Apteczne rozmowy

Apteczne rozmowy

Uwielbiam moją małą aptekę. Tutaj dzień płynie normalnie – można zrobić wszystkie zaplanowane czynności dokładnie i bez stresu, że zostaną zaległości. Jest nawet czas na chwilę refleksji, na sprawdzenie interakcji, poprawności terapii, doczytanie czegoś, rozwiązanie problemu lekowego. Nie spodziewałam się tak wielkiej dysproporcji w jakości mojej pracy, gdy przechodziłam z wielkiej apteki sieciowej do miejsca, w którym teraz pracuję.

Tam każda chwila była na wagę złota. Posiłki i wizyty w toalecie były maksymalnie skracane, bo zaległości, które pojawiały się na bieżąco bardzo ciężko było nadrobić. Doszkolenie się? Tylko po pracy, we własnym zakresie. Udzielanie kompleksowych porad dotyczących danej terapii było często niemożliwe, bo nie było tyle czasu dla konkretnego pacjenta. Nawet gdybym mogła to robić, presja innych osób czekających w kolejce nie pozwalała nikomu za długo stać przy okienku. A wieczorem, gdy ruch malał i czasem przyszedł ktoś pożalić się nad swoim losem, po prostu nie miałam siły go słuchać i wspierać. To nie była prawdziwa apteka, taka z moich wyobrażeń. To był sklep z lekami.

Prawdziwa apteka to dla mnie miejsce, gdzie pacjent czuje się dobrze. Gdzie jest szanowany, spotyka się z empatią, dostaje jasne i wyczerpujące informacje dotyczące swojego leczenia. I choć sama nie jestem zbyt rozmowna – pacjent w takiej aptece powinien czuć się na tyle swobodnie, żeby móc powiedzieć o swoim problemie bez skrępowania.

Prawdziwa apteka powinna być przede wszystkim właśnie miejscem rozmów. Jak inaczej można nawiązać kontakt z pacjentem, skontrolować, czy rozumie swoje leczenie? Zdarza się, że nie ma pojęcia, jak często zażywać przepisany antybiotyk, jak probiotyk i całą litanię innych leków wspomagających leczenie, bo lekarz zapomniał wypisać tego na osobnej kartce, a on nie zapamiętał. I gdy zaczyna stosowanie jakiegoś leku, gdy dopiero usłyszał diagnozę, nie zawsze wie, jak ma być przeprowadzona terapia, na przykład jak przyjmować hormony tarczycy, leki osłonowe czy przeciwtrądzikowe. A wystarczy jedno pytanie i wiemy – możemy oszczędzić pacjentowi kłopotu i ograniczamy potencjalne problemy lekowe, oczywiście, jeśli chce nam się je zadać.

Prawdziwa apteka to nie tylko miejsce rozmów o lekach. Tu pacjenci przychodzą po porady dotyczące zdrowia, lekarzy, przychodni, wyników badań, a często też po informacje i pomoc. I choć małe apteki jak moja nie mogą konkurować z wielkimi sieciówkami na ceny, to w zakresie takiej opieki nad pacjentem mamy olbrzymie pole do popisu. Dlatego dużo osób przychodzi tu właśnie po to – żeby porozmawiać.



Tutaj praca pod wieloma względami jest bardziej wymagająca. Profil pacjentów jest bardzo zróżnicowany, nie należą tylko do jednej konkretnej grupy, ale można ich dobrze poznać, bo przychodzą stale. Pacjent bez presji czasu i innych osób czekających w kolejce chętnie wypyta o wszystko co możliwe, więc trzeba być przygotowanym. Nauczyłam się tutaj, że nie powinniśmy ograniczać się tylko do wiedzy o lekach, ale też rozszerzać ją o rzeczy bardziej życiowe, jak na przykład – nie tylko wiedzieć jakie są szczepionki na pneumokoki, ale też znać kalendarz szczepień i wiedzieć kiedy można ją podać. Okazuje się, że dla pacjenta zupełnie nieistotne i niepotrzebne jest wiedzieć jaki to rodzaj szczepionki, ilu-walentna jest i jakie są w środku szczepy, pacjent przede wszystkim chce wiedzieć jakie konsekwencje będzie miało szczepienie i jaki wpływ na ich życie. Czy można podać ze szczepionką na ospę albo MMR? Czy można potem wychodzić na spacer? Czy profilaktycznie podać leki przeciwgorączkowe? Czy dziecko będzie marudne?

