REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Kim są konfederaci aptekarscy i dlaczego (z)niszczą farmację?

13 stycznia 2021 12:08

Konfederaci Barscy są uznawani przez wielu za bohaterów, za szlachtę, która sprzeciwiła się prorosyjskiemu królowi Stanisławowi Augustowi. Jednak nie jest to jedyny pogląd. Wśród niektórych historyków Barzanie są uważani za obrońców starego, zgniłego porządku, który doprowadził do zniszczenia Rzeczypospolitej, a sama Konfederacja uniemożliwiła ratunek tonącej ojczyzny. Co ich łączy z niektórymi właścicielami aptek?

Obecnie konfederaci, w tym reprezentanci izby aptekarskiej prowadzą dalej retorykę fanatycznej nienawiści wobec farmaceutów pracujących w sieci.

Rzeczpospolita Obojga Narodów w wieku XVIII obrazowała najsmutniejszy okres naszych dziejów. W niczym nie przypominała kraju ze złotego wieku XVI, który całymi garściami czerpał ze szlachetnych idei renesansowych i jasno świecił przykładem dla całej Europy Zachodniej. O sytuacji najlepiej świadczy to, że nawet filozof i dziejowy przykład oświecenia zaklęty w osobie Voltaire’a, po ogłoszeniu konfederacji Barskiej, poparł interwencję militarną wojsk Katarzyny II. W jego opinii szlachta zebrana pod twierdzą Barską reprezentowała idee fanatyzmu religijnego, a także pogardy dla wolności i oświecenia tak daleko idące, że nawet tyran i despota w osobie Katarzyny, nazwanej później “Wielką”, była lepszym wyborem dla naszego kraju.

Konfederaci Barscy bronili na śmierć i życie czasów, kiedy cały kraj trawiły wojny zewnętrzne spowodowane przez chore ambicje króla Augusta II “Mocnego” i domowe, wywołane przez prywatne konflikty magnatów. Bronili ich, ponieważ, kiedy lud Rzeczypospolitej cierpiał, magnateria tonęła w przepychu. Z tego powodu w opinii krajów Europy Zachodniej Rzeczpospolita poniekąd zasługiwała na zagładę, dokonaną przez kraje, którym do idei oświecenia w teorii było nieco bliżej.

REKLAMA

Czy w świecie aptekarskim znamy analogiczną sytuację?

Ten długi wstęp napisałem dlatego, że odnalazłem pewną analogię do naszego mikroświata aptekarskiego. To co aktualnie widzimy w zachowaniu pewnych członków izb aptekarskich, oraz niektórych organizacji, to w mojej ocenie obrona starego zgniłego porządku. Porządku, który faworyzował małą, hermetyczną grupę. 

REKLAMA

Czasów kiedy absolutnie większości w farmacji i służbie zdrowia żyło się źle, za wyjątkiem pewnych właścicieli aptek, którzy utonęli w przepychu. Wystarczyło skończyć farmacje otworzyć jedną, czy dwie apteki i żyć luksusowo. Apteka funkcjonowała jak bardzo nędzny sklep z drogimi lekami. W wielu przypadkach apteka otwierana w garażu, na podwórku, obok luksusowego na tamte czasy domu. Czytelników zachęcam, wcale nietrudno dostrzec taką aptekę w mniejszych miasteczkach.

Reakcja społeczeństwa

Jednocześnie społeczeństwo patrzyło na aptekę, która nie oferowała zupełnie nic poza sprzedażą produktów – leków. Dzięki temu utarł się mit “aptekarza”, jako bogacza, z rodziny aptekarskiej, który otwiera aptekę i żyje wspaniale. Sami siebie aptekarze, wykluczyli z kręgu opieki zdrowia, która w tamtych czasach skupiła się na pacjencie, tyle że nawet lekarze żyli bardzo skromnie.

Czasy sielanki szybko zaczęły przemijać. Kiedy lekarze protestowali, poparło ich całe społeczeństwo, które oburzyło się, że lekarz, który dyżuruje dniami i nocami, ratując ludzkie życie, żyje w tak skromny sposób. Dzięki temu dzisiaj lekarz zarabia dobrze i nikt tego nie podważa, to dla ludzi normalne, że ktoś jest doceniony za tak odpowiedzialne zajęcie. I bardzo dobrze.

