Aptekarz z przypadku | mgr.farm
Szkody społeczne wyrządzane przez filmy w stylu „Botoksu” są trudne do oszacowania.

Botoks

Papierosy, alkohol i... kawa, to używki, które mogą wchodzić w interakcje z lekami. (fot. Shutterstock)

Uwaga na interakcje lekowe i...

Tego typu porozumienia między producentami i Ministerstwem Zdrowia objęte są klauzulą tajności – z oczywistych powodów. (fot. Shutterstock)

Farmakoekonomika wiele...

Obecnie w Nowej Zelandii farmaceuta musi być większościowym udziałowcem (właścicielem) apteki. (fot. MGR.FARM)

Farmacja na świecie: Nowa...

Adam Chojnacki – Lubuski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny. (fot. archiwum prywatne)

Silna inspekcja jest w...

Aptekarz z przypadku

Aptekarz z przypadku

Geniusz komputerowy, międzynarodowy handlarz bronią, gangster, przemytnik oraz największy dostarczyciel środków przeciwbólowych w USA. Historia jego życia mogłaby stanowić scenariusz niejednego filmu.

Historia Paula de Roux przypomina życiorys komputerowych geniuszów, jak Bill Gates czy Mark Zuckerberg. (fot. magazine.atavist.com)

Paul le Roux, bo o nim mowa, urodził się w Zimbabwe w roku 1972, dokładnie w Wigilię Bożego Narodzenia. Jego los zrobił pierwszy gwałtowny zakręt zaraz po narodzinach- został oddany do adopcji i wychowywał się w niewielkiej mieścinie Południowej Afryki – Mashavie, znanej tylko z istniejącej tam od wielu lat kopalni azbestu. Znajomi rodziny określają jego adopcyjnych rodziców jako „generalnie miłych ludzi”, szczególną miłością darzyła ponoć swojego adopcyjnego syna przybrana matka. Gdy decyzją Roberta Mugabe w 1980 roku, kopalnia została zamknięta, rodzina została zmuszona do przeprowadzki na południe, do Krugersdorp. Dzieci - Paul i jego przyrodnia młodsza siostra - musiały opuścić swoje dotychczasowe szkoły i poszukać szczęścia w nowych placówkach. Matka Paula była jednak zadowolona i pełna nadziei na przyszłość - adoptowany syn już wtedy wykazywał ponadprzeciętne zdolności, zwłaszcza w zakresie matematyki i geografii, a szkoła w Mashavie raczej go ograniczała niż pozwalała w pełni rozwinąć skrzydła.

Wkrótce po przeprowadzce ojciec rozpoczął ponownie pracę jako zarządzający jedną ze spółek pobliskiej kompanii, co sprawiło, że rodzina odzyskała dawny status społeczny. Paul miał wówczas komfortowe warunki do wchodzenia w okres nastoletniego buntu. Wysoki, przystojny chłopak jak on, mógł szybko stać się szkolną gwiazdą, gdyby tylko zajmował się życiem społecznym oraz sportem. Niestety Paul wykazywał zerowe zainteresowanie najbardziej popularnym szkolnym zajęciem – rugby - a od spotykania się ze znajomymi wolał godziny spędzone samotnie we własnym pokoju bądź przy telewizorze rodziców, grając tam w gry wideo. Jego zamiłowanie do Wing Commander i odgrywania wojen pilotowanych przez siebie statków kosmicznych, graniczyło wówczas z niebezpieczną obsesją.

Nic dziwnego więc, że w świecie, w którym dopiero miał rozpocząć się wirtualny boom, marzeniem Paula stało się posiadanie własnego komputera. Wkrótce marzenie stało się rzeczywistością, głównie dzięki pieniądzom zarobionym za regularne mycie samochodu rodziców. Od chwili, gdy Paul po raz pierwszy usiadł przed własnym monitorem - świat realny przestał mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie. Niepowodzenia, które przydarzały mu się w życiu codziennym - w szkole, wśród rówieśników, wśród dziewczyn, które wzbudziły jego zainteresowanie - wszystko to znikało z pola widzenia, gdy osiągał kolejne stopnie wtajemniczenia, ucząc się samodzielnie programować w ciemnym, zamkniętym pokoju.

