Czy słyszeliście o terapeutycznym zastosowaniu gazów jelitowych? W czasach średniowiecza wielu lekarzy wierzyło, że podobne leczy się podobnym (fot. Shutterstock)

13 najdziwniejszych terapii w...

Za mit trzeba też uznać stwierdzenie, że dzięki e-recepcie farmaceuci będą mieli więcej czasu na rozmowę z pacjentem (fot. Shutterstock)

Czy e-recepta wydłuży czas...

Jeśli apteka nie jest widoczna w sieci, oczywiście w granicach dozwolonych prawem, ma mniejsze szanse na większe zainteresowanie ze strony pacjenta (fot. Shutterstock)

Podążaj za pacjentem

Apteka jako placówka bardziej dostępna niż gabinet lekarski sprzyja rozszerzaniu kompetencji farmaceuty (fot. Shutterstock)

Mój kongres FIP – wrażenia i...

Promieniowanie jonizujące niszczy zarówno tkanki zdrowe jak i nowotworowe. kóra po zabiegu jest zaczerwieniona, „poparzona”, naczynka łatwo pękają, często występuje łysienie i bliznowacenie tkanki (fot. Shutterstock)

Dermokosmetyki w onkologii

Kierowniczka oszukiwała aptekę, w której pracowała. Właściciel chciał najsurowszej kary

Kierowniczka oszukiwała aptekę, w której pracowała. Właściciel chciał najsurowszej kary

Pod koniec 2017 roku Naczelny Sąd Aptekarski rozpatrywał sprawę farmaceutki, która wynosiła recepty z apteki, gdzie była zatrudniona na stanowisku kierownika, i dostarczała je do innej apteki - należącej do jej męża. Przez co najmniej 7 lat kobieta usuwała z systemu apteki dowody sprzedaży leków. Okręgowy Sąd Aptekarski wymierzył jej za to karę nagany, jednak właściciel oszukanej apteki odwołał się od wyroku i zażądał odebrania farmaceutce prawa wykonywania zawodu...

Naczelny Sąd Aptekarski zmienił wyrok Okręgowego Sądu Aptekarskiego i wymierzył farmaceutce karę 3 miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu (fot. Shutterstock)

Jak wynika z akt sprawy, farmaceutka zatrudniona w aptece na stanowisku kierownika, w okresie od czerwca 2008 r. do października 2015 r. wielokrotnie wynosiła z niej recepty przedstawione przez pacjentów do realizacji i dostarczała je do innej apteki (należącej do jej męża). Następnie usuwała z systemu informatycznego faktury sprzedaży VAT wystawione na leki z recept, nie dokumentując ich faktycznej sprzedaży. Działała tym sposobem na szkodę apteki, narażając ją na uszczuplenie należności z tytułu wydawania leków podlegających refundacji oraz utratę korzyści związanych ze sprzedażą tych leków.

Kobieta miała też podmieniać produkty lecznicze z krótkim terminem ważności pochodzące z innej apteki, poprzez wprowadzanie ich na stan magazynowy apteki, w której pracowała. Farmaceutkę oskarżono również o to, że przywłaszczyła sobie kwotę 534,72 zł, która należała do apteki.

Postępowanie przeprowadzone w sprawie przez Okręgowy Sąd Aptekarski Dolnośląskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu, dostarczyło dowodów wystarczających do uznania farmaceutkę za winną pierwszego ze stawianych jej zarzutów - dotyczącego wyprowadzania z apteki recept na leki. Kobieta kasując faktury VAT sprzedażowe z poziomu komputera znajdującego się w gabinecie kierownika apteki, zostawiła ślady w logach systemowych, które umożliwiły odtworzenie całego procesu. W rezultacie firma Kamsoft była w stanie dostarczyć zestawienia usuniętych faktur. Wynikało z nich, że usuwane faktury były wystawiane na powtarzających się pacjentów, co wykluczało "losowość" ich usuwania.

