Aktualnie lista „antywywozowa” liczy sobie 554 pozycje. Opublikowana została przez Ministerstwo Zdrowia 16 marca, a w życie wchodzi już dzisiaj – 17 marca. Na jej poprzedniej wersji było ich 1587 (czytaj więcej: Lista „antywywozowa” znów wydłużona. Teraz ma ponad 1500 pozycji… ). Skąd tak duża zmiana?
Przede wszystkim Ministerstwo Zdrowia usunęło z niej wszystkie wyroby medyczne, służące do walki z pandemią koronawirusa (maski, fartuchy itp.). Ich obecność na liście „antywywozowej” przestała być konieczna, ponieważ zakaz ich wywozu znalazł się w rozporządzeniu z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego. Na jego mocy zamiar wywozu wskazanych w nim artykułów, należy zgłosić o wojewody. W przypadku listy „antywywozowej” obowiązek zgłoszenia dotyczył Głównego Inspektora Farmaceutycznego.
Z wykazu usunięto też kilkaset leków stosowanych w objawowym leczeniu infekcji wirusowych i bakteryjnych (przeziębienie, grypa). Pozostało na niej tylko kilkanaście preparatów paracetamolu, ibuprofenu i metamizolu (czytaj również: Dłuższa lista „antywywozowa” to więcej pracy dla aptek i hurtowni).
Wywóz tylko przy „niewniesieniu sprzeciwu”?
Co oznacza umieszczenie produktów we wspomnianym wykazie? Otóż zgodnie z art. 37av ustawy Prawo farmaceutyczne przedsiębiorcy będą musieli zgłaszać do Głównego Inspektora Farmaceutycznego zamiar ich wywozu z Polski lub zbycia podmiotowi spoza terytorium RP. GIF będzie miał 30 dni na wydanie w drodze decyzji sprzeciwu wobec takiego zamiaru wywozu lub zbycia. Jeśli takiego sprzeciwu nie zgłosi, produkty będzie można wywieźć z kraju.
Tak zwana lista „wywozowa” powstała w 2015 roku. Jej celem było przede wszystkim zahamowanie sprzedaży leków z Polski za granicę, co skutkowało ich brakiem w rodzimych aptekach. Jej wprowadzenie sprawiło, że wywóz znajdujących się na niej leków bez zgody GIF stał się nielegalny i zagrożony wysokimi karami finansowymi (a od niedawna też karami więzienia) (czytaj więcej: Gdyby nie „lista antywywozowa” hurtownie sprzedałyby leki za granicę…).
Źródło: KW/MZ










