REKLAMA
wt. 18 czerwca 2019, 11:21

Dermokosmetyki na słońce okiem farmaceuty. O czym pamiętać?

Idąc na plażę pamiętamy by zabrać okulary przeciwsłoneczne, ale czy wiemy, jak się opalać? By nie groziło nam poparzenie słoneczne, w pierwszej kolejności wybieramy krem z filtrem. Dobry preparat do opalania jest jednak nie tak łatwy do znalezienia. Często sugerujemy się jedynie faktorem, lecz nie on może zapewnić nam najlepszą ochronę. Jak pomóc w znalezieniu odpowiedniego dermokosmetyku do opalania?

Często używamy gorszych preparatów, z jak najwyższym współczynnikiem ochrony SPF, co daje nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa (fot. Shutterstock)
Często używamy gorszych preparatów, z jak najwyższym współczynnikiem ochrony SPF, co daje nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa (fot. Shutterstock)

Co wiemy o opalaniu?

Co drugi Polak przyznaje, że krem do opalania nie jest przez niego w ogóle stosowany. Pozostali, choć używają, mają o ich stosowaniu nikłe pojęcie. Większość sądzi bowiem, że filtr UV działa mniej-więcej jak w okularach przeciwsłonecznych: jest potrzebny tylko przy mocnym słońcu. Nie mając więc odpowiedniej wiedzy, narażają się na poparzenie słoneczne, przyspieszone starzenie skóry czy czerniaka. Rak skóry jest bowiem lawinowo postępującym nowotworem, mimo tak łatwej prewencji. Dlatego też, należy nie tyle unikać słońca, ile uświadomić sobie, ile każdy z nas go potrzebuje – a jest to bardzo indywidualna sprawa.

Krem z filtrem jest przede wszystkim potrzebny, gdy odsłaniamy duże partie ciała, lecz należy zdawać sobie sprawę, co silnie odbija promieniowanie słoneczne, a więc w jakich okolicznościach ochrony potrzebujemy najbardziej:

  • śnieg – 75-95% promieni UV
  • woda – 20% promieni UV
  • piasek – 25% promieni UV

Jak widać, krem do opalania okazuje się równie niezbędny podczas narciarskiego szaleństwa w Alpach, jak i przy weekendowym wyjeździe nad Bałtyk.

Filtry przeciwsłoneczne

Preparaty stosowane na skórę chronią nas głównie przed jednym z dwóch rodzajów promieniowania UV, docierającego ze światłem słonecznym. Prócz światła widzialnego, Słońce emituje dwa rodzaje niedostrzegalnego ludzkim okiem promieniowania:

  • UVA – którego nie jesteśmy w stanie poczuć, widzimy jednak jego skutki w postaci przedwczesnego starzenia się skóry, bowiem przenika ono do tkanki podskórnej i niszczy włókna kolagenu i elastyny, odpowiadające za sprężystość skóry
  • UVB – odczuwane przez nas jako ciepło, które doprowadza do rozgrzania i wysuszenia naskórka, a przy zbyt długiej ekspozycji powoduje poparzenie słoneczne; to w wyniku jego działania rak skóry ma większe szansę na szybki rozwój

Większość kremów do opalania, choć zawiera filtr UV, chroni nas tylko przed promieniowaniem UVB. Wtedy, na opakowaniu pojawia się skórt SPF – Sun Protector Factor. Wyznacza się go jako stosunek ilości promieniowania nadfioletowego powodującego oparzenie podczas opalania się przy użyciu filtra do ilości promieniowania powodującego takie samo oparzenie przy braku filtra. Innymi słowy, SPF 20 oznacza, że u osoby stosującej kosmetyk o takim wskaźniku ochrony przeciwsłonecznej do oparzenia dojdzie po 20-krotnie dłuższym czasie niż bez zastosowania filtra. Kosmetyk o SPF 15 powinien zatrzymywać 93% UVB, o SPF 30 zaś 97%.

Krem z filtrem – jak działa?

Nie każdy krem do opalania działa tak samo – przeważająca większość z nich zawiera filtr UV, który na drodze chemicznej pochłaniają szkodliwe promieniowanie, oddając jedynie ciepło. Istnieje jedna drugi, niedoceniany typ kosmetyków – kremy z filtrem mineralnym. Zawarte w nich substancje, m.in. tlenek cynku czy dwutlenek tytanu tworzą na powierzchni skóry niewidzialną barierę, która rozprasza padające na nie promieniowanie, nie dopuszczając do jego wnikania w głąb skóry. Są one szczególnie polecane osobom z cerą naczyniową oraz skłonną do podrażnień, dlatego warto o nie pytać w aptekach.

