Dokładnie 29 października resort zdrowia skierował do publikacji w Dzienniku Ustaw nowelizację rozporządzenia w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki. Wprowadza ona istotne zmiany w zasadach przepisywania określonych leków przez lekarzy. Rozporządzenie wprowadza wykaz substancji, na które wystawienie recepty będzie musiało zostać poprzedzone osobistym zbadaniem pacjenta.
Wymogiem tym zdecydowano się objąć substancje takie jak: fentanyl, morfina oraz oksykodon. W wykazie umieszczono też ziele konopi innych niż włókniste oraz wyciągi, nalewki farmaceutyczne. Uwzględniono też także wszystkie inne wyciągi z konopi innych niż włókniste i żywicę konopi.
- Czytaj również: Zmiana zasad wystawiania recept na leki odurzające…
Aby przepisać pacjentowi lek z którąkolwiek z powyższym substancji, lekarz będzie musiał osobiście go zbadać. Co istotne wymóg taki nie będzie dotoczył lekarzy POZ przepisujących lek w ramach kontynuacji leczenia. Wyjątek ten nie obejmie jednak lekarzy działających w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Ograniczenia wystawiania recept…
Resort zdrowia chce w ten sposób walczyć nadużywaniem tego rodzaju substancji, w tym ich nadmierną preskrypcją, co skutkuje uzależnieniami lekowymi.
– Intencją projektowanej zmiany jest uniknięcie możliwości leczenia (na podstawie recept stanowiących kontynuację dotychczasowego leczenia) bez osobistego zbadania pacjenta. Po wejściu w życie niniejszego rozporządzenia wystawione uprzednio recepty zachowają ważność (ponieważ były wystawione w zgodnie z uprzednio obowiązującymi przepisami). Natomiast w przypadku kontynuacji leczenia realizowanego na podstawie nowych recept (czyli tych wystawionych po wejściu w życie projektowanego rozporządzenia) będzie się stosowało przepisy zmienianego rozporządzenia w brzmieniu nadanym niniejszym projektowanym rozporządzeniem. W związku z czym wprowadzenie przepisów przejściowych nie jest konieczne – czytamy w uzasadnieniu zmiany.
Co ciekawe w pierwotnej wersji rozporządzenia, we wspomnianym wykazie umieszczono też takie substancje jak tramadol, tapentadol i buprenofina. Ostatecznie usunięto je, umieszczając w wykazie surowce konopii.
Rozporządzenie wejdzie w życie po upływie 7 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Cios w „biznes konopny”
Nowe przepisy krytykują przedstawiciele tzw. biznesu konopnego. Wskazują oni, że ograniczą one pracę wielu specjalistów zajmujących się leczeniem medyczną marihuaną w prywatnych klinikach konopnych. Branża przekonuje, że nowe przepisy uderzą w najbardziej potrzebujących pacjentów, którzy są niemobilni.
– Ci pacjenci nie będą mogli skorzystać z prywatnych placówek specjalizujących się w terapii medyczną marihuaną za pośrednictwem e-wizyt, tylko będą zmuszeni na wizyty stacjonarne, bądź korzystanie z niewykwalifikowanych lekarzy POZ – pisze Mikołaj Rusin na portalu weedweek.pl.
W jego ocenie nowe przepisy stanowią poważne wyzwanie dla rozwijającego się rynku konopnego w Polsce. Ograniczają jego potencjalny rozwój oraz dostęp do medycznej marihuany dla wielu potrzebujących pacjentów.
Z drugiej strony warto jednak przypomnieć, że od kilku lat w niepokojącym tempie rosła liczba recept wystawianych na medyczną marihuanę przez tzw. receptomaty. O wpisanie surowców z konopii do wspomnianego wykazu apelowali przede wszystkim lekarze. W ocenie Naczelnej Izby Lekarskiej obecnie zdecydowana większość recept na tego typu preparaty wypisywano zdalnie nie ze względów medycznych, ale „rekreacyjnych”.
– Marihuana jest przepisywana przede wszystkim jako używka. Jeśli rząd uważa, że to jest dobre, może ją wprost zalegalizować, znosząc recepty. A jeśli nie chce tego zrobić, to powinien zabronić przepisywania jej w receptomatach, bo w ten sposób robi z nas, lekarzy, dilerów – mówił na łamach Wyborczej Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.
Źródło: ŁW/RCL










