W tym roku mundial trwa wyjątkowo długo, więc warto zaopatrzyć się także w preparaty zawierające składniki zwiększające zdolności adaptacyjne. (fot. Shutterstock)

5 ziół, które powinny znaleźć...

W rzeczywistości ziemniak nie przenika do mleka, nie powoduje kolek u dzieci ani żadnych innych sensacji.  (fot. Shutterstock)

Jaki kartofel dla karmiącej?

Umiejętne „sklasyfikowanie” pacjenta pozwala na odpowiednie dostosowanie się do niego i znalezienie wspólnego języka. (fot. Shutterstock)

Pacjenci cenią to w aptekach...

Dieta ciężarnej powinna opierać się na zasadach racjonalnego odżywiania. (fot. Shutterstock)

Podstawowe zasady...

Liczne badania oraz wieloletnie obserwacje pokazały, iż są to leki bezpieczne, również dla dzieci. (fot. Shutterstock)

9 mitów o...

Apeka pod Orłem w Trzemesznie

Apeka pod Orłem w Trzemesznie

Autor: Anna Załucka

W serii wydawniczej "Najsłynniejsze polskie apteki" przedstawiona jest w sposób interesujący historia poszczególnych aptek. Jedną z nich jest historia apteki "Pod Orłem" w Trzemesznie. Rzuca ona więcej światła na kilka zagadnień dotyczących historii aptekarstwa w Polsce. Autorem publikacji z 2008 roku o aptece "Pod Orłem" jest doktor habilitowany nauk farmaceutycznych w zakresie historii farmacji Aleksander Drygas, wydawcą łódzka spółka "Bez recepty".

W PRL-u niedoborowi aptek próbowano zaradzić, tworząc punkty apteczne I i II typu... (fot. MGR.FARM)

Przy placu szewca Jana Kilińskiego w Trzemesznie znajduje się apteka "Pod Orłem". Trzemeszno to miasteczko w Wielkopolsce, które figuruje na mapach historycznych począwszy od X wieku, od początku państwowości polskiej. Wojciech, biskup praski, przybył do Gniezna na dwór książęcy w 996 roku. Przyszły święty nie był zainteresowany dworskim życiem, pragnął w spokoju oddać się modlitwie. Na swoją pustelnię wybrał miejsce, gdzie dzisiaj znajduje się miejscowość Trzemeszno. Prawdopodobnie już w X wieku powstał tam klasztor benedyktyński i kościół, a w XI wieku zbudowano bazylikę romańską. Nowymi lokatorami kościoła i klasztoru stali się duchowni z zakonu Kanoników Regularnych.

Na długie wieki Trzemeszno stało się własnością klasztorną. Sekularyzacji uległo dopiero w 1793 roku, po II rozbiorze Polski i wejściu do państwa pruskiego.

Co najmniej od XV wieku istniał w klasztorze trzemeszeńskim szpitalik z infirmerią - apteką. W XVIII wieku na folwarku Święte, przylegającym do Trzemeszna, istniała apteka klasztorna, założona przez opata klasztoru, postępowego budowniczego i reformatora, Michała Kosmowskiego. Zatrudniony w niej aptekarz otrzymywał urządzony dom z ogrodem - w zamian musiał płacić czynsz i dostarczać bezpłatne leki dla alumnów, klasztoru i szpitala. Kontrakt zobowiązywał także aptekarza, by "nie skąpił w ilości lekarstw" - wierzono wtedy, że duża ilość leku wywiera specjalny skutek leczniczy.