Jak wybrać dobry dermo kosmetyk do opalania?

Environmental Working Group (EWG) przebadało ponad 1800 dostępnych na rynku preparatów do opalania i wydało specjalne oświadczenie, mające ułatwić wybranie najlepszego preparatu z filtrem. Twórcy zwrócili uwagę na następujące kwestie:

  • ludzie używają gorszych preparatów z jak najwyższych współczynnikiem ochrony SPF, co daje im fałszywe poczucie bezpieczeństwa, przez co dłużej pozostają na słońcu, co w konsekwencji przekłada się na większe ryzyko niebezpieczeństw z tym związanych
  • preparaty w sprayach i pudrach mogą rozpylać w powietrzu mikroskopijne cząstki, łatwo przedostające się do płuc i wywołujące tam zmiany nowotworowe
  • część specyfików zawiera w swoim składzie witaminę A, która w kontakcie z promieniowaniem UV może przyspieszać powstawanie nowotworów skóry oraz oksybenzon, który może podrażniać skórę, powodować zaburzenia hormonalne i wywoływać zmiany alergiczne
  • dla dzieci poniżej 1. roku życia, osób ze skórnymi problemami alergicznymi i cerą naczyniową preferowane są filtry mineralne, na bazie wspomnianego dwutlenku tytanuoraz tlenku cynku
  • najlepszymi filtrami przeciwsłonecznymi, zapewniającymi ochronę zarówno przed promieniowaniem UVA jak i UVB są: awobenzon, Mexoryl i Tinosorb – związki te są fotostabilne, co oznacza, że pochłaniane przez nie promieniowanie nie powoduje powstawania szkodliwych produktów, ponadto nie tylko odbijają promienie na zasadzie filtra mineralnego, ale również pochłaniają jego energię na zasadzie filtra chemicznego

O czym warto pamiętać?

Koronna zasada, iż dermokosmetyk powinien w pierwszej kolejności zawierać zarówno filtr UVA jak i UVB jest o tyle ważna, iż preparaty chroniące wyłącznie przed rumieniotwórczym efektem promieniowania UVB znacznie wydłużają czas przebywania na słońcu, powodując jednocześnie większe narażanie skóry na równie szkodliwe promieniowanie UVA, odpowiadające za zmiany nowotworowe.

Drugą ważną kwestią jest stosowanie filtrów nie tylko w preparatach na skórę, ale również na usta. Czerwień wargowa to również częste miejsce powstawania raka skóry, dlatego ważne jest stosowanie pomadek ochronnych z filtrem o współczynniku ochrony SPF co najmniej 15+.

Rzeczą, która nie zawsze spędza sen z powiek przy stosowaniu dermokosmetyków do opalania to ochrona w wodzie. Kosmetyk wodoodporny to taki, który zachowuje aktywność przez 40 minut przebywania w wodzie, dlatego należy zwielokrotnić nakładanie takiego preparatu w porównaniu z opalaniem np. na plaży.

