Farmacja poziom 2.0

Farmacja poziom 2.0

Ordynator oddziału, na którym pracuję, wciąż ma problem, jak się do mnie zwracać. Wszyscy są tutaj bowiem lekarzami, ja jestem natomiast…? Farmaceutą, to na pewno, ale mówić Panie Farmaceuto, brzmi co najmniej dziwnie? Nie przekonała go chyba istniejąca przynajmniej w teorii farmacja kliniczna, co mogę zrozumieć, bowiem po skończonej specjalizacji mógłbym taki tytuł nosić. Zostałem więc „Panem Konsultantem do spraw Farmakoterapii”. Nie ukrywam, że spodobał mi się ten tytuł i odtąd sam zacząłem tak mówić o sobie w obecności innych pracowników szpitala.

Nawet podręczniki dla lekarzy są pisane w inny sposób.

Nie całe dnie spędzam na oddziale. Jestem etatowym pracownikiem apteki szpitalnej, więc jest to całkowicie zrozumiałe, że zdarza mi się zastępować koleżanki czy kolegów w ich codziennych obowiązkach. Praca zgoła inna od realizacji recept w aptece ogólnodostępnej, ale w mojego punktu widzenia bardzo pomocna, bo pomogła mi zaznajomić się z grupą leków, z którymi nie miałem w zasadzie wcześniej styczności. Część z nich to oczywiście preparaty do lecznictwa zamkniętego, część to po prostu leki specjalistyczne, dużo szersza gama preparatów psychotropowych czy narkotycznych. Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem, że i wśród tych leków zamienników jest sporo, a bez nazw handlowych daleko ujechać się nie da. Tak oto, zaczynam przyswajać ów dział leków zakazanych by mieć większą szansę na oddziale. Praca mozolna, bowiem, biorąc do ręki opakowanie uczę się substancji chemicznej by potem i tak po odbytej analizie problemów lekowych zaprezentować lekarzowi wynik mojej pracy na preparatach handlowych. Słowem – kryptografia. Przepisuję karty zleceń w zakresie preparatów, rozkodowuję do substancji czynnych, sprawdzam interakcje, po czym znów koduję do nazw handlowych. Przynajmniej nie grozi mi Alzheimer, wciąż pobudzam swoje szare komórki.

Im więcej siedzę w tym, co w danym momencie mam okazję robić, tym bardziej widzę, jak zmienne jest podejście do tego wszystkiego. Z początku nie mogłem zrozumieć chłodnego przyjęcia moich koncepcji przez ordynatora, chęci wykluczania leków, szybkich zamian. Na początku jako swój wynik obliczałem liczbę interakcji na jednego pacjenta. W tej chwili wiem, że było to założenie co najmniej błędne. Pacjentowi nie poprawi się od notorycznych zmian. Może mu się poprawić, jeśli dany lek rzeczywiście mu szkodził. Rozróżnienie pomiędzy problemem potencjalnym a realnie istniejącym zajęło i wciąż zajmuje mi sporo czasu. Dla mnie jeśli A daje interakcje z B, to pora na zaproponowanie działania. Ale wykluczenie B i włączenie C wcale nie oznacza, że pacjentowi się poprawi. Wzięcie odpowiedzialności jest czynnikiem hamującym – mnie, bo nie domagam się już zmiany wszystkiego na wszystko, ale i lekarzy – bo często proponuję zmiany leczenia chorób przewlekłych, które mimo zauważonych błędów nie rozwijały się w galopującym tempie, a po zaproponowanej interwencji nikt nie ma pewności w którą to wszystko stronę będzie zmierzać.

