REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 21 listopada 2019, 12:34

Kobieta z ołowiu, czyli historia polskiej Erin Brockovich

Gdyby mieszkała za wielką wodą, z pewnością powstałby film o jej życiu i dokonaniach. Główną rolę zagrałaby Julia Roberts, niezrównana w roli bohaterki walczącej z systemem. Doktor Jolanta Wadowska-Król urodziła się jednak w Polsce i dla wielu wciąż jest postacią nieznaną. Kiedy jednak przyjrzymy się poniższej historii, bez trudu zobaczymy w niej Erin Brockovich, która w kaloszach tapla się w mulistej rzece, by pobrać kluczowe dla śledztwa próbki.

Dr Jolanta Wadowska-Król jest bokaterką muralu w Katowicach pt. "Kobiety wiedzą, co robią" (fot. Wikimedia Commons)
Dr Jolanta Wadowska-Król jest bokaterką muralu w Katowicach pt. "Kobiety wiedzą, co robią" (fot. Wikimedia Commons)

Huta Metali Niezależnych istniała w katowickiej dzielnicy Szopienice od 1834 roku. Była jednym z największych w Polsce producentów wyrobów walcowanych z miedzi i mosiądzu – taśm, blach, krążków oraz rurek cienkościennych. Funkcjonująca pierwotnie pod nazwą „Wilhelmina”, huta produkowała głównie cynk, by następnie poszerzyć swoją działalność o kadm i ołów. Po rozbudowie i modernizacji na szeroką skalę z początkiem XX wieku zespół szopienickich hut stał się największym ośrodkiem produkcji metali nieżelaznych na Śląsku, zaś w zakresie produkcji kadmu największym producentem na świecie. W 1928 r. uruchomiono najnowocześniejszą elektrolizę cynku. Kolejne lata przynosiły dalsze sukcesy i nawet okres wojenny nie przysporzył zakładowi wielu trudności. Huta dawała Katowicom prestiż, a okolicznym mieszkańcom pewne zatrudnienie. Jej istnienie w Szopienicach było jednym z niewielu pewników w czasach pełnych wątpliwości i rozterek.

REKLAMA

W 1968 roku losy górującej nad dzielnicą huty i pewnej młodej lekarki nieuchronnie uległy splątaniu. Jolanta Wadowska-Król urodziła się w przededniu wybuchu II wojny światowej – 27 stycznia 1939 roku w Katowicach. Studiowała na Wydziale Lekarskim Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu. W 1968 roku, po latach kształcenia, uzyskała tytuł specjalisty w dziedzinie pediatrii i podjęła pracę w Poradni Rejonowej w Szopienicach.

Dzieci na familokach

Mali podopieczni z Szopienic nie cieszyli się dobrym zdrowiem. Choć niedobory żywieniowe, anemia i krzywica w latach 70. wciąż były na porządku dziennym, pacjenci doktor Jolanty nadspodziewanie często cierpieli z powodu opornej na leczenie niedokrwistości. Skarżyli się również na wiele innych dolegliwości: wymioty, biegunki, bóle brzucha, głowy i stawów. W okolicy już w 1913 roku powstała szkoła specjalna dla dzieci upośledzonych umysłowo – każdego roku trafiali do niej kolejni podopieczni.

Kiedy ojcowie pracują w hucie, dzieci często bawią się na przydomowych podwórkach familoków. Tarzają się w ziemi, wygrzebują z niej cenne dziecięce skarby – patyki, kamienie, piórka ptaków. Dobrą zabawę przerywa tylko głód, trzeba wówczas na chwilę wrócić do domu po kilka kęsów sycącego chleba. Nikt nie myje rąk przed jedzeniem – nie przywiązuje się jeszcze tak dużej wagi do higieny. Nawet gdyby, jej utrzymanie byłoby niezwykle trudne. W gęsto zaludnionych familokach było tylko dziesięć ubikacji w sieni, reszta na podwórkach. O łazienkach z bieżącą wodą w tamtych czasach mieszkańcy Szopienic mogli tylko pomarzyć. Na wielorodzinny budynek przypadała zaledwie jedna umywalka.

Jednym z bardziej chorowitych pacjentów doktor Król jest mały Karol, który regularnie odwiedza jej gabinet. Ma czarne, zepsute zęby, rozwija się wolniej niż jego rówieśnicy, a jego chód przypomina ptaka brodzącego w wodzie. W okolicy sporo dzieci chodzi w podobny sposób. Nadchodzi jednak moment, kiedy stan małego Karola sprawia, że pediatra musi skierować go do szpitala – oporna niedokrwistość, na którą cierpi chłopiec stanowi już zagrożenie dla jego życia. Dziecko trafia do kliniki w Zabrzu, gdzie ordynatorem jest konsultant wojewódzki ds. pediatrii, profesor Bożena Hager-Małecka. Pani profesor często gości na zagranicznych konferencjach, gdzie omawiane są szczególne przypadki rzadkich chorób dziecięcych. Tematem jednego z ostatnich sympozjów była ołowica – opisywano pacjenta, który zachorował, jedząc przez długi czas z talerza pomalowanego farbą z dużą domieszką ołowiu.

REKLAMA
REKLAMA

Trudno dziś ocenić, czy właśnie to doniesienie, czy może intuicja wybitnego diagnosty, sprawiły, że profesor Hager-Małecka prosi o oznaczenie stężenia ołowiu w moczu dziecka. Badania tego nie wykonuje się przecież rutynowo. Wyniki początkowo budzą nieufność – wartości uznawane za normą są przekroczone wielokrotnie. Tak bardzo, że można podejrzewać błąd laboratoryjny. Powtórne oznaczenia nie pozostawiają jednak wątpliwości. To nie błąd analityka. Karol naprawdę cierpi na ciężką postać ołowicy.

Skutki zatrucia ołowiem

Ołów jest wchłaniany przez człowieka kilkoma drogami: przez skórę, układy oddechowy i pokarmowy. Jego działanie toksyczne opiera się na wielu mechanizmach. Ołów hamuje syntezę hemu oraz skraca czas przeżycia krwinek czerwonych, co szybko prowadzi do ciężkiej i opornej na leczenie anemii. W układzie nerwowym ołów wypiera wapń i cynk z synaps, co prowadzi do uszkodzenia transmisji neuronalnej, m.in. noradrenergicznej i dopaminergicznej, oraz zwiększa przepuszczalność bariery krew-mózg, co jest przyczyną zmian zwyrodnieniowych w ośrodkowym układzie nerwowym. Może też bezpośrednio wnikać do nerwów obwodowych, prowadząc do ich pierwotnej odcinkowej demielinizacji (stąd charakterystyczny chód chorych, nazywany niekiedy człapaniem bociana).

W nerkach ołów może spowodować uszkodzenie cewek bliższych, kłębuszków nerkowych, tkanki śródmiąższowej i naczyń nerkowych. Odkładający się w kościach pierwiastek stopniowo osłabia ich strukturę i zwiększa ryzyko złamań.

Nieleczona ołowica, przy stałej ekspozycji na metal, jest chorobą śmiertelną. Na ołowicę zmarł Ludwig van Beethoven – analiza włosa kompozytora nie pozostawiła wątpliwości, że ilość tego pierwiastka w organizmie świadczyła o chorobie. Problemy ze słuchem, a w końcu głuchota Beethovena, były prawdopodobnie również wywołane zatruciem ołowiem.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA