Magazyn mgr.farm

Ciemna strona probiotyku

16 kwietnia 2016 08:32

Wg definicji probiotyki są produktami, zawierającymi specyficzne żywe drobnoustroje, które przyjmowane w odpowiedniej ilości wpływają na mikroflorę organizmu gospodarza i wywierają korzystne działanie zdrowotne. Szczepy probiotyczne powinny być niepatogenne, niepowiązane z wywoływaniem chorób, a przez to bezpieczne dla pacjenta. Czy tak jest w rzeczywistości?

probiot.png

Badania naukowe przypisują organizmom probiotycznym coraz to nowe właściwości. Proponuje się ich stosowanie w chorobach alergicznych, atopowym zapaleniu skóry czy nawet zapaleniu dziąseł. Tymczasem twarde dowody obejmują jedynie kilka wskazań, w których probiotyki rzeczywiście posiadają wartość terapeutyczną. Należą do nich: leczenie ostrych biegunek infekcyjnych, zapobieganie biegunkom towarzyszącym antybiotykoterapii oraz wspomaganie eradykacji H. pylori.

„Idealny probiotyk” powinien zawierać szczepy naturalnie wchodzące w skład flory jelitowej człowieka oraz wykazywać dużą odporność na kwaśne pH żołądka i działanie enzymów trawiennych oraz żółci. Szczep powinien charakteryzować się także dobrą adhezją do komórek jelita, odpowiednią żywotnością i zdolnością do namnażania a także działaniem antagonistycznym wobec mikroorganizmów patogennych. Skuteczność i bezpieczeństwo szczepu powinno być sprawdzone w próbach in vitro oraz badaniach klinicznych. Okazuje się jednak, że nawet przyjmowanie probiotyku obarczone może być dużym ryzykiem.

Case study

W 2000 roku w Finlandii przeprowadzono analizę przyczyn hospitalizacji z poprzednich dziesięciu lat, wśród których odnotowano prawie 80 przypadków bakteriemii związanej z przyjmowaniem probiotycznych szczepów bakterii kwasu mlekowego. Relatywnie nie jest to duża liczba chorych, jednak potwierdza ona tezę, że nawet bakterie probiotyczne – mające być z definicji zupełnie bezpieczne – mogą okazać się patogenami.

Jeden z przypadków dotyczył 67-latka, który trafił do szpitala z objawami infekcji górnych dróg oddechowych i w stanie ogólnego osłabienia. Na podstawie przeprowadzonej diagnostyki stwierdzono, iż mężczyzna zapadł na zapalenie wsierdzia, spowodowane bakteriami Lactobacillus rhamnosus, które oznaczono w posiewie. Okazało się, że kilka tygodni wcześniej, pacjent przeszedł zabieg ekstrakcji zęba, po którym przyjmował doustnie amoksycylinę oraz preparat z wyżej wymienionym szczepem probiotycznym. Ze względu na trudności z połknięciem dużych kapsułek preparatu, pacjent wysypywał ich zawartość wprost do jamy ustnej i przeżuwał z mlekiem (prawdopodobnie w ten sposób doszło do zakażenia). Odnotowano przynajmniej kilkadziesiąt przypadków zakażenia wsierdzia szczepami Lactobacillus, z czego około połowa korelowała z zabiegami dentystycznymi.

Inny przypadek zakażenia bakteryjnego, związanego z probiotykami dotyczył 74-letniej kobiety, cierpiącej na cukrzycę, która trafiła do szpitala z powodu ropnia wątroby, który rozwinął się po zażywaniu probiotyków ze szczepem LGG. Zwiększone ryzyko sepsy istnieje także u osób przyjmujących immunosupresanty, cierpiących na choroby przewlekłe oraz wcześniaków.
Ogólnoustrojowe zakażenia mogą być także wywołane przez probiotyczne szczepy grzybów Saccharomyces boulardii. Na nie najbardziej narażone są osoby długo hospitalizowane, żywione pozajelitowo oraz posiadające wkłucie centralne.

Jakość a bezpieczeństwo

Nawet klinicznie przebadane szczepy probiotyczne mogą sporadycznie, w specyficznych przypadkach, okazać się groźne dla zdrowia. Jak więc zapatrywać się na dziesiątki probiotyków, które nie posiadają w naszym kraju statusu leku (a więc ich produkcja nie podlega ścisłej kontroli)? Wg piśmiennictwa, dostępne na naszym rynku produkty probiotyczne mogą być niskiej jakości – deklaracje producentów odbiegają od wyników analiz mikrobiologicznych w zakresie liczby, ilości oraz tożsamości szczepów, a w niektórych produktach wykazano wręcz obecność drobnoustrojów chorobotwórczych… Oby ten niewielki odsetek probiotycznego ryzyka nie dotyczył nigdy naszych pacjentów…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Po co mi to było? Po co mi to było?

O studiach farmaceutycznych słyszałam wiele opinii. Jedni, na informację, że takie studia skończyłam...

Lekarz, ten najgorszy Lekarz, ten najgorszy

Marudzący pacjent w aptece to codzienność. Nawet w małej aptece tafia się taki, który musi uzewnętrz...

Stres w pracy – czyli dlaczego płoniemy jak zapałki Stres w pracy – czyli dlaczego płoniemy jak zapałki

Praca z ludźmi, to wyzwanie, do którego trzeba umieć się zdystansować. W przeciwnym razie bardzo szy...