Po sekularyzacji apteka szpitalna najprawdopodobniej przestała istnieć, a pierwsza świecka apteka w miasteczku prowadzona była krótko przez Jana George'a Schulze'a. Od 1804 roku Trzemeszno pozbawione było apteki, a władze pruskie utrudniały wydanie nowej koncesji na jej otwarcie. Mimo braku zezwolenia przez jakiś czas aptekę prowadził pomocnik aptekarski Stefan Lorentz Thiem, który nie podobał się lokalnym władzom i miał u nich kiepską opinię: "Thiem bez przepisanych atestów truciznę sprzedawał i oddawał się pijaństwu do tego stopnia, że rzadko tylko był trzeźwym". Koncesję uzyskał dopiero w 1828 roku Edward Ernst Rehefeld dla apteki umieszczonej w wybudowanym przez siebie domu przy rynku. Przed wydaniem pozwolenia władze musiały dokonać oględzin apteki. Protokół rewizji był korzystny, bo elegancko wyposażona apteka zrobiła wrażenia na kontrolerach (prawdopodobnie dobre wrażenie wywołały klasycystyczne meble z izby ekspedycyjnej wykonane w 1783 roku, które być może pochodziły z zamkniętej apteki szpitalnej opata Kosmowskiego - dziś znajdują się w Muzeum Farmacji UJ w Krakowie). Kolejni aptekarze nabywali aptekę wraz z kamienicą, dzięki wpisom w księdze wieczystej można odtworzyć nazwiska wszystkich kolejnych właścicieli apteki, a o ich losach przeczytać w książce Aleksandra Drygasa....



Z wątków ogólnych warto wspomnieć, że pod koniec XIX wieku w zaborze pruskim nasiliła się germanizacja, język polski był zakazany nawet na etykietach, pieczątkach, lekarstwach. Jedyny wyjątek władze pruskie przewidywały w przypadku udzielania wskazówek o sposobie przyjmowania leków. Podczas powstania wielkopolskiego w 1919 roku odnotowano przypadki rewizji aptek przez Niemców, podczas której dochodziło do niszczenia mebli, kradzieży, spustoszenia apteki (np. w Margoninie). Niektórzy niemieccy aptekarze po kończącym I wojnę traktacie wersalskim z 1919 roku sprzedawali Polakom swoje apteki w dawnym zaborze pruskim i wyjeżdżali (potem hitlerowcy rozstrzeliwali po 1 września 1939 roku tych polskich aptekarzy, którzy odkupili od Niemców apteki...). W okresie Międzywojnia należało "odgermanizować" wygląd ulic, szyldów, sklepów. Zalecano wtedy, by wewnątrz apteki napisy były po polsku albo po łacinie.

Po II wojnie polityka komunistycznych władz miała na celu niszczenie aptek prywatnych. Priorytetowo zaopatrywano w leki apteki ubezpieczalni społecznych i centrosanowskich (przedsiębiorstwo państwowe "Centrosan" było jednostką organizacyjną stworzoną po 1948 roku), z pominięciem aptek prywatnych. Apteki prywatne nie miały zabezpieczonego asortymentu, co budziło społeczne niezadowolenie. W 1949 roku wydziały finansowe w odniesieniu do aptek prywatnych i dzierżawionych rozpoczęły akcję tzw. domiarów do podatku obrotowego dochodowego - większość aptek prywatnych i dzierżawionych uległa dekapitalizacji, gdyż obciążone nie były w stanie zadbać o własne zaopatrzenie w leki.

Dziewiątego stycznia 1951 roku o godzinie 8 rano apteki zostały przejęte przez "komisje społeczne" i tym samym zakończył się wielowiekowy etap istnienia aptek prywatnych w Polsce. Upaństwowiono 1522 apteki prywatne i spółdzielcze. Najczęściej "przetasowywano" byłych właścicieli do pełnienia funkcji kierowników w innych aptekach, by jak najbardziej ograniczyć ich wpływy. Reżimowa propaganda mówiła o zaniedbaniach właścicieli aptek, które doprowadziły do niepełnego wyposażenia aptek w leki i sprzęt. Prasa informowała, że ustawodawstwo polskie z okresu dwudziestolecia "broniło interesów reakcji burżuazyjno-obszarniczej". Wytykano aptekarzom zły stan techniczny aptek i "niedbalstwo". Uwypuklono fakt "obywatelskiego" stanowiska większości aptekarzy, którzy w wielu przypadkach pomagali komisjom społecznym w przejmowaniu aptek.

W PRL-u niedoborowi aptek próbowano zaradzić, tworząc punkty apteczne I i II typu. Nie było wystarczająco wykształconej kadry farmaceutów, więc podczas 12-miesięcznego kursu kształcono pomocników aptekarskich. W ramach indoktrynacji w aptekach podejmowano tzw. "współzawodnictwo zadaniowe", polegające m.in. na szkoleniach i samokształceniu - dla przykładu, tylko w I kwartale 1952 roku w aptekach województwa bydgoskiego wygłoszono 42 referaty (na tematy od "Witamin" po "Życie i czyny Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina"); typowano zwycięzców współzawodnictwa i przodowników pracy. Apteki stały się placówkami handlowymi, w których najważniejszy był zysk, premia od obrotu i wykonanie planu za wszelką cenę. Zrównano w uprawnieniach techników w magistrami, zlikwidowano laboratoria galenowe przy aptekach, nikt nie troszczył się o szkolenia dla farmaceutów. W kryzysie lat 80. na 2200 leków figurujących w urzędowym spisie leków w Polsce brakowało aż 600. Brakowało także opakowań: folii, szkła, kartonów. Fiolki do zastrzyków sprowadzano z Jugosławii.

W grudniu 1988 roku nowa ustawa zniosła monopol państwa na posiadanie aptek oraz hurtowni. Już od kwietnia 1989 roku Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej mogło wydawać koncesje na powstawanie prywatnych aptek. Cefarmy (od 1 stycznia 1976 roku dotychczasową działalność wojewódzkich zarządów aptek przejęły przedsiębiorstwa zaopatrzenia farmaceutycznego "Cefarm") od 1989 roku rozpoczęły sprzedaż aptek, przede wszystkim tych przynoszących straty. Przez kilka pierwszych lat istnienia III RP nie powstała ustawa reprywatyzacyjna, prawowici właściciele aptek często mieli problemy z odzyskaniem swojego mienia, przejętego przez państwo w 1951 roku... Ale o tym szerzej napiszę następnym razem, przy okazji omawiania historii apteki "Pod Lwem" w Toruniu.

Uwagi Naczelnej Izby Aptekarskiej nie zostały jednak uwzględnione w projektowanej nowelizacji. (fot. MGR.FARM)Za wcześnie na regulowanie opieki...

Naczelna Izba Aptekarska złożyła w ramach konsultacji społecznych, szereg uwag do projektu...

 W 2017 roku w Zachodniopomorskiem było 610 aptek, a teraz jest ich 605. (fot. Shutterstock)Silna apteka to korzyści dla pacjentów

W Zachodniopomorskiem spadła liczba działających aptek i punktów aptecznych. Hanna Borowiak,...

Nie tylko treść ulotki, ale również oznakowanie opakowania produktu nie może zawierać elementów promocyjnych. (fot.Shutterstock)MZ proponuje zmiany w oznakowaniu...

Skierowany do konsultacji projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zakłada zaktualizowanie...

Farmaceuta zapewnił, że nie podejmował decyzji o umieszczeniu reklamy w gazecie, a była to decyzja zarządu spółki, do której należy apteka. (fot. Shutterstock)Kierownik ma obowiązek zagwarantować by...

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Śląskiej Izby Aptekarskiej skierował do Sądu...

Nastolatek usłyszał pięć zarzutów, nie jest jednak wykluczone, że na koncie ma znacznie więcej prób posługiwania się fałszywymi receptami. (fot. KMP w Gdańsku)Dzięki uwadze apteki Policja zatrzymała...

Za pomocą programów do obróbki grafiki 18-latek z Gdańska podrabiał recepty na leki...