– W związku z pojawiającymi się w ostatnim czasie negatywnymi publikacjami dotyczącymi wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie ws. przeniesienia zezwoleń na prowadzenie aptek ogólnodostępnych, działających w modelu franczyzowym, chciałbym poniżej przekazać szerszą, pomijaną przez przeciwników franczyzy aptecznej perspektywę na ostatnie wydarzenia – pisze Mariusz Kisiel, Prezes Zarządu Związku Aptek Franczyzowych, w stanowisku przesłanym naszej redakcji.
- Czytaj również: Kolejne wyroki sądu niekorzystne dla trzech aptek z Radomia
Apeluje jednocześnie przedstawicieli środowiska aptekarskiego o posługiwanie się faktami. Postuluje o przedstawienie w ewentualnych publikacjach i komentarzach pełnego obrazu postępowań, które dotyczą franczyzobiorców aptecznych.
– Mam niestety wrażenie, że dzisiaj zarówno wybrane Okręgowe Izby Aptekarskie, jak i Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, które występowały przeciwko franczyzobiorcom, podają głównie selektywnie wybrane, niekorzystne z perspektywy franczyzobiorców, pracowników aptek oraz pacjentów informacje. Brak rzetelnych informacji odnośnie ostatnich wydarzeń jako próba budowania jednowymiarowego, negatywnego obrazu sytuacji – twierdzi Mariusz Kisiel.
Związek Aptek Franczyzowych komentuje…
Prezes ZAF przyznaje, że kilku ostatnich wyrokach WSA uchylił decyzje Głównego Inspektora Farmaceutycznego ws. przeniesienia zezwoleń na prowadzenie aptek ogólnodostępnych. Szczegółowe motywy takiego rozstrzygnięcia są jednak znane jedynie z ustnego uzasadnienia.
– Sąd, wydając wyrok, nie cofnął zezwoleń, nie nakazał też zamknięcia funkcjonujących aptek, a jedynie stwierdził, że sprawa powinna być ponownie rozpatrzona przez GIF, nie wskazując przy tym jaka powinna być ostateczna decyzja organu. Co istotne, dwa miesiące wcześniej w tożsamej, opartej na tym samym stanie faktycznym sprawie WSA wydał korzystny dla franczyzobiorcy aptecznego wyrok ws. przeniesienia zezwolenia (V SA/Wa 920/23), oddalając skargi zarówno ZAPPA jak i Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie (o czym Izba zdaje się zapomniała wspomnieć w swoim komunikacie) – pisze Mariusz Kisiel.
- Czytaj więcej: NSA uznał, że spółka ominęła przepisy by przejąć aptekę…
Jego zdaniem zaskakującym jest fakt, że na kolejnych rozprawach, które dotyczyły aptek tego samego przedsiębiorcy, zlokalizowanych w tym samym mieście oraz działających w tym samym modelu co apteka, której dotyczył wcześniejszy pozytywny wyrok, Wojewódzki Sąd Administracyjny przychylił się po części do uwag stron skarżących decyzję GIF o przeniesieniu zezwolenia i wydał odmienny wyrok.
– W pozytywnej decyzji z listopada 2023 roku, której pisemne uzasadnienie jest już dostępne, Sąd potwierdził poprawność sytemu franczyzowego, do którego należy apteka, uzasadniając to ogólnie ujmując, że nie można się zgodzić z zarzutami stron skarżących co do rzekomego istnienia kontroli franczyzodawcy nad franczyzobiorcą. Jednocześnie Sąd przyznał rację Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu i nie miał żadnych zastrzeżeń co do trybu wydania przez niego decyzji – wskazuje Prezes ZAF.
Działania Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej
Podobna sytuacja miała niedawno miejsce w sprawie aptek w Województwie Dolnośląskim. Mariusz Kisiel podkreśla, że tam Dolnośląska Izba Aptekarska aktywnie angażuje się w wybrane sprawy przeciwko przedsiębiorcom aptecznym. W jego ocenie składając czasami trudne do zrozumienia wnioski, które w określonych, wybranych lokalizacjach ostatecznie mają prowadzić do zablokowania otwarcia aptek lub do ich zamknięcia.
– Taka sytuacja miała miejsce m.in. pod koniec stycznia tego roku, gdy Okręgowa Izba Aptekarska we Wrocławiu, dążąc w procesie administracyjnym do zamknięcia apteki prowadzonej w modelu franczyzowym, przegrała przed WSA, przy czym Sąd uznał skargę Izby za bezzasadną. Co ciekawe, również i ta OIA nie pochwaliła się tym wyrokiem, udzielając informacji tylko o korzystnym dla siebie (czy może dla innych lokalnych przedsiębiorców?) rozstrzygnięciu – pisze Prezes ZAF.
Wyroki WSA są nieprawomocne
W ocenie Mariusza Kisiela, ostatnie orzecznictwo Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawach dotyczących zezwoleń na prowadzenie aptek ogólnodostępnych w modelach franczyzowych jest niejednolite. Podkreśla też, że wyroki WSA są nieprawomocne i nie powinny wywierać skutku prawnego w postaci unieruchamiania działających już aptek.
