Jak doprowadzałem do upadku polską farmację – część 3

Jak doprowadzałem do upadku polską farmację – część 3

W oficjalnej nomenklaturze jesteśmy "wyspecjalizowanym sklepem". Jednak gdy ktoś chce czegoś od nas, mamy dać za darmo, zarówno leki, jak swą wiedzę ("skonsultuj się z farmaceutą"..., gdy leki kupisz w sklepie) i pracę (dyżury).

Pamiętam jak z nieżyjącą już ówczesną Prezes Rady mojej Kaliskiej OIA, mgr farm. Julianną Dytkiewicz, chodziliśmy do posłów i senatorów w czasach rządów SLD. Biuro tej partii było naprzeciwko apteki pani Prezes. Znała tych ludzi osobiście. Kiedyś prawej ręce premiera Leszka Millera, posłowi Markowi Wagnerowi, tłumaczyliśmy ważne sprawy polskiej farmacji. Uśmiechnął się i powiedział: was, farmaceutów, jest tylko około 30 tysięcy. Nie jesteście liczącym się elektoratem.

Nie reagując po męsku znowu się przyczyniłem do upadku polskiej farmacji. Tak, wyrok w zawieszeniu za pobicie posła byłby dobrą ceną za poprawę losu farmaceutów. Niestety, nie było gwarancji poprawy. Nigdy jej nie ma. Gwarantowany jest brak efektów, gdy brak jest działań.
W sierpniu 2011 r. wraz z około setką ludzi z całej Polski, w tym wielu farmaceutów, uczestniczyłem w spotkaniu w ministerstwie zdrowia. Dotyczyło ono kształtu umów apteka-NFZ jako rzekomo niezbędnego elementu ustawy refundacyjnej. Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w zasadzie akceptował tylko sugestie urzędów państwowych, np. dotyczące ochrony danych osobowych. Pozostałe uwagi były odrzucane. Pamiętam jakiegoś stosunkowo młodego prawnika strony rządowej, który w samej koszuli bez krawata i w dżinsach siedział na podwyższeniu przodem do zaproszonych gości. Oprócz wypowiedzi, także mową swego ciała (szeroko rozchylone nogi i niedbała znudzona poza) dobitnie pokazywał zebranym, kto rozdaje karty. Wtedy ponownie przyczyniłem się do upadku polskiej farmacji. Nie zapytałem na głos, czy obserwowany strój i zachowanie są jego prywatnym brakiem dobrych manier, czy może jednak wobec nas odzwierciedlają stanowisko całego rządu?

Niedawno przeczytałem na MGR.FARM dwa felietony o analizie upadku polskich aptek. Farmaceuta w czwartym pokoleniu słusznie ubolewa nad stanem polskiej farmacji. Wprost wskazuje dzisiejszych 40-50-latków (starsi i młodsi nie?) jako współwinnych tej sytuacji. Mam 52 lata, więc jestem w tej grupie. Wcześniej nikt mnie nie spytał, co sądzę na temat przyczyn upadku.

Młody (dla mnie większość, to młodzi) autor wspomniał wielopokoleniowość swej farmaceutycznej rodziny. Absolutnie nie chcę tu nikogo urazić, ale pytania narzucają się same. Kto wg autora i w którym pokoleniu jest w jego rodzinie odpowiedzialny za degrengoladę w polskiej farmacji? Może ten, kto przed wojną nie współdoprowadził do nowoczesnej ustawy o izbach aptekarskich? A może ten, który w 1951 r. "pozwolił" na upaństwowienie aptek, w tym być może swojej? Może jednak ten, kto w czasach komuny traktował aptekę jako zwykłe miejsce pracy? Czy może ten, kto być może kształcił innych farmaceutów, a nic nie mówił (bo tego nie było w programie studiów, ani nikt nie przewidywał powrotu gospodarki wolnorynkowej), jak od upadku komuny twardo dążyć do "apteki dla aptekarza", a nie dla spółek? Może jednak ten lub ci członkowie rodziny, którzy, podobnie jak ja, wzięli sprawy we własne ręce i otworzyli apteki?

Strony

Będzie to już kolejne przesunięcie terminu wejścia w życie obowiązkowego przekazywania danych za pośrednictwem Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi. (fot. Shutterstock)Raportowanie do ZSMOPL od... 1 kwietnia...

Dopiero co w życie weszła nowelizacja przesuwająca termin obowiązkowego raportowania danych...

Zdaniem NFZ stosowanie "mnożników aptecznych" prowadzi do zawyżania wartości składników. (fot. Shutterstock)NFZ kwestionuje stosowanie "...

W związku z sygnalizowaniem przez kierowników mazowieckich aptek przypadków kwestionowania przez...

Ministerstwo zdrowia będzie miało czas do końca roku, by stworzyć rozporządzenie dokładnie precyzujące jak leki i na jakich zasadach będą mogły być sprzedawane wysyłkowo (fot. Shutterstock)Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę od...

Podczas wczorajszego posiedzenia Komisji Zdrowia posłowie przegłosowali poprawkę Prawa i...

Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę funkcjonuje w takich krajach jak Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Portugalia czy Estonia. (fot. Shutterrstock)PharmaNET za sprzedażą leków na receptę...

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców i Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET wyraziły...

Naczelna Izba Aptekarska zaapelowała, w popartej przez posłów poprawce, słowo "produktów leczniczych" zamienić na "wyrobów medycznych podlegających refundacji" (fot. sejm.gov.pl)VIDEO: Gorąca dyskusja o wysyłkowej...

Podczas dzisiejszego posiedzenia Komisji Zdrowia prowadzono gorącą dyskusję na temat możliwości...