Nad aptekarzami zawisły czarne chmury. Po tym kiedy uznali, że apteka dla aptekarza, będzie stanowiła przeszkodę do dziedziczenia aptek, przez dzieci – nie-farmacutów postanowili lobbować jej zniesienie, co wykorzystały sieci apteczne, zaczynając podbijać rynek. Sieci zaczęły wykorzystywać prawa wolnego rynku i powoli wykańczać cenowo, pazernych Ba… aptekarzy indywidualnych.

REKLAMA

Jak zareagowali właściciele aptek? Czy zaczęli konkurować jakością usług? Czy przekonali stałych pacjentów, że warto u nich się leczyć? Nie, pacjenci wiedzieli, że apteka indywidualna nie jest w stanie zaproponować zupełnie nic oprócz droższych produktów. W aptece sieciowej był znacznie większy wybór suplementów, kosmetyków, akcesoriów medycznych i niejednokrotnie dostęp do większej ilości, lepiej wykształconego personelu.

To przed wejściem sieci na rynek należało rozpocząć pracę nad opieką farmaceutyczną, nad ustawą o zawodzie, zabezpieczyć i scementować rynek, nie pozwalając na zniesienie Apteki dla Aptekarza. Znam osobiście farmaceutów, którzy już 20 lat temu apelowali o wprowadzenie opieki farmaceutycznej, ale byli wyśmiani przez środowisko.

I co dalej…?

Chronologicznie zaczynamy zmierzać do czasów nam bliższych. Pewni aptekarze indywidualni wiedząc, że ich jedynym ratunkiem są ograniczenia legislacyjno- prawne przejęli kontrolę w izbach. Najpierw udało im się wylobbować zakaz reklamy aptek, dzięki czemu kupili sobie trochę czasu, blokując sieciom możliwość reklamy. Swoją drogą aktualni piewcy moralności aptekarskiej ciekawie reagowali w tamtym czasie, zmieniając nazwy swoich aptek np. na “Tania apteka”, aby w ten nędzny sposób konkurować z sieciami (“i poprawiać wizerunek aptekarza” – można wtrącić szyderczo).

