Nieznany malarz holenderski; Vanitas - Nagi chłopiec z bańką mydlaną, otoczony wieńcem z naczyń i przyborów aptekarskich; 1660; olej; płótno; Copyright by Wilczyński Krzysztof, MNW

Motyw apteki w malarstwie

Wśród nas, farmaceutów, pokutuje błędne przekonanie, że przysięgając pomagać pacjentom, dobrowolnie godzimy się na darmową pracę ponad siły. Nic bardziej mylnego.

Dyżury aptek za 700 zł za noc...

Jeśli pewne argumenty nie trafią do lekarzy, farmacja może dwoić się i troić w poszukiwaniu nowych antybiotyków, ale lekooporność będzie wygrywać zawsze o krok.

Antybiotyki na oddziale

Aleksandra Zielińska, farmaceutka i atorka dwóch powieści: "Przypadek Alicji" i "Bura i szał"

Oto idzie młodość

Media o multisanostolu

Wstrzymanie i wycofanie leku...

Toksyczna franczyza

Toksyczna franczyza

Franczyza może stać się alternatywą dla rozwoju sieci. Eksperci prognozują, że popularnym rozwiązaniem może stać się tzw. franczyza „twarda”, polegająca na tym, że kapitał na otwarcie placówki, w tym np. na jej wyposażenie, wykładać będzie wcale nie właściciel, lecz duży przedsiębiorca. Farmaceuta otwierający taką aptekę, będzie od niego całkowicie uzależniony.

Umowa franczyzy dla farmaceutów oznacza jeszcze jedno: franczyzodawca najprawdopodobniej będzie chciał uzyskać właściwe zabezpieczenie.

– Na gruncie nowych przepisów możliwe będzie nadal otwieranie przez farmaceutów nowych aptek w ramach franczyzy. Spodziewam się, że udzielać będą ją przedsiębiorcy, którzy dotychczas z powodzeniem zakładali i prowadzili sieci własnych aptek, ale pod rządami aptekarza zmienionego prawa farmaceutycznego nie będą mogli już tego robić – stwierdza na łamach Tygodnika Gazeta Prawna mec. Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Dentons, współkierujący w niej praktyką farmaceutyczną.

Taki scenariusz pozwoli na dalszy rozwój biznesu właścicielom sieci aptecznych, a z drugiej strony wchodzący na rynek farmaceuci, którzy marzą o swojej aptece, otrzymają potrzebne na początku know-how oraz rozpoznawalną markę. Farmaceuta zostanie włączony do grupy zakupowej, dzięki czemu będzie mógł oferować leki w konkurencyjnej cenie i pod znanym szyldem. Sieć natomiast zyska kolejną placówkę, w której będzie mogła oferować swoje produkty własne oraz usługi, jak np. możliwość osobistego odbioru leków zakupionych w aptece internetowej.

Problem w tym, że franczyzowy model rozwoju nie zawsze jest dobry dla obu stron, a farmaceuci muszą nauczyć się odróżniać uczciwą współpracę pomiędzy franczyzodawcą a przedsiębiorcą od tej, która może w nieodległej perspektywie aptekarza całkowicie uzależnić od partnera, a niekiedy nawet zrujnować.

– Jeżeli franczyza ma służyć poprawie jakości obsługi pacjenta, obniżaniu cen czy usprawnianiu pracy apteki poprzez lepszy system zarządzania – jest pomysłem wartym rozważenia. Często jednak franczyza sprowadza się do powstawania takich zależności finansowych, że w istocie to franczyzodawca przejmuje realną kontrolą nad apteką, stawiając coraz większe wymagania sprzedażowe. To z kolei nie jest dobre ani dla apteki, ani dla pacjenta skazanego na wciskanie mu promowanych produktów – wyjaśnia w Gazecie Prawnej Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Umowa franczyzy dla farmaceutów oznacza jeszcze jedno: franczyzodawca najprawdopodobniej będzie chciał uzyskać właściwe zabezpieczenie. W tym przede wszystkim na majątku danego właściciela apteki. Wiele zależy od obranego modelu. Franczyza „miękka” bazować będzie jedynie na szeroko zakrojonej współpracy pomiędzy stronami. Popularniejsza w przypadku aptek będzie jednak zapewne franczyza „twarda” – gdy kapitał na otwarcie placówki, w tym np. na jej wyposażenie, wykładać będzie wcale nie właściciel, lecz duży przedsiębiorca.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu Tygodnika Gazeta Prawna.

Źródło: gazetaprawna.pl

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.