Kilka słów (do) wyjaśnienia

Kilka słów (do) wyjaśnienia

Coraz częściej spotykam się w debacie publicznej z wieloma myślowymi i językowymi uproszczeniami, które rozmywają obraz realiów rynku aptecznego. Politycy, urzędnicy i niektórzy dziennikarze mylą takie pojęcia jak „farmaceuta”, „aptekarz”, „apteka”, „punkt apteczny” czy „technik farmaceutyczny”. Żonglują nimi, jakby nie znali ich znaczenia lub celowo próbowali je zafałszować…

Nie każdy farmaceuta jest aptekarzem, ale każdy aptekarz musi być farmaceutą. (fot. Shutterstock)

Każdy z nas się myli. Często wypowiadając się na temat, który znamy raczej pobieżnie, zdarza się nam popełnić jakąś językową gafę, używając niewłaściwego słowa, na które specjalista się zjeży. Co innego jednak, jeśli błędy popełniają urzędnicy, policjanci czy politycy. „Przykład idzie z góry” – chciałoby się rzec. Jeśli policja w swoich komunikatach prasowych nie odróżnia farmaceuty od aptekarza i technika farmaceutycznego (czytaj więcej: "Policja pomyliła technika farmaceutycznego z farmaceutą") lub poseł w swojej interpelacji zrównuje aptekę z punktem aptecznym, to trudno się dziwić powszechnej niewiedzy i językowemu bałaganowi w debacie publicznej. Zacznijmy zatem od początku:

FARMACEUTA

Tytuł zawodowy „farmaceuta” podlega ochronie prawnej. Oznacza to, że nie mogą się nim posługiwać osoby, które nie posiadają odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji. Kwalifikacje do wykonywania zawodu farmaceuty posiada osoba, która ukończyła co najmniej pięcioletnie studia na kierunku farmacja w szkole wyższej, obejmujące co najmniej sześciomiesięczną praktykę zawodową w aptece, i uzyskała tytuł magistra farmacji (kwestie te w przypadku obcokrajowców pracujących w Polsce szczegółowo reguluje Ustawa o izbach aptekarskich). Nie może więc nazywać się farmaceutą np. technik farmaceutyczny, który ukończył studia, ale na innym kierunku (biologia itp.).

APTEKARZ

Zgodnie ze wspomnianą Ustawą o izbach aptekarskich, „farmaceuta wykonujący zawód w aptece, punkcie aptecznym lub hurtowni farmaceutycznej jest aptekarzem”. Niestety bardzo częstym błędem popełnianym przez dziennikarzy jest określanie mianem aptekarzy, wszystkich pracowników apteki – łącznie z ich właścicielami nie posiadających wykształcenia farmaceutycznego. To błąd. Jeśli zgodnie z ustawową definicją, aptekarzem może być tylko farmaceuta, a farmaceuta to wyłącznie absolwent wydziału farmaceutycznego z wyższym wykształceniem – to oczywistym jest, że aptekarzem nie może być nikt, kto nie posiada co najmniej tytułu mgr farm. Przypomnijmy jeszcze, że do wykonywania zawodu w aptece, hurtowni farmaceutycznej lub punkcie aptecznym, potrzebne jest również uzyskanie Prawa Wykonywania Zawodu, które stwierdzane jest przez samorząd aptekarski.

PUNKT APTECZNY

Bardzo częstym błędem, który pojawia się w publikacjach prasowych i interpelacjach poselskich, jest określanie apteki, mianem punktu aptecznego. Autorzy traktują te pojęcia jak synonimy, tymczasem oznaczają coś zgoła innego. Apteka to placówka ochrony zdrowia publicznego, w której uprawnione osoby świadczą usługi farmaceutyczne. Jej kierownikiem musi być farmaceuta. Natomiast punkt apteczny to placówka spełniająca funkcje podobne do funkcji apteki, jednak mieszcząca się na terenach wiejskich i mająca znacznie ograniczony asortyment. Kierownikiem punktu aptecznego może być farmaceuta z rocznym stażem lub technik farmaceutyczny z trzyletnim stażem w aptece ogólnodostępnej. Innymi słowy w punkcie aptecznym nie musi być zatrudniony żaden farmaceuta, w przeciwieństwie do apteki, w które jest on niezbędny.

TECHNIK FARMACJI

Bardzo często spotykam się w dyskusji publicznej z tytułem zawodowym „technik farmacji”. Problem polega na tym, że taki zawód nie istnieje. We wszystkich ustawach, rozporządzeniach i innych aktach prawnych, widnieje zawód „technik farmaceutyczny”. Mogłoby się wydawać, że różnica jest niewielka. W końcu chodzi tylko o odmianę jednego słowa. Błąd ten prawdopodobnie bierze się z „zapatrzenia” w nazewnictwo tytułu zawodowego farmaceutów, którym jest magister farmacji. W naturalny sposób pojawia się tutaj tendencja do ujednolicania nazewnictwa: skoro jest magister farmacji, to technik też powinien być farmacji. Niestety pomyłka ta jest utrwalana przez niektóre organizacje reprezentujące interesy techników farmaceutycznych (np. IGWPAiA), które w swoich oficjalnych pismach i wystąpieniach notorycznie popełniają ten błąd, mówiąc o technikach farmacji. Niejednokrotnie tak zniekształcony tytuł zawodowy widywałem też na plakietkach pracowników aptek czy w treści ofert pracy na portalach ogłoszeniowych.

Podsumowując zatem:

- FARMACEUTA to wyłącznie osoba z wyższym wykształceniem farmaceutycznym (co najmniej mgr farm.)

- APTEKARZ to wyłącznie farmaceuta pracujący w aptece, hurtowni lub punkcie aptecznym. Nie jest aptekarzem technik farmaceutyczny czy właściciel apteki bez wykształcenia farmaceutycznego

- PUNKT APTECZNY nie jest synonimem apteki. To zupełnie inny rodzaj placówki handlu lekami

- TECHNIK FARMACJI to błędne określenie dla zawodu jakim jest technik farmaceutyczny.

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.