Jestem sklepikarzem!

Jestem sklepikarzem!

Autor: Tabletka

Dosyć często zaglądam na różnego rodzaju portale farmaceutyczne, przeglądam artykuły, dyskusje, wywiady na temat tego, co się dzieje w branży. Dobrze, że coś się dzieje i co raz więcej farmaceutów widzi potrzeby zmian. Źle, że dyskusja toczy się tylko wewnątrz naszego środowiska.

Politycy nie przejmują się naszymi problemami, podobnie jak przeciętny Kowalski, dla którego liczą się tylko dwie rzeczy: czy dany lek jest dostępny i czy da się gdzieś go kupić taniej. Nie interesuje go, czy rozmawia z magistrem czy z technikiem, temat wywozu leków za granicę, jest dla niego abstrakcją, za wysokie ceny odpowiedzialni są farmaceuci, bo przecież chcą się dorobić na biednych emerytach. Wydaje mi się, że oprócz zmian w prawie i przepisach, potrzebna jest też „praca u podstaw”, czyli edukacja ludzi i uświadamianie, że nasz zawód nie polega tylko na prawidłowym przeczytaniu tego, co wypisał lekarz.

Nam się może wydawać, że farmaceuta to taki prestiżowy i odpowiedzialny zawód, w rzeczywistości niektórzy porównują nas do zwykłych sprzedawców. Można się łatwo o tym przekonać, bo wystarczy zapytać ludzi niezwiązanych z branżą jak postrzegają ten zawód. Ostatnio rozmawiałam z taksówkarzem, który odwoził mnie do domu i co usłyszałam? Jestem sklepikarzem (pracuję przecież na kasie) i że to żadna filozofia sprzedawać leki klientom. Do niedawna podobne zadnie na temat naszego zawodu miała moja znajoma (człowiek z wyższym wykształceniem) i też musiałam łopatologicznie tłumaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Wracając do taksówkarza to mocno się zdziwił, że aby tytułować się farmaceutą potrzebne są studia (!), ale dalej z uporem maniaka porównywał mnie do sklepikarza.

Szybko przeanalizowałam swój ostatni dzień: według wskazań krokomierza w trakcie 8 godzinnej zmiany zrobiłam 8689 kroków, co daje jakieś 6,20 km i 263 spalone kcal. Zrealizowałam kilkadziesiąt recept od homeopatycznych pierdół po leki ratujące życie, wydałam kilkaset preparatów dostępnych bez recepty. Udało się wyżebrać z hurtowni lek z kategorii deficytowych, rozczytywałam lekarskie bazgroły, znosiłam fochy pacjentów itd. Chociaż niektórym może się śmieszne, ale nikogo nie zabiłam i nie spowodowałam ciężkiego uszczerbku na zdrowiu! I na koniec dnia, kiedy nawet byłam zadowolona z siebie i z wykonanej pracy słyszę, że jestem sklepikarzem zamiennie nazywanym sprzedawcą, a moja praca jest lekka łatwa i przyjemna!

Żeby postawić warzywniak wystarczy postawić blaszana buda 3m x 3m, żeby myśleć o zastaniu taksówkarzem wystarczy choćby i 20 letni trup samochód z ważnymi badaniami technicznymi. Żeby otworzyć aptekę trzeba…i tu następuje litania przepisów i rozporządzeń (wymagania techniczne, sanitarnohigieniczne oraz bezpieczeństwa i higieny pracy określone dla budynku użyteczności publicznej i pomieszczeń pracy) Zwykły człowiek taki jak wspominany wcześniej taksówkarz nie ma o tym zielonego pojęcia. Nie wiedział też, że ludzie pracujący w aptece, nie pochodzą z pierwszej lepszej łapanki z ulicy.
Faktem jest, że kiedy pracowałam w aptece sieciowej sprzedaż pewnych produktów szła taśmowo (promocje przykasowe) i rzeczywiście można było poczuć się jak w sklepie tyle, że z tabletkami. Niektórzy pracownicy nie mieli problemów z klepaniem formułek „Dziś w promocji mamy…”. Swoje trzy grosze dodawała też jedna z koleżanek z pracy, która miała w zwyczaju machać ręką i drzeć się na całą aptekę: „Zapraszam do kasy nr 1”. Według mnie słowo „kasa” brzmi w aptece zbyt ordynarnie i kojarzy się ze sklepem spożywczym lub ze stacją benzynową. Ale każdy farmaceuta bez względu na to, w jakiej aptece pracuje ma swoje zasady i nie wyciska produktów każdemu za wszelką cenę. To nas odróżnia od typowego handlu – nie wydasz osobie chorej na cukrzycę tabletek na ból gardła, które w swoim składzie na jednym z pierwszych miejsc mają cukier, „wrzodowiec” nie dostanie kwasu acetylosalicylowego tylko, dlatego, że jest w promocji itd.



Niektórzy uważają, że przechodzenie towaru z ręki do ręki i obrót gotówką jest równoznaczne z tym, że jest to handel. W handlu obracasz tym, co ci się opłaca, w aptece w niektórych przypadkach ciężko mówić o opłacalności między innymi przez niskie, sztywne marże na leki refundowane, które wypadałoby, aby były na stanie. Raz na jakiś czas trafi się recepta gdzie sama refundacja, to kilka a czasami nawet kilkanaście tysięcy złotych i wtedy każdemu farmaceucie może zadrżeć ręka. Dla pacjenta taki lek to szansa na przeżycie i teoretycznie farmaceuta nie może powiedzieć „Nie zamówię tego leku, bo mi się to nie opłaca”. Czekanie do końca okresu rozliczeniowego i na to aż łaskawie NFZ zechce zwrócić zainwestowane pieniądze to kolejne kuriozum niespotykane w żadnej gałęzi handlu. Dorzućmy do tego jeszcze różnego rodzaju kontrole i kary, które doprowadziły do upadku niejednej apteki, więc gdzie tu szeroko rozumiana handlowa opłacalność? Nie jeden farmaceuta-właściciel na pewno nie raz się zastanawiał czy „Może by tak pieprznąć tym wszystkim i wyjechać w Bieszczady”;)

Przykładów, że apteka to nie sklep, a farmaceuta to nie sklepikarz można wymienić więcej. Niestety, ale żadne przepisy i rozporządzenia nie zmienią tego jak nas postrzegają zwykli ludzie. Tak jak wspominałam tu potrzebna jest też „praca u podstaw”, czyli uświadamianie na wszelkie możliwe sposoby znajomych, rodzinę, obcych ludzi, na czym polega nasz zawód. Nie ma tu znaczenie wykształcenie, tłumaczyć trzeba każdemu i prostym ludziom z niższych warstw społecznych, ale czasami też ludziom z wyższym wykształceniem (patrz: moja znajoma) Jak to mawiał mój kolega: „Apteka to nie sklep! W aptece jest pacjent! Klient to może być, ale w burdelu”. ;)



Jeżeli natomiast osoba wydająca jest w stanie określić brakujący kod pocztowy, to może opisać go na rewersie recepty papierowej. (fot. Shutterstock)Czy farmaceuta może uzupełnić kod...

Od 18 kwietnia, gdy weszło w życie nowe rozporządzenie w sprawie recept, elementem obowiązkowym...

Techniczka na stażu samodzielnie wydawała leki pacjentom, a w systemie była wtedy zalogowana na kierownika apteki. (fot. Shutterstock)Sposób na zatrzymanie technika stażysty...

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum już po raz kolejny, w krótkim czasie, rozstrzygał sprawę...

Póki co wszystkie osoby zatrzymane w poniedziałek przez CBA, zostały zwolnione do domu. (fot. Shutterstock)Nielegalny wywóz leków to proceder...

"To proceder niezwykle szkodliwy" - mówi o nielegalnym wywozie leków dr Paweł Wróblewski. "...

W ocenie Ministra Zdrowia obowiązujące obecnie regulacje odnoszące się do kwestii koncentracji zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej mają charakter kompleksowy. (fot. MGR.FARM)Ministerstwo Zdrowia o cofaniu zezwoleń...

Pod koniec stycznia poseł Waldemar Buda zwrócił się do Ministra Zdrowia z pytaniem o los 1500...

NFZ wyjaśnia, że data i godzina realizacji recepty oznacza moment fiskalizacji recepty lub kilku recept, kiedy pacjent płaci za wydawane leki. (fot. Shutterstock)Będą kary dla aptek, za błędnie...

Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ wydał interpretację przepisów nowego rozporządzenia w sprawie...