Przedsiębiorca, który nie wystawia faktury lub rachunku za wykonanie świadczenia, podlega karze grzywny do 180 stawek dziennych. (fot. Shutterstock)

Faktura w aptece

Historia Paula de Roux przypomina życiorys komputerowych geniuszów, jak Bill Gates czy Mark Zuckerberg. (fot. magazine.atavist.com)

Aptekarz z przypadku

Gdy w ostatnim czasie pojawia się w mediach głośny temat rezydentów, apteczne pokoje socjalne nie pozostają obojętne na skomentowanie tego w odpowiednim tonie. (fot. Shutterstock)

Poza czubek własnego nosa

 Stosowanie substancji konserwujących regulowane jest przepisami prawnymi, a na opakowaniach produktów musi znajdować się oznaczenie stosowanego środka. (fot. Shutterstock)

Konserwanty w żywności -...

Niskie pensje techników to kwestia różnicy wykształcenia czy braku szacunku? (fot. Shutterstock)

Ile powinien zarabiać technik...

Producenci przeciwko proponowanym zmianom dot. suplementów diety

Producenci przeciwko proponowanym zmianom dot. suplementów diety

W dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej można przeczytać obszerny materiał dotyczący proponowanych zmian na rynku suplementów diety. Zmian, przeciwko którym protestują producenci i dystrybutorzy tego typu produktów...

Taki napis będzie musiał stanowić 20 proc. opakowania każdego suplementu diety. (fot. Shutterstock)

Spośród kilku zmian proponowanych przez projekt Głównego Inspektora Farmaceutycznego (czytaj więcej: 20 mln kary za reklamę suplementu diety sprzeczną z prawem?), producenci najbardziej krytykują konieczność umieszczenia na opakowaniu suplementu diety wyraźnej informacji o następującej treści: "Suplement diety jest środkiem spożywczym, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety". Co istotne – wiadomość powinna zająć nie mniej niż 20 proc. powierzchni opakowania suplementu diety. Przepisy precyzują ponadto, że: „informacja powyższa będzie musiała być umieszczona w sposób czytelny, w głównym polu widzenia i oddzielona niebieskim paskiem o szerokości 1 mm”.

Dla większości producentów jednak problemem nie jest wymóg zapisania na opakowaniach poszerzonej informacji. Ich obawy budzi wprowadzenie wymogu, by napis zajmował co najmniej 20 proc. opakowania. Zdaniem Anny Mossakowskiej-Ziemniak, dyrektor generalnej Polskiej Federacji Producentów i Dystrybutorów Suplementów, takie oznakowanie będzie sugerować, że konsument musi być w sposób szczególny ostrzeżony przed zakupem suplementu diety. Informacja, przez sposób jej umieszczenia na opakowaniu, stanie się więc swoistego rodzaju przestrogą. To może utrudnić przedsiębiorcom budowanie narracji, że suplementy diety są bezpieczne, a ich spożywanie w niektórych przypadkach wskazane.

- Problemem jest niedoprecyzowanie przepisów. Nowe ostrzeżenie ma też mieć ściśle określony format: musi pojawić się na froncie etykiety, być oddzielone niebieskim paskiem o szerokości 1 mm i nie może zajmować mniej niż 20 proc. opakowania. I tu oczywiście rodzą się praktyczne wątpliwości, np. czy niebieski pasek należy wliczać w 20 proc. powierzchni opakowania, jak liczyć 20 proc. w przypadku butelek itd - mówi dr Agnieszka Szymecka-Wesołowska, wiceprezes Fundacji Europejski Instytut Suplementów i Odżywek.

Problematyczna wydaje się również kwestia techniczna oznakowania opakowań. Część firm wytwarza produkty na kilka różnych rynków. W przypadku przeznaczonych na rynek polski, konieczne będzie odpowiednie dostosowanie linii produkcyjnej.

- Takie oznakowanie sugeruje konsumentowi, że musi być w sposób szczególny ostrzeżony przed zakupem wyrobu. Zdaniem regulatora będzie to skuteczny sposób na edukację o roli suplementów. A przecież już obecnie jest wymagane prawnie zamieszczenie informacji, że suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Powiększenie powierzchni może spowodować, że zabraknie miejsca na rzeczywiście istotne i wymagane prawem informacje - twierdzi Anna Mossakowska-Ziemniak, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów i Dystrybutorów Suplementów.

Zmieni się również wysokość sankcji za niewłaściwe oznakowanie środków spożywczych. Obecnie maksymalna kara wynosi trzydziestokrotność przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce krajowej. Po wejściu w życie nowych przepisów możliwe będzie nałożenie jej w wysokości nawet stukrotności „średniej krajowej” Oznacza to, że – biorąc pod uwagę aktualne stawki płac – maksymalny wymiar kary zwiększy się ze 121 tys. zł do blisko 408 tys. zł.

Zdaniem ekspertów na nowych przepisach ucierpi też branża mediów.

- Niewykluczone, że w obawie przed karami i ograniczonymi możliwościami komunikacji mniejsze firmy mogłyby wycofać się z promocji produktów u reklamobiorców - mówi Karolina Osuch, partner zarządzający w agencji marketingowej BrandsAlive. - Na zmniejszonej konkurencji zyskałyby duże koncerny, straciliby zaś konsumenci. Moim zdaniem próba pogodzenia komunikatów reklamowych z wytycznymi projektowanej noweli sprawi, że taka informacja będzie mniej czytelna dla klientów. Obowiązek przeznaczania 20 proc. powierzchni reklamowej na informację, iż dany preparat jest suplementem diety, może spowodować, że reklamodawcy nie będą chcieli płacić za tak wykorzystany czas lub powierzchnię.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej.

Źródło: gazetaprawna.pl

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.