W toku prowadzonego postępowania wyjaśniającego ustalono, że faktury sprzedażowe były wystawiane pacjentom na komputerze znajdującym się na zapleczu apteki, do którego nie była podłączona kasa fiskalna. To umożliwiało ich usunięcie z systemu bez korekt. Jednocześnie Sąd ustalił, że w okresie gdy obwiniona farmaceutka była nieobecna w aptece (większość roku 2015), faktury sprzedażowe nie były usuwane, co pośrednio wskazywało na to, że to ona była sprawcą tych operacji.

W materiale dowodowych sprawy znalazła się notatka własnoręcznie podpisana przez farmaceutkę, w której przyznała ona, że dokonywała usuwania faktur z systemu apteki, a recepty wynosiła z apteki i realizowała je w aptece męża.

W trakcie procesu kobieta twierdziła, że notatkę podpisała pod przymusem, w dniu gdy wręczono jej dyscyplinarne zwolnienie z pracy i przeszukano torebkę. Jednak Sąd nie dał wiary tym wyjaśnieniom, uznając że mogła ona bronić swoich racji przed sądem pracy - ale tego nie zrobiła. Okazuje się bowiem, że po tym jak jej pracodawca dowiedział się o prowadzonych przez nią operacjach, wręczono jej oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. Farmaceutka złożyła wówczas odwołanie do sądu pracy, domagając się uznania, że rozwiązanie stosunku pracy było bezskuteczne. Niedługo potem jednak wycofała pozew, zrzekła się roszczeń wobec byłego pracodawcy, a wręcz wpłaciła na jego rzecz ponad 11 000 zł tytułem odszkodowania.

W trakcie procesu farmaceutka próbowała umniejszać swoją winę. Insynuowała, że odpowiedzialność za usuwanie faktur i wynoszenie recept ponosi ktoś inny. Sugerowała, że ktoś podrzucał do jej torebki recepty i pieniądze, a faktury z systemu usuwali pracownicy firmy Kamsoft. Sąd jednak nie dał wiary tym wyjaśnieniom. Uznał ją winną zarzucanego czynu i wymierzył karę nagany. Jako okoliczność łagodzącą w tej sytuacji Sąd uznał fakt, że farmaceutka nie była wcześniej karana, a zebrany materiał dowodowy nie pozwalał na stwierdzenie, że doszło do jakichkolwiek negatywnych następstw jej działania.

Jednocześnie Sąd stwierdził, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwalał w sposób jednoznaczny stwierdzić, że farmaceutka dopuściła się drugiego z zarzucanych jej czynów - podmieniania w aptece produktów z krótką datą ważności, z apteki jej męża. W zeznaniach świadków pojawiały się co prawda stwierdzenia iż w aptece odnajdowano w trakcie remanentu produktu z metkami z innej apteki, ale w ocenie Sądu nie stanowiło to wystarczającej podstawy do przypisania farmaceutce winy w zarzucanym jej zakresie.

Sąd uznał jednak farmaceutkę winną przywłaszczenia kwoty 534,72 zł, będącej własnością apteki, w której była kierowniczką.

Kradzież tę stwierdzono w ramach udokumentowanego przeszukania - za zgodą farmaceutki - jej torebki osobistej. Znaleziono w niej taką właśnie kwotę dołączoną do recept pacjentów apteki, w dniu wręczenia jej dokumentu tzw. "zwolnienia dyscyplinarnego". Kobieta tłumaczyła wtedy obecność pieniędzy stwierdzeniem, że "zapomniała ich oddać". W rzeczywistości były to prawdopodobnie pieniądze, które pacjenci zostawili, realizując recepty, jakie farmaceutka "wyprowadzała" do apteki swojego męża.



W rezultacie Okręgowy Sąd Aptekarski uznał farmaceutkę winną trzeciego z zarzucanych jej czynów i wymierzył jej karę nagany. Łącznie kobieta została ukarana naganą. Z takim wyrokiem nie zgodził się jednak właściciel apteki, która zatrudniała farmaceutkę. W rezultacie skierował odwołanie do Naczelnego Sądu Aptekarskiego domagając się uznania winy kobiety także w drugim ze stawianych jej zarzutów, i wymierzenia łącznej kary pozbawienia prawa wykonywania zawodu.

Naczelny Sąd Aptekarski uznał, że kara nagany, obok kary upomnienia należy do jednej z łagodniejszych kar przewidzianych przepisami ustawy. Wobec skali dokonanych przez obwinioną przewinień oraz stopnia jej winy, trudno uznać więc naganę za karę dotkliwą i surową.

- Kara ta uwzględniając charakter, zakres i powtarzalność zachowań składających się na przypisane obwinionej przewinienie, jej postawę w trakcie toczącego się postępowania oraz pobudki jakimi kierowała się obwiniona dopuszczając się tego przewinienia jest rażąco niewspółmiernie łagodna - czytamy w decyzji NSA. - Kara ta jest niewspółmiernie łagodna, bo nie realizuje zasadniczych jej celów zarówno celu zapobiegawczego jak celu wychowawczego. Mówiąc o celu zapobiegawczym Naczelny Sąd Aptekarski ma na myśli zarówno cel jaki spełnia kara w odniesieniu do obwinionej jak i cel jaki spełnia w aspekcie prewencji ogólnej. Kara winna być właściwa i adekwatna do charakteru przewinienia dyscyplinarnego, wagi przewinienia i stopnia zawinienia obwinionego, winna realizować cele wychowawcze oraz zapobiegawcze w danym środowisku.

W rezultacie NSA za karę spełniającą te wszystkie wymagania, uznał karę trzech miesięcy zawieszenia prawa wykonywania zawodu.

- Kara ta, zdaniem sądu jest adekwatna do popełnionego przewinienia, jest na tyle dotkliwa, że spełni wszystkie jej cele zarówno cel zapobiegawczy jak i wychowawczy. Łącząc się z zakazem wykonywania zawodu przez wskazany powyżej czas, uniemożliwia obwinionej przez dłuższy czas pełnienie funkcji kierownika apteki tj. funkcji z którą bezpośrednio łączy się dokonane przez obwinioną przewinienie - czytamy w decyzji Naczelnego Sądu Aptekarskiego.

Jednocześnie NSA nie uwzględnił skargi na wyrok OSA w kwestii drugiego z zarzutów (podmieniania leków z krótkim terminem ważności).

Do pobrania:

Opracowanie: ŁW

Firma przekonywała, że jej syropy nie są napojami z perspektywy funkcji i właściwości (fot. Shutterstock)Firma przegrała spór o VAT na syrop

Urząd statystyczny zaliczył syropy jednej z firm do ugrupowania PKWiU 11.07.190.0 - "pozostałe...

Obecnie prawie na każdym kroku można spotkać się ze sprzedażą ziół między innymi: w kioskach, drogeriach, supermarketach... (fot. Shutterstock) W sprawie monopolu hurtowni...

Poseł Jan Dziedziczak wystosował interpelację do Ministra Zdrowia w sprawie monopolu hurtowni...

Resort zdrowia zapowiada, że w uprawnienia Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej w zakresie kontroli przechowywania szczepionek będą w najbliższej przyszłości poszerzone (fot. MGR.FARM)MZ: brak jest możliwości wyłączenia...

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało Porozumieniu Pracodawców Opieki Zdrowotnej na list, w którym...

W niektórych partiach produkowanego w Azji irbesartanu znaleziono zanieczyszczenie rakotwórczym związkiem podobnym do NDMA – NDEA (fot. Shutterstock)Nie tylko walsartan był zanieczyszczony...

Europejska Agencja Leków uznała właśnie, że kolejna substancja czynna dostarczana od jednego z...

Sprawca napadu tuż po nim trafił na oddział toksykologii, skąd po odtruciu zabrała go policja do aresztu (fot. Shutterstock)Z nożem kuchennym napadł na aptekę

27-letni mężczyzna napadł na całodobową aptekę w Łodzi przy al. Piłsudskiego. Wyczekał do...