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

30 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Czekam na ciąg dalszy tej idylli jak to się świetnie powodziło naszym rodakom pod zaborami pruskim ruskim i austriackim...
Pod Austriackim akurat dość dobrze ;) Wystarczy poczytać o historii rozwoju Galicji w tamtym okresie :)
A wracając do historii i powstań wielkopolskiego, śląskich, wcześniej listopadowego i styczniowego, czy to ułańska fantazja była?
Z wyżej wymienionych – styczniowe na pewno. Wielkopolskie nie, na temat Śląskiego nie mam wystarczającej wiedzy żeby się wypowiadać. Listopadowe – trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Zależy jeszcze czy dobrze zrozumiałem pojęcie: "ułańska fantazja"
Czy protest dzieci wrzesińskich to taki kaprys rozpuszczonych smarkaczy? Dlaczego Michał Drzymała tak uparcie bronił swojej ziemi i nie potrzebował pałacu, żeby tylko być na swoim? Wiesz, oprócz świetnych zarobków, jest coś takiego jak poczucie godności, które dla niektórych jest ważniejsze od kasy. Do jakich upokorzeń są zdolni niefarmaceutyczni właściciele, obyś nigdy nie musiał tego przerabiać. Powiem tylko tyle, póki jesteś piękny i młody jest dobrze, tylko, że wiek emerytalny w naszej branży to niestety nie 45 lat.
A i jeszcze jedno, podziwiam i doceniam Twoje zaangażowanie, pomimo młodego wieku, ale nie występuj przeciwko swoim, chyba, ze Cię będą krzywdzić. To tak, żebyś nie odbierał tego jako ataku na Ciebie, tylko wyciągał wnioski z naszej bogatej historii.
Pani Mario, dziękuję za ten komentarz :) Swoim tekstem próbuję między innymi wyrazić sprzeciw, wobec narastającej (w moim odczuciu) retoryki stygmatyzującej farmaceutów pracujących w sieciach aptecznych. Na szczęście dostaje sygnały poparcia nawet od niektórych aptekarzy prowadzących własne apteki, więc cieszę się, że nie każdy poczuł się adresatem mojej wypowiedzi.
W Galicji była, to prawda, największa swoboda obywatelska. Natomiast ekonomicznie był to najsłabiej rozwinięty zabór.
Panie Eugeniuszu, nie rozumiem tej aluzji do rodziny, może Pan rozwinąć?
Panie Kamilu, bardzo daleko mi to bezkrytycznego popierania działań izby. Proponuję, w ramach chociażby eksperymentu aby odczuć pewne rzeczy na własnej skórze, popracować kilka miesięcy w jednej z dwóch największych sieci na polskim rynku. Gwarantuję, że pół roku to jest maksimum jakie będzie Pan potrzebował, żeby zweryfikować kilka swoich poglądów zarówno jeśli chodzi o warunki pracy, jak i płacy. Też nie zgadzam się z wieloma działaniami i poglądami reprezentowanymi przez Izbę, ale proszę zauważyć że kraje, w których farmaceuci są jako-tako szanowani i w miarę godnie żyją to kraje, gdzie właścicielem apteki może być tylko farmaceuta. Często jako przykład usieciowionego rynku, gdzie farmaceuci "mają dobrze" podaje się UK czy Norwegię ale proponuję poczytać, nawet w internecie, jak sytuacja wygląda tam naprawdę. ;) Wyjątkiem są oczywiście USA ale tam cała zyskowność obrotu lekiem bazuje na kosmicznych cenach - zapewne widział Pan w internecie memy z cenami insulin.
Oba argumenty (dot. szanowania farmaceuty w UK i Norwegii dosyć subiektywne). Norwegia to bardzo specyficzne społeczeństwo i akurat mam na ten temat pewną wiedzę. Tam ogromny nacisk jest na równe traktowanie wszystkich grup, więc nie omija to farmaceutów (wyjątek jest dla lekarzy od reguły równości). Co do pracy w sieciach, rozmawiam ze znajomymi, wiem jak to wygląda, mam porównanie, a sam byłem w jednej z największych. Nikogo nie wybielam, ale podtrzymuję tezy zawarte w tekście :)
