Byłam pracownikiem apteki sieciowej, cz. 3

Byłam pracownikiem apteki sieciowej, cz. 3

Autor: Tabletka

Nie byłabym obiektywna pisząc, że apteki sieciowe to samo zło. Plusem było całkiem sensowne wynagrodzenie w porównaniu z aptekami prywatnymi, ale nawet w obrębie danej apteki nie było jednej stałej stawki odpowiednio dla magistra i technika.

Porównując zarobki technika z technikiem i magistra z magistrem różnice dochodziły nawet do kilkuset złotych, ale wynikało to między innymi ze stażu pracy i tego, jakie kto sobie warunki wynegocjował. Niestety rynek psują sami farmaceuci, którzy godzą się pracować za głodowe stawki, więc pensje w sieciówkach też lecą w dół. Dochodzi do sytuacji, kiedy zamiast zatrudnić jedną osobę z doświadczeniem (za wyższa stawkę), zatrudnia się dwie, ale z psie pieniądze.

Bywają sieciówki, które obiecują całkiem sensowne zarobki, ale potem okazuje się, że w skład tego wchodzi podstawa (2/3) i premia (1/3) i nagle się okazuje, że pracujesz za mniej niż byś dostał w każdej innej aptece, bo premia to fikcja. Oczywiście te ułamki mogą mieć inne proporcje, to, co podałam to tylko przykład. Podczas rozmowy o pracę nie pada ani razu słowo premia, tylko ubierają to w inne ładne określenia.

W sieci, w której pracowałam wszystko było czarno na białym: wynagrodzenie zasadnicze, premie, dodatki itd. wypłacane zawsze w terminie, czego nie mogę powiedzieć o aptekach prywatnych w moim mieście, gdzie nagminne jest płacenie pracownikowi minimalnej pensji, a reszta nieopodatkowana wypłacana jest "pod stołem". Moim pierwszym miejscem pracy to była właśnie apteka prywatna, ale tam dla odmiany oszukiwali mnie na nadgodzinach, a pracodawca ociągał się z przekazywaniem składek do ZUS-u. Nie dostałam też ani fartucha, ani butów, ani ekwiwalentu za odzież roboczą, nie miałam też robionych badań wstępnych, które są przecież obowiązkowe, ale chciałabym podkreślić, że takie oszczędzanie na pracowniku nie jest regułą! Aktualnie też pracuję w aptece prywatnej, o której złego słowa nie mogę powiedzieć oprócz tego, że płacą mało, ale komfort pracy i spokój psychiczny są nieporównywalnie większe.

Z urlopami w aptece sieciowej było podobnie: wszystko wyliczone i rozplanowane co do dnia. W pakiecie był też symboliczny „dodatek urlopowy”. Jedyne, do czego można było się przyczepić to niezgodny z Kodeksem Pracy przymus wykorzystania urlopu do końca danego roku kalendarzowego – ten, kto liczył, że przesunie sobie trochę urlopu na następny rok kończył z przymusowym urlopem np. w listopadzie. W aptece prywatnej bywa różnie: jak trafisz na uczciwego pracodawcę to nie ma żadnego problemu i dostaniesz urlop w zaplanowanym terminie, jak masz pecha to możesz liczyć na 2-3 tygodnie wolnego, a reszta przepadnie lub zostanie odłożona na „kiedyś tam”. Ta różnica w podejściu do przepisów wynika z tego, że sieciówki boją się ewentualnych kar finansowych, kontroli lub procesów w sądzie, przez które ucierpiałby wizerunek całej firmy. Apteki prywatne w tym całym towarzystwie są jak plankton - ciężko wyłapać tych, którzy naginają przepisy!



Plusem pracy w sieciówce były też różnego rodzaju premie i dodatki, których w aptece prywatnej człowiek raczej nie zobaczy np. dodatek urlopowy czy pakiet socjalny. Najmniej atrakcyjna premia to ta za wyścig szczurów, czyli za sprzedaż przykasową. Dostawało się też bonusy za staż pracy, jak i za wyrobienie różnego rodzaju norm, o których pisałam wcześniej. W przypadku aptek położonych w małych miastach realizacja planów sprzedażowych była po prostu niemożliwa, więc ten rodzaj premii był raczej fikcją.

Z punktu widzenia pracownika są to jedyne plusy pracy w aptece sieciowej. W pakiecie dostaje się też ciągły stres, zmęczenie psychiczne, a w pewnym momencie dochodzi do tego utrata chęci do pracy granicząca z wypaleniem zawodowym. Chwalę, że w aptece sieciowej wszystko jest czarno na białym, z drugiej strony przestrzeganie Kodeksu Pracy powinno być standardem, a nie tylko przywilejem pracownika!

Przeczytaj również:

Korzyści z wywozu leków były kolosalne. Jeden z podejrzanych zarabiał miesięcznie ok. 600 tys. zł (fot. Mazowiecka Policja)Wywozili leki jako "usługi...

W minionym tygodniu Policja zatrzymała 11 osób biorących udział w nielegalnym wywozie leków z...

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Poznaniu udostępnia procedurę stworzoną przez CSIOZ (fot. Shutterstock)Kierownik nieobecny w aptece - jak...

CSIOZ przygotował procedurę zakładania konta apteki w systemie P1 dla farmaceutów, którym...

Rodzina zmarłego nie wierzy, by mógł on popełnić samobójstwo. Na wolności czekała na niego ukochana kobieta i dziecko (fot. Shutterstock)Zmarł wskutek zatrucia promazyną, choć...

Wojciech Babiuk, 24-letni więzień aresztu śledczego w Toruniu, zmarł w tajemniczych...

Polscy eksperci przeciwni pomysłowi Komisji Europejskiej (fot. Shutterstock)Wspólny kalendarz szczepień - czy...

W obawie przed chorobami zakaźnymi Komisja Europejska rozważa wprowadzenie ogólnego kalendarza...

Zdarzają się takie apteki, w których pracują farmaceuci będący też ich właścicielami, niemogący pozwolić sobie na uczestnictwo w szkoleniu. W takich przypadkach w progi apteki zawita indywidualny trener, gotowy odpowiedzieć na każde pytanie (fot. MZ)E-recepty : Czy styczeń 2019 roku...

E-recepty mają być ukłonem w stronę pacjentów, którzy dzięki temu nie będą stać w kolejkach do...