Aptekarze nadal czekają na zmiany, które ułatwią ich pracę.

Czekamy, czekamy i czekamy…

Szyld krzyża z zielonym logiem

Wiedziałem, że tak będzie

Porządkując więc szuflady aptecznego magazynu nie skreślajmy więc w myślach zakurzonych pudełeczek z zapomnianymi specyfikami.

Nowe oblicza

Biorący udział w eksperymencie pacjenci z Tuskegee nigdy nie dowiedzieli się, że chorują na kiłę.

Eksperyment w Tuskegee

Zbiliżenie na lit w układzie okresowym pierwiastków

Lit w leczeniu chorób...

Różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne?

Różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne?

Zdaniem Karoliny Czeskiej z Mosiny - techniczki farmaceutycznej, która niedługo ukończy obowiązkowy, dwuletni staż - w praktyce i codziennej pracy różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne.

Bohaterka wywiadu zwraca też uwagę na nadużywanie przez pacjentów antybiotyków, które często próbują też wymuszać w aptece bez recepty.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska opublikowała wywiad z młodą techniczką, w którym komentuje ona niedawne zamieszanie wokół zmian w uprawnieniach techników farmaceutycznych, ale także nowelizacji Prawa farmaceutycznego.

- Dążenie jest chyba takie, żeby to magister stał przy pierwszym stole i zajmował się pacjentem, a technik był raczej z tyłu - mówi Czeska. - Ale moim zdaniem w praktyce i codziennej pracy różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne. Czy zatem te zmiany mają sens? Nie wiem. Teraz też przecież jest tak, że technik nie może wydawać niektórych produktów. Dla mnie to takie zamieszanie o nic.

Techniczkę cieszy za to wprowadzenie nowelizacji Prawa farmaceutycznego, określanego mianem "apteki dla aptekarza".

- Według mnie nie jest to gwarancją, że apteka będzie prowadzona lepiej, bardziej uczciwie, ale wydaje mi się, że osoba nie związana z zawodem nie rozumie, że nie można patrzeć na to jako na czysty biznes. To coś więcej. Uważam zatem, że to dobry krok - mówi Karolina Czeska. - Teraz apteki otwierają się dosłownie obok siebie, co już nie jest troską o pacjenta, lecz najzwyczajniej „wygryzaniem” kogoś z biznesu.

Bohaterka wywiadu zwraca też uwagę na nadużywanie przez pacjentów antybiotyków, które często próbują też wymuszać w aptece bez recepty. Zwraca też uwagę, że pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że recepta jest dokumentem państwowym, na podstawie którego NFZ przekazuje aptece pieniądze.

- I zdarza się, że recepta jest pomięta, popisana – a jest to ważny dokument, który my musimy przechowywać przez okres pięciu lat. Zniszczona recepta jest nieważna i nie można już sprzedać danego leku na zniżkę. Wiele osób jednak o tym nie wie i niejednokrotnie z tego tytułu pojawiają się problemy - mówi Czeska.

Cały wywiad można przeczytać na stronach Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Źródło: www.gazeta-mosina.pl

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.