Czy e-recepta wydłuży czas obsługi pacjenta w aptece?

Czy e-recepta wydłuży czas obsługi pacjenta w aptece?

Odliczanie do wejścia w życie e-recepty trwa. Do końca roku wszystkie polskie apteki mają zgłosić gotowość do ich realizacji, bo w przeciwnym razie nie będą mogły realizować także tych papierowych. W środowisku aptekarskim trwa więc mobilizacja, odbywają się spotkania i szkolenia z pracownikami CSIOZ. Z wielu wyzwań, które postawi przed aptekami e-recepta nie zdajemy sobie jednak jeszcze sprawy.

Za mit trzeba też uznać stwierdzenie, że dzięki e-recepcie farmaceuci będą mieli więcej czasu na rozmowę z pacjentem (fot. Shutterstock)

Niedawno miałem okazję rozmawiać z kilkoma farmaceutami, którzy uczestniczyli w pilotażu e-recepty. Bardzo byłem ciekaw ich opinii na temat komfortu pracy z tym rozwiązaniem. To co usłyszałem niestety nie napawa optymizmem. Podobnie jak opisywała to farmaceutka, która kilka miesięcy temu wysłała w tej sprawie list do redakcji Farmacja.pl (czytaj więcej: Pracownik apteki o pilotażu e-recepty: Czas potrzebny na obsługę pacjenta znacznie się wydłużył!), również oni narzekali na sposób działania e-recepty. Wieszający się system, zdenerwowani pacjenci, dłuższy czas obsługi… to tylko niektóre z zarzutów, które zgłaszali.

Ale to dopiero pilotaż

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński odnosząc się do zarzutów wspomnianej farmaceutki, przekonywał że „temu właśnie służy pilotaż, aby pewne błędy, normalne przy wdrożeniu tak dużego systemu, wyeliminować przed ogólnopolskim wdrożeniem” (czytaj więcej: Wiceminister odpowiada na zarzuty farmaceutki do pilotażu e-recepty). Jednocześnie zapewnił, że zdarzające się w trakcie pilotażu awarie systemu często nie dotyczyły Platformy P1, a aplikacji aptecznych i wad oprogramowania aptecznego, tj. nie tego, które dostarcza CSIOZ. „Pilotaż służy m.in. temu, aby to oprogramowanie dostawcy mogli poprawić” – pisał Cieszyński.

Trudno się z nim w tej kwestii nie zgodzić. Kwestie techniczne można naprawić i usprawnić. Informatycy mają sporo czasu, by uczynić oprogramowanie jeszcze bardziej intuicyjnym i niezawodnym. Apteki otrzymały też zapewnienie wsparcia finansowego, w kosztach jakie będą musiały ponieść przy zakupie nowego sprzętu i oprogramowania (czytaj więcej: Wsparcie finansowe na informatyzację nie dla sieci aptek?). Teoretycznie więc nie powinniśmy obawiać się tego, czy apteki od 1 stycznia będą gotowe na realizację e-recepty. Jednak czy jest to równoznaczne, z gotowością całego systemu i mentalności Polaków?

Trochę łatwiej, trochę dłużej

Wśród wielu zalet e-recepty, które wymienia często Ministerstwo Zdrowia, pojawia się stwierdzenie, że rozwiązanie to ułatwi realizację recept. Pracownik apteki nie będzie musiał już bowiem wczytywać się w pismo lekarskie i zgadywać dawek czy dawkowania leków. Trudno się z tym argumentem nie zgodzić. Farmaceuci, z którymi miałem okazję na ten temat rozmawiać, wskazują jednak, że wcale nie oznacza to skrócenia czasu obsługi pacjenta czy nawet zyskania czasu na rozmowę z nim. Wręcz przeciwnie. A dlaczego?