Konieczność wyrabiania targetów na ilości wykonanych przeglądach lekowych co de facto jest naciąganiem NHSu na niepotrzebną usługę z której zysk ma tylko apteka a nie farmaceuta uznałbym raczej za obiektywny argument. ;) Co do Norwegii to pozwolę sobie wkleić cytat - "The relative importance of cosmetics for the pharmacy’s profitability, sometimes making me feel like an overpaid cashier in a perfumery", brzmi znajomo? ;)
Kamil, czy się interesowałeś, kto w tej chwili zasiada w izbach? Bo z tego co pamiętam, podczas ostatnich wyborów w moim rejonie, większość aptek sieciowych była nieczynna w tym czasie, żeby dać możliwość głosowania farmaceutom tam zatrudnionym. Ze "starej gwardii" przeszła chyba tylko jedna osoba. Trudno mi w tej chwili ocenić pracę nowej ekipy, bo jestem na emeryturze, ale z poprzednich byłam zadowolona ( Dr Piechula, Dr Brukiewicz)
"Dodatkowo ustawa przynajmniej w teorii zagwarantowała niezależność farmaceutom pracującym w sieci, dlatego powinniśmy dbać o najlepszych pracodawców." Kluczowe jest tu sformułowanie "przynajmniej w teorii". Bo w praktyce niezależny jest jedynie farmaceuta pracujący we własnej aptece ! W sieciach nie wolno podobno nawet samodzielnie farmaceucie wprowadzać nowych produktów/leków do oferty apteki i musi pytać on o zgodę centralę firmy prowadzącej aptekę...Co do wynagrodzeń są one jedynie pochodną obrotu jaki osiąga apteka i liczby obsługiwanych pacjentów. W sieciówce koszyk zakupowy, produkty własne i statystycznie większa ilość pacjentów powodują , że wynagrodzenia mogą być większe.
Panie Marku, raz otworzonej puszki pandory nie da się już zamknąć. Mamy na rynku sieci apteczne i musimy z nimi żyć, ale nie w taki sposób, aby czuł się dotknięty "szeregowy" farmaceuta.
Gdyby od początku przestrzegano zapisów prawa dotyczących 1% własności aptek w województwie to nigdy nie doszłoby do otwarcia tej "puszki Pandory" jak Pan sam określił przed chwilą sieci apteczne ;-) "Szeregowy/najemny" farmaceuta zwykle wybierze większe wynagrodzenie nawet jeśli będzie wiązało się z utratą niezależności i to jest zrozumiałe...
>raz otworzonej puszki pandory nie da się już zamknąć. Mamy na rynku sieci apteczne i musimy z nimi żyć, to akurat nie prawda! są przykłady gdzie można było ten temat zamknąć.
Uuu... ile agresywnych komentarzy. Jak to szło? Uderz w stół a nożyce się odezwą ;-) .
Ja nie rozumiem, jak można być farmaceutą i jednocześnie wyrażać pogląd że "stabilna pozycja sieci aptecznych jest krokiem naprzód"? Istnieje pewna niepodważalna zależność - im bardziej ktoś ma stabilną pozycję na danym rynku tym większą władzę i kontrolę nad nim przejmuje. Przejmuje też kontrolę nad swoimi pracownikami, którzy podobno mają wykonywać swój zawód w pełni niezależnie i poszanowaniem zasad etyki zawodowej. Autor pisze o bogactwach, jakich dorabiali się właściciele aptek po przemianach ustrojowych zapominając jednocześnie, że często podejmowali oni ryzyko inwestowania całego swojego majątku po to, by tę aptekę otworzyć. Tylko idiota, albo ktoś kto wydaje pieniądze cudze, będzie dodatkowo zwiększał koszty - kiedy będzie w stanie osiągnąć zysk potrzebny do tych wszystkich inwestycji i rozwoju firmy? Ciekawe jest też to, że wpływy z podatków płaconych przez apteki 20 lat temu były wyższe niż obecnie, a aptek jest, no może nie 2 razy, ale 1,5 razy więcej. Jakie korzyści osiągnęliśmy dzięki aptekom sieciowym? Dumping cenowy i związaną z nim wojnę, otwieranie niepotrzebnych aptek drzwi w drzwi i podwieszane sufity. Żadnych usług związanych z OF one nie wprowadziły. Bo skostniały system aptekarstwa oparty na sprzedaży to nie był wymysł aptekarzy, czy sieciowców, tylko rządów i wcześniejszego ustroju - do czasu pandemii COVID-19 nikt wpływowy nie zainteresował się pomysłem OF - kolejni MZ olewali temat świadomie bądź nie. Dzisiaj problemem jest to, że obowiązkowy wymóg