Batalia wyborcza [cz. 1] | mgr.farm

Batalia wyborcza [cz. 1]

Batalia wyborcza [cz. 1]

Historia kołem się toczy. To znane powiedzenie dotyczy bezpośrednio nas farmaceutów właśnie teraz, gdy odbywają się Zjazdy Izb Okręgowych. Niezbyt emocjonująca procedura skrywa jednak spore emocje pośród tych, którzy głęboko interesują się polską farmacją. Rozmyślnie użyłem takiego określenia, bo nie tylko o członkach samorządu zawodowego będzie mowa.

O Izbach Aptekarskich każdy z nas ma wyrobione zdanie. Jedni widzą w nich przymusowe składki, za które działacze funkcjonują ponadstandardowo lub organizują niepotrzebne zjazdy, szkolenia, koncerty lub spotkania integracyjne. Inni widzą w Izbach jedyną ustawowo umocowaną organizację jednoczącą bez mała wszystkich farmaceutów. Zastanówmy się zatem… Na co idą nasze składki? Lokal izby wraz z pracownikami, w ślad za tym pensje, ZUS, podatki, papiery, tonery, komputery, media, itp… Ale komu ja to wszystko opowiadam? Pracujemy w aptekach, a ich utrzymanie kosztuje. Czyżby utrzymanie Izby było gratisowe? A co zjazdami i integracją? Raz na 4 lata zjazd wyborczy, co roku sprawozdawczy. Wynajęcie sali plus catering. Konia z rzędem temu, kto to zrobi za darmo.

Moja Kaliska Izba jest najmniejszą w Polsce. Gdyby nie Zjazdy i szkolenia oraz spotykanie się podczas pogrzebów zmarłych członków Izby, prawie nie mielibyśmy okazji się widywać. Każdy poświęca aptece większość swego życia, a że sytuacja w branży nie jest wesoła, to na przyjemności i integracje brak czasu. Szczerze mówiąc integrację uważam za jedno z ważniejszych zadań każdej Izby. W okresie przedwyborczym oraz w kuluarach zjazdowych podnoszą się głosy, zwłaszcza młodych lub nowych członków samorządu, że „ja nikogo tu nie znam, nie wiem na kogo głosować”. Z kolei podczas zgłaszania kandydatur do struktur izbowych lub komisji zjazdowych trwa swoista łapanka i odmowa podjęcia niewielkiego trudu.

Wiem, co piszę, bo bywałem członkiem komisji skrutacyjnej lub wyborczej. Cała praca to wpisać nazwiska i imiona członków komisji, następnie rozdzielić pracę (pani w czerwonej bluzeczce zbierze głosy z lewego rzędu, a pan w niebieskiej koszuli z rzędu prawego), policzyć głosy, podpisać protokół i podać komisji wyborczej. Podczas liczenia głosów pani w czerwonej bluzeczce stała się panią Zosią lub po prostu Zosią, pan w niebieskiej koszuli już jest Markiem.

Gorzej ma komisja wyborcza. Jej członkowie do zakończenia prac komisji skrutacyjnej siedzą pod ostrzałem taksujących spojrzeń swoich kolegów i (zwłaszcza) koleżanek. Gdybyż któraś dojrzała niewłaściwie dobrane dodatki do ubioru, to dopiero byłby wstyd! Może dlatego nie ma chętnych do bycia członkiem komisji? Rada jest taka, że komisje powinny siedzieć z boku sali, przy stolikach z obrusami do podłogi. Ewentualnie powinni w nich siedzieć panowie, ale w czasach przerażającego gender i w sfeminizowanym zawodzie lepiej na głos nie wyrażać takich propozycji.



Na końcu najtrudniejsza chwila. Trzeba przez mikrofon odczytać protokół wiedząc, że wpatruje się w nas kilkadziesiąt lub kilkaset par oczu. Głos ma prawo zadrżeć, choć przecież każdego dnia przemawiamy do sporej czasem grupki osób w aptece.

W ten sposób powróciliśmy do integracji. Właśnie się dokonała. Może w niewielkim stopniu, ale zawsze. Marek i Zosia już się poznali. Wiedzą, że ona sprawnie posegreguje głosy, on wyręczy ją choćby w ich zbieraniu. Samozorganizowana machina się kręci. Ot i cała filozofia Zjazdu.

Izby to my, a nie bezduszna machina - klan działaczy. Nie jestem działaczem sensu stricto. Jestem szeregowym członkiem Izby ale rozumiem, że zaangażowanie wybieralnych członków samorządu to jedno, a zwrot kosztów ich dojazdu do Izby to drugie; pomijam poświęcony czas własny. Czasem pojawiają się głosy, że „wybraliśmy ich, więc niech dla nas pracują!” A ja pytam: ich środek transportu przyjedzie za darmo? Czyż przedostatnie zdanie nie przypomina wysoce irytujących przekazów z ust ministrów, starostów lub lokalnych radnych, którzy w kontekście naszej zrozumiałej niechęci do bezpłatnych dyżurów, pozwalają sobie na podobne poniżające i lekceważące nas uwagi? „Wybraliście taki zawód, macie swą misję i etykę, więc róbcie za darmo!” Strażacy, lekarze i policja też? (szczegóły tutaj)

Do pilotażu nowej usługi zaproszono 58 aptek, z czego 35 w Siedlcach, a 23 w Skierniewicach. (fot. Shutterstock)Pilotaż e-recepty jednak ruszy... w...

Pierwsi mieszkańcy Skierniewic i Siedlec e-recepty będą mogli zrealizować w kwietniu. Do tego...

Autorzy petycji twierdzą, że poza kontrolą powstają sieci aptek bez antykoncepcji. (fot. Shutterstock)Petycja przeciwko klauzuli sumienia dla...

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zorganizowała petycję sprzeciwiającą się klauzuli...

Spółka nie zdecydowała o zaprzestaniu prowadzenia reklamy ww. aptek i ich działalności, poprzez umieszczanie w lokalach aptek haseł reklamowych. (fot. Shutterstock)Apteki ukarane za przypinki "...

Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny we Wrocławiu nałożył na aptekę karę w wysokości...

umieszczenie w izbie ekspedycyjnej koszy z produktami leczniczymi i innym asortymentem oznakowanych napisami: „Super Cena”, „Wyprzedaż”, „Ceny od 1 zł” niewątpliwie miało na celu zwrócenie uwagi pacjentów na okazyjne ceny. (fot. Shutterstock)"Przykasówka" w aptece to...

Umieszczenie w izbie ekspedycyjnej apteki koszy z produktami leczniczymi i innym asortymentem,...

W obliczu coraz szybciej starzejącego się społeczeństwa istnieją poważne obawy związane z zapewnianiem opieki zdrowotnej osobom starszym. (fot. Shutterstock)Aktywna immunoterapia chorób...

Choroba Parkinsona (PD) i zanik wieloukładowy (MSA) należą do grupy chorób neurodegeneracyjnych...

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.