Nieznany malarz holenderski; Vanitas - Nagi chłopiec z bańką mydlaną, otoczony wieńcem z naczyń i przyborów aptekarskich; 1660; olej; płótno; Copyright by Wilczyński Krzysztof, MNW

Motyw apteki w malarstwie

Wśród nas, farmaceutów, pokutuje błędne przekonanie, że przysięgając pomagać pacjentom, dobrowolnie godzimy się na darmową pracę ponad siły. Nic bardziej mylnego.

Dyżury aptek za 700 zł za noc...

Jeśli pewne argumenty nie trafią do lekarzy, farmacja może dwoić się i troić w poszukiwaniu nowych antybiotyków, ale lekooporność będzie wygrywać zawsze o krok.

Antybiotyki na oddziale

Aleksandra Zielińska, farmaceutka i atorka dwóch powieści: "Przypadek Alicji" i "Bura i szał"

Oto idzie młodość

Media o multisanostolu

Wstrzymanie i wycofanie leku...

Różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne?

Różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne?

Zdaniem Karoliny Czeskiej z Mosiny - techniczki farmaceutycznej, która niedługo ukończy obowiązkowy, dwuletni staż - w praktyce i codziennej pracy różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne.

Bohaterka wywiadu zwraca też uwagę na nadużywanie przez pacjentów antybiotyków, które często próbują też wymuszać w aptece bez recepty.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska opublikowała wywiad z młodą techniczką, w którym komentuje ona niedawne zamieszanie wokół zmian w uprawnieniach techników farmaceutycznych, ale także nowelizacji Prawa farmaceutycznego.

- Dążenie jest chyba takie, żeby to magister stał przy pierwszym stole i zajmował się pacjentem, a technik był raczej z tyłu - mówi Czeska. - Ale moim zdaniem w praktyce i codziennej pracy różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne. Czy zatem te zmiany mają sens? Nie wiem. Teraz też przecież jest tak, że technik nie może wydawać niektórych produktów. Dla mnie to takie zamieszanie o nic.

Techniczkę cieszy za to wprowadzenie nowelizacji Prawa farmaceutycznego, określanego mianem "apteki dla aptekarza".

- Według mnie nie jest to gwarancją, że apteka będzie prowadzona lepiej, bardziej uczciwie, ale wydaje mi się, że osoba nie związana z zawodem nie rozumie, że nie można patrzeć na to jako na czysty biznes. To coś więcej. Uważam zatem, że to dobry krok - mówi Karolina Czeska. - Teraz apteki otwierają się dosłownie obok siebie, co już nie jest troską o pacjenta, lecz najzwyczajniej „wygryzaniem” kogoś z biznesu.

Bohaterka wywiadu zwraca też uwagę na nadużywanie przez pacjentów antybiotyków, które często próbują też wymuszać w aptece bez recepty. Zwraca też uwagę, że pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że recepta jest dokumentem państwowym, na podstawie którego NFZ przekazuje aptece pieniądze.

- I zdarza się, że recepta jest pomięta, popisana – a jest to ważny dokument, który my musimy przechowywać przez okres pięciu lat. Zniszczona recepta jest nieważna i nie można już sprzedać danego leku na zniżkę. Wiele osób jednak o tym nie wie i niejednokrotnie z tego tytułu pojawiają się problemy - mówi Czeska.

Cały wywiad można przeczytać na stronach Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Źródło: www.gazeta-mosina.pl

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.