obecności farmaceuty w aptece w godzinach jej otwarcia nie jest przestrzegany. Pragnę przypomnieć, że apteka z Jarocina, w której wybuchł skandal, należała do sieci. Więc to nie jest kwestia tego czy apteka jest sieciowa czy też nie, tylko to kwestia przekalkulowania ryzyka potencjalnej kontroli w zależności od lokalizacji apteki. Jest oczywistym, że we Wrocławiu czy Krakowie farmaceutów będzie kilku - pytanie na ile wynika to z taniości pracownika na tych rynkach a na ile z rzeczywistej potrzeby ukierunkowania placówki na pełnienie OF - natomiast jeśli ma to wyglądać tak jak w "krajach odniesienia" gdzie target stanowi nie witamina C w proszku, tylko na siłę robiony przegląd lekowy, kiedy pacjent ma dwa leki, to dziękuję za takie zmiany. Teraz jest mnóstwo młodych farmaceutów, którzy widzą potrzebę samokształcenia, doskonalenia i chętnie widziałbym je jako właścicieli aptek na lokalnych rynkach, gdzie rzeczywiście służyliby pomocą a nie interpretowali na milion różnych sposobów, czy zapis 1x1 przy kroplach jest prawidłowy czy też nie, bo właśnie takie problemy mają dzisiaj pracownicy aptek. Trend przejmowania placówek przez sieci im w tym na pewno nie pomoże. Radzę się też dwa razy zastanowić i wyciągnąć wnioski, z tego co Pan (Autor artykułu) napisał - dobrze przytoczony przykład z tymi zaborami. Ciekawe czy gdyby przenieść Polaków w czasie jak w filmie Allena któryś z rodaków by zaakceptował rozbiory, wiedząc, że na 123 lata Polska zniknęła z mapy świata a sami Polacy przeszli gehennę, bo wpajano im, że już nie są Polakami. I że po tym wszystkim, z II WŚ i późniejszymi rządami PRL jako dodatkowymi prezentami od historii po i tak ciężkich latach, jesteśmy 20 lat wstecz za gospodarkami Europy Zachodniej, co przejawia się dzisiaj m.in. brakiem solidnych tradycji aptekarskich. Zastanawiam się, czy szkolenia z marketingu aptecznego, takie modne w sieciach aptek, wpisują się w ten ogólny trend tracenia głowy i słuchania gogusiów dla fikcyjnego lepszego jutra; mówienia, że wykonując polecenia dla kogoś będę bardziej spełniony niż robiąc to samo dla siebie :)
Ja widzę z obserwacji artykułów na portalu, że nasz kolega pan Kami Bąk pisze dość jednostronne artykuły-zawsze pochlebne dla sieci. Jest On niejako "nadwornym ,urzędowym" obrońcą sieci w tym miejscu. Co jakiś czas coś wymyśli. Ku mojemu zdumieniu okazuje się, że pan ten skończył studia chyba dopiero w 2018r.Ma ,więc jeszcze małe zawodowe doświadczenie. Trafił potem pewnie do jakiejś sieci? Prawdopodobnie taki obrał sobie sposób na karierę-apteki już pewnie nie otworzę, bo niby gdzie ? Praca u farmaceutów nie dla mnie, bo pewnie mniej płacą, a do tego chyba mają mniej etatów ,np. kierowniczych-często sami są kierownikami swoich aptek-(taka jest obiegowa opinia). Czyli, co -trzeba postawić na sieci?! Jeżeli będę taki zaangażowany w obronę Ich interesów, to na pewno po 5-iu latach pracy awans na kierownika pewny, a może nawet jakiegoś menadżera- bo przecież konkurencja już będzie duża-trzeba czymś więcej się wykazać? Ponadto możliwe, że te publikacje są dodatkowo płatne? Tak widzę te artykuły pana K. Bąka. A ,że są publikowane na tym portalu-no cóż pewnie każdemu wolno pisać. To jest ponadto też jakiś głoś drugiej strony. Po trzecie portal zarabia na publikacjach ogłoszeń o pracy ,zauważcie tak się przypadkiem składa, że głównie do sieci ( może inni nie chcą tu publikować?), a stawki za to są nie takie małe! To można sprawdzić w cenniku. Tu bardzo dba się o to, żeby reprezentować poglądy sieciowców i indywidualnych- dziennikarstwo ponadto powinno być przecież bezstronne ! Zobaczymy ,jak dalej będzie rozwijać się kariera zawodowa naszego kolegi. A WAM JUŻ TROSZKĘ NIE PRZESZKADZA TA JEDNOSTRONNOŚĆ W ARTYKUŁACH NA TYM PORTALU PANA KAMILA BAKĄ? Do tego chyba już za bardzo atakuje tych aptekarzy -farmaceutów? Było sporo porządnych aptek. Nie pracował w tamtych czasach i nie ma okazji sprawdzić ,jak sam by prowadził własną aptekę.