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

43 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

a ja myślę, że świadomość społeczeństwa w tej kwestii rośnie...co widać po sprzedaży preparatów tego typu w aptece
W aptece pytają, to fakt ale ciekawe ile ludzi kupuje w drogeriach niższe filtry albo przyspieszacze.
najbardziej mnie denerwuja mamusie ktore przychodzą do apteki i szukają filtra 100
Otóż wspaniała wiadomość dla każdej przewrażliwionej mamuśki - z Pharmaceris S pojawiła się nowość z filtrem 100 :) Opcja fajna, ale bardziej na różnego rodzaju pieprzyki itp. Zamówiłam kilka na aptekę i zobaczymy jak to rotuje ;)
Jeszcze avene ma coś podobnego, dla osób zagrożonych wystąpieniem czerniaka.
gdzies czytałam, że nie ma czegoś takiego jak filtr 100, nie ma opcji, żeby coś działało silniej niż ten na poziomie SPF 50, ale może się mylę
Kiedyś były „blokery”, ale kilka lat temu narzucono ujednolicenie oznaczeń SPF, SPF 50 chroni bodajże w 97%
a co jeszcze ciekawe, duzo mam szuka jak najmocniejszych filtrów, ale posmaruje raz i heja, nie pamiętaja, żeby co dwie godziny poprawić
Fajnym rozwiązaniem - zwłaszcza nad wodę - są ubranka dla dzieci z filtrami UV, chociaż i tak zawsze pod nie smaruję mojego Smyka kremem z filtrem.
Żeby blokować dostęp promieni UV do skory dziecka, super sprawa gdy maluch bawi się w wodzie - tam krem i tak się spłukuje;)
Ale czy samo w sobie, nawet zwykłe ubranko, nie chroni przed promieniami słonecznymi?
Myslę, że nie. Z tym, że te ubranka z UV raczej nadają się jedynie do wody, ot tak np.na samo plażowanie nie zalożyłabym, bo to jednak sztuczny materiał.
Mogę się mylić, ale oznaczenia SPF na opakowaniach są uwarunkowane przepisami unijnymi. Największe oznaczenie jakie może znaleźć się na opakowaniu to SPF 50 a jeśli producent deklaruje skuteczniejszą ochronę (np na poziomie 70) może oznaczyć to jedynie jako zapis SPF 50+
Czyli może dlatego zniknęły z rynku te niby "mocniejsze"
albo szukaja ochrony przeciwsłonecznej ale najlepiej to filtr nie większy niż 10
hmmm serio? Z takim czymś się nie spotkałam
Ja tak. Bo niby dobrze żeby filtr był, ale najlepiej malutki żeby nawet dziecko się trochę opaliło...Ziaja miała kiedyś takie SPF5
Miała, miała... swoją drogą nawet przy spf50 da się ładnie i szybko opalić leżąc w cieniu, wiec nie ma co szaleć z niskimi filtrami;)
Zgadza się. Tylko trzeba cierpliwości i regularności, a obecnie w kulcie szybkości musi być tu i teraz, zaraz.
E tam cierpliwości, na ostatnich wakacjach wystarczył mi jeden dzień z spf50, a wcale nie leżałam cały czas plackiem na słońcu - dużo zależy od karnacji.
A no to jasna sprawa. Od zawsze osoby o jasnej karnacji mają gorzej. Ważne jest też "zaprawienie w boju" przez lata ;)
A słyszeliście o Antyfilltrowcach? Boją się szkodliwości filtrów, ale szkodliwości słońca już się nie boją ;/
Niestety słyszałam, ponoć twierdzą, że kiedyś filtrów nie było i ludzie byli zdrowsi- tylko też szybciej umierali-ciekawe czemu?
Ale kiedyś ludzie byli cały dzień na zewnątrz, więc ich skóra stopniowo chłonęła słoneczko. Teraz siedzi człowiek całymi dniami w domu, wychodzi na 1 godzinkę się opalać i się dziwi że ma problem
Kiedyś promieniowanie nie było, aż takie jak dzisiaj, natura już nas nie chroni.
teraz to juz nie wiadomo czego sie bac bardzie, chemii, czy natury, która dąży do naszej zagłady:/
Słyszałam :( jeśli dorosły chce sobie wyrządzić krzywdę to ok, ale szkoda dzieci...
Nie słyszałam, ale jestem w stanie uwierzyć, że taka grupa powstała. Zawsze się znajdzie ktoś kto zbuntuje się przeciw innym.
mam wrażenie, ze na anty powstała moda, w każdym temacie znajdują się Ci za i Ci przeciw
też tak myślę ; ostatnio mialam starszą pacjentkę która owszem słońca się boi ale twierdzi ròwnież że filtry ją strasznie uczulają dlatego też preferuje kapelusz z ogromnym rondem
Filtry chemiczne mogą uczulać, powinna spróbować mineralnych
Tylko patrzeć jak ktoś wymyśli jakiś suplement diety z ochrona SPF ;)
W sumie kilka firm ma w swojej ofercie beta-karoten - chroni przed szkodliwym działanie słońca jednocześnie pomagając uzyskać ładny kolor opalenizny, jak czytasz opis preparatu myślisz: „magia!”
Solary całorocznie przyjmują odpowiedni zapas ;)
Szkoda że to nie zmniejsza promieniowania dla reszty ludzi ;)
Na starej farmacja.net o tym było, ale się zbyło... :( https://biotechnologia.pl/kosmetologia/ochrona-przed-szkodliwym-dzialaniem-slonca-w-tabletce,8235