Magazyn mgr.farm

Farmacja w służbie złu

21 września 2018 09:23

Niektóre firmy cieszą się powszechnym szacunkiem wśród pacjentów – ilu z nas słyszało w aptece, że na przeziębienie najlepiej pomaga aspiryna, nie jednak byle jaka, ale bayerowska. Znak Bayera – koło z krzyżem w środku jest rozpoznawalny na całym świecie. Jednak nie powinien kojarzyć się jedynie z niesieniem ulgi milionom.

Heroina była czołowym produktem Bayera do czasu wybuchu I Wojny Światowej (fot. Shutterstock)

W chwili utworzenia przedsiębiorstwo działało pod firmą „Friedr. Bayer et comp.” i produkowało barwniki, w 1881 zostało zarejestrowane jako „Farbenfabriken vormals Friedr. Bayer & Co.” Przełomem w historii przedsiębiorstwa było zsyntetyzowanie kwasu acetylosalicylowego znanego później pod handlową nazwą aspiryny. W 1912 Carl Duisberg został dyrektorem generalnym przedsiębiorstwa i rozpoczął proces jego ekspansji rynkowej. W swojej historii koncern zajmowała się nawet produkcją heroiny, która była czołowym produktem Bayeru do czasu wybuchu I Wojny Światowej. Zwieńczeniem globalnego zasięgu firmy uwieńczeniem było powstanie w 1925 koncernu chemicznego pod nazwą IG Farben.

Monopoliści ściśle współpracowali z nazistami już od momentu przejęcia przez nich władzy w 1933 roku – to właśnie w tamtym okresie firma przekazała na działalność NSDP ponad 84 mln marek. Dzięki takim zabiegom kierownictwo I.G. Farben mogło liczyć na specjalne traktowanie, a wiele osób związanych z koncernem obejmowało strategiczne funkcje państwowe. Stale wzrastało również znaczenie samego koncernu, który wkrótce stał się jednym z filarów nazistowskiej machiny wojennej. 14 grudnia 1933 roku I.G. Farben podpisało tajne porozumienie w sprawie produkcji syntetyków, stając się przemysłową podporą przygotowań Hitlera do wojny.

Koncern zatrudniał masowo więźniów obozów koncentracyjnych i wywiezionych na pracę przymusową, stworzył także własną sieć zakładów pracy zlokalizowanych przy tych obozach, m.in. I.G. Farbenwerk Auschwitz w Monowicach przy obozie w Auschwitz-Birkenau. Obóz koncentracyjny w Monowicach założono specjalnie na potrzeby I.G.Farben. W zakładach zlokalizowanych na terenie samych Niemiec pracowało 103 000 robotników przymusowych przywożonych z krajów okupowanych, natomiast przez zakłady I.G. Farbenindustrie przy Auschwitz-Birkenau przewinęło się w latach 40. XX wieku ok. 300 000 – 500 000 więźniów, z których większość została wymordowana. W 1944 zatrudnienie w tym obozie osiągnęło poziom 83 000 więźniów.

I.G. Farbenindustrie miał 42,2% udziałów w spółce Degesch (Deutsche Gesellschaft für Schädlingsbekämpfung) produkującej Cyklon B, który był wykorzystywany przez Niemców do eksterminacji. Z koncernem współpracowali lekarze prowadzący także eksperymenty pseudomedyczne na więźniach niemieckich obozów koncentracyjnych. Przedsiębiorstwo dostarczało także oddziałom SS metanol, za pomocą którego uśmiercano więźniów i spalano zwłoki w krematoriach. Koncern uczestniczył również w zagrabianiu mienia wielu przedsiębiorstw znajdujących się na terenie państw zajętych przez nazistów. Wielokrotnie zdarzało się, że fabryki wskazywane przez pracowników I.G. Farben były rozmontowywane, a następnie przewożone w głąb Rzeszy.

Dwa lata po wojnie rozpoczął się szósty z dwunastu procesów norymberskich: USA vs. Carl Krauch i inni, zwany procesem I.G. Farben. Na ławie oskarżonych zasiadło 24 pracowników ze stanowisk kierowniczych przedsiębiorstwa I.G. Farben. Jeden z sędziów po procesie stwierdził, iż akta ukazywały, że I.G. Farben chętnie współpracowało i wykorzystywało każde nowe źródło siły roboczej, by się rozwijać. Lekceważenie podstawowych praw człowieka nie zniechęcało oskarżonych, a chęć współpracy z wykorzystującą niewolniczą pracę Trzecią Rzeszą wynikała z polityki firmy, która wpłynęła na całą organizację I.G.Farben.

Mimo początkowej chęci całkowitej likwidacji przedsiębiorstwa przez aliantów, w 1951 roku ostatecznie podzielono koncern na przedsiębiorstwa, które pierwotnie weszły w skład I.G. Farbenindustrie – ostatecznie z przedsiębiorstw założycielskich pozostały tylko cztery: Agfa, BASF, Bayer i Hoechst, połączony z Rhône-Poulenc Rorer i przekształcony w Aventis (obecnie Sanofi-Aventis). Nie można jednak stwierdzić, że podział IG Farben zakończył niechlubny okres kooperacji z nazistowskimi Niemcami – należy tu bowiem wspomnieć, iż Fritz ter Meer, skazany w Norymberdze za ludobójstwo i zmuszanie do pracy niewolniczej w związku ze zbrodniami w Auschwitz, w 1956 objął na 8 lat stanowisko prezesa firmy Bayer.

W zasadzie każde z wielkich farmaceutycznych przedsiębiorstw ma na swoim koncie historyczne wpadki – jedni zajmowali się w przeszłości produkcją substancji narkotycznych, inni po latach przyznali się do fałszowania wyników badań i brali na siebie odpowiedzialność za korupcyjne afery. Jednak żadna inna firma farmaceutyczna na świecie nie ma na kartach swojej historii krwi tylu niewinnych ludzi, co poczciwy producent Aspiryny.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Opieka farmaceutyczna jest w interesie społecznym Opieka farmaceutyczna jest w interesie społecznym

O przyszłości opieki farmaceutycznej w Polsce rozmawialiśmy z prezesem Śląskiej Izby Aptekarskiej – ...

Apteczna pomoc dla karmiącej matki Apteczna pomoc dla karmiącej matki

Mleka modyfikowane i preparaty mlekozastępcze zajmują dość sporo miejsca w magazynach aptek. I słusz...

#mamczasrozmawiac #mamczasrozmawiac

Każdy z nas, szczególnie farmaceuta, osoba zaufania publicznego, ma prawo i obowiązek włączać się w ...