Poza taką dodatkową wiedzą, dobrze jest też umieć słuchać. Wielu pacjentów potrzebuje po prostu powiedzieć komuś o swoim problemie. To jest bardzo trudny aspekt naszej pracy, bo niełatwo jest wykazać się empatią zachowując jednocześnie dystans, zwłaszcza, że często takie problemy są bardzo poważne. Kilka dni temu trafiła do mnie wspaniała kobieta, stała pacjentka, u której zdiagnozowano raka szyjki macicy. Poprosiła mnie o pomoc w odczytaniu wypisu ze szpitala, o wyjaśnienie procesu dalszego postępowania – co to jest konsylium lekarskie, co to będzie oznaczało, jeśli nowotwór okaże się operacyjny, czy wytną jej wszystkie przydatki, jeśli tak, to czym zapełnią dziurę, bo przecież będzie, skoro usuną całą macicę? Była w szoku, nie potrafiła poradzić sobie z diagnozą, jak wiele osób w podobnej sytuacji. Poprosiłam ją o kilka dni cierpliwości, żebym mogła się przygotować. Przekopałam internet wzdłuż i w szerz, konsultowałam się z lekarzami i pielęgniarkami onkologicznymi, nauczyłam się bardzo wiele rzeczy, których chyba wolałabym nie wiedzieć i... umówiłam się z nią na rozmowę. Spędziłyśmy ponad godzinę omawiając jej wątpliwości i obawy i ostatecznie wyszła ode mnie może nie bardziej pogodzona z losem, ale spokojniejsza, bo wiedziała czego może się spodziewać.

Podobnie ostatnio przez ponad godzinę rozmawiałam z rodzicami dziecka, które urodziło się w 28 tygodniu ciąży, z bardzo małą wagą urodzeniową, niedorozwojami i miało bardzo małe szanse na przeżycie. Nie mieli nikogo, z kim mogliby porozmawiać i choć przyszli po jakiś drobiazg, zostali, żeby się wypłakać. Nie wiedziałam co mogę im powiedzieć ani jak mogę im pomóc, ale pozwoliłam im mówić i podawałam chusteczki. Wtedy to było wszystko, czego potrzebowali. Wyrzucili z siebie smutek, strach, poczucie winy i frustrację i poczuli się lepiej. Na tyle lepiej, żeby wrócić do szpitala do swojego dziecka.

Było jeszcze kilka innych takich przypadków, i ci co też mieli styczność z podobnymi tragediami w aptece wiedzą, jak trudno jest zachować się profesjonalnie, pomóc i jednocześnie nie pozwolić, aby udzieliły się emocje. Cieszę się jednak, że mogłam poświęcić ten czas moim pacjentom, mogłam im pozwolić mówić, pomóc na tyle na ile potrafiłam, a nie potraktować zdawkowo albo nawet nie zauważyć, że coś się z nimi dzieje, tak jak bym pewnie zrobiła to w poprzedniej pracy. Za każdym razem, gdy przychodzi pacjent z historią, cieszę się, że właśnie do mojej apteki. Choć każdy przypadek zostawia swój ślad, za każdym razem utwierdza mnie w przekonaniu, że nasz zawód nadal jest szanowany, że jest to zawód zaufania i może nie jest tak źle, jak czasami mi się zdaje.

 Oprócz zarzutu o fałszowanie recept prokurator zarzucił kobiecie też fałszowanie dokumentacji medycznej (fot. Shutterstock)Lekarka fałszowała recepty. Zyskali na...

Psychiatra prowadząc prywatną praktykę w Krasnymstawie i Chełmie fałszowała recepty i...

Wniosek o ukaranie farmaceutki złożył Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny, który przeprowadził kontrolę w prowadzonej przez nią aptece (fot. Shutterstock)Zastraszona aptekarka sprzedała tysiące...

"Pacjenci" przynoszący recepty kazali zamawiać aptekarce leki i grozili, że jeśli tego nie zrobi...

GIF uznał, że na dzień wydania decyzji nie występowało zagrożenie brakiem dostępności leku na terenie Rzeczpospolitej Polskiej produktu leczniczego (fot. Shutterstock)GIF pozwolił na wywóz leku zagrożonego...

Pod koniec lipca Główny Inspektor Farmaceutyczny sprzeciwił się wywozowi z Polski 300 opakowań...

W obrocie hurtowym dostępna jest jedynie szczepionka Influvac Tetra „w ilościach dostępnych na bieżąco do realizacji zapotrzebowań przez apteki”. (fot. Shutterstock)Popyt na szczepionkę VaxigripTetra...

Firma Sanofi przyznaje, że popyt na VaxigripTetra okazał się większy, niż się spodziewano....

Bloomberg News w ubiegłym miesiącu poinformowało, że Amazon.com rozważa otwarcie aż 3,000 sklepów Amazon Go (fot. Shutterstock)Amerykańska sieć aptek nie boi się...

Bloomberg News w ubiegłym miesiącu doniósł, że Amazon - potentat sprzedaży internetowej -...