Felieton delegata na KZA – część 2

Felieton delegata na KZA – część 2

Sporo gorzkich słów zostało ostatnio wypowiedzianych i napisanych na mój temat, w kontekście pierwszej części „Felietonu delegata na KZA”. Można wyraźnie odczuć, że przedwyborcze napięcie rośnie, a środowiska wspierające konkretnych kandydatów na stanowisko prezesa NRA intensyfikują swoją aktywność – również w Internecie.

Nie jest łatwe życie delegata na Krajowy Zjazd Aptekarski. Szczególnie takiego delegata, który nie boi się wygłaszania swoich poglądów, zadawania niewygodnych pytań i krytykowania władz. Wystarczy, że napisze jeden felieton, przeprowadzi dwa wywiady, a już staje się wrogiem publicznym – oczernianym, wyśmiewanym i poniżanym przez anonimowych komentatorów. Dobrze, że ten konkretny delegat na KZA ma w głębokim poważaniu opinie ludzi, którzy nie mają jaj i kultury by podpisać się własnym imieniem i nazwiskiem pod swoimi komentarzami…

Otwarte krytykowanie samorządu aptekarskiego nie jest łatwe. Jest wręcz ryzykowne. Nasza grupa zawodowa nie jest duża, a biorąc pod uwagę farmaceutów aktywnie uczestniczących w życiu samorządowym – wręcz mikroskopijna. W rezultacie wszelka krytyka natychmiast odbija się szerokim echem w środowisku wywołując lawinę komentarzy i przedziwnych reakcji krytykowanych. I to o tych reakcjach chciałbym dzisiaj nieco napisać. Zarówno w kontekście nadchodzącego KZA, jak i mijającej kadencji władz Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Przez ostatnie kilka lat miałem okazję doskonale przekonać się o tym, że pewni członkowie Naczelnej Rady Aptekarskiej nie cierpią krytyki swoich działań i nie potrafią wyciągać z niej właściwych wniosków. O tym jak to dr Grzegorz Kucharewicz i dr Marek Jędrzejczak skarżyli się farmaceutom podczas Sprawozdawczo-Wyborczych Zjazdów Okręgowych Izb Aptekarskich, na moją działalność dziennikarską, pisałem już w pierwszej części „Felietonu delegata na KZA”. Nie pisałem jednak o tym, jak wysoko postawieni członkowie NIA wykorzystują zapisy Kodeksu Etyki Aptekarza RP, aby podcinać skrzydła krytykujących ich farmaceutom. Otóż ich narzędziem w tej walce o ideowy totalitaryzm stał się art. 20.2. Kodeksu Etyki Aptekarza RP, mówiący że „podejmując krytykę działania organów samorządu aptekarz zobowiązany jest przeprowadzić ją najpierw w swoim środowisku”. I tutaj pojawia się pytanie – co oznacza, że taka krytyka powinna być najpierw przeprowadzona w swoim środowisku? Czy chodzi tutaj o aptekę, izbę, społeczność internetową, prasę branżową? Brak doprecyzowania tej kwestii sprawia, że bardzo łatwo jest oskarżyć farmaceutę krytykującego samorząd o złamanie tego przepisu.

Przekonał się o tym kilka miesięcy temu mgr farm. Marek Tomków, który po nazwaniu idiotycznym protestu aptekarzy żądającego równego dostępu do leków, został publicznie napiętnowany przez prezesa NRA, który skierował wniosek o zbadanie tej wypowiedzi przez Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej pod kątem naruszenia Kodeksu Etyki Aptekarza RP. NROZ oczywiście nie dopatrzył się tutaj przewinienia i sprawę oddalił. Środowisko otrzymało jednak sygnał, iż każdy krytykujący działalność władz NIA zostanie napiętnowany.



W 2014 roku w podobny sposób pogrożono również mi. Kilka tygodni po obradach III Sprawozdawczego Okręgowego Zjazdu VI Kadencji WOIA otrzymałem list od prezesa dra Bąbelka (wówczas też sekretarza NRA), w którym powołał się on na wspomniany art. 20.2. Kodeksu Etyki Aptekarza RP, zarzucając mi niewłaściwy i nieetyczny sposób przekazania krytyki… budżetu WOIA. A miało to polegać na opublikowaniu przeze mnie preliminarza WOIA na rok 2014 w Internecie (to akurat prawda) wraz z krytycznymi uwagami (spore nadużycie). Tyle, że żadnej z tych krytycznych uwag ówczesny prezes Wlkp ORA nie przytoczył – bo ich po prostu nie było. O co zatem chodziło? Otóż to właśnie na tym Zjeździe nagrałem wystąpienie dra Grzegorza Kucharewicza, którego publikacja w Internecie tak bardzo zdenerwowała prezesa NRA – do tego stopnia, że interweniował nawet radca prawny NIA żądając usunięcia nagrań z FGD… Mimo że pismo prezesa Bąbelka dotyczyło czegoś innego – komunikat był oczywisty.

Art. 20.2. Kodeksu Etyki Aptekarza RP przez swoją nieprecyzyjność stał się narzędziem opresji samorządu aptekarskiego wobec uczciwej i wypowiadanej z otwartą przyłbicą krytyki ze strony zwykłych farmaceutów. Sprawił, że byle dziennikarz Faktu lub SuperExpressu może bezkarnie krytykować kosmiczne i oburzające podwyżki dla prezesa NRA, ale gdyby w tej sprawie wypowiedział się publicznie mgr farm. Łukasz Waligórski, z pewnością dostałby list o skierowaniu sprawy do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.

O tym, że relacja między samorządem a członkami danej grupy zawodowej może wyglądać inaczej, można przekonać się czytając Kodeks Etyki Lekarskiej. Jest w nim zapis analogiczny do wspomnianego art. 20.2., a jednak znacząco inny: „Podejmując krytykę działania organów samorządu lekarskiego winni przeprowadzić ją przede wszystkim w środowisku lekarskim lub na łamach pism lekarskich” (art. 58. Kodeksu Etyki Lekarskiej). Niby tak samo, ale jednak inaczej. Okazuje się, że krytyka samorządu lekarskiego może być przeprowadzona przez lekarzy również na łamach pism lekarskich – w domyśle, także tych wydawanych on-line i branżowych stronach internetowych. Brak tych kilku słów w Kodeksie Etyki Aptekarza RP sprawia, że tacy farmaceuci jak ja, Marek Tomków czy Mariusz Politowicz zaglądają codziennie do skrzynki na listy, wypatrując w niej wezwania od Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Czy tak to powinno wyglądać? Proponuję, aby Krajowy Zjazd Aptekarzy zajął się poprawieniem tego fragmentu Kodeksu Etyki Aptekarza RP.

Został niecały miesiąc do Krajowego Zjazdu Aptekarzy i wyborów nowego prezesa NRA. Miesiąc ostrej walki, wymiany ciosów, wywiadów, listów, komunikatów i felietonów. Miesiąc plotek, pomówień i insynuacji. Czy przedstawiciele obecnego samorządu odważą się w tym czasie sięgnąć po art. 20.2. Kodeksu Etyki Aptekarza RP? No cóż… przestrzegam i polecam uważniejszą lekturę całego Kodeksu – w tym art. 18.2. mówiącego: „Stosunki między Aptekarzami opierają się na wzajemnym szacunku, lojalności, koleżeństwie i solidarności. Wzajemna ocena powinna być sprawiedliwa, a bezstronna krytyka przekazywana przede wszystkim osobie zainteresowanej”. Ten fragment polecam pamięci szczególnie obu prezesom, którzy do tej pory krytykowali podczas swoich wystąpień publicznych moje dziennikarskie poczynania. Nie jestem członkiem samorządu a zwykłym aptekarzem, dlatego krytyka pod moim adresem nie powinna być przeprowadzana „w środowisku”, a kierowana przede wszystkim do mnie. Kto robi inaczej, łamie Kodeks Etyki Aptekarza RP.

 W 2017 roku w Zachodniopomorskiem było 610 aptek, a teraz jest ich 605. (fot. Shutterstock)Silna apteka to korzyści dla pacjentów

W Zachodniopomorskiem spadła liczba działających aptek i punktów aptecznych. Hanna Borowiak,...

Nie tylko treść ulotki, ale również oznakowanie opakowania produktu nie może zawierać elementów promocyjnych. (fot.Shutterstock)MZ proponuje zmiany w oznakowaniu...

Skierowany do konsultacji projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zakłada zaktualizowanie...

Farmaceuta zapewnił, że nie podejmował decyzji o umieszczeniu reklamy w gazecie, a była to decyzja zarządu spółki, do której należy apteka. (fot. Shutterstock)Kierownik ma obowiązek zagwarantować by...

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Śląskiej Izby Aptekarskiej skierował do Sądu...

Nastolatek usłyszał pięć zarzutów, nie jest jednak wykluczone, że na koncie ma znacznie więcej prób posługiwania się fałszywymi receptami. (fot. KMP w Gdańsku)Dzięki uwadze apteki Policja zatrzymała...

Za pomocą programów do obróbki grafiki 18-latek z Gdańska podrabiał recepty na leki...

W przypadku błędu farmaceucie pozostaje kontakt z Policją? (fot. Shutterstock)RODO utrudni farmaceutom naprawianie...

"Przytrafiło mi się dzisiaj źle zrealizować receptę na insuliny, wydałam za mało. Próbowałam...