Aby zrozumieć tę kwestię konieczne jest doświadczenie z pracy w aptece – coś czego nie mają informatycy i urzędnicy Ministerstwa Zdrowia. Doświadczenie, które skutkuje znajomością aptecznej rutyny i procedur związanych z kontaktem z pacjentem. Zróbmy zatem krótkie podsumowanie tego, jak wygląda realizacja recepty w aptece, z punktu widzenia farmaceuty:

  1. Pacjent wręcza papierową receptę wskazując na ewentualne modyfikacje w zapotrzebowaniu na leki (czyli „tego nie chcę”, „tego jedno opakowanie”, „tego zamiennik”)
  2. Farmaceuta czyta receptę, dopytuje pacjenta w razie wątpliwości i sprawdza w komputerze stany magazynowe oferując zamienniki.
  3. Z receptą w ręce farmaceuta idzie do magazynu, gdzie kompletuje leki dla pacjenta
  4. Po przyniesieniu leków do stanowiska, po kolei „wybija” wszystkie pozycje jednocześnie weryfikując ich poprawność.
  5. Pakowanie, fiskalizacja, finalizacja

Tego typu procedura to standard w niemal wszystkich polskich aptekach – z większymi lub mniejszymi odstępstwami. W przypadku e-recepty będzie ona wymagała jednak weryfikacji. Dlaczego? Wyobraźmy sobie zatem jak będzie wyglądała jej realizacja:

  1. Pacjent wręcza farmaceucie kod (QR na mailu, sms lub wydrukowany), który należy sczytać by na ekranie pojawiły się leki przepisane dla pacjenta
  2. Pacjent zagląda na ekran farmaceuty i modyfikuje zapotrzebowanie („tego nie chcę”, „tego jedno opakowanie”, „tego zamiennik”)
  3. E-recepta automatycznie łączy się z magazynem apteki i wskazuje, których leków akurat w nim nie ma i oferuje zamienniki.
  4. Farmaceuta musi spisać na osobną kartkę leki, jakie ma przygotować dla pacjenta lub wykonać nadruk recepty.
  5. Z kartką w ręce farmaceuta idzie do magazynu, gdzie kompletuje leki dla pacjenta
  6. Po przyniesieniu leków do stanowiska, weryfikuje je jeszcze raz.
  7. Pakowanie, fiskalizacja, finalizacja



Praktycy z pewnością dostrzegą w tych dwóch opisach kilka istotnych różnic, które sprawią, że obsługa pacjenta nieco się wydłuży.

Pierwsza - pacjent dopiero podczas wizyty w aptece dowie się, co tak naprawdę na recepcie ma wypisane (chociaż Kamsoft oferuje aplikację, która daje możliwość pacjentowi wglądu w e-receptę przed wizytą w aptece). Obecnie pacjenci przychodzą do aptek z receptami i osobnymi kartkami, na których zaznaczyli sobie wszelkie modyfikacje ordynacji. Część z nich zaznacza nawet takie rzeczy na receptach (kropki obok konkretnych pozycji itp.). W rezultacie do apteki przychodzą już zdecydowani na to czego chcą i potrzebują. W przypadku e-recepty ten proces będzie następował przy aptecznym okienku i łatwo sobie wyobrazić sobie ile czasu to zajmie w przypadku pacjentów przewlekle chorych, stosujących co najmniej 6 różnych leków i posiadających w domu spore zapasy leków…

Druga – farmaceuta będzie musiał „tworzyć” (napisać lub wydrukować) listę leków, które ma przygotować dla pacjenta. Obecnie chodzimy po magazynach z receptami w ręce, na bieżąco weryfikując też ich poprawność. E-recepta będzie widoczna tylko na ekranie komputera. Jeśli będą na niej 2-3 leki, pewnie nie będzie problemem zapamiętanie ich nazw, dawek i wielkości opakowań i zgromadzenie w magazynie. Jednak w przypadku ich większej liczby, trudno wyobrazić sobie ich przygotowanie bez „ściągawki”.

