Po zawale już nie tylko cholesterol

4 października 2017 09:50

Wyniki 25-letnich obserwacji klinicznych potwierdziły, że zmniejszenie stanu zapalnego zmniejsza ryzyko kolejnych incydentów sercowo-naczyniowych u pacjentów po zawale. Dzieje się tak niezależnie od poziomu cholesterolu. Jest to zbieżne z innymi obserwacjami sięgającymi już prawie 20 lat, mówiącymi że ponad połowa zawałowców to ludzie z „prawidłowym” poziomem cholesterolu.

Wyniki badań rozpoczęły nową era leczenia 'sercowców'. (fot. Shutterstock)

Badanie, o którym mowa, było sponsorowane przez firmę Novartis – wytwórcę kanakinumabu, leku o działaniu przeciwzaplanym. Włączonych zostało do niego ponad 10 tys. pacjentów po przebytym wcześniej zawale serca i ze stale podwyższonym poziomem CRP jako markerem stanu zapalnego. Wszyscy pacjenci otrzymywali swoje standardowe leczenie, łącznie z wysokimi dawkami statyn. Uczestnicy zostali zrandomizowani do grup otrzymujących odpowiednio 50, 150 lub 300 mg kanakinumabu podawanego podskórnie raz na trzy miesiące. Grupa kontrolna otrzymała w tej samej postaci placebo. Terapia trwała do 4 lat.

Okazało się, że pacjenci otrzymujący 150 lub 300 mg kanakinumabu mają o 15% niższe ryzyko kolejnego incydentu sercowo-naczyniowego niż grupa kontrolna. Dodatkowo o 17% zmniejszyła się liczba hospitalizacji z powodu niestabilnej dławicy piersiowej, wymagających pilnej interwencji. Konieczność przeprowadzenia drogich zabiegów chirurgicznych, takich jak wszczepienie by-passów, czy angioplastyki spadła o 30%. Redukcja ta była niezależna od stosowanych leków przeciwcholesterolowych.

W populacji ogólnej, aż u 25% pacjentów w ciągu 5 lat od pierwszego zawału doświadcza kolejnego incydentu sercowo-naczyniowego, pomimo stosowania statyn i innych standardowych leków. Kanakinumab jest przeciwciałem monoklonalnym, który neutralizuje interleukinę 1β – cytokinę prozapalną, odpowiedzialną za wzmożony stan zapalny w organizmie i tym samym zwiększenie poziomu CRP. Badany lek był dobrze tolerowany, chociaż zaobserwowano wzrost częstości ciężkich infekcji prowadzących do zgonu (u 1 na 1000 leczonych pacjentów). Z drugiej strony, o połowę rzadziej w grupie badanej odnotowywano przypadki zgonów w powodu nowotworów, dlatego ryzyko śmierci było porównywalne w obu grupach.

Największe korzyści z nowej terapii miała grupa pacjentów, u których uzyskano wyższą redukcję CRP. W tej grupie ryzyko ponownego zawału serca, udaru lub zgonu z przyczyn sercowych spadło aż o 30%. To podkreśla istotność wprowadzenia precyzyjnego i celowanego leczenia w tej grupie pacjentów.

Wyniki badań rozpoczęły nową era leczenia ‚sercowców’. Nie oznacza to jednak przekreślenia roli dobrze znanych nam statyn. Pora zacząć rozróżniać pacjentów z „ryzykiem cholesterolowym” od pacjentów z „ryzykiem zapalnym” – te dwie grupy będą wymagały odmiennego leczenia. Teraz oprócz zmiany stylu życia, czyli trzymania diety, ćwiczeń i rzucenia palenia, redukcji poziomu cholesterolu, doszedł nowy cel terapeutyczny: zmniejszenie stanu zapalnego.

Źródło: Harward.edu

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Farmaceuto! Przestań narzekać na suplementy diety! Farmaceuto! Przestań narzekać na suplementy diety!

Podważanie wartości i bezpieczeństwa suplementów diety to ślepa uliczka. Niestety coraz częściej zau...

Czy leki przeciwdepresyjne zwiększają przestępczość? Czy leki przeciwdepresyjne zwiększają przestępczość?

Leki antydepresyjne są szeroko stosowane na całym świecie. W USA jedna na 10 osób przewlekle zażywa ...

Zmiana wytycznych dotyczących nadciśnienia Zmiana wytycznych dotyczących nadciśnienia

Podczas kongresu American Heart Association ogłoszono nowe wytyczne postępowania w nadciśnieniu tęt...