– Co poprzez wykorzystanie pewnego precedensowego „wytrychu prawnego” i błędną interpretację art. 152 ppsa, wymusić na poszczególnych WIFach starają się przeciwnicy franczyzy aptecznej. Warto tutaj zaznaczyć, że żadna ze stron postępowań zakończonych uchyleniem przez WSA decyzji GIF nie otrzymała jeszcze uzasadnienia wyroków, więc trudno operując na faktach mówić o ich dokładnych motywach i ewentualnych skutkach. Nie przeszkadza to jednak pewnej wąskiej części naszego środowiska w szykanowaniu franczyzobiorców aptecznych w mediach społecznościowych – co zresztą, co zaskakujące, nie spotkało się do tej pory ze sprzeciwem naszego Samorządu – wskazuje Mariusz Kisiel.
Presja na inspektorów farmaceutycznych?
Związek Aptek Franczyzowych zauważa, że w środowisku „aptekarzy popierających ideologię zamykania aptek i „zamrożenia” rynku” zaczęła powstawać inicjatywa wywierania presji na Inspektorów Farmaceutycznych. Jej celem jest, aby na podstawie nieprawomocnych decyzji zamykać apteki, których dotyczą ostatnie wyroki WSA.
– Wiele wskazuje na to, że Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny mógł ulec takiej presji. Tysiące pacjentów jednej z aptek franczyzowych zamkniętej w wyniku niezrozumiałego, pozbawionego ścieżki administracyjnej działania WIF zostało pozbawionych możliwości realizacji rozpoczętych już recept. Co ciekawe inni Wojewódzcy Inspektorzy Farmaceutyczni, wobec przedsiębiorców aptecznych będących w analogicznej sytuacji, nie podjęli działań wymierzonych w apteki, pracowników i pacjentów – pisze Mariusz Kisiel.
Przyznaje jednocześnie, że dla członków ZAF zaskoczeniem nie jest dzisiaj aktywne zaangażowanie ZAPPA przeciwko lokalnym konkurentom rynkowym. W jego ocenie, należy bardzo negatywnie ocenić ten rodzaj zaangażowania (dążenie do zamykania aptek) i sposób wypowiadania się przez niektórych przedstawicieli tego Związku w mediach społecznościowych („hejt” i polaryzacja środowiska).
– Niezmiennym zaskoczeniem pozostaje natomiast aktywne, negatywne zaangażowanie wybranych Okręgowych Izb Aptekarskich przeciwko swoim członkom poprzez blokowanie otwierania przez farmaceutów aptek lub dążenie do ich zamknięcia oraz prowokowanie takich sytuacji, w których tysiące pacjentów nie może zrealizować swoich recept, a farmaceuci zostają pozbawieni atrakcyjnych miejsc pracy. W wątpliwość należy podać również sposób prowadzenia komunikacji przez wybrane Okręgowe Izby Aptekarskie, oparty czasem na bardzo selektywnym przedstawianiu informacji, mający najprawdopodobniej na celu zbudowanie negatywnego wizerunku franczyzobiorców aptecznych i wybranych modeli franczyzowych – pisze Mariusz Kisiel.
„Hejtowanie” franczyzy…
Związek Aptek Franczyzowych podkreśla, że sprawy dotyczące zezwoleń na prowadzenie aptek w wybranych modelach franczyzowych nadal są w toku. W jego ocenie ostatnie decyzje Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego są niejednolite i nieprawomocne.
– Trzeba też tutaj zaznaczyć, że obrona franczyzobiorców przed wykorzystaniem przez przeciwników franczyzy nieostrej definicji istnienia kontroli, w tym przypadku rzekomej kontroli franczyzodawcy nad franczyzobiorcą, jest niezwykle trudna. Powodem jest bardzo „kreatywne”, płynne i elastyczne interpretowanie umów franczyzowych i okołofranczyzowych, budowanie wokół nich czarnego PR-u oraz skarżenie ich w odniesieniu o „mityczny” już całokształt, a nie o poszczególne elementy, które ewentualnie mogłyby zostać poprawione – jeżeli w ogóle byłoby to w jakiś sposób uzasadnione (WSA w jednym z wyroków stwierdził, że nie ma takiej potrzeby) – uważa Mariusz Kisiel.
- Czytaj również: ZAPPA: te apteki powinny być bezwzględnie unieruchomione
Jego zdaniem idąc tokiem rozumowania z zarzutów Izb Aptekarskich i ZAPPA wobec franczyzobiorców, żadna franczyza nie powinna istnieć na rynku aptecznym.
– Tak tylko się składa, że modele, w których prowadzą swoje apteki reprezentanci tych organizacji lub ich znajomi nie zostały jeszcze, w trybie postępowania administracyjnego, sprawdzone pod względem istnienia kontroli, której pewien, nigdzie dzisiaj nieokreślony zakres jest przecież wpisany w istotę każdej franczyzy – dodaje.
Mariusz Kisiel wskazuje, że nie można więc wyciągać żadnych ostatecznych, tym bardziej negatywnych wniosków na podstawie niejednolitego orzecznictwa sądów. Nie można też tego robić w oparciu o powstałe na bazie wybranych, tylko niekorzystnych wyroków, publikacji „popełnionych przez zwolenników zamkniętego na nowych użytkowników rynku aptecznego”.
Źródło: Informacja prasowa Związku Aptek Franczyzowych










