Farmakoekonomika wiele wyjaśnia

Farmakoekonomika wiele wyjaśnia

Każdy farmaceuta, który choć raz próbował wyjaśnić pacjentowi system odpłatności za leki, doskonale zdaje sobie sprawię z poziomu skomplikowania zasad refundacji w aptekach. A tymczasem to zaledwie wierzchołek góry lodowej, której zasadniczą częścią jest tajemnicza… farmakoekonomika.

Tego typu porozumienia między producentami i Ministerstwem Zdrowia objęte są klauzulą tajności – z oczywistych powodów. (fot. Shutterstock)

Przyznam, że podchodzę do tego zagadnienia z pewnym sentymentem. Kiedy prawie dziesięć lat temu kończyłem studia farmaceutyczne, to właśnie z farmakoekonomiki pisałem pracę magisterską. Wtedy pojęcie to znało niewielu. Widziałem w nim spory potencjał i w tamtym czasie myślałem nawet o związaniu z nim swojej przyszłości. Życie jednak ułożyło się inaczej. Apteka, wydawnictwo, prasa… Teraz, po latach, farmakoekonomika wraca do mnie i z satysfakcją odnotowuję, że nie myliłem się, co do jej roli w systemie opieki zdrowotnej.

Na studiach farmaceutycznych przedmiot farmakoekonomika traktowany był raczej po macoszemu, zarówno przez wykładowców, jak i studentów – ot, ekonomia leków nieprzydatna w aptece. Prawda jest jednak taka, że rola farmakoekonomiki, określanej też skrótem HTA (Health Technology Assessment), z roku na rok jest coraz większa i nadal będzie rosła. Nie bez powodu w mediach coraz częściej jest mowa o Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), a w Ministerstwie Zdrowia zawsze choć jeden z podsekretarzy stanu ma doświadczenie w HTA (wcześniej Krzysztof Łanda, teraz Marcin Czech). Wróćmy zatem do kluczowego pytania – czym jest farmakoekonomika?

W wielkim skrócie można stwierdzić, że farmakoekonomika to narzędzie pozwalające firmie farmaceutycznej sprzedać lek Ministerstwu Zdrowia w możliwie najwyższej cenie.

Jej rola wzrosła kilka lat temu po słynnym kryzysie ekonomicznym, który wiele państw europejskich skłonił do uważniejszego przyjrzenia się cenom leków refundowanych. Nie jest bowiem tajemnicą, że najważniejszymi klientami firm farmaceutycznych nie są pacjenci, ani lekarze czy apteki. Jest nim tzw. strona trzecia, a więc organy odpowiedzialne – u nas należą do nich Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia. Im wyższą wartość leku firma wynegocjuje ze wspomnianymi podmiotami, tym więcej zarobi. I właśnie dlatego coraz większą rolę w systemie odgrywa Agencja Oceny Technologii Medycznych, oceniająca dla ministerstwa leki i terapie oraz Rada Przejrzystości, która opiniuje i doradza ministerstwu w kwestiach refundacji.

Farmakoekonomika nie jest łatwą dziedziną. Łączy w sobie wiedzę z zakresu ekonomii i legislacji. Tak zapamiętałem ją również ze studiów. Kiedy więc zobaczyłem ten przedmiot w planie studiów podyplomowych, na które od jakiegoś czasu uczęszczam, spodziewałem się nudnego wykładu, z mnóstwem wzorów i pustych definicji. Nie mogłem bardziej się mylić. Mogę śmiało powiedzieć, że były to jedne z najlepszych zajęć, w jakich miałem okazję brać udział od lat. A to zasługa tego, że były prowadzone przez człowieka, który HTA zajmuje się na co dzień – wiceprezesa jednej z największych firm farmaceutycznych na świecie. W niniejszym artykule dzielę się fragmentem wiedzy z farmakoekonomiki, którą nam przekazał i która z pewnością zainteresuje wielu aptekarzy.

Podczas zajęć omówiliśmy przypadek doskonale znany polskim aptekarzom i będący tematem wielu dyskusji. Chodzi oczywiście o lek X, który jest refundowany w opakowaniach po 14 tabletek, a nierefundowany w opakowaniach zawierających ich 28 sztuk...

Mało tego – mniejsze, refundowane opakowania mają bardzo wysoką cenę urzędową, natomiast w przypadku większych, nierefundowanych, bywa ona bardzo niska - szczególnie dla niektórych aptek, współpracujących z producentem. Dodatkowo leku nieustannie brakuje w hurtowniach farmaceutycznych, jest on aptekom reglamentowany, a ogromne jego ilości są wywożone za granicę… Co ma z tym wszystkim wspólnego farmakoekonomika?

Dla aptekarzy kluczowa jest oczywiście kwestia dostępu do leku i jego ceny – szczególnie wersji nierefundowanej po 28 tabletek, którą „wybrane” apteki uzyskują od producenta w bardzo niskiej cenie. Zastanawiająco niskiej, w porównaniu z refundowaną wersją 14-tabletkową. Skąd tak wielka różnica? Dlaczego Ministerstwo Zdrowia nie reaguje na zawyżoną cenę leku refundowanego, skoro producentowi opłaca się sprzedawać większe opakowania, za niższą cenę (bo przecież do tego nie dopłaca)? Na przestrzeni ostatnich miesięcy wielu farmaceutów i izby aptekarskie wysyłały do resortu zdrowia listy i apele w tej sprawie, na które w najlepszym razie uzyskiwali zdawkowe odpowiedzi. Czyżby Ministerstwo Zdrowia nie dostrzegało tej sytuacji? Dlaczego nie reaguje?

Strony

Fałszowane leki zabijają na dwa sposoby... (fot. Shutterstock)Polska ma problem z fałszywymi lekami

Rocznie Polacy wydają 250 mln zł na fałszywe leki na odchudzanie, potencję, ale także...

Uporczywe uchylanie się od płacenia składek członkowskich jest zaprzeczeniem obowiązku solidarnego wspierania działalności samorząd. (fot. Shutterstock)Farmaceuto! Nie płacisz składek? Możesz...

W 2017 roku Okręgowy Sąd Aptekarski w Katowicach wydał 11 orzeczeń w sprawach dotyczących...

Jasność i zrozumiałość przepisów dotyczących sposobu wystawiania i realizacji recept jest warunkiem niezbędnym do tego, aby polscy pacjenci otrzymali w aptece potrzebne im leki. (fot. Shutterstock)Lekarze chcą jednoznacznej analizy...

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje do Ministra Zdrowia o dokonanie analizy...

Jak wyglądało wystawienie i zrealizowanie pierwszej e-recepty? Zachęcamy do obejrzenia relacji! (fot. Farmacja.pl)VIDEO: Tak wystawiano pierwszą e-...

Dziś w Siedlcach oficjalnie zainaugurowano pilotaż e-recepty. Podczas specjalnie zorganizowanej...

Co do zasady prowadzenie aptek ogólnodostępnych zastrzeżone jest dla farmaceutów posiadających prawo wykonywania zawodu farmaceuty, jednakże nie wpływa ona na zmiany zachodzące w podmiotach posiadających określone formy prawne. (fot. Shutterstock)Co z apteką po śmierci wspólnika w...

Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, jawne, komandytowe, partnerskie, akcyjne... To...