Farmaceuta mrożący krew w żyłach

Farmaceuta mrożący krew w żyłach

Farmaceuta za dnia, pisarz po pracy. Nikt lepiej od niego nie wie jak jednocześnie przyspieszyć puls i zmrozić krew w żyłach.

„Wybitny debiut”, „Cudze chwalicie, swego nie znacie”, „Polski rynek wydawniczy długo czekał na talent, pokroju takich sław jak: Alfred Hitchcock czy Agatha Christie” – tak o pewnym młodym pisarzu rozpisują się od niedawna dziennikarze i krytycy. Thomas Arnold, bo o nim mowa, ma na swoim koncie trzy wydane książki, które napisał w niespełna 4 lata. I nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że ich autor na co dzień pracuje w… aptece. Arnold Płaczek – bo to on kryje się pod wspomnianym pseudonimem – jest farmaceutą pracującym w Pszowie, a mieszkającym w Rydułtowach (niewielka miejscowość na południu województwa Śląskiego, 70 kilometrów od Katowic). Lokalna prasa okrzyknęła go rydułtowskim Harlanem Cobenem.

Skąd w głowie młodego farmaceuty (rocznik 85’) pojawił się pomysł, by napisać pierwszą książkę? „Tak naprawdę w którymś momencie zacząłem szukać alternatywy” – wspomina. „Czegoś zupełnie innego od tego, co robiłem”. Jak większość farmaceutów miał to szczęście, że niemal od razu po studiach (Śląski Uniwersytet Medyczny) i stażu znalazł pracę w zawodzie. Oprócz pracy na etat, dorabiał sobie również „na godziny”. W końcu zaczął być gościem we własnym domu i po dwóch latach gonitwy uwiadomił sobie, że tak dalej być nie może. „Praca to praca, ale żyć też trzeba” – podkreśla. „Zacząłem szukać czegoś, co pozwoliłoby mi dodatkowo realizować się, ale w zaciszu własnych czterech kątów, nie ganiając od rana do wieczora po aptekach. A że zawsze lubiłem czytać... Którejś niedzieli – chyba w lipcu 2012 – postanowiłem spróbować swoich sił, tyle że po tej drugiej stronie lustra. Wymyśliłem fabułę i powiedziałem sobie, że od jutra zaczynam działać – w sensie pisać. Minęły prawie cztery lata i dalej działam, więc chyba się udało”.

Czy napisanie książki jest rzeczywiście takie łatwe? Arnold Płaczek przyznaje, że zaczynając nie miał zbyt wielkiego zaplecza literackiego. „Jakoś trzeba było sobie poradzić” – stwierdza. „Dawniej sporo czytałem. Gdzieś to słownictwo po głowie się pałętało, jednak należało je poukładać. Nie uważam się za człowieka wylewnego, ani autora pięknie opisującego wspaniałości przyrody i okolicy”. W swoich książkach nazywa rzeczy po imieniu i stawia na fabułę oraz akcję. Nie ma w nich lania wody i opisywania jednego zjawiska na kilkanaście sposobów. „Jeżeli coś brzmi ładnie i wzniośle, to widocznie akurat przyszło mi to do głowy. Ogólnie nic na siłę” – zapewnia autor. „A jeżeli chodzi o składnię... Czytałem zdania, akapity tak długo, dopóki ich brzmienie nie było zadowalające”.

Przy pierwszej książce bardzo pomogła mu jego dawna nauczycielka języka polskiego, jeszcze z czasów podstawówki – Pani Danusia. „Nieźle się zdziwiła, gdy przyniosłem jej prawie czterysta stron książki” – wspomina z uśmiechem farmaceuta. „Z drugiej strony myślę, że było to dla niej miłe zaskoczenie. W szkole raczej nikt by nie obstawił mnie jako przyszłego autora książek”.

Zresztą chyba nie ona jedna była zaskoczona nagłym przebudzeniem talentu jej dawnego ucznia. Wcześniej Arnold Płaczek nie zdradzał zamiłowania do pisania. „Moje najdłuższe wypracowanie jakie napisałem przed pierwszą książką to prawdopodobnie była matura z polskiego” – podsumowuje półżartem, po czym dodaje „Oczywiście nie licząc pracy magisterskiej, choć w naszym przypadku trudno mówić o pracy magisterskiej jako o wypracowaniu. To bardziej rzetelny, analityczny opis bez twórczego polotu”.

Strony

Będzie to już kolejne przesunięcie terminu wejścia w życie obowiązkowego przekazywania danych za pośrednictwem Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi. (fot. Shutterstock)Raportowanie do ZSMOPL od... 1 kwietnia...

Dopiero co w życie weszła nowelizacja przesuwająca termin obowiązkowego raportowania danych...

Zdaniem NFZ stosowanie "mnożników aptecznych" prowadzi do zawyżania wartości składników. (fot. Shutterstock)NFZ kwestionuje stosowanie "...

W związku z sygnalizowaniem przez kierowników mazowieckich aptek przypadków kwestionowania przez...

Ministerstwo zdrowia będzie miało czas do końca roku, by stworzyć rozporządzenie dokładnie precyzujące jak leki i na jakich zasadach będą mogły być sprzedawane wysyłkowo (fot. Shutterstock)Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę od...

Podczas wczorajszego posiedzenia Komisji Zdrowia posłowie przegłosowali poprawkę Prawa i...

Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę funkcjonuje w takich krajach jak Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Portugalia czy Estonia. (fot. Shutterrstock)PharmaNET za sprzedażą leków na receptę...

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców i Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET wyraziły...

Naczelna Izba Aptekarska zaapelowała, w popartej przez posłów poprawce, słowo "produktów leczniczych" zamienić na "wyrobów medycznych podlegających refundacji" (fot. sejm.gov.pl)VIDEO: Gorąca dyskusja o wysyłkowej...

Podczas dzisiejszego posiedzenia Komisji Zdrowia prowadzono gorącą dyskusję na temat możliwości...