Nie próbuję oceniać Kamila B. bo to jego życie i początek aptekarskiej drogi. We wcześniejszych komentarzach prosiłam Go, by tylko nie występował przeciwko swoim tzn. farmaceutom. Nie uważasz, że to powinno działać w dwie strony? Wszyscy wiemy jak funkcjonuje większość sieci i dlatego z wielką radością powitałam AdA. Dla mnie to było jak odzyskanie przez Polskę niepodległości. Pytanie, czy dane jest to nam na zawsze? Odpowiedzcie sobie sami. Aptekarze muszą udowodniać, że na nią zasługują i bez walki się pewnie nie obejdzie. Mam nadzieję, że nasze izbowe władze staną na wysokości zadania, będą godnie reprezentować farmaceutów i chronić ich interesy. Teraz dostaniemy nowego strażnika UoZ. Nie pozostaje nic innego, tylko trzymać rękę na pulsie, póki jest jeszcze wyczuwalny : )
Pan Kamil Bąk niech zajmie się strukturą majątkową magistrów farmacji w aptekach jako pracowników , właścicieli oraz zbawców niefarmaceutów w aptekach . Niech napisze prawdę o co jest ta wojna . Struktura majątkowa i dochodowa wiele wyjaśni . Dlaczego w krajach cywilizowanego kapitalizmu max 4 apteki może posiadać tylko farmaceuta . U nas rozpiętość dochodów sięga Himalajów i Rowu Marjańskiego . O tym się milczy . Natomiast wiele huku jest na temat szczęśliwości magistrów w sieciach , o ich apogeum szczęścia
Bo to jest zasada kotów w worku. Kupił chłop na targu dwa koty, wsadził je do wora i zarzucił na plecy. Rozsierdzone koty zaczęły go drapać po plecach. Zniecierpliwiony chłop ściągnął worek, zakręcił nim parę razy, zamieszał i koty zaczęły się bić między sobą, a jemu dały święty spokój...
Panie Eugeniuszu, nie wiem co ma Pan w zwyczaju, ale kulturalni ludzie nie plują innym w twarz, nawet jeśli się z czyimś zdaniem nie zgadzają :) Ja tych ludzi bardzo szanuje, przodków też. Po prostu nie zgadzam się z przekonaniami przodków i nie uważam, że mieli rację podejmując interwencję zbrojną. Taka historyczna polemika, to wszystko.
Panie Eugeniuszu, ja sobie tego nie wymyśliłem sam. Proszę poczytać historyków, jak Jasienica na przykład. Napisał tam na ten temat dużo bardziej dosadnie, a jest pochowany w Alei Zasłużonych na Powązkach. Opinie na temat mojej rodziny pominąłem bo pomyślałem, że poniosły Pana emocje. Proszę pamiętać, że w internecie nie jest Pan anonimowy. Pozdrawiam :)
Pozwolę sobie przytoczyć słowa Kamila z jednego z powyższych komentarzy: "Swoim tekstem próbuję między innymi wyrazić sprzeciw, wobec narastającej (w moim odczuciu) retoryki stygmatyzującej farmaceutów pracujących w sieciach aptecznych." Powiem szczerze, tekst artykułu odebrałam raczej jako atak na izby, nie jako obronę interesów farmaceutów sieciowych. Pracowałam zarówno w aptekach sieciowych jak i indywidualnych. Nie spotkałam się z jakąkolwiek stygmatyzacją ze strony farmaceutów, dlatego trochę mnie zdziwiła petycja sieciowych pracowników, której nawet nie przeczytałam, czego żałuję. Moja pierwsza myśl była taka, że izby, wif-y są dla niektórych bardzo niewygodnymi instytucjami i najlepiej je zniszczyć rękami samych farmaceutów. Pytanie kto stoi za wznieceniem konfliktu, bo mnie to pachnie bardzo zręczną prowokacją.