Nie sposób jest mi nagle wejść umysł lekarzy i zrozumieć pobudki nimi kierujące, ale postanowiłem, że choć często z góry krytykowałem pewne ich postępowania czy decyzje, to przyjrzę się temu bardziej. Po pierwsze – lek a wskazanie. Gotowało się we mnie z początku, gdy po konsultacji psychiatrycznej trzech na czterech pacjentów dostawało ten sam lek. W moim przekonaniu farmakologia była nauką pytanie – odpowiedź. Pacjent cierpi na to – otrzymuje to. Wskazania pierwszego, drugiego rzędu. Ewentualne działania niepożądane czy przeciwwskazania jako wskazówka. I tyle. Ale okazuje się, że w medycynie nie wszystko jest takie oczywiste. Nie zawsze pacjent ma bezbłędnie przypisane objawy do rozpoznania. Czasem objawy pojawiają się znienacka, nie ma czasu na ich diagnostykę, trzeba działać. Wtedy w grę wchodzi leczenie na bazie doświadczenia. Skoro pomogło innym, temu może też pomoże. Z początku uważałem to za najkrótszą drogę do celu, ale teraz widzę, że często jedyną słuszną. Pacjent z zaburzeniami snu, przy swojej ostrej niewydolności nerek, zaburzeniach elektrolitowych i skaczącym na głowę CRP jest dla lekarza i tak jednostką spędzającą sen z powiek i jeśli na to nowe poboczne zaburzenie można zadziałać szybko, lepiej spróbować niż lege artis studiować książkę do farmakologii w poszukiwaniu złotego środka.

Swoją drogą, podręczniki dla lekarzy są nawet pisane w inny sposób. Jeden z nich postanowiłem zakupić, żeby nieraz dokształcić się z tego, o czym mowa w przypadku danego pacjenta. Tam duży nacisk kładzie się na decyzję lekarza, na jego interpretację, podkreślając oczywiście ewentualne źródła pomyłek i przyczyny błędów. Ale od początku lekarz mam wrażenie jest uczony, że ma nie tyle wiedzieć, co czuć, że robi dobrze. I parokrotnie przekonałem się, że to lekarskie leczenie „z góry” przynosi efekty. Może gdyby trzymać się reguł, które tak kocham i sztywno czekać na niepodważalne przesłanki w kierunku danej jednostki chorobowej, temu pacjentowi nie dałoby się już tak (łatwo) pomóc?

Strony

Do tej pory inspektorem GIF mogła być wyłącznie osoba, która legitymowała się zatrudnieniem w podmiotach prowadzących obrót hurtowy. (fot. Shutterstock)Będzie więcej kontrolerów Inspekcji...

Zdaniem posła Marka Rucińskiego ostatnia nowelizacja prawa farmaceutycznego zawiera przepisy...

Nieprzesłanie danych uniemożliwi aptekom i punktom aptecznym wnioskowanie o dostęp do systemu P1. (fot. MGR.FARM)Kierownicy aptek proszeni o weryfikację...

Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Katowicach apeluje do kierowników aptek ogólnodostępnych...

Różnica w zakresie wykształcenia farmaceuty i technika farmaceutycznego uniemożliwia technikom wykonywanie całego szeregu czynności, związanych z udzielaniem usług farmaceutycznych, w tym sprawowaniem opieki farmaceutycznej. (fot. Shutterstock)Przewaga liczebna techników nad...

Zdaniem Ministerstwa Zdrowia krótki, maksymalnie 2,5 letni cykl kształcenia w szkołach...

WIF w Poznaniu uznał, że w opisanej przez przedsiębiorcę sytuacji konieczne jest uzyskanie nowego zezwolenia. (fot. Shutterstock)Przeniesienie całej apteki do innego...

Wielkopolski przedsiębiorca poddał w wątpliwość kwestię zmiany zezwolenia w sytuacji gdy apteka...

Podczas debaty poruszono liczne zagadnienia, w tym znany problem redukcji kadr medycznych w Polsce. (fot. Shutterstock)Wspólnie dla Zdrowia. Dlaczego wśród...

W minioną środę odbyła się konferencja, zatytułowana: „Pacjent i system – zasady działania...