Do tego momentu historia Paula przypomina życiorys komputerowych geniuszów, jak Bill Gates czy Mark Zuckerberg, którzy przerodzili swoją aspołeczność w wielomiliardowe biznesy i nikt więcej nie pytał ich później, czemu nie grają w rugby. Tymczasem, gdy kończy 16 lat, do drzwi jego rodzinnego domu puka policja i aresztuje Paula za sprzedaż… pornografii. Zszokowanej rodzinie udaje się ukryć sprawę przed najbliższymi sąsiadami i krewnymi oraz wyciągnąć syna z celi. Pierwsza rysa na życiorysie Paula zostaje jednak pociągnięta.

Po tej historii komputerowy maniak staje się jeszcze bardziej zamknięty w sobie. Jego działania zaczyna cechować nie tylko introwertyzm, ale i skrajna nieufność wobec innych. Za wszelką cenę próbuje ukryć swoje posunięcia i niezwykle ceni sobie anonimowość. Pomimo, że nadal jest celującym uczniem, odmawia nauki języka nigero-kongijskiego, obowiązkowego w szkole, ponieważ uważa go za język martwy. Wkrótce potem, tuż po 16 urodzinach porzuca szkołę i udaje się na kurs dla programistów. Rodzinna historia głosi, że po zajęciach, na których musiał tłumaczyć niektóre techniczne zagadnienia swojemu wykładowcy, porzucił również tę formę edukacji, na zawsze już ufając tylko samokształceniu. Przerobił rok materiału z kursu w ciągu dwóch miesięcy i poleciał na rodzinną wycieczkę do Disneylandu. Podróż do Stanów Zjednoczonych musiała zrobić na nieobytym w świecie nastolatku piorunujące wrażenie, bo tuż po powrocie do rodzinnego miasteczka, oświadczył swoim adopcyjnym rodzicom, że opuszcza dom i rozpoczyna życie na własną rękę. Osiem miesięcy później spakował się i wyleciał do Wielkiej Brytanii. Jeśli wierzyć kolejnym opowieściom rodzinnym, pierwsze rozczarowanie spotkało go już na lotnisku. Jego walizki były zbyt ciężkie i przekraczały dopuszczalny limit bagażu. Paul miał wówczas pozbyć się wszystkich spakowanych pieczołowicie ubrań i pamiątek rodzinnych, a pozostawić sobie jedynie książki o programowaniu, które stanowiły dla niego bezcenną wartość.

Strony

Obecnie 420 sieci aptek skupia ponad 6369 placówek. 20 największych sieci posiada łącznie 2707 aptek, co stanowi 30% wartości rynku. (fot. Shutterstock)Coraz mniej aptek indywidualnych. Są...

W marcu liczba aptek indywidualnych spadła o 46. W porównaniu do tego samego miesiąca w ubiegłym...

Nie może stanowić naruszenia zakazu reklamy aptek, ewentualna możliwość wykorzystania oferty reklamowej przez przedsiębiorcę prowadzącego aptekę. (fot. MGR.FARM)W tym przypadku reklamy apteki nie było

Jedna z firm skierowała do aptek ofertę wzięcia udziału w akcji rabatowej zatytułowanej "Lokalne...

"Nie jestem prawnikiem, zajmuję się aptekami i staram się sprawić, aby pacjentom było w nich dobrze. Jak pacjent będzie szczęśliwy, to farmaceuci będą mieli pewną i dobrą pracę" - mówi Tomasz Barałkiewicz (fot. MGR.FARM)Otwórzmy się na zmiany

Dzięki niemu, setki polskich aptek przeszły metamorfozę i stały się bardziej przyjazne dla...

 Podobno w pierwszej aptece jest kolejka, a druga świeci pustkami. (fot. Shutterstock)Wojna aptek na Grochowie wygląda...

Gazeta Wyborcza zainteresowała się rywalizacją między dwiema aptekami na warszawskim Grochowie....

Sąd pierwszej instancji ustalił wartość szkody na ponad 750 tys. zł. Sąd Apelacyjny obniżył tę kwotę dokładnie o połowę. (fot. Shutterstock)"Król aptek" winny, ale na...

Sąd Apelacyjny w Szczecinie wydał wyrok w głośnej sprawie o wyłudzenie dotacji unijnej. Jednym z...

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.

Polityka prywatności serwisów grupy farmacja.net