Masz rację ,jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, lub własny interes. PETYCJA W OBRONIE SIECIOWYCH FARMACEUTÓW- odsłuchajcie nagrania z debaty na temat: "KTO STOI ZA ZWIJANIEM RYNKU APTECZNEGO". Jest tu na tym portalu video. Jednym z rozmówców była pani Justyna Każmierczak -współwłaścicielka ZDROWITU, a współautorka petycji. Przemawiała jakieś 5-10 minut i powiedziała/przyznała, że ma już jakieś kłopoty w woj. łódzkim i nie tylko z WIF-mi-pewnie o przekraczanie koncentracji? No, cóż jest dużo tych aptek ZROWIT i może coś tam nie jest tak idealnie w świetle jakiś przepisów? Z całej wypowiedzi przebijało się duże rozgoryczenie tej pani i jakiś strach-przynajmniej w moim odczuciu. Wypowiadał się też drugi autor PETYCI ,zdaje się związany z GEMINI. Nie mówili tam raczej o sytuacji farmaceutów, ale o kłopotach właścicieli i swoich -pani ze ZDROWITU, z WIF-em. W MOIM ODCZUCIU , W TEJ DEBACIE RACZEJ STALI PO STRONIE SIECIOWCÓW,PHARMANET-ÓW,NIŻ IZBY I SAMORZĄDU ,tak jakby Izby ,samorząd były winne ich kłopotów-WIADOMO-IZBY CHCĄ EGZEKWOWANIA PRZEPISÓW ANTYKONCENTRACYJNYCH I SĄ WDŁUG NIEKTÓRYCH NAWET AUTORAMI USTAWY A dla A? I to jest cała tajemnica zaangażowania się ZDROWITU, w postaci pani prezes w petycję-rozgoryczenie z powodu własnej sytuacji/własnych kłopotów i strach przed zamknięciem jakiś swoich aptek. Każdy sposób jest dobry, aby jakoś "dokopać" Izbowcom ,a jednocześnie pokazać jakie wspaniałe są apteki sieciowe, których WIF-Y nie mają obawy i skrupułów zamykać? Czyli podsycanie konfliktu, lub go nawet wywoływanie w celu obrony własnych interesów? Bo ja też nie zauważyłam, aby farmaceutom w sieciach działa się jakaś krzywda-dostają rękojmie i mogą pracować. Uważam, że jeżeli ta pani tak dba o farmaceutów, to niech im da np. podwyżkę ,niż wykorzystuje ich do walki o swoje apteki. Niech walczy podając np. argumenty prawnicze ,jeżeli takimi wygra. Prawo jest prawem ,można je najwyżej zmienić i sytuacja pracowników-(czy dobrze się im tam pracuje, czy nie ,czy stracą pracę i dostaną inną), jest dla instytucji nadzorujących przestrzeganie przepisów sprawą ,którą nie badają w tej sytuacji/przy wydawaniu decyzji.
Jest to oczywiście tylko moja interpretacja,i przemyślenia i ktoś może stanąć w obronie autorów petycji i mieć inne zdanie. Ja mam odczucie jakiejś sporej manipulacji, bo niby dlaczego akurat teraz taka petycja powstała ,w dobie zamykania aptek? I do tego przesadzona.
Ponadto o co tak naprawdę chodzi? Osoby, które ewentualnie opisują pracę w sieci, jako poddaną presji sprzedażowej, nagonce na realizację planów sprzedażowych, targetów, kontraktów, nie mają racji? To wszystko nieprawda? Bo jeżeli jednak to prawda ,to może to być nawet pomocne dla pracowników-nic prostszego, aby Zarządy sieci zmieniły swoją politykę sprzedażową/pracowniczą i zaprzestały takich praktyk, aby nie narażać się na "obmowę"! Natomiast, jeżeli na farmaceutów w sieciach naprawdę nikt nie naciska, to zamiast pisać petycje, niech zbiorą taką samą ilość pracowników ,która ujawni swoje dane -z imienia ,nazwiska, poda PWZF ,miejsce pracy-najlepiej z tych największych sieci i dokładnie opisze swoją pracę w aptece udowadniając , że nie ma tam tych sprzedażowych wymogów. Najlepiej w dużej ogólnopolskiej gazecie, lub w telewizji. Przypuszczam, że nie byłoby takich osób, bo musieli by "kłamać w żywe oczy". Swoją drogą samorząd wywalczył dla pracowników sieci UoZ z dotkliwymi karami za łamanie niezależności zawodowej- zobaczymy ,czy pracownicy sieci odważą się podobne petycje wystosować do swoich pracodawców, aby przestrzegali tej niezależności i zmodyfikowali swoją politykę i wymogi? Teraz mają szansę pokazać, jak im zależy na pracy bez presji. A może dalej będą robić targety ,realizować kontarkty i "płakać, że ich samych, lub ich pracodawców ktoś żle traktuje?
Zresztą jeżeli w ogóle są opisywani, oceniani, to tylko pracodawcy, nie pracownicy-wiadomo, że Oni muszą gdzieś pracować i każdy Polak to rozumie.

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz