REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
niedz. 14 kwietnia 2019, 10:31

Znana apteka zamknięta za sprzedaż homeopatii? Prawda jest inna…

W aptece „Pod Wagą” w Sycowie od lat wykonywane są unikatowe leki homeopatyczne. Kilka dni temu Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny we Wrocławiu wydał decyzję cofającą jej właścicielowi zezwolenie na działalność. Przyczyną ma być niezgodne z przepisami sprzedawanie leków homeopatycznych innym aptekom.

W mediach społecznościowych rozpętała się burza wokół informacji dotyczącej zamknięcia apteki w Sycowie (fot. Shutterstock, Facebook)
W mediach społecznościowych rozpętała się burza wokół informacji dotyczącej zamknięcia apteki "Pod Wagą" w Sycowie (fot. Shutterstock, Facebook)

Środowisko obiegła w ostatnim czasie informacja o zamknięciu słynnej apteki „Pod Wagą” w Sycowie. Prowadzona przez Andrzeja Jelinowskiego placówka znana jest przede wszystkim z wykonywania własnych leków homeopatycznych. Zwolennicy tej grupy preparatów opublikowali nawet w mediach społecznościowych apel. Nawołują w nim do telefonów i maili do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego we Wrocławiu, by odwołał swoją decyzję.

REKLAMA

Opublikowany przez Homeopatia Polska – PL Sobota, 13 kwietnia 2019

 

W apelu można przeczytać, że po ponad 40 latach pracy, 4 kwietnia 2019 roku apteka homeopatyczna „Pod Wagą” w Sycowie, po raz pierwszy została zmuszona do całkowitego zamknięcia swoich drzwi.

– Przyczyną cofnięcia zezwolenia jest wykonywanie na podstawie recept preparatów homeopatycznych dla aptek zewnętrznych, uznane przez WIF za niezgodne z prawem – czytamy w apelu.

Jego autorzy twierdzą, że obowiązująca obecnie interpretacja prawa w związku z wydaną decyzją skazuje stworzone przez personel apteki przez prawie 40 lat wiele tysięcy unikatowych preparatów homeopatycznych na przekazanie do utylizacji bez prawa do sprzedawani, przeniesienia do innej aptek lub przekazania komukolwiek (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia chce prawdy o homeopatii).

– Pełnowartościowe, unikatowe preparaty mogące ratować zdrowie lub życie ludzkie mają zakończy swoją historię w piecach spalarni – piszą autorzy apelu.

Interwencja posła i pismo z 2011 roku

W sprawę apteki w Sycowie zaangażował się poseł Paweł Skutecki z Kukiz’15. Na swoim profilu w mediach społecznościowych broni on apteki i wyjaśnia sytuację.

– Widzę, że temat apteki w Sycowie staje się głośny. To dobrze, musimy koniecznie naciskać, bo urzędnicza maszyna nie tylko niszczy człowieka, jego aptekę, jego pracowników, ale odebrała z dnia na dzień dostęp do leków setkom pacjentów. Leków, które TYLKO ON, pan Andrzej, potrafi zrobić – pisze poseł.

Przypomina on, że Andrzej Jelinowski, właściciel apteki „Pod Wagą”, robi leki homeopatyczne od czterdziestu lat. Jego zdaniem ich skuteczność spowodowała, że pacjenci chcą je kupować (czytaj więcej: Kolejny argument polskich homeopatów legł w gruzach).

Widzę, że temat apteki w Sycowie staje się głośny. To dobrze, musimy koniecznie naciskać, bo urzędnicza maszyna nie…

Opublikowany przez Paweł Skutecki Sobota, 13 kwietnia 2019

 

REKLAMA
REKLAMA

– Zgodnie z polskim prawem, apteka może wytwarzać leki recepturowe, ale może je sprzedać wyłącznie pacjentowi. Nie może innej aptece. Wobec tego pan Andrzej zwrócił się dawno temu do Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego o zgodę na sprzedaż do innych aptek, przedstawił projekty umów. W styczniu 2011 roku otrzymał odpowiedź: „W związku z przekazaniem do konsultacji wzoru umowy o świadczenie usług w zakresie wykonywania dla innych aptek homeopatycznych leków recepturowych na podstawie recepty lekarskiej przez aptekę „Homeopatyczna Pod Wagą” (…) informuję, że akceptuję przedstawiony do zaopiniowania wzór umowy” – opisuje sytuację Paweł Skutecki.

