Magazyn mgr.farm

Czas zażywania leków ma znaczenie

21 lutego 2018 12:12

Przeglądając najnowsze doniesienia z farmaceutycznego światka w internecie trafiłem na ogłoszenie o zbliżającej się konferencji farmaceutycznej, która prócz problemów farmacji szpitalnej poruszy również kwestię chronofarmakoterapii. „Chronofarmakoterapia – problem zapomniany czy niedoceniany?” – brzmi tytuł wykładu inauguracyjnego. Opierając się na własnych doświadczeniach w pracy z lekarzami z przykrością muszę stwierdzić, że problematyka zdecydowanie nie jest doceniona, co do pierwszego przymiotu, mam nadzieję, że choć wśród farmaceutów jest to problem wciąż żywy, bo takim być powinien, o czym chciałbym przypomnieć.

Nie jest tajemnicą, że leki podawane doustnie za dnia cechuje zdecydowanie większa biodostępność. (fot. Shutterstock)

Każda terapia lekowa powinna uwzględniać biologiczny rytm ludzkiego organizmu, bowiem w zależności od fazy biorytmu w jakiej lek jest ordynowany, można wzmocnić lub osłabić jego działanie. Najważniejszą rolę w tym przypadku odgrywają rytmy dobowe organizmu – zarówno całych układów, jak i poszczególnych narządów. Stąd też z pomocą przychodzi nam chronofarmakoterapia, która pod tym ogólnym pojęciem skrywa kilka ważkich problemów. Pierwszą wartą odnotowania kwestią jest chronodostępność biologiczna, czyli ułamek dawki leku, która przedostaje się do krążenia ogólnego oraz szybkość tego procesu w zależności od czasu przyjęcia leku w ciągu doby. Organizm w zależności od pory dnia cechuje się inną specyfiką wewnątrzwydzielniczą oraz szybkością produkcji soków trawiennych czy pracy wątroby, co w rezultacie wpływa na widoczne zmiany w efektywności podawanych leków.

Nie jest bowiem tajemnicą, że leki podawane doustnie za dnia cechuje zdecydowanie większa biodostępność, dlatego też dawki leków podawane rano mogą być nawet dwukrotnie niższe niż w przypadku tego samego preparatu przepisywanego na noc w celu uzyskania pożądanego stężenia (taka sytuacja ma miejsce choćby w przypadku teofiliny). W aspekcie wzmożonej pracy wątroby warto zaś zwrócić uwagę na leki podlegające efektowi pierwszego przejścia – lidokaina powinna być więc dawkowana w odpowiednio wyższych dawkach w czacie zintensyfikowanych procesów wątrobowych.

Biodostępność jest jednak niejedynym elementem w obszarze chronobiologii, który warto wziąć pod rozwagę, planując terapię lekową w oparciu o rytmy dobowe ludzkiego organizmu. Nie do przecenienia zdaje się wiedza o chronestezji, czyli zjawisku różnej wrażliwości komórek, tkanek i narządów na substancje lecznicze w zależności od pory dnia. Znajomość takich faktów jak większa wrażliwość receptorów układu adrenergicznego w ciągu dnia czy większa wrażliwość układu cholinergicznego na leki pobudzające w nocy jest cennym elementem w terapii takich schorzeń jak leczenie nadciśnienia tętniczego.

Gdy do chronestezji dołożymy jeszcze chronokinetykę leku , znajdziemy się w obszarze chronergii, czyli zjawiska dobowych wahań uzyskiwanego efektu farmakologicznego, zależne od tych dwóch wspomnianych procesów. Dawka leku podanego w okresie w okresie niekorzystnych parametrów farmakokinetycznych i najmniejszej wrażliwości receptora może okazać się zbyt mała dla osiągnięcia oczekiwanego działania farmakologicznego, a preparat zaordynowany w czasie zwiększonej chronodostępności może doprowadzić nawet do zatruć – i ta prawidłowość powinna być punktem wyjścia dla każdej terapii lekowej. Przykładowo, węglan litu czy cisplatyna podawane wieczorem będą działać mniej nefrotoksycznie w związku z mniejszym wydalaniem przez nerki o tej porze. Digoksyna jest z kolei skuteczniejsza, gdy ordynuje się ją przed snem, ponieważ uwzględniamy tym samym naturalnie występujące zmniejszenie akcji serca w tych godzinach.

Ostatnim wartym podkreślenia pojęciem jest chronopatologia, czyli patologiczne antyrytmy, na skutek zaburzenia rytmów fizjologicznych przez dane jednostki chorobowe. Znając przebieg poszczególnych chronopatologii możemy skuteczniej im przeciwdziałać, celując z farmakoterapią w odpowiednich porach. Warto tu wymienić choćby prewencję chorób sercowo-naczyniowych, jak zawał serca, które statystycznie częściej występują w godzinach porannych. Ma to związek ze zwiększonym stężeniem katecholamin oraz przyspieszoną czynnością serca, stąd też leki hipotensyjne oddziałujące na układ adrenergiczny stosowane są wcześnie rano.

Warto w tym miejscu sparafrazować słowa Paracelsusa „Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum”, bo nie sama dawka ale i pora dawkowania czyni substancję lekiem bądź trucizną. Niestety, w codziennej praktyce chronofarmatorerapia zdaje się być marzeniem z kart akademickich podręczników. Nie ma jej na oddziałach, bo zwykle koliduje z… godzinami posiłków dyktowanymi przez szpitalną kuchnię. Ale nie ma jej też w terapii zwykłego Kowalskiego, bo lekarze nie przykładają do niej wagi. A szkoda. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, byśmy my, jako farmaceuci, specjaliści od leku, dzielili się tą wiedzą wydając preparaty OTC czy też leki Rx bez wyraźnego dawkowania. Nie zaboli zapytać, czy pacjent wie, kiedy i dlaczego dany lek ma przyjmować. A może dzięki naszej rozmowie i wskazówkom jego dotychczas bezowocna terapia zacznie przynosić pożądane efekty?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Sanofi jeszcze bardziej ogranicza dostęp do Clexane Sanofi jeszcze bardziej ogranicza dostęp do Clexane

Farmaceuci będą mogli zamówić lek Clexane w Usłudze Zaopatrzenia Detalicznego Aptek dopiero od 17 si...

Szukam pracy Szukam pracy

Początek kwietnia – jak co roku o tej porze następuje wysyp młodych magistrów, którzy właśnie skończ...

Dieta Cud Dieta Cud

Jak co roku o tej porze amatorzy mocnych wrażeń rozpoczynają wielką wędrówkę po internecie w poszuki...