Mamusia wie najlepiej cz 2. | mgr.farm

Mamusia wie najlepiej cz 2.

Mamusia wie najlepiej cz 2.

Prowadząc opiekę nad pacjentem pediatrycznym musimy bazować na obserwacjach dokonanych przez opiekuna w celu wykonania rozpoznania różnicowego. Często jednak nie posiadamy pełnej informacji, dlatego wydajemy opiekunowi, zwykle matce dziecka, to o co prosi, ufając jej osądowi. W końcu to matka zna swojego potomka najlepiej, często intuicyjnie wie co mu dolega, więc czemu nie?

Niektóre kobiety nie potrafią dokonać właściwych obserwacji u dzieci i uczyć się ich zachowań, na których podstawie mogłyby wnioskować o stanie zdrowia lub choroby. (fot. Shutterstock)

W większości przypadków nie ma problemu, bo rodzice rzeczywiście chcą dla dziecka jak najlepiej i zwykle ostrożnie podchodzą do farmakoterapii, dowiadują się i stosują do zaleceń, pilnują dawek i odstępów czasowych między nimi, obserwują, wnioskują, konsultują wątpliwości, bo tak podpowiada im intuicja. Czasami jednak kobiety decydują się zagłuszyć to, co im mówi ten wewnętrzny głos, tłumacząc się obowiązkami w pracy, zmęczeniem czy dobrem dziecka. Czasami nie są w stanie go usłyszeć, bo stan psychiczny im nie pozwala.

Wszystkie matki bywają zmęczone, niewyspane, rozdrażnione i marzą o chwili spokoju. Niektóre podejmują nawet kroki ku temu, jednak nie zawsze w sposób bezpieczny dla dziecka. Posiadając polecenie innych matek-ignorantek, a recepty zwykle nie, często podają dzieciom zdobytą od kogoś lub wyłudzoną z apteki np. hydroksyzynę, żeby maluchy były spokojniejsze, lepiej spały i przestały wreszcie marudzić. Z racji działania uspakajającego leki tego typu często mylnie poleca się w specyficznych kręgach macierzyńskich jako dobre na ząbkowanie, utrwalając w głowach niektórych kobiet schemat, że gdy dziecko bolą wychodzące zęby i leki przeciwbólowe nie pomagają na marudzenie, a hydroksyzyna sprawia, że jęczenie ustaje, to działanie na dziecko jest lecznicze. Nikt z nich nie zauważa, że skoro leki przeciwbólowe nie działają, to przyczyna marudzenia jest mylnie zinterpretowana, a nie, że działanie leku jest niewystarczające.

Wszystkie dzieci na pewnym etapie chorują, zwłaszcza te, które chodzą do żłobków i przedszkoli, co na macierzyńskim jeszcze można jakoś przełknąć, ale gdy właśnie wróciliśmy do pracy i nasze dobre stosunki z pracodawcą zależą od ilości przepracowanych godzin (nie mówię, że to norma, niestety wiele matek czuje presję) staje się już dużym problemem. Czasami wtedy kobiety zapominają o instynkcie, wybierają stabilizację zawodową ponad zdrowie dziecka i zaczyna się... ładowanie żelkami, syropkami, gumami z witaminami, profilaktyczne stosowanie syropów przeciwbólowych, znaczne nadużywanie leków przeciwwirusowych dostępnych bez recepty i... posyłanie chorych, ale nieco podkoksowanych lekami dzieci do placówki, żeby ukryć gorączkę czy karar lejący się jak niagara z nosa. Ostatnio nawet widziałam dziecko wysmarowane podkładem do makijażu żeby zakryć krosty ospy bostońskiej.



Niektóre kobiety nie potrafią dokonać właściwych obserwacji u dzieci i uczyć się ich zachowań, na których podstawie mogłyby wnioskować o stanie zdrowia lub choroby. Takie sytuacje zdarzają się często wśród matek z zaburzeniami psychicznymi – w przebiegu depresji poporodowej czy w zespole zaburzeń lękowych. Te kobiety mogą mieć zniekształconą ocenę sytuacji, wynikającą z problemów ze snem i koncentracją. Ich odpowiedź na potrzeby dziecka może nie być na wystarczająco wysokim poziomie, żeby zaobserwować stan patologiczny czy też w wyniku odczuwanego lęku zachowanie dziecka może być niesłusznie interpretowane jako patologia, prowadząc albo do ignorowania istotnego problemu i zaniechania interwencji medycznej, albo niepotrzebnego podawania leków, przekraczania dawek i innych nieprawidłowości.

Pracując na co dzień w aptece z pacjentem pediatrycznym powinniśmy zwracać bacznie uwagę na stan opiekuna dziecka, jego prawdomówność, intencje i komunikatywność. Niepokojące sygnały łatwo przeoczyć i czasem nie widzimy problemu od razu. Jak w przypadku jednej z moich stałych pacjentek, która przez wiele miesięcy kupowała leki dla córki, opowiadając o przygodach z lekarzami, nietrafionymi diagnozami, jeżdżeniem po specjalistach. Pewnego dnia recepty się skończyły i kobieta przychodziła prosić o wydanie niezbędnych dla chorej córki leków, obiecując że recepty doniesie, ale rzadko to robiła. Czasem dostawała z „dobrego serca”, czasem nie, aż pewnego razu kierownik apteki zadzwonił do pediatry dziecka. Okazało się, że w opinii lekarza dziewczynka była zdrowa, a większość objawów była wywołana działaniami niepożądanymi i przedawkowywaniem podawanych leków. Gdy pacjentka pojawiła się następnym razem u mnie z córką, próbowałam omówić z nią tę sytuację ale odwróciła się tylko na pięcie i zanim trzasnęła drzwiami usłyszałam jak mówi do córki: „Nie słuchaj pani. Mamusia wie najlepiej”.

Na posiedzenie pojednawcze nie stawił się żaden przedstawiciel szpitala, nie usprawiedliwiając swojej nieobecności i do zawarcia ugody nie doszło. (fot. Shutterstock)Szpital nie zapłacił za leki. Sprawa...

W grudniu zakończyła się batalia sądowa firmy dostarczającej erytropoetynę, z jednym ze szpitali...

 Departament Polityki Lekowej i Farmacji podziela stanowisko NIA, że przepisy rozporządzenia w sprawie recept nie zakazują wystawienia recept dwoma charakterami pisma. (fot. Shutterstock)Poprawka na recepcie? Dwa charaktery...

Każda poprawka nanoszona na recepcie wymaga dodatkowego złożenia własnoręcznego podpisu i...

Pacjenci, którzy obecnie przyjmują preparaty SR z paracetamolem mogą kontynuować leczenie. (fot. Shutterstock)Paracetamol w postaci SR zniknie z...

Produkty o modyfikowanym uwalnianiu zawierające paracetamol zostały uznane za niedostatecznie...

Program szczepień ochronnych jest realizowany w aptekach w 9 z 28 państw członkowskich. (fot. Shutterstock)Farmaceuci mogą być kluczowym elementem...

Farmaceuci systematycznie podnoszą jakość opieki zdrowotnej, zmniejszają liczbę hospitalizacji i...

Wielu właścicieli aptek po prostu nie było już stać na zatrudnienie trzech farmaceutów, dlatego braki kadrowe zaczęli łatać technikami farmaceutycznymi. (fot. MGR.FARM)Farmaceutów nie jest za mało. Jest za...

Tylko groźba utraty zezwolenia z powodu niedawania rękojmi należytego prowadzenia apteki jest w...

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.