Przebieg wydarzeń i cofnięcie zezwolenia

We wrześniu ubiegłego roku Andrzej Jelinowski poinformował inspektorat o dostosowaniu wszystkich umów i procedur do RODO. Dotyczyło to także zaopatrywania innych aptek. Tymczasem 6 marca 2019 roku Inspektorat wszczął postępowanie, a 4 kwietnia wydał decyzję o zamknięciu apteki. Zdaniem Skuteckiego, WIF tym sposobem stwierdził, że nigdy nie akceptował sprzedaży leków wytworzonych przez aptekę „Pod Wagą” do innych aptek.

– W poniedziałek pan Andrzej składa odwołanie od decyzji. Ja ze swojej strony w poniedziałek wysyłam pismo do ministra i Głównego Inspektora Farmaceutycznego. NIE WOLNO TAK NISZCZYĆ DOROBKU ŻYCIA CZŁOWIEKA, KTÓRY NIE ZROBIŁ NIC BEZ ZGODY URZĘDU! – pisze poseł Kukiz’15. Jednocześnie Skutecki załącza zdjęcie pisma z 2011 roku. Wynika z niego, że WIF zaakceptował wzór umowy dotyczący wykonywania dla innych aptek leków recepturowych.

W mediach społecznościowych rozpętała się burza wokół informacji dotyczącej zamknięcia apteki w Sycowie. Większość komentujących uznała taką decyzję WIF za atak homeopatię i alternatywne metody leczenia. Ich zwolennicy nie przebierają w słowach komentując zaistniałą sytuację:

– Już tak nienawidzą tej homeopatii, tak się boją że zamykają aptek – pisze jedna z komentujących.

– Chory system!!! Niestety wielu nie wierzy w homeopatię a lekarz jest bogiem wobec czego ta garstka myślących nie zdoła zatrzymać machiny farmacji – czytamy w innym komentarzu.

Tu nie chodzi o homeopatię, ale… ustawę antywywozową

Problem w tym, że taka ocena sytuacji odbiega znacząco od rzeczywistości. Z dostępnych informacji wynika bowiem, że przyczyną odebrania aptece zezwolenia wcale nie jest fakt wykonywania przez nią leków homeopatycznych. Cała sprawa w ogólnie nie ma nic wspólnego z homeopatią. Naruszeniem jakiego dopuściła się apteka „Pod Wagą” jest bowiem przede wszystkich sprzedaż produktów leczniczych do innej apteki. A ta od 2015 roku jest zabroniona.

W 2015 roku uchwalono tzw. ustawę antywywozową, która miała zahamować nielegalnych wywóz leków za granicę (czytaj więcej: Radziewicz-Winnicki: ustawa antywywozowa w połowie lipca). Jej celem było też rozbicie procederu nazwanego „odwróconym łańcuchem dystrybucji”. Polegał on na tym, że apteki w całej Polsce zajmowały się zdobywaniem leków deficytowych. Następnie były one skupywane od nich przez inne apteki lub hurtownie. Tym sposobem możliwe było ich gromadzenie i nielegalne wywożenie za granicę, gdzie ich cena jest wielokrotnie wyższa (czytaj więcej: GIF: odwrócony łańcuch w pytaniach i odpowiedziach).

Aby zahamować to zjawisko w 2015 roku wprowadzono do prawa farmaceutycznego art. 86 a mówiący:

Zakazane jest zbywanie produktów leczniczych przez aptekę ogólnodostępną lub punkt apteczny hurtowni farmaceutycznej, innej aptece ogólnodostępnej lub innemu punktowi aptecznemu.

Jednocześnie do prawa farmaceutycznego wprowadzono przepis w odpowiedni sposób penalizujący naruszenie tego zakazu, który znalazł się w art. 103 ust. 1 pkt 2. Mówi on, że wojewódzki inspektor farmaceutyczny cofa zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, jeżeli apteki naruszyła przepis art. 86a.

Cofnięcie zezwolenia obowiązkiem inspekcji

Skoro apteka w Sycowie prowadziła sprzedaż produktów leczniczych do innych aptek, WIF we Wrocławiu nie miał innego wyjścia. Musiał odebrać jej zezwolenie na działalność. Art. 103 prawa farmaceutycznego jest bowiem przepisem obligatoryjnym, a nie fakultatywnym.

Tego typu sytuacje wielokrotnie już zdarzały się w Polsce i wielokrotnie o nich pisaliśmy. Nie dalej jak rok temu Małopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Krakowie cofnął zezwolenie na prowadzenie apteki, która sprzedała leki za kwotę około 6000 zł innej aptece (czytaj więcej: Stracili zezwolenie na aptekę, bo nie znali przepisów?).

W tej sytuacji powoływanie się przez posła Pawła Skuteckiego i właściciela aptek na pismo WIF z 2011 roku niewiele zmienia. Przepisy zakazujące sprzedaży innym aptekom wprowadzono bowiem cztery lata później.

Źródło: ŁW/FB

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA