REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Sylwia Ziółkowska

O autorze

Dawno temu naczytałam się za dużo książek Pratchetta i postanowiłam zostać Babcią Weatherwax,mieszać w kociołku i w ludzkich głowach. I tak niespodziewanie dla mnie samej, wylądowałam w aptece. Chociaż obecnie zajmuję się trochę inną działką medycyny, farmacjomagistrowanie i kociołek wciąż pozostają jednak w moim sercu, mam nawet czarnego kota, żeby tradycji zadość się stało. Amatorsko piszę sobie tu i tam, a ogromną satysfakcję przynosi mi blogowanie, które uprzyjemni komuś wypicie porannej kawy. Poza pisaniem lubię też czytać, choć niekoniecznie to co sama napisałam :) W wolnych chwilach tropię w Internecie różne farmaceutyczne spiski, przekręty wielkich koncernów, afery na miarę Tylenolu oraz nietypowe działania leków i czerpię z tego masę frajdy. Zapraszam do przyłączenia się:)

Ostatnie posty

Co może być lepszego na sobotnie, leniwe popołudnie niż wygodny fotel, kawa i zbrodnia w tle? Co prawda o pierwsza dwa elementy, musicie drodzy Czytelnicy zadbać sami, ale już zbrodnię postaram się ...
Farmacją można się zająć z kilku powodów. Pomijając prozaiczne pobudki, jak naczytanie się raportów o zawodach przyszłości, czy fakt, że stosowna uczelnia była akurat niedaleko od domu, a rodzice niec...