Apteczna informacja turystyczna

Apteczna informacja turystyczna

Nadszedł ten dzień, kiedy zrozumiałam, że w aptece trzeba wiedzieć wszystko. Znać dostępne inhalatory, wyjaśnić jak działają ciśnieniomierze, pokazać jak mierzyć temperaturę termometrem? Obowiązkowo! O której przyjmuje lekarz, jak dojechać do szpitala, kiedy otwierają pralnię, po ile są bułki kajzerki w sklepie? Czemu nie, przecież już od ósmej jestem w pracy, powinnam wiedzieć takie rzeczy.

Pracując w aptece marketowej zebrałam całkiem spory bagaż przeróżnych doświadczeń, z czego większość utwierdziła mnie w przekonaniu, że farmaceuta powinien działać jak lokalna informacja turystyczna. Pytania nie dotyczące spraw medycznych na początku mnie frustrowały, ale z czasem nabrałam dystansu i zaczęłam spisywać co ciekawsze problemy, z jakimi zgłaszali się pacjenci.

Pytania o godziny otwarcia sklepów w sąsiednich boksach pojawiały się codziennie. Poza tym często udzielałam informacji o cenach podstawowych towarów w markecie (mleko, jajka, bułki, chleb, jabłka – kiedyś, jak nie wiedziałam ile co kosztuje, pacjent przyniósł mi paragon, żebym nie żyła dłużej w ignorancji). Pojawiały się również pytania o asortyment innych, zamkniętych jeszcze, miejsc – czy są koszule nocne do karmienia, gdzie można kupić odżywki dla sportowców, czy w obuwniczym są wkładki do butów Scholla, gdzie można dostać karmę dla kota... i tak dalej. Pacjenci również chcieli wiedzieć gdzie są hostele, stacje benzynowe, przychodnie i schroniska dla psów. W pewnym momencie mogłam spokojnie poprowadzić wycieczkę turystów po mojej miejscowości nie pomijając żadnej atrakcji.

Zdarzały się także sytuacje dramatyczne – raz pacjent wleciał zdyszany do apteki i już przy wejściu pytał gdzie jest najbliższy szpital, bo żona mu w rodzi w samochodzie. Innym razem przyszedł pacjent z pytaniem gdzie pod szpitalem może zaparkować Tira, bo jego kolega kierowca wymiotuje krwią i muszą szybko tam jechać. Po tym zdarzeniu wydrukowałam sobie kilkanaście mini mapek dojazdu do szpitala, bo o to często pytano. I oczywiście o numery telefonów do specjalistów, ambulatoriów i placówek dyżurujących w najbliższym dużym mieście. Wiedziałam kiedy jaki lekarz pracuje, do którego szpitala jechać ze złamaną nogą, gdzie z urazem oka i gdzie z depresją.



Ostatnia grupa zjawiskowych pytań dotyczyła... leków. Nie były to głupie pytania, ale zbijały mnie z pantałyku, zaskakiwały i sprawiały, że musiałam bardzo szybko i intensywnie myśleć. Moim ulubionym było pytanie o szlak biotransformacji sartanów. Pacjent, chemik na emeryturze, bardzo był ciekaw metabolizmu leków, które zażywa. Ponieważ lekarz nie udzielił mu zadawalającej odpowiedzi, a internetowi nie ufał, postanowił się więc z nurtującym pytaniem udać do pobliskiej apteki i tam trafił na mnie. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności byłam akurat po szkoleniu z tego zakresu, więc przetrwałam krzyżowy ogień pytań. Innym razem musiałam nieźle się nagimnastykować – spanikowana kobieta przyszła do apteki z pytaniem ile czasu może przechowywać odciągnięte mleko kobiece w temperaturze pokojowej. Opiekowała się trzymiesięcznym dzieckiem, a gdy nadeszła pora karmienia zorientowała się, że mleko cały czas stało poza lodówką. Dziecko płacze, jeść dać trzeba, co zrobić? 15 minut później, po trzech telefonach do różnych pediatrów oraz centrum wsparcia laktacyjnego (otrzymałam różne odpowiedzi) oraz gorączkowym przeoraniu internetu w poszukiwaniu wiarygodnego źródła udało się znaleźć dobrą odpowiedź. Wiele zaskakujących dla mnie pytań dotyczyło właśnie karmienia piersią – czy i jakie leki można stosować, w jakim stopniu przechodzą do mleka i jak działają na karmione dziecko.

Pacjent wymaga nie tylko wiedzy specjalistycznej, jak się okazuje. Może dotyczy to tylko małych miejscowości, gdzie wszędzie jest blisko i po prostu zna się miejsca, lekarzy, asortyment sklepów, więc można zakładać, że pani w aptece może akurat wie o tych wszystkich rzeczach, o których wzorowy obywatel danego miasta wiedzieć powinien. Albo może dzięki niesamowitym umiejętnościom zapamiętywania posiada takie szczegółowe informacje jak godziny otwarcia urzędu miasta czy ZUSu. Nie ukrywam, że czasami do szewskiej pasji doprowadzały mnie idiotyczne pytania (najbardziej te o ceny artykułów spożywczych w sklepie). Ale z czasem irytacja ustąpiła miejsca zdumieniu i rozbawieniu. Jak dziwny proces myślowy musi zachodzić w głowie osoby, która pyta w aptece o czyszczenie skór albo o rozkład jazdy pociągów? Nie wiem, ale za każdym razem pacjenci coraz bardziej mnie zadziwiają i sprawiają, że nie mam czasu na nudę.

Lyndra testuje obecnie postać leku, która dzięki kapsułce podawanej pacjentowi raz w tygodniu, umożliwia przyjmowanie kilku substancji jednocześnie (fot. Lyndra)Jedna kapsułka tygodniowo z kilkoma...

Amerykańska firma Lyndra rozpoczęła badania na ludziach nowej postaci leku, która ma pozwolić na...

Pod pretekstem wprowadzania rozwiązań prospołecznych nie mogą być proponowane zmiany kontrowersyjne, wątpliwe z punktu widzenia interesów państwa i osłabiające pozycję apteki jako placówki ochrony zdrowia publicznego (fot. Shutterstock)Farmaceuci piszą do Premiera. W jakiej...

Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska opublikowała list otwarty do Premiera oraz Ministra...

Projekt rozporządzenia powstał po to, by określić zakres i tryb współpracy podmiotów leczniczych prowadzących leczenie lub rehabilitację osób używających wskazanych w projekcie środków z Krajowym Biurem do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (fot. Shutterstock)Uzależnieni od dopalaczy będą...

Podmioty lecznicze będą współpracować z Krajowym Biurem do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Do...

Rodzina dostała wreszcie lek w Czechach za nieco ponad 200 zł. W Polsce kosztowałby nawet 500 zł (fot. Shutterstock)Pacjenci na własną rękę muszą szukać...

Jak donosi Dziennik Zachodni, doszło do kuriozalnej sytuacji w szpitalu w Wodzisławiu Śląskim....

Chociaż aptek systematycznie ubywa, to - jak wynika z centralnego rejestru - potrzeby pacjentów są zaspokajane. (fot. Shutterstock)Express Bydgoski: "Apteki...

Choć liczba aptek systematycznie spada to zdaniem przedstawicieli samorządu aptekarskiego, taka...