyna farmaceutyka wyłudzała pieniądze
Pisma funduszu Warburg Pincus nie są pierwszą amerykańską interwencją w sprawie "AdA 2.0" (Fot. Shutterstock)

O sprawie jako pierwszy napisał Puls Biznesu. Fundusz Warburg Pincus miał wysłać do Premiera, Prezydenta i Jarosława Kaczyńskiego pismo ostrzegające przed miliardowymi roszczeniami, w przypadku wejścia w życie „Apteki dla Aptekarza 2.0”. Fundusz jest właścicielem działającej w Polsce sieci aptek Gemini.

REKLAMA

Wpłynięcie pism potwierdziło w odpowiedzi na pytania Pulsu Biznesu Centrum Informacyjne Rządu.

– Po komentarz odesłało nas do Ministerstwa Zdrowia (MZ), gdyż „zawiadomienia spółki Warburg Pincus o sporze w związku z procedowaną nowelizacją Prawa farmaceutycznego, które wpłynęły do KPRM, są w kompetencji MZ. W związku z tym pisma zostały skierowany bezpośrednio do resortu” – można przeczytać w Pulsie Biznesu.

„AdA 2.0” jak trzęsienie ziemi…

Powodem tej niecodziennej interwencji jest planowana zmiana Prawa farmaceutycznego, która ma uniemożliwić dalsze powiększanie udziału w rynku aptecznym przez sieci. Już w 2017 roku podmioty te utraciły możliwość otwierania nowych aptek, po wprowadzeniu „Apteki dla Aptekarza”. Mimo to nadal zwiększały one swoje udziały w rynku, przez przejmowanie mniejszych podmiotów prowadzących apteki. Środowisko farmaceutyczne od dawna wskazywało, że w ten sposób sieci obchodzą obowiązujące prawo. Samorząd zawodu farmaceuty apelował o uszczelnienie przepisów.

Ostatecznie w połowie lipca do ustawy o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw wprowadzono poprawkę poselską, którą szybko nazwano „Apteką dla Aptekarza 2.0” („AdA 2.0”). Wzbudziła one ogromne kontrowersje zarówno pod względem merytorycznym, jak i formalnym. Przeciwko jej wprowadzeniu zaprotestowała część farmaceutów i przedsiębiorców z rynku aptecznego. Od samego początku popierał je z kolei samorząd zawodu farmaceuty oraz Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. O konieczności wprowadzenia zmian przekonywał także Minister Rozwoju i Technologii – Waldemar Buda.

Ostatecznie zmiany w tym zakresie zostały przyjęte przez Sejm. Za ich przyjęciem zagłosował także Senat. Obecnie ustawa zawierająca „Aptekę dla Aptekarza 2.0” czeka na ponowne rozpatrzenie przez Sejm.

Nie pierwsza amerykańska interwencja

Pisma funduszu Warburg Pincus nie są pierwszą amerykańską interwencją w sprawie „AdA 2.0”. Już 12 lipca do Premiera pisała bowiem w tej sprawie Amerykańska Izba Handlowa w Polsce. Organizacja sugerowała wręcz, że w przypadku wprowadzenia zmian, zagraniczni inwestorzy mogą zostać zniechęceni do dalszego inwestowania w Polsce. Niektórzy mogą chcieć wycofywać kapitał zainwestowany w polski rynek apteczny.

– W praktyce uchwalenie projektowanych zmian będzie miało kolosalny wpływ na funkcjonowanie tego rynku. W szczególności niemożliwe stanie się, zarówno dokonywanie jakichkolwiek nowych inwestycji na rynku farmaceutycznym, jak też kontynuowanie inwestycji już rozpoczętych – czytamy w piśmie podpisanym przez Tony’ego Housha, Prezesa Rady Dyrektorów Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce.

REKLAMA
REKLAMA

Co więcej, jego zdaniem biorąc pod uwagę krótkie vacatio legis ustawy (14 dni), niemożliwe stanie się nawet wyjście z inwestycji przez inwestorów zagranicznych zniechęconych do dalszego inwestowania w Polsce.

– Skutkiem wprowadzenia planowanych zmian będzie więc faktyczne wywłaszczenie zagranicznych inwestorów, którzy nie będą mogli ani rozwijać poczynionych inwestycji ani nawet wycofać zainwestowanego kapitału – pisze Housh.

Amerykańska Izba Handlowa prosiła w swoim piśmie Premiera o interwencję w sprawie „AdA 2.0”. Tony Housh apelował też o wsparcie „w zachowaniu status quo w zakresie funkcjonowania rynku aptecznego i wycofania z dalszego procedowania niniejszej poprawki oraz w dalszych działaniach na rzecz zwiększenia jakości procesu legislacyjnego w Polsce i rozwoju atrakcyjnego, przewidywalnego i stabilnego środowiska biznesowego dla inwestorów”.

Zagraniczni właściciele aptek w Polsce

Z danych przekazywanych do opinii publicznej przez Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET wynika, że tylko 5% aptek działających w Polsce należy do firm z zagranicznym kapitałem. Są to takie sieci aptek jak Super-Pharm, Dr.Max czy wspomniane Gemini. Część ekspertów wskazuje jednak, że zagraniczny kapitał stoi obecnie także za siecią aptek Dbam o Zdrowia – która niedawno wystąpiła ze ZPA PharmaNET. DOZ kilka lat temu przejął też kilkadziesiąt aptek spod szyldu Euro, które należały do litewskiego holdingu EuroApotheca.

Jeszcze kilka lat temu w Polsce działała też sieć aptek Hebe – należąca do koncernu Jeronimo Martins (właściciel m.in. Biedronki). W 2020 roku sieć wycofała się jednak z naszego kraju, niemal z dnia na dzień zamykając 47 placówek. Oficjalnym powodem takiej decyzji była rezygnacja z rozwoju branży farmaceutycznej, na rzecz rozwoju drogerii Hebe.

Według informacji Pulsu Biznesu do sporu z polskim rządem szykują się też właściciele pozostałych ze wspomnianych sieci. Gazeta wskazuje Super-Pharm, czyli kanadyjsko-izraelską rodzinę Kofflerów, a także czesko-słowacki fundusz Penta, właściciela aptek Dr.Max.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA