Panowała opinia, że życie Churcilla uratowała penicylina odkryta w latach 30. przez Brytyjczyka Alexandra Fleminga. Prawda wyglądała jednak inaczej... (fot. Wikipedia)

Farmacja w służbie aliantom

W pewnym momencie Viagra stała się nawet walutą, którą agenci CIA płacili swoim informatorom w Afganistanie (fot. Shutterstock)

Potencjalna rewolucja

Czy słyszeliście o terapeutycznym zastosowaniu gazów jelitowych? W czasach średniowiecza wielu lekarzy wierzyło, że podobne leczy się podobnym (fot. Shutterstock)

13 najdziwniejszych terapii w...

Za mit trzeba też uznać stwierdzenie, że dzięki e-recepcie farmaceuci będą mieli więcej czasu na rozmowę z pacjentem (fot. Shutterstock)

Czy e-recepta wydłuży czas...

Jeśli apteka nie jest widoczna w sieci, oczywiście w granicach dozwolonych prawem, ma mniejsze szanse na większe zainteresowanie ze strony pacjenta (fot. Shutterstock)

Podążaj za pacjentem

Ostra reakcja NIA na stanowisko lekarzy w sprawie szczepionek: "absurd", "nonsens" i "zagrożenie dla pacjentów"

Ostra reakcja NIA na stanowisko lekarzy w sprawie szczepionek: "absurd", "nonsens" i "zagrożenie dla pacjentów"

"Tocząca się dyskusja na temat zasadności szczepień, często przybiera najbardziej wyimaginowane formy absurdu, jednak szczyt nonsensu przypada na stanowisko Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, które wprost zarzuca zagrożenie zdrowia i życia szczepionkom przynoszonym przez pacjentów z aptek" - komentuje Naczelna Izba Aptekarska.

Zdaniem NIA kierując się prezentowanym przez PPOZ tokiem myślenia, należałoby przestać przyjmować pacjentów np. chorych na cukrzycę, ponieważ nie wiadomo, czy właściwie przechowywali insulinę (fot. Shutterstock)

Niedawno Przedstawiciele Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia zapowiedzieli, że do czasu wprowadzenia konkretnych zasad placówki podstawowej opieki zdrowotnej nie będą szczepić pacjentów żadną przyniesioną w ręku przez pacjenta szczepionką. Ich zdaniem tego typu praktyka naraża bezpieczeństwo pacjentów (czytaj więcej: Lekarze odmawiają podawania szczepionek przyniesionych przez pacjentów z apteki!).

- Do czasu wprowadzenia konkretnych zasad placówki podstawowej opieki zdrowotnej nie będą szczepić żadną przyniesioną w ręku szczepionką – stwierdziła Bożena Janicka, prezes PPOZ.

Zdaniem Naczelnej Izby Aptekarskiej brzmi to kuriozalnie w odniesieniu do zapewnień byłego Głównego Inspektora Sanitarnego, który zapewniał, że szczepionki są zdatne do podawania nawet po miesiącu od przerwania łańcucha chłodniczego.

- Zgodnie z tym raportem WHO, nawet jeżeli byśmy te szczepionki trzymali przez miesiąc w temperaturze 20-25 stopni, one nie tracą swojej jakości, czyli skuteczności i są całkowicie bezpieczne - oświadczył 7 lutego 2018 roku Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz w wypowiedzi dla stacji TVN.

Szczepionka refundowana, a lekarze nie chcą szczepić?

NIA wskazuje też, że zarzuty PPOZ brzmią kuriozalnie w odniesieniu do decyzji o refundacji szczepionek, które można kupić jedynie w aptekach i podać w gabinecie lekarskim. Zabiegał o to Minister Zdrowia Marcin Czech, który jest epidemiologiem i ma pełną świadomość, że szczepionki te są w pełni bezpieczne nawet po przebyciu drogi z apteki do przychodni.

- Po trzecie, dyskusja na ten temat jest kuriozalna, ponieważ nie ma ani jednego, nawet najmniejszego dowodu, który mógłby wskazać, że szczepionki przynoszone z aptek są w jakikolwiek sposób niebezpieczne - wskazuje NIA. -

Ironiczny w całej dyspucie i zarzutach skierowanych do aptek jest fakt, że PPOZ nie skrytykował lekarzy, którzy kilka miesięcy temu podali dzieciom szczepionki przeznaczone do utylizacji, ponieważ przez wiele godzin znajdowały się w warunkach innych niż chłodnicze.

Zdaniem NIA stanowisko PPOZ doprowadza do niebezpiecznej sytuacji, kiedy w ramach rzekomych, nieistniejących zagrożeń, część lekarzy odmawia szczepienia szczepionkami kupionymi w aptekach.

- Co więcej, między innymi takie działania doprowadzają do ryzykownego procederu, kiedy w kraju na grypę szczepi się niespełna 4% populacji. Z jednej strony Ministerstwo Zdrowia robi wszystko, aby zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów i liczbę zaszczepionych poprzez zapewnienie szczepień refundowanych, z drugiej strony lekarze już teraz mówią, że nie będą szczepić szczepionkami refundowanymi, ponieważ takie kupić można tylko w aptece - wskazuje Naczelna Izba Aptekarska. - Co więcej, część lekarzy podważyła do siebie zaufanie po aferze szczepionkowej w lutym bieżącego roku. A teraz jeszcze niektórzy lekarze i świadczeniodawcy skupieni wokół PPOZ dodatkowo podważają również zaufanie do tych koleżanek i kolegów lekarzy, którzy nie handlują szczepionkami, ale zgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem szczepią szczepionkami przyniesionymi z aptek. Podważają jednocześnie sens tych działań Ministerstwa Zdrowia, które pozwoliły na refundację szczepień na grypę dla populacji 65+ i które zmierzają do dalszego rozszerzenia świadczeń refundacyjnych w zakresie szczepień.

Niespójne stanowisko Głównego Inspektora Sanitarnego

NIA wskazuje, że w tej sprawie zdumiewające jest również stanowisko Głównego Inspektora Sanitarnego, którym posługuje się PPOZ, sprzeczne z poprzednimi wypowiedziami GIS. Najpierw przywoływane są wypowiedzi WHO, które jednoznacznie wskazują, że lekarze, którzy przez kilkadziesiąt godzin nie przechowywali szczepionek w warunkach chłodniczych i podali je potem dzieciom, nie stanowi problemu i zagrożenia zdrowia i życia. Następne stanowisko, kolejnej kadencji wskazuje na zagrożenie, gdy szczepionka jest transportowana kilkadziesiąt minut w torbie termolabilnej z apteki do przychodni.



- Stanowisko Naczelnej Rady Aptekarskiej jest w tej sprawie bezsprzeczne i klarowne. Nie zgadzamy się na rozpowszechnianie absurdalnych i nieprawdziwych teorii. Jednocześnie bardzo krytycznie oceniamy zachowanie tych lekarzy, którzy matkom przynoszącym szczepionki z apteki każą podpisywać oświadczenie, że za wszystkie powikłania, które mogą wystąpić po zaszczepieniu, odpowiedzialność ponoszą rodzice, tylko dlatego, że nie zakupili szczepionki w przychodni - pisze NIA. - Oczywiście mamy świadomość, że opisana powyżej praktyka dotyczy marginalnej części środowiska, ale niestety ten głos wybrzmiewa najgłośniej.

PPOZ wymyślając i głosząc takie teorie zapewne oczekuje aprobaty, ale dostać go może jedynie od zacierających ręce ruchów antyszczepionkowych, których teorie opierają się jedynie na pseudomedycznych i pseudonaukowych „faktach”.

- Wśród świadomych zagrożeń organizacji i środowisk naukowych mogą liczyć jedynie na krytykę, co czyni także Naczelna Rada Aptekarska - czytamy w komunikacie NIA.

Jednocześnie Naczelna Rada Aptekarska zwraca się prośbą do obecnego Głównego Inspektora Sanitarnego, aby nie dawał wsparcia tak absurdalnym teoriom, którymi podpierać się mogą osoby mające realny wpływ na wyszczepialność całej polskiej populacji i które poprzez tak radykalne postawy mają wpływ na decyzje pacjentów o szczepieniu.

- Taka postawa i odmowa pacjentom prawa do szczepień, kupionych poza gabinetami lekarskimi, prawdopodobnie przyczyni się do tego, aby szczepienia odbywały się w aptekach, wzorem innych europejskich krajów - pisze NIA. - Wówczas wszyscy będą mieli pewność, że łańcuch chłodniczy szczepionek nie zostanie przerwany.

Samorząd aptekarski przypomina, że aktualnie na całym świecie dostęp do szczepień przez farmaceutów ma 655 milionów ludzi. W Polsce, aby zaszczepić przeciwko grupie w jednym sezonie wszystkich Polaków musieli szczepić wszyscy lekarze, nawet chirurdzy i patomorfolodzy oraz wszystkie pielęgniarki, nawet te na emeryturze, a i tak byłaby obawa, że nie zdążą wykonać wszystkich iniekcji.

- Warto odnieść się też do doświadczeń Kanady, gdzie wprowadzenie szczepień do aptek i wiążąca się z tym procederem edukacja tak mocno wpłynęło na mentalność i świadomość Kanadyjczyków, że znacznie zwiększyła się wyszczepialność także u lekarzy - czytamy w komunikacie NIA. - Zamiast zatem powoływać się na niedorzeczną argumentację, mówiąc o ochronie zdrowia i życia pacjenta, nie należy powoływać się na absurdy, kierując się jedynie skutkiem finansowym, ale realne, poparte dowodami fakty, które mówią zupełnie co innego, niż przedstawiciele PPOZ.

Zdaniem NIA kierując się prezentowanym przez PPOZ tokiem myślenia, należałoby przestać przyjmować pacjentów np. chorych na cukrzycę, ponieważ nie wiadomo, czy właściwie przechowywali insulinę. Należałoby również przestać przyjmować dzieci po antybiotykoterapii, ponieważ nie wiadomo, czy matka właściwie przechowywała zawiesinę.

- Należy więc, w tej sytuacji, postawić jedno pytanie, czyje działania stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów? - pyta Naczelna Izba Aptekarska.

Źródło: NIA

Mężczyźnie  grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności i grzywna. (fot. KMP w Łodzi)Sprzedawał nielegalnie leki na potencję

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją KMP w Łodzi zatrzymali 40-...

"Unboxing" to typowa praktyka pozwalająca influencerom na zdobycie popularności w mediach społecznościowyc (fot. Shutterstock). Blogerom grozi kara finansowa za "...

Popularna blogerka na swoim kanale na YouTube dokonała rozpakowania zamówionej w aptece...

Zjawisko kontrakcji, czyli rozpuszczalność cieczy w cieczy (etanolu w wodzie) skutkuje zmniejszeniem objętości. (fot. Shutterstock)Farmaceuto! Czy dobrze odczytujesz...

W związku z licznymi wątpliwościami odnośnie prawidłowego wykonania recept zawierających w swoim...

Zdaniem autora apteki sieciowe rozwijały się od 2001 roku na terenie całego kraju tworząc swoiste kartele rządzące się swoimi prawami. (fot. Shutterstock)Cele apteki są odwrotne od celów...

"Właściciele aptek sieciowych, którzy nie przestrzegali Prawa Farmaceutycznego, etyki zawodowej...

Wydanie więcej niż jednej szczepionki z refundacją jest sprawą dyskusyjną, ponieważ jedna dawka uodparnia na cały sezon (fot. Shutterstock)Czy NFZ zakwestionuje wydanie dwóch...

Do apteki przychodzi pacjent z receptą na trzy opakowania refundowanej szczepionki VaxigripTetra...