Czepilastwo czy realny problem

Już widzę komentarze pod tym wpisem, które zarzucają mi „czepialstwo” i wyolbrzymianie nieistotnych kwestii. Po części pewnie tak jest. Zwracam uwagę na problemy, z którymi pracownicy aptek z pewnością sobie szybko poradzą. Powstaną nowe procedury i systemy pracy. W końcu e-recepta funkcjonuje też w innych krajach i tam farmaceuci sobie jakoś z nią radzą. Pracownicy aptek z pewnością będą mieli na początku problemu z wdrożeniem się w nowy system i nauczeniem się jego działania. Z czasem znajdą też sposoby, na skrócenie czasu realizacji e-recepty. Wcześniej jednak narażą się na pewno na utyskiwania pacjentów, którzy wszystko chcą mieć „na zaraz”. Za mit trzeba też uznać stwierdzenie, że dzięki e-recepcie farmaceuci będą mieli więcej czasu na rozmowę z pacjentem.

Ostatnio jeden z ekspertów zajmujących się nowoczesnymi technologiami na rynku aptecznym zwrócił mi uwagę, że rozwiązaniem wspomnianych problemów z e-receptą mogą okazać się roboty apteczne. Oczywiście tego typu technologia jest w naszym kraju nadal czymś egzotycznym i znajdującym się poza zasięgiem większości aptek (finansowym, lokalowym). Niemniej apteki, które posiadają już swoje roboty, zdecydowanie łatwiej poradzą sobie z realizację e-recept. Wystarczy bowiem, że do magazynu robota, zapakują leki Rx. Wtedy wystarczy podłożyć e-receptę pod czytnik, wyświetlić leki i wskazać robotowi te, które ma przygotować. Bez biegania po magazynie, przepisywania leków na kartkę czy robienia wydruków. To jest realny sposób na pozyskanie czasu na rozmowę z pacjentem i mam nadzieję, że dalsza cyfryzacja aptek nie zatrzyma się tylko na e-receptach, a będzie przebiegała właśnie w tym kierunku. Tylko wtedy będzie ona miała sens i przyniesie realną korzyść pacjentom, jak i samym farmaceutom.

Lyndra testuje obecnie postać leku, która dzięki kapsułce podawanej pacjentowi raz w tygodniu, umożliwia przyjmowanie kilku substancji jednocześnie (fot. Lyndra)Jedna kapsułka tygodniowo z kilkoma...

Amerykańska firma Lyndra rozpoczęła badania na ludziach nowej postaci leku, która ma pozwolić na...

Pod pretekstem wprowadzania rozwiązań prospołecznych nie mogą być proponowane zmiany kontrowersyjne, wątpliwe z punktu widzenia interesów państwa i osłabiające pozycję apteki jako placówki ochrony zdrowia publicznego (fot. Shutterstock)Farmaceuci piszą do Premiera. W jakiej...

Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska opublikowała list otwarty do Premiera oraz Ministra...

Projekt rozporządzenia powstał po to, by określić zakres i tryb współpracy podmiotów leczniczych prowadzących leczenie lub rehabilitację osób używających wskazanych w projekcie środków z Krajowym Biurem do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (fot. Shutterstock)Uzależnieni od dopalaczy będą...

Podmioty lecznicze będą współpracować z Krajowym Biurem do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Do...

Rodzina dostała wreszcie lek w Czechach za nieco ponad 200 zł. W Polsce kosztowałby nawet 500 zł (fot. Shutterstock)Pacjenci na własną rękę muszą szukać...

Jak donosi Dziennik Zachodni, doszło do kuriozalnej sytuacji w szpitalu w Wodzisławiu Śląskim....

Chociaż aptek systematycznie ubywa, to - jak wynika z centralnego rejestru - potrzeby pacjentów są zaspokajane. (fot. Shutterstock)Express Bydgoski: "Apteki...

Choć liczba aptek systematycznie spada to zdaniem przedstawicieli samorządu aptekarskiego, taka...