Heroina była czołowym produktem Bayera do czasu wybuchu I Wojny Światowej (fot. Shutterstock)

Farmacja w służbie złu

Coraz częściej można zaobserwować franczyzy skonstruowane w sposób, który uniemożliwia farmaceutom odstąpienie od wykonania zapisów umowy, pod groźbą dotkliwych kar finansowych (fot. Shutterstock)

Farmaceuta nie może mieć...

Rośliny od lat stosowane były w medycynie tradycyjnej. Z ich właściwości czerpiemy też współcześnie (fot. Shutterstock)

10 najciekawszych surowców...

Opiekun stażu może wyrazić negatywną opinię o praktykancie, jednak nie rzutuje ona na zakończenie studiów (fot. Shutterstock)

Apteka stażowa

Wielu lekarzy nadal uważa, iż najskuteczniejsze w leczeniu świądu są leki o silnym mechanizmie uspakajającym (fot. Shutterstock)

6 mitów o pokrzywce

Apteka Pod Złotym Lwem w Toruniu

Apteka Pod Złotym Lwem w Toruniu

Autor: Anna Załucka

Kolejny tom serii „Najsłynniejsze polskie apteki” dotyczy apteki „Pod Złotym Lwem” w Toruniu, znajdującej się w kamienicy na Rynku Nowego Miasta, róg ulicy Królowej Jadwigi. Autor publikacji, Aleksander Drygas, przedstawia historię apteki na tle początków i rozwoju aptekarstwa w tym mieście. Dużo uwagi poświęca losom apteki w XX wieku, w aspekcie ważnych przemian politycznych i społecznych.

Podczas niemieckiej okupacji w okresie II wojny światowej apteki, w tym apteka "Pod Złotym Lwem", przeszły pod niemiecki zarząd.

Początki aptekarstwa w Toruniu sięgają XIV wieku - istnieje dokument potwierdzający partycypację aptekarzy toruńskich w kosztach wyprawy krzyżackiej na Gotlandię w 1398 roku. W XVI wieku wybuchł spór toruńskich aptekarzy z kupcami korzennymi, którzy stanowili konkurencję dla farmaceutów, często przekraczali swoje uprawnienia, wynikały stąd straty ponoszone przez apteki. Rada Miejska w Toruniu wydała w 1572 roku dekret, na mocy którego zatwierdzała istnienie tylko trzech aptek, aby ograniczyć konkurencję.

Król Stefan Batory w 15676 roku wydał aptekarzom przywilej, który chronił ich przed konkurencją wewnętrzną i przed korzennikami, dając aptekarzom swobodę sprzedawania w aptekach wszelkich rzeczy służących do użytku, przygotowywania leków oraz prowadzenia i dostarczania innych środków wchodzących w zakres tej sztuki. Jednak dopiero w 1633 roku została zawarta ugoda między korzennikami a aptekarzami, potwierdzona w 1654 roku przez króla Jana Kazimierza. Aptekarze zgodzili się, by korzennicy handlowali teriakiem (aptekarze toruńscy w XVII wieku stali się najbardziej znanymi producentami teriaku, inaczej driakwi, w Polsce). Rzeczy sproszkowane mogli sprzedawać jedynie aptekarze, podobnie jak "marcepany, pochodnie woskowe i świece woskowe" oraz „kadzidła, trociczki i ciastka”.

Apteka "Pod Złotym Lwem" na Rynku Nowego Miasta została założona w XVII wieku, trudno jednak ustalić dokładną datę. Według niektórych historyków był to 1624 rok, kiedy pozwolenie na prowadzenie apteki otrzymał Marcin Bernhardt. We wgłębieniu muru, przed wejściem do apteki, umieszczono rzeźbionego w drzewie lwa, pomalowanego na złoty kolor, nie wiadomo jednak, czy apteka od razu miała nazwę "Pod Złotym Lwem". Inne źródła datują powstanie apteki "Pod Złotym Lwem" po 1655 roku, po kolejnych zmianach właścicieli i lokalizacji w obrębie rynku. Wiadomo, że 12 marca 1676 roku odchodzący właściciel apteki na Rynku Nowego Miasta róg ulicy Sadlarskiej (dziś ulica Królowej Jadwigi) - Andrzej Meissner - i przejmujący aptekę - Krzysztof Hoffmann - uzyskali przywilej "służebników dworu".

Hoffmann w 1677 roku został obdarowany drugim przywilejem królewskim - dostarczał leki i artykuły delikatesowe na potrzeby dworu. Prawdopodobnie to Hoffmann na godło apteki wybrał złotego lwa. Hoffmann, opierając się na przepisach Damokratesa i Andromacha opracował własny przepis na teriak, który miał być lekiem na dżumę. Lek był preparowany przez aptekarzy w sposób widowiskowy, przed publicznością, w asyście lekarzy i rajców miejskich, z dużej ilości składników. Driakiew toruńska cieszyła się popularnością i dobrą opinią. Według naukowców, skład teriaku był dość dyskusyjny, wchodziło weń 70 składników, przede wszystkim wielkie ilości opium...



Swój obecny wygląd budynek apteki zawdzięcza Augustowi Jakubowi Schultzemu - na skutek scalenia budynków, ich gruntownej przebudowy i nadania nowego kształtu w XIX wieku. Po I wojnie światowej apteka "Pod Złotym Lwem" nie zmieniła właściciela – urodzony w Wielkopolsce Richard Jacob uznał polskie władze i nie sprzedał apteki. Pracował w niej do śmierci w 1932 roku. W 1935 od spadkobierców Jacoba aptekę nabył Polak Antoni Klemens, który zmarł w 1937 roku, a jego spadkobierczynią była siostra Jadwiga Klemens.

Podczas niemieckiej okupacji w okresie II wojny światowej apteki, w tym apteka "Pod Złotym Lwem", przeszły pod niemiecki zarząd. Część z nich zamknięto, gdyż nie spełniały niemieckich wymogów prawnych, co do wielkości pomieszczeń i stanu wyposażenia. Od połowy 1940 roku rozpoczęto kapitalne remonty aptek. W aptece "Pod Złotym Lwem" odbyła się modernizacja, zmieniono wystrój wnętrza oraz nazwę na "Copernicus Apotheke", na cześć astronoma, którego Niemcy uważali za swojego rodaka.

Po przejściu Armii Czerwonej i ucieczce Niemców bardzo szybko podjęła działalność Izba Aptekarska w Bydgoszczy (było to 4 marca 1945 roku). Zajmowała się rejestrowaniem ocalałych aptek, porzuconych przez Niemców, pomocą w reprywatyzacji aptek i przy wydzierżawianiu aptek opuszczonych. Na skutek nowych zapisów prawnych porzucony majątek określano jako majątek "poniemiecki", który na mocy ustanowionego prawa przechodził na własność Skarbu Państwa. Jadwiga Klemens nie otrzymała zwrotu apteki po wojnie, pomimo decyzji sądu z 1945 roku, nakazującego przekazanie apteki wnioskodawczyni. Zarządcą (dzierżawcą) został Jan Sawczak-Knihinicki. W takim stanie apteka dotrwała do 1951 roku i została przejęta przez państwo.

Po 1989 roku próby odzyskania apteki przez córkę Jadwigi Klemens - Halinę Klemens-Jabłonkę nie powiodły się. Spadkobierczyni była w posiadaniu kompletnej dokumentacji wszystkich elementów wyposażenia apteki "Pod Lwem", które zostały zabrane w 1951 roku, domagała się zwrotu i rozliczenia wyposażenia apteki. Bezskutecznie próbowała uzyskać odszkodowanie od PZF Cefarm bądź Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej; otrzymywała odpowiedź odmowną, z powodu braku podstawy prawnej – braku ustawy reprywatyzacyjnej. Halina Klemens-Jabłonka zmarła w 2002 roku, nie doczekawszy ani zwrotu majątku (wyposażenia apteki), ani rekompensaty… Autor podaje, że na dzień wydania monografii (publikacja z 2006 roku) apteka jest własnością PZF Cefarm Lublin, kamienica należy do Marka i Aurelii Sowińskich, spadkobierców Jadwigi Klemens i Haliny Klemens-Jabłonki.

Lekarze weterynarii zostali zawiadomieni o tej sprawie i poproszeni o zgłaszanie wszelkich działań niepożądanych. (fot. Shutterstock)Masz czworonoga? Uważaj na ten lek!

Komitet ds. Weterynaryjnych Produktów Leczniczych EMA ostrzega o przypadkach urazu oczu zwierząt...

Łącznie zatrzymano do chwili obecnej 23 osoby, a spośród nich 5 zostało tymczasowo aresztowanych. (fot. Policja.pl)Nielegalnie produkowano leki na...

Poznańscy policjanci z CBŚP kontynuując sprawę likwidacji największej na świecie fabryki...

Trainers Development Camp

Trainers Development Camp (TDC) to projekt Międzynarodowej Federacji Studentów Farmacji (IPSF),...

Pracownica apteki poprosiła napastnika, aby się odsunął, a ten wyszedł posłusznie zza ladę do strefy klienta, w tym czasie nadal szukała pilota antynapadowego. (fot. Shutterstock)Pracownica apteki całodobowej...

Sąd Okręgowy w Łodzi rozpatrywał niedawno sprawę napadu na aptekę całodobową. Napastnik groził...

Czy w świetle obowiązującego rozporządzenia apteka może zrealizować receptę, której wpisano tylko imię, nazwisko i PESEL pacjenta? (fot. Kamil Guzy)Kolejne niejasności w rozporządzeniu w...

W minionym tygodniu weszła w życie nowelizacja rozporządzenia w sprawie recept, która miała...