Gorzka prawda czy słodkie kłamstwo? | mgr.farm

Gorzka prawda czy słodkie kłamstwo?

Gorzka prawda czy słodkie kłamstwo?

Autor: Tabletka

Na pierwszym lub drugim roku studiów mieliśmy przedmiot o nazwie „Psychologia z socjologią”, który prowadziła asystentka z wiedzą raczej czysto teoretyczną. Przedmiot zapowiadał się ciekawie, ale nie wniósł nic nowego do mojego życia. Nic, co mogłoby mi się przydać w późniejszej pracy w aptece.

Może to była kwestia zaangażowania nauczyciela, a może to wymagania programowe były takie a nie inne. Wiem, co to jest „dysonans poznawczy” czy „efekt pierwszeństwa” i znam inne szalenie ciekawe pojęcia, ale nikt mnie nie nauczył jak postępować z pacjentem, który nagle dowiedział się o swojej ciężkiej chorobie lub zawalił mu się świat, bo ktoś z jego bliskich umiera.

Parę dni temu była u mnie pewna pani, która powiedziała wprost „Jestem prostą kobietą”. Jej prostota polegała na tym, że nie znała się kompletnie na lekach ani na chorobach i nie miała w rodzinie nikogo, kto by jej to przetłumaczył jakimś zrozumiałym językiem. Opowiedziała mi kawałek swojego życia i zostawiła plik recept przeznaczonych dla syna: chłopak niewiele młodszy ode mnie, recepta ze szpitala onkologicznego i zestaw leków taki, który wskazuje na to, że lepiej już raczej nie będzie. Pani leki odebrała następnego dnia, ale w między czasie ktoś (prawdopodobnie był to lekarz) uświadomił ją w brutalny sposób, że to zaawansowany nowotwór i prawdopodobnie trzeba będzie szukać hospicjum. To, co się działo niewiele później w aptece mogę określić, jako atak paniki, lament, przeraźliwy płacz. Z drugiej strony okienka jestem ja – sierota kompletnie nieprzygotowana do rozmowy z pacjentem w takiej sytuacji. Na domiar złego napływ pacjentów do apteki spowodował, że kolejka zwijała się jak świński ogonek, ale szczęście nie byłam sama w aptece.



Przez chwilę miałam dylemat czy zająć się pacjentami z kolejki czy wspomnianą panią, której zawalił się świat. Ku niezadowoleniu pacjentów wybrałam drugą opcję, ale wydaje mi się, że do tego momentu zachowanie z mojej strony było prawidłowe. Z punktu widzenia osób, dla których apteka jest tylko źródłem zysku moje zachowanie byłoby raczej „nieekonomiczne”, bo zajęłam się pacjentem, który w tym momencie potrzebował tylko rozmowy. I tu zaczęły się schody, bo pani zalała mnie lawiną pytań, na które nie wiedziałam jak opowiedzieć np.: Czy jest jeszcze jakaś nadzieja? Czy on z tego wyjdzie? Dlaczego ją to spotkało itd. Pojawiły się też pytania odnośnie choroby, ale jakoś z tego wybrnęłam, bo nie jestem lekarzem i nie mam pojęcia, jaka dokładnie jest diagnoza, rokowania i plan ewentualnego leczenia (jeśli jakiś jest), ale zestaw leków plus to, co powiedział lekarz o hospicjum sugeruje, że „happy endu” raczej nie będzie. I teraz pytanie: czego w takiej sytuacji od nas oczekuje pacjent. Czy powinniśmy pocieszyć pacjenta i dać iskierkę nadziei, że będzie dobrze nawet, jeśli sami w to nie wierzymy? Mnie osobiście nie przekonują górnolotne frazesy, że „nadzieja umiera ostatnia”, bo jestem realistą, ale jestem w stanie na potrzebę sytuacji nawet skłamać. Z drugiej strony, jeśli powiem wprost, że trzeba się przygotować na najgorsze, to wyjdę na osobę bez serca. A co jeśli postawiona przez lekarza diagnoza jest błędna? Szansa na to jest minimalna, ale i takie rzeczy się zdarzają. A może po prostu należy olać temat i odesłać pacjenta i jego rodzinę do lekarza? Do lekarza prowadzącego, którego było stać tylko na suche komunikaty „hospicjum” i „zaawansowany nowotwór”?

To nie jest pierwszy i zapewne nie ostatni taki przypadek. Za każdym razem czuję, że coś zrobiłam źle i że rozmowę powinnam poprowadzić w inny sposób lub powinnam poświęcić więcej czasu osobie w potrzebie. W indeksie mam wpis, że zliczyłam przedmiot „Psychologia z socjologią” i co z tego skoro jak życie pokazuje był to kolejny teoretyczny gniot?! Jeśli jakimś cudem w aptece uruchomiona zostanie „opieka farmaceutyczna” to takich sytuacji i pytań może być jeszcze więcej. I co wtedy? Będę profesjonalistą, który powie wprost, że rokowania są niepomyślne czy może zostanę profesjonalnym kłamcą wciskając kit, że będzie dobrze?

Zdecydowanie najwięcej zmian dotknęło zapotrzebowań składanych przez podmioty wykonujące działalność leczniczą. (fot. Shutterstock)Zmiany w realizacji recept - kolejne...

Od 18 kwietnia obowiązuje nowe rozporządzenie w sprawie recept, które wprowadza kilka istotnych...

Spółka prowadziła w sumie sześć aptek i zatrudniała 12 magistrów farmacji. Zwolniona farmaceutka, zarabiała najwięcej spośród wszystkich zatrudnionych farmaceutów, którzy nie pełnili funkcji kierownika apteka. (fot. Shutterstock)Farmaceutka zwolniona z pracy, bo......

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum rozstrzygał niedawno pozew farmaceutki przeciwko byłemu pracodawcy...

Izba przygotowała opracowanie, które omawia wszystkie zmiany dotyczące realizacji recept. (fot. Shutterstock)O zmianach w realizacji recept w pigułce

Okręgowa Izba Aptekarska w Warszawie przygotowała opracowanie zmian przepisów dotyczących...

Dotychczasowy sposób postępowania przy wydawaniu określonych powyżej kategorii produktów leczniczych był prawidłowy i powinien być kontynuowany pomimo utraty mocy przez rozporządzenie z 8 marca 2012 r - twierdzi ministerstwo. (fot. Shutterstock)MZ: Rozporządzenie nie stanowiło...

W nowym rozporządzeniu w sprawie recept nie ma zapisów mówiących o możliwości dzielenia opakowań...

Farmaceutka mimo trzykrotnych wezwań, w trakcie postępowania, nie stawiała się w siedzibie Izby, by udzielić wyjaśnień. (fot. Shutterstock)Farmaceutka nie zbierała punktów...

Okręgowy Sąd Aptekarski w Katowicach ukarał farmaceutkę, która nie wywiązywała się z obowiązku...

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.

Polityka prywatności